O czym byś marzył gdybyś się nie bał?

Tak często zapominamy marzyć…

Przyciskamy się prozą życia, pogonią za codziennością i wpadamy w wir pracy bez celu. Pracy dla pracy. Życia dla życia. Miłości bez miłości. Stajemy się praktyczni i rozsądni.

Nie wchodzimy do kałuży, nie rzucamy się śnieżkami, nie robimy korali z owoców jarzębiny… nie marzymy już by zostać pilotem, prezydentem ani gwiazdą pop:)

Nie marzymy o romantycznej miłości, przepełnieni cynizmem. Odkładamy w kąt dawne tęsknoty, aby podróżować, malować, śpiewać, tańczyć, grać… Dopada nas strach przed marzeniami. Własnymi marzeniami.

Bo już za późno, bo jesteśmy za starzy, bo nie ma sensu, bo marzenia są dla dzieciaków…

Zdarzyło mi się kilka razy obserwować dzieci w przedszkolu. To zachwycające, że każdy maluch, kiedy go zapytasz czy potrafi rysować odpowiada TAK! Czy potrafisz śpiewać? JASNE! (i od razu pokazuje jak śpiewa). Mają w sobie to coś, co z wiekiem, czasami sami sobie odbieramy. Miłość do samego siebie, odwagę i marzenia… Odrzucają strach przed próbą i próbują wciąż nowych rzeczy na nowo.

A ty?

O czym Ty byś marzył, gdybyś się nie bał?

Gdybyś miał pewność, że Twoje marzenie się spełni