A gdy popełnię błąd? 

„Co, jeśli się pomylę i popełnię błąd?” – często w mailach i wiadomościach zadajecie mi to pytanie. Strach przed popełnieniem błędu paraliżuje przed podjęciem jakiejkolwiek decyzji i działania. Musisz jednak wiedzieć, że brak działania, również jest w jakiś sposób działaniem.

Dlaczego brak decyzji, może być równoznaczny z popełnieniem błędu?

Czym w ogóle jest „błąd”?

Obserwując otaczający mnie świat, odnoszę wrażenie, że zbyt często przywiązujemy się do jednej wizji rzeczywistości. Mamy w głowie tylko jeden schemat działania, a każdy inny traktujemy jako błędny.

Boimy się tego, że coś może zaburzyć obecny stan rzeczy i go kompletnie poprzestawiać. Ile razy łapałaś się na tym, że chciałaś coś zmienić, zrobić krok, który, Twoim zdaniem, mógłbym oznaczać przełom w Twoim życiu?

Mimo to, czułaś paraliżujący strach i nie podejmowałaś żadnego działania. Za jakiś czas okazywało się, że był to błąd i jeśli wtedy odważyłabyś się zadziałać, to teraz byłabyś w zupełnie innym miejscu. I faktem jest, żeby takich sytuacji nie rozpamiętywać w nieskończoność, ale wyciągnąć wnioski i następnym razem po prostu sobie zaufać.

Prawda jest taka, że życie jest dynamiczne, płynne. To, co było dobre kiedyś, niekoniecznie będzie dla Ciebie dobre dzisiaj, czy jutro.

Kiedy zastanawiasz się nad decyzjami, które podejmowałaś „wczoraj”, to zapewne były one najlepsze w tamtym konkretnym momencie. Zauważ jednak, że ciągle się zmieniasz, zmienia się Twoje patrzenie na świat. Wobec tego niekoniecznie to, co było dobre kiedyś, sprawdzi się w przyszłości.

Gdy przeprowadzałam się z rodziną do Brukseli, ludzie pytali mnie:

Skąd wiesz, że Ci się tam będzie podobało?

Odpowiadałam:

Nie wiem na 100%, ale na podstawie dostępnej mi wiedzy, jest tam to, czego właśnie dziś potrzebuję do szczęścia

A jak Ci się nie spodoba za kilka lat?

To się przeprowadzę tam, gdzie będzie mi się podobało.

Elastyczne podejście do rzeczywistości

To właśnie tego typu podejście pozwala mi spokojnie funkcjonować, mieć bardzo pozytywne nastawienie do zmian, jak i do tego, co przynosi mi życie.

Warto zdać sobie sprawę z tego, że każda chwila naszego życia, każda, nawet najmniejsza decyzja zmienia jego kierunek. Nie da się tego uniknąć i trzeba zaakceptować, że nie zawsze wszystko będzie szło idealnie po Twojej myśli.

To, czy wstaniesz o 6.00, czy o 7.00 ma znaczenie. To, którym samolotem polecisz, ma znaczenie. Może w jednym z nich czeka na Ciebie ciekawy rozmówca, może zrobicie razem biznes, a może zakochacie się w sobie.

Tego nigdy nie wiesz.

Dlatego nawet wtedy, gdy Twoje życie nie do końca idzie akurat w tym kierunku, w którym chcesz, to oznacza to tylko tyle, że idzie w innym. Być może lepszym?

To, co z początku może okazać się pechową sytuacją, być może jest początkiem szczęśliwego zbiegu okoliczności.

Nigdy nie znasz całego obrazu

Gdybym w wieku 28 lat nie odkryła guzów w piersiach, może wciąż odkładałabym napisanie pierwszej książki na potem i ostatecznie nigdy bym tego nie zrobiła.

Gdybym nie spędziła części dzieciństwa w domu dziecka, być może nigdy nie zainteresowałabym się rozwojem osobistym. Nie miałabym lekcji z przeszłości do odrobienia i niezbędnego samozaparcia, które wiele razy pomagało mi na mojej życiowej drodze.

