Mistrzyni Sprzedaży na Ibizie [video]

Witam Was serdecznie,
Z reguły, kiedy myślimy u Ibizie, widzimy imprezy w pianie i odsypianie później po tych imprezach po południu. Natomiast mnie w tej wyspie urzekła nie tylko atmosfera takiego luzu i imprez, ale też przede wszystkim taka atmosfera miłości i cudowna energia, którą ludzie tu emanują.

Natomiast wczoraj zobaczyłam na plaży nieprawdopodobną mistrzynię sprzedaży i oczywiście nie mogłabym się z Wami tym nie podzielić. Wyobraź sobie, że siedzisz na plaży, jest ponad 30 albo 40 stopni, jest bardzo, bardzo gorąco. Ludzie rozłożeni są na leżakach, leżą sobie leniwie, marzą tylko o tym, żeby ktoś im przyniósł coś zimnego do picia. Niektórzy decydują się trochę pokąpać. Ludzie w każdym wieku, kobiety, rodziny, mężczyźni, różne narodowości.

Nagle na tej plaży pojawia się kobieta z dość dużą torbą i zaczyna się rozkładać. Przy samej wodzie, tak żeby była w pierwszym rzędzie rozkłada sobie duży taki cudny kocyk, jeden z takich, które na Ibizie wszyscy sprzedają, bo jak wiesz na plażach ciągle wszyscy coś sprzedają albo kokos, albo ananas, albo zegarek, albo okulary, albo czapkę, albo cokolwiek po prostu, torebki, wszystko przecież można kupić na plaży i co chwilę ktoś przychodzi i Cię zaprasza do zakupów.

Natomiast ona rozkłada jeden z takich kocyków i wyciąga z dość dużej torby, która wcześniej myślałam, że jest torbą plażową, po prostu kobiety wszystko na plaże przynoszą i nic mnie nie zdziwi, nawet jak któraś przyjdzie z walizką, natomiast ona wyciąga absolutnie dużo ciuchów.

Leżąc na leżaku patrzę na nią i myślę sobie: nie, ona mnie po prostu przebiła, tyle ciuchów na plażę zabrała. Ja rozumiem można jakieś dwa, trzy zestawy, może chce się przebierać na lunch, później na kolację, ale ona wyciąga i wyciąga. Wyciąga takie zwinięte sukieneczki, tuniki, coś w tym stylu. Wyciąga to wszystko i układa obok siebie. W związku z czym pomyślałam: może się przepakowuje, może gdzieś wyjeżdża i musi to przepakować albo szuka czegoś w tej torbie, ale ona wszystko wyciąga i rozkłada na tym kocyku. I nagle zakłada jedną z tych rzeczy, ponieważ była w stroju kąpielowym, bierze taki piękny wachlarzyk, jak to w Hiszpanii, i zaczyna się przechadzać po tej plaży w prawo i w lewo tak, jakby była modelką i to jest teraz jakiś jej wybieg.

I przy pierwszym jej takim przejściu pomyślałam sobie: wow, co za kobieta, co ona tak naprawdę robi? Jeszcze nie zajarzyłam, że ona tak naprawdę zaraz tu będzie sprzedawać. Mówię: no dobra, ma tak dużo ubrań, teraz tu się będzie przechadzać. Ale jak zaczęła się tak przechadzać i chodziła między leżakami, pomiędzy tymi kocami, które rodziny rozłożyły, to myślę sobie: nie, to jest coś pięknego, ona za chwilę zacznie sprzedawać te rzeczy. Wróciła w jednej sukience, ściągnęła ją i za chwilę założyła drugą.

Myślę sobie: no nie, tu jest chyba 50 sukienek i teraz wszystkie będzie zakładać i będzie tak chodzić. I znowu zrobiła rundkę w drugiej sukience z taką piękną gracja, z taką cudowną kobiecością, z taką energią. To nie była Sofia Loren, po prostu pięknie przechadzała się koło tych wszystkich ludzi. Ci, którzy patrzyli na to, ja ponieważ jestem zboczona na punkcie sprzedaży, to siedzę i mówię na pewno za chwilę ktoś wstanie i podejdzie do jej stoiska, nikt nie jest w stanie wytrzymać długo, tylko czekałam, kiedy ten moment nastąpi. Ile razy będzie musiała przejść się tam i nazad, żeby kobiety się rzuciły.

Mój syn, 11-letni Olaf, patrząc na mnie mówi: mamo, ja Cię proszę, ja dzisiaj nie jadłem lodów, Ty też możesz się powstrzymać, nic nie kupuj, tylko tam nie idź. Mój mąż się śmieje i kiedy ona założyła jakąś ładną sukienkę, mąż mówi: Kochanie, idź po tę sukienkę, będziesz pięknie w niej wyglądać. W każdym razie za chwilę, myślę że przy czwartej, czy piątej kreacji, którą ona zmieniała, ludzie zaczęli do niej podchodzić, oczywiście kobiety. Kobiety na początku leżały takie niewzruszone. Leżały, że niby nie patrzą i że w ogóle nie są zainteresowane.