Mimo tych wszystkich gorszych momentów, gdy już opłakałam sytuację, robiłam wszystko aby znaleźć w sobie energię do działania. To wszystko dlatego, że doskonale wiedziałam, jak wiele zależy ode mnie samej.

Tylko proszę, nie zrozum mnie źle. To nie jest tak, że kiedy los bezwzględnie Cię potraktuje, to masz skakać z radości i udawać, że wszystko jest w porządku.

Wszyscy mamy chwile słabości, ja również je mam. Gdy w Twoim życiu wydarzy się tragedia normalnym jest, że cierpisz, jesteś w żałobie, a może nawet pojawić się depresja. Daj sobie czas, poproś bliskich o wsparcie, skorzystaj z pomocy lekarza.

 A gdy tylko staniesz na nogi zacznij analizować sytuację i to, co spowodowało, że się w niej znalazłaś/eś. 

Na każdym skrzyżowaniu czeka na Ciebie kilka dróg. Nigdy nie wiadomo, która z nich jest dla Ciebie najlepsza.


Chciałbym pomóc kobietom w tym, aby miały odwagę sięgać po to, co może dla nich oznaczać szczęście. Dlatego stworzyłam kurs online „Kobieta Niezależna”, który może realnie popchnąć Twoje działania do przodu.

Zapisy na pierwszą edycję kursu zostały zamknięte 24 listopada 2017r, ale możesz zapisać się na listę osób oczekujących na kolejną edycję kursu, aby niczego nie przegapić. Kliknij w obrazek poniżej i zapisz się. Obiecuję Ci, że nie zmarnuję Twojego czasu i przedstawię Ci mnóstwo konkretnych rozwiązań, które pozwolą Ci z większą odwagą podążać za marzeniami.


Skup się na tym, w jaki sposób przemierzasz życie, a nie którą dokładnie ścieżką podążasz.

Podejmuję kolejne decyzje. Bardzo możliwe, że gdzieś po drodze popełniam błędy. Jednak przede wszystkim, działam. Nie jestem w stanie ocenić, czy każda moja decyzja jest idealna, po prostu wierzę, że jest najlepsza w tym konkretnym momencie.

Ustal swoje zasady!

Podejmując kolejne działania wiem, że…

  • Warto być uczciwym, traktować siebie i innych z miłością.

  • Warto być pracowitym i doskonalić się w wybranych obszarach, aby dać coś od siebie światu.

  • Warto zachowywać się odpowiedzialnie i dotrzymywać słowa danego innym oraz samemu sobie.

  • Warto być autentycznym i zapraszać do swojego życia ludzi, którzy żyją w zgodzie z naszymi wartościami.

  • Warto doceniać każdą chwilę, ponieważ nasze dni są tutaj policzone.

  • Warto też popełniać błędy, zamiast nic nie robić, ponieważ nawet one mogą Cię wiele o sobie samym nauczyć.

No chyba, że planujesz skoczyć z wieżowca, aby opisać na blogu jak to było. To faktycznie skazane jest na porażkę.

Cała reszta Twoich działań to test i trening, dlatego: 

 Zbierz informacje na konkretny temat

 Działaj

 Obserwuj wyniki

 Przeanalizuj, co poszło dobrze?

 Przeanalizuj, co poszło źle? Co zostało pominięte?

 Co zostało zrobione niepotrzebnie?

 Wyciągnij wnioski

 Ponów działanie, ale już nie popełniaj tych samych błędów.

 Zadaję sobie pytanie: w jaki sposób ta sytuacja uczyniła mnie mądrzejszą/ym?

A potem jeszcze raz, i jeszcze raz, i jeszcze raz.

 

Życzę Ci powodzenia i jeszcze raz zachęcam do zapisania się na listę oczekujących, o której wspominałam wcześniej.

Z materiałów, które Ci udostępnię dowiesz się, jak z odwagą oraz niezachwianym uporem działać w kierunku budowania własnej kariery i nauczysz się otwarcie sięgać po to, czego naprawdę pragniesz.

Wpisz swój adres poniżej i zapisz się:

 


Kamila Rowińska, autorka książki „Zasługujesz na sukces. Zarób swój pierwszy – i kolejny – milion!

Jestem trenerem, coachem i autorką książek o tematyce coachingowej i biznesowej, m.in. bestsellera pt. "Kobieta Niezależna". Prywatnie jestem żoną i mamą dwójki dzieci.
Ukończyłam kierunek Zarządzania Przedsiębiorstwem na Politechnice Śląskiej, kolejno udałam się do Laboratorium Psychoedukacji w Warszawie, które przy Wyższej Szkole Psychologii Społecznej utworzyło kierunek – Coaching.
Przez 13 lat ze spektakularnymi sukcesami budowałam swój biznes zarządzając zespołem sprzedażowym 3500 osób. W 2010 r. zdecydowałam się założyć Rowińska Business Coaching i skoncentrować na wspieraniu innych w zwiększaniu ich efektywności osobistej i biznesowej.
Od tego czasu przeprowadziłam setki szkoleń i sesji coachingowych. Tysiącom osób pomogłam uwolnić swój potencjał, odnaleźć motywację, zwiększyć pewność siebie, samodyscyplinę i wykształcić umiejętności przywódcze.

Teraz przeczytaj kolejny interesujący wpis!

42 komentarze
  1. Jolanta

    Mam wrażenie, że potrafię dobrze ukierunkować swojego życia. Kiedyś za bardzo skupiałam się na innych, ciągle coś zmieniam w życiu, ale chyba brakuje mi wiary w siebie i konsekwencji. Sukcesem jest wyjście z toksycznych relacji, ale nie potrafiłam zadbać o swoje bezpieczeństwo finansowe. Myślę, że nie potrafiłam planować życia, moje działania często były spontaniczne. Myślę, że powinnam nauczyć się wyznaczać małe cele i je realizować.

  2. Agnieszka

    Patrząc na swoje życie wstecz, nie żałuję podjętych decyzji – bez tych decyzji nie byłabym tu gdzie teraz jestem. Błędy i porażki, których zaznałam w życiu wiele mnie o sobie i ludziach nauczyły. W życiu zawodowym po zrobieniu doktoratu podjęłam decyzję, że nie chcę dłużej pracować w nauce i szukałam pracy w tzw. komercji i znalazłam ją – myślałam, że złapałam Pana Boga za nogi – po 3 miesiącach okazało się, że nie – straciłam tą pracę – dla prymuski, pracoholiczki i pedantki był to duży cios. Po jakimś czasie pojawiła się propozycja pracy naukowej w instytucie, który wtedy był pośmiewiskiem całego świata naukowego mojego miasta. To miała być praca na chwilę – pracuję tam już 9 lat i ten instytut stał się jednym z najlepszych. Pracując tam po kilku latach uświadomiłam sobie, że ani na uczelni ani w ‚komercji’ nie miałabym takich warunków rozwoju ani samodzielności (którą wprost kocham i nie umiem bez niej żyć) jak tam. Gdybym nie pracowała tam gdzie pracuję nie poznałabym tylu wspaniałych ludzi, nie pojechałabym tam gdzie pojechałam, nie zostałabym szefową zespołu jako młody doktor, ponieważ to nie zdarza się na uczelniach, a przede wszystkim nie posiadałabym takiej samodzielności jaką mam. Nie mówię, że nie było ciężko – czasami było bardzo bardzo bardzo ciężko. Co do życia prywatnego – jestem sama i dobrze mi z tym – po prostu nie spotkałam jeszcze mężczyzny, z którym chciałabym być. Kilka lat temu myślałam, że spotkałam mężczyznę mojego życia. Na propozycję bycia razem odpowiedziałam automatycznie, że nie chcę, chociaż zastanawiałam się nad taką możliwością i mówiłam sobie czemu nie. Teraz wiem, że to ‚automatyczne nie’ było bardzo dobrą decyzją, ponieważ z biegiem czasu okazało się, że oboje mamy inne wartości życiowe i byśmy się nie dogadali. Z tego wydarzenia nauczyłam się, żeby ufać swojej intuicji – jeżeli mówię coś automatycznie tzn. że mam się tego trzymać, chociaż mózg mówi co innego – ja po prostu nie znam całości sytuacji. Uważam, że trzeba podejmować decyzje, coś zmieniać w swoim życiu, bo tylko tak się będziemy rozwijać, chociaż czasami jest bardzo ciężko, nawet beznadziejnie to może nie jutro ale za tydzień, miesiąc czy 9 lat dojdziecie do wniosku – dobrze zrobiłam. Życzę Wszystkim powodzenia :-)