Niektóre oczywiście zwróciły się w jej stronę i obserwowały, dlaczego ona tak chodzi i patrzyły. W takim jej okręgu, po którym się ona przechadzała było około 100 osób. Za chwilę, myślę że 15 albo 20 pań wyrwało do tego kocyka. A ponieważ ten kocyk leżał przede mną, to był cudowny spektakl dla mnie – obserwować to, jak ona sprzedaje. To były po 35 euro takie tuniki, takie coś, jak ja mam dzisiaj na sobie. Po prosty narzucasz, to jest oversizowe, czyli nie ma, czy pasuje, czy nie pasuje rozmiar, dla każdego to pasuje, każdemu na plaży to się przyda.

Za każdym razem, kiedy ona zakładała nowe rzeczy, to kobiety widziały siebie od razu w tych sukienkach. Natomiast to, co mnie w nie urzekło, to to że ona miała taka niesamowitą radość z tego przechadzania się w tych ubraniach. Ona się nie czuła zażenowana, tak jak często rozmawiam z osobami z Polski, które miałyby sprzedawać. Mówią: ale to tak głupio, przejdę, będą patrzeć, a jak później nikt do mnie nie przyjdzie i niczego nie kupi. Ja myślę, że to by nie miało dla niej znaczenia.

Ona po prostu bawiła się tą sprzedażą. Bawiła się zakładaniem tych ubrań, przechadzaniem się, później przymierzaniem tych ubrań innym kobietom. I to było po prostu coś niesamowitego, to dla mnie był taki teatr sprzedaży. Ta kobieta jest po prostu mistrzynią sprzedaży. Ja oczywiście później oprócz tego, że poszłam od niej coś kupić, to poprosiłam ją o zdjęcie. Powiedziałam, że jest niesamowita, że jestem pod taki wrażeniem tego, jak ona pięknie te ubrania sprzedawała przez tę chwilę, jak pięknie je prezentowała, że aż potrzebuję mieć z nią zdjęcie na pamiątkę, żeby z każdym razem, kiedy na nią popatrzę pamiętać, że jest taka kobieta, która jest mistrzynią sprzedaży. Ona powiedziała, że za chwilę, po jakimś czasie pojedzie na inną plażę i tam będzie kontynuowała sprzedaż.

O co mi chodzi, żebyście zapamiętali ? O to, że można szukać jakiegoś sposobu, a można szukać jakiegoś powodu, żeby czegoś nie zrobić. Ona sobie znalazła doskonały sposób na wakacje, ponieważ chciała po prostu zarobić pieniądze. Ona nie szyje tych rzeczy, ona prawdopodobnie gdzieś je kupuje, ponieważ nie miałaby czasu na to, żeby szyć i później jeszcze sprzedawać. Prawdopodobnie gdzieś je kupuje, myślę, że płaci za nie w porywach z 15 euro, więc 20 jest po prostu do przodu.

Natomiast ja bym nie weszła do takiego sklepu i nie chodziła i nie szukała jakiejś tuniki, ponieważ właściwie to jej nie potrzebuję, bo mam mnóstwo rzeczy. Ale kiedy na plaży pojawia się taka osoba, która z taką gracja, z taką energią i kobiecością prezentuje Ci takie coś, to wtedy ulegasz temu klimatowi i zaczynasz tam podchodzić. To też było piękne, co obserwowałam, jak podeszła pierwsza, druga kobieta, to automatycznie ośmieliły się kolejne. A ona nie traciła rezonu. Kiedy obsłużyła już wszystkie panie, czyli wszystkie już coś kupiły, niektóre nic nie kupiły, to jest oczywiście normalne, to ona nie siedziała i nie czekała aż ktoś dalej podejdzie, tylko przymierzała kolejne i kolejne sukienki i robiła kolejną rundę. I znowu przymierzyła 5 kolejnych sukienek i wtedy reszta pań nie wytrzymała ciśnienia i wstała z leżaka i podeszła do niej.

Wykorzystaj to w swojej sprzedaży. Zwróć uwagę na to, jak Ty możesz coś takiego wykorzystać w swojej sprzedaży. Ja wiem, że jeżeli sprzedajesz dźwigi, prosiaki albo jakieś inne rzeczy: drzwi, okna, to nie pójdziesz z tym na plażę, ale zainspiruj się po prostu tą kobietą i tym, w jak niecodzienny sposób, z jaką gracją i radością można sprzedawać, ponieważ ona zrobiła to naprawdę po mistrzowsku.

Pozdrawiam Was serdecznie i życzę samych takich pięknych sprzedaży, jak miała ta Pani.

Zapisz się na szkolenie „Mistrz Sprzedaży” Kamili Rowińskiej.

1 Komentarz
  1. Kasia Perkuszewska 3 dni ago

    Bardzo fajne doświadczenie:-) ja jestem dopiero przed Mistrzem Sprzedaży i już nie mogę się doczekać efektów, zwłaszcza że nie pracuje w sprzedaży… Opracowuje analizy, ale jestem przekonana, że prawie każda praca polega na sprzedawaniu czegoś i po warsztatach wiele usprawnię w swojej pracy:-)

Leave a reply

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

*

Napisz do nas

Masz pytanie? Propozycję współpracy? Wyślij proszę wiadomość.

Wysyłam...

©2017 Rowińska Business Coaching | Regulamin | Wysyłka | Polityka cookies | Program partnerski

Personal Branding by GrandBrand GrandBrand

BEZPŁATNY EBOOK

Log in with your credentials

Forgot your details?