  3. Karolina

    Pani Kamilo, a co z błędami życiowymi ogromnego kalibru (jak zły wybór partnera, decyzja o macierzyństwie, etc.), które chciałoby się, a nie da cofnąć, przez co człowiek wpadł w straszną nerwicę, bulimię, stresy somatyczne…? Jak tutaj ruszyć, jaki pierwszy krok by nie skrzywdzić ludzi niczemu niewinnych (bo to my ten błąd przecież zainicjowaliśmy i tkwimy w nim, a inni myślą, że wszystko jest dobrze), a zarazem żyć i być z ludźmi jakich latami odkrywaliśmy, że to oni powinni być przy nas?. Żadne książki nie dają odpowiedzi, psychoterapia, rozmowy z przyjaciółmi, nic…Bo pewnych decyzji człowiek nie ma odwagi podjąć, niosą za sobą trzęsienie ziemi a kto wie, czy nie gorszą sytuację, niż jest….Ja kilka lat ciągnę życie, jakiego nie chcę mieć i nie umiem sobie z tym już sama poradzić :( Przypadkowo natrafiłam na ten Pani post i dlatego piszę – może to nie przypadek…? Pozdrawiam ciepło.

    • Author
      Kamila Rowinska

      Pani Karolino,sprawa wygląda na poważną skoro skończyła się bulimią. i nerwicą. Tu chyba chodzi o coś wiecej niż tylko zły dobór partnera.
      Macierzynstwo w moim odczuciu nigdy nie jest błędem (bo to wszak nowe życie, które Pani komuś ofiarowała i bez względu na to czy potoczy się tak jak w poradnikach czy też nie, warto je było zainicjować). Czy naprawdę decyzje z ktorymi sie Pani nosi niosą za soba trzesienie ziemi? Mogą być trudne do udzwignięcia, jednak czy sa trzesieniem ? A jesli sie ich nie podejmie, to co bedzie?

      • Karolina

        Niestety, ale tak – są to poważne decyzje. Pragnę zmienić partnera, zacząć życie od nowa. Noszę się z tym od…8 lat. To już za długo. A ja wciąż się miotam by podjąć zmianę. Mąż np.wspomina, że jeśli dojdzie do rozwodu, to proszę bardzo, ale zrobi wszystko by dziecko było z nim a nie ze mną, bo on rozwodzić się nie chce, a jeżeli ja chcę rozbijać rodzinę to na własną odpowiedzialność. Nie ma mowy o konstruktywnej rozmowie z nim, dogadaniu się…Strach przed utratą dziecka paraliżuje mnie, strach przed tym, że w sądzie mogę np.mogę być oczerniana lub wytykane mi będą moje choroby (nerwica, leki psychotropowe na lęki, etc.). Wszyscy wiemy, że gdy dochodzi do rozwodów nie ma zmiłuj, wszystkie chwyty dozwolone. Znamy wiele takich historii wokół siebie. Naprawdę ciężko zrobić jeden krok do przodu, np.przyznać się rodzinie, że żyję z mężem a zarazem mam kogoś innego, kogo kocham nad życie i kto od lat czeka na mnie, aż podejmę pewne kroki. Nawet nie wiem, jak miałabym zainicjować to wszystko, bo tę węzły się tak przez lata zaplątały, że nie wiadomo od czego zacząć, Pani Kamilo :(

        • Author
          Kamila Rowinska

          Prosze zaczac od rozmowy z psychologiem na ten temat a kolejno z adwokatem.
          Mezczyzni bardzo czesto strasza kobiety tym, ze odbiora im dziecko. Nic takiego sie nie stanie. Dziecko jest zarowno Pani jak i meza.

          • Karolina

            Pani Kamilo, można wygrać nawet opiekę nad dzieckiem w sądzie, ale mąż z rodziną odpowiednio nastawią dziecko przeciwko matce. Niestety, znam takie przypadki wokół. Papier to nie wszystko i dlatego wciąż waham się, ponieważ stracić można więcej niż się traci teraz :( Nie wiem, czy jestem w stanie psychicznie unieść taką możliwość, że kiedyś stracę dziecko, a ono po latach mi to wypomni, że to przeze mnie ma takie, a nie inne życie. Jako matka mam już swoje obowiązki i zadania, nie jestem sama – chociaż czasami bardzo bym chciała…A taka strata będzie „leżeć” na sumieniu do końca życia….

  4. Hapi

    Myśl o zmianie dotychczasowego życia żyje we nie od lat,od roku jest „prawie „realizowana. Ale nie potrafię podjąć tej decyzji,przeprowadzić z nim rozmowy,że dłużej Tak nie chce… On mię jest zły ,nie piję ,nie bije *zarabia a ja ,ja chcę czułości ,miłości szczescia…taki egoizm ,a w domu dziecko …rozwalac rodzinę bo chce być szczęśliwa ?…

    • Author
      Kamila Rowinska

      To co się dzieje u Ciebie w głowie dzieje się w życiu wielu kobiet. Spokojnie… to naturalne. Zacznij od terapii samodzielnie, aby dowiedzieć się, co się z Tobą dzieje, na ile to ma cos wspolnego z partnerem. Kolejno, gdy uporasz się ze sobą zaproponuj jemu, aby dołączył do tych spotkań. Dopiero pozniej rozmyslaj o ewentualnym rozstaniu.

  5. Alina

    U mnie tez sie mleko rozlalo. Mialam fajna prace, ale podlelam decyzje, pomyslalam, ze moge wszystko, aplikowalam o wyzsze stanowisko i dostalam prace. Po kilku miesiacach okazalo sie ze moja managerka to jest bully i strasznie traktuje ludzi, w tym mnie. Szczegolnie mnie. Siedem miesiecy pozniej, na skraju zalamania, postanowilam zlozyc na nia raport to jej szefa. On mnie wysluchal i wiele obiecal, to dalo mi nadzieje i poczucie, ze dobrze zrobilam. Po powrocie do pracy okazalo sie ze zmienili mi managera tylko w teorii, a w praktyce one dalej mna zarzadza i teraz jeszcze ma misje by sie mnie pozbyc i robi to z usmiechem na twarzy. Z pracy marzen wyladowalam w piekle. Teraz musze odejsc, bo juz nie mam sily walczyc i moje zdrowie zbyt wiele ucierpialo. Dzid podjelam jeszcze jedna decyzje i zlozylam oficjalny raport, tego juz nie beda mogli zmiesc pod dywan, ale jest to ryzykowna gra bo to nie jest kobieta, ktora daje komukolwiek wygrac. Cierpie, bo nigdy sie nie podaje, ale teraz nie mam juz innej opcji. Kiedys stchorzylam i nie zdecydowalam sie na nowa prace,a potem tego zalowalam przez 1.5 roku. Tym razem podjelam decyzje i tez zaluje.

    Jest to bardzo trudny czas i ten post pojawil sie w dobrym momencie. Prawda jest, ze odkrylam wiele o sobie: poznalam swoje limity, to czego nie wiem, jak wiele musze sie nauczyc, nowe uczucia i terapia. Nauczylam sie ze te osoby, ktore kiedys bym odrzucila, maja tak naprawde najwieksza wartosc. Nauczylam sie tez, ze mam wiele osob wkolo siebie, dla ktorych jestem wazna i ktore mi pomagaja bo duzo dla nich znacze. Jednak stracilam pewnosc siebie i wiare w to, kim ejstem i ze cokolwiek potrafie, bo pozwolilam jej tak dlugo mnie gnebic i nie stanelam w swojej obronie ze strachu.
    W twoim poscie najbardziej uderzylo mnie to zdanie: „Warto też popełniać błędy, zamiast nic nie robić, ponieważ nawet one mogą Cię wiele o sobie samym nauczyć.”. Sugeruje ono, ze popelnienie nawet tak wielkiego bledu moze byc pozytywne w skutkach. Wiec jesli odejde to nie bedzie znaczylo ze jestem nieudacznikiem? Gdybym nie wziela tej roli, to na pewno bym sie tego wszystkiego nie nauczyla, ale cena za te lekcje jest ciezka do zaplaty poki co i ciezko mi zobaczyc jakiekolwiek swiatelko w tunelu.

    • Author
      Kamila Rowinska

      Realizujac swoje cele bedzies spotykala roznych ludzi. Jedni beda wzgledem ciebie fair inni beda naruszac Twoje granice. Potrzebujesz sie nauczyc z tym mierzyc i reagowac. Na poziomie personalnym a kolejno prawnym jesli jest taka koniecznosc .
      Dla mnie jestes bohaterka bo sie nie poddajesz, nie zaprzeczasz problemom tylko dzialasz. Prace mozna zawsze zmienic, ale jesli nie nauczysz innych jak maja sie z Toba obchodzic to ta sytuacja znajdzie Cie wszedzie.

  6. Anna

    Witam Pani Kamilo podziwiam Panią właśnie z tego artykułu dowiedziałam sie jak trudne miała Pani dziecinstwo i start w dorosłe życie. Mnie życie ostatnio tez bardzo doświadczyło w 3 miesiącu moja ciąża obumarła ból serca nie do opisania dodam ze stało sie to we wrześniu tego roku…a co za tym idzie problemy poniewaz mam umowe smieciową do końca lutego 2018 a co za tym idzie do tego czasu musiałabym byc w 3 miesiącu ciązy do lutego 2018 roku (w przypadku umów terminowyych jest taki wymóg – nierealne) praca jaka wykonywałąm wogóle nie jest w moim ulubionym zajęciem…uwielbiam jezyk angielski chciałabym uczyc w szkole ale nie mam studiów odpowiednich podejsc do egzaminu cae sie boje bo jeszcze sporo przede mna nauki chciałabym otworzy prywatna szkołe językową skorzystac z dotacji ale tyle jest niewiadomym ze boje sie podejmowac decyzji bo mój swiat był pouukładany kochający mąz nowo wybudowany dom przeprowadzka lada dzien dziecko miało przyjsc na swiat w kwietniu 2018 a tu jedna sekunda jedna wiadomośc i swiat sie zawalił….

  7. Karolina

    Codziennie stajemy przed wyborem i zawsze zastanawiamy się czy dobrze robimy. Ja dzięki Tobie Kamila przyjęłam postawę: zastanów się + podejmij decyzję + konsekwencje decyzji weź na „klatę” + wyciągnij wnioski + zepnij pośladki i leć dalej bo rozpamiętywanie i rozbieranie na części przez kilka tygodni lub miesięcy pcha Cię do depresji przez którą przeszłam dwa razy i nie mam ochoty do niej wracać :-)
    Dziękuję Kamila za to, że jesteś i że los dał mi Ciebie spotkać.
    Pozdrawiam Cię serdecznie i życzę miłego weekendu.

    • Author
      Kamila Rowinska

      Dziekuję Karolina, bardzo mi miło. Swietna postawa !!

  8. Magda

    A ja boję się, że jak przestanę walczyć o kogoś, kto nie walczy o mnie, to kiedyś będę żałować, że odpuściłam i zostałam sama…

  9. Oli

    A co jesli nie wie sie czego sie chce ? Nie ma sie wizji pracy, ulubionego zawodu…

  10. Patrycja

    Kamilo ja się właśnie przeprowadziłam z dużego miasta do mniejszego, gdzie nikogo nie znam. Zmieniłam prace i mieszkanie – we dwoje na mieszkanie w pojedynkę. Dużo tych zmian, jednak były spowodowane tym poczuciem, że to nie ta droga. Jestem programistką pracuję w dużej firmie, jednak najbardziej podoba mi się udzielanie korepetycji innym po pracy. Może coś w końcu wymyślę w tym temacie. Nadal szukam swojej drogi. Dzięki za wpis ;)

    • Author
      Kamila Rowinska

      bardzo prosze Patrycja;) Moze zaczniesz uczyc innych programowania?

      • Patrycja

        Myślę, że byłaby to fajna myśl ;) na razie mam tylko 2 lata doświadczenia (początki), jeszcze kilka lata i się zdecyduję, tak aby oprócz pasji była też ta wiedza ;) Dziękuję za odp. i obserwuję dalej ;)

  11. Beata

    Właśnie podjełam głupią a bawef bardzo głupią decyzję, ktorej żałuję bardzo. I tak sie miotam sama ze sobą ale z tej decyzji cieszą się dzieci bo zyskają moj czas. Ale mleko się rozlało a czas pokaże.

    • Author
      Kamila Rowinska

      Moze w takim razie nie jest az take strasznie glupia ta decyzja:)

  12. Marta

    Dziękuję Kamilo!!!

  13. Anna

    I po raz kolejny zadawałam sobie pytanie, a Ty Kamilo dogłębnie odpisałaś na moje myśl:-). Telepatia:-)

    • Author
      Kamila Rowinska

      Dziękuję, działaj i wybierz to, co dla Ciebie najlepsze!

  14. Karolina

    Kamila! Tego właśnie potrzebowałam. Właśnie jestem w takiej sytuacji, że motam się, nie wiem co robić, boję się, że podejmę decyzję i to będzie błąd. W skrócie: mam stałą pracę, lubię ją, pracuję z fajnymi ludźmi, ale nic więcej tu nie osiągnę. Dostałam propozycję pracy w innej firmie, znacznie większej, z możliwością awansu. Czytam Cię i obserwuję od kilku lat i aż mi wstyd, że Ty i Twoi podopieczni robią tak zawrotne postępy, a ja ciągle w miejscu.

    Boję się przyjąć tą nową posadę, bo jestem matką, która samotnie wychowuje dwójkę dzieci. Tam na początek dostanę umowę tylko na 3 miesiące. I właśnie najbardziej się boję tego, że tej umowy mi nie przedłużą. Taka typowa sytuacja „lepszy wróbel w garści niż gołąb na dachu”. Cały czas właśnie zadaję sobie to pytanie, czy zmiana pracy to nie błąd, aż tu dzisiaj Twój artykuł. Kochana, nawet nie wiesz jak mi pomogłaś :-) Przyjmę tą posadę i choćbym miała stanąć na rzęsach, to zrobię co w mojej mocy, żeby nie było żadnych wątpliwości, czy mają mi przedłużyć umowę czy nie.

    • Kamila Rowinska

      Trzymam kciuki !! Odwagi, refleksji i do przodu !

    • Basia

      Karolina odwagi, czy nie ufasz sobie,że w nowej pracy dasz z siebie wszystko? Dlaczego nowa firma miałaby nie kontynuować umowy. Teraz jest rynek pracowników, nie pracodawcy. To najlepszy czas na zmianę! Piszę jako pracodawca, nikt nie rezygnuje z ambitnych i zdolnych pracowników.

      • Karolina

        Basia dziękuję za kopniaka! Strach wynika chyba z tego, że nastąpi jakaś zmiana, jakieś nowe niewiadome. Ale masz rację, dam z siebie wszystko i wierzę, że wszystko będzie ok.

    • Beata B.

      Byłam w podobnej sytuacji. Sama wychowałam córkę i miałam mieszkaniowy kredyt hipoteczny. Tyle, że nie miałam propozycji pracy…. Sama ja znalazłam, powalczyłam o nią i się udało. U mnie motorem do zmian było odejście członka zespołu. Wiedziałam, że już nic nie będzie takie samo… I nie było. Tobie też się uda!!!! Potrzebujesz tylko tej siły i determinacji, którą już masz.

  15. Agnieszka

    Kamilo, wyznaję dokładnie taką samą zasadę. Mam za sobą również trudne dzieciństwo, szczęśliwie uporałam się już ze swoimi demonami. Ale zawsze uważałam, że lepiej jest coś zrobić, działać – nawet za cenę potencjalnych porażek. Dzięki temu czuję się o wiele mądrzejsza i jestem w życiu znacznie dalej, niż predestynowały mnie do tego warunki startowe. To mój wielki kapitał. I co najważniejsze – z wiekiem, z moim rozwojem, coraz szybciej wybaczam sobie błędy, których nie sposób uniknąć, żyjąc w ten sposób. Padnij – powstań :) To moje motto.

    Życzę wszystkim Twoim Czytelnikom takiego nastawienia. Dziękuję, że propagujesz taką postawę.

  16. Kinga Wronska

    Dziękuję że jesteś Kamilo! Staram się krok po kroku Cię naśladować. Pozdrawiam cieplutko

  17. Beata

    Wielu błędów w życiu ciężko sobie samemu wybaczyć. Mimo terapii, dopadają mnie czasami demony.

    • Kamila Rowinska

      Nie wiem na jak dlugo Cie dopadaja, ale jesli to uciazliwe to mozliwe, ze terapia skonczyla sie zbyt wczesnie.

  18. Magdalena

    Uwielbiam Panią ☺ Pani słowa dodają mi energii każdego dnia. Moje życie było podobnie ciężkie jak Pani, dlatego osoba, która musiała się z tego wszystkiego podnieść i osiągnąć sukces (tak jak Pani to zrobiła) jest dla mnie największym motywatorem. Ja dopiero zaczym pracę nad sobą i dziękuję Pani za to, że Pani jest ☺ Pozdrawiam

    • Author
      Kamila Rowinska

      Dziękuję Magdalena, bardzo mi miło. Owocnej pracy, dbaj o siebie!

  19. Ania

    A co gdy ostatni błąd kosztował nas bardzo wiele, gdy straciliśmy prawie wszystko? Ten strach teraz jest tak paralizujacy że nie da się sobie powiedzieć po prostu ” idź dalej ” jak z tym pracować?

    • Author
      Kamila Rowińska

      jeśli sprawa jest tak powazna jak piszesz, to czas na pracę z terapeutą.

  20. doota

    a co robic jak juz sie popelnilo blad, przez ktory inni podjeli zle decyzje, zalamali sie?

    • Author
      KAMILA ROWINSKA

      Postarać sie go naprawić na tyle na ile jest to możliwe. Każdy z nas w danym momence życia robi to, co może i tylko tyle. W danym momencie zycia, zachowalas sie najlepiej jak umialas. Gdybys potrafila lepiej, zrobilabys cos wiecej:)
      Wybacz sobie i idz dalej.

Leave a reply

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

*

Napisz do nas

Masz pytanie? Propozycję współpracy? Wyślij proszę wiadomość.

Wysyłam...

©2017 Rowińska Business Coaching | Regulamin | Wysyłka | Polityka cookies | Program partnerski

Personal Branding by GrandBrand GrandBrand

BEZPŁATNY EBOOK

Log in with your credentials

Forgot your details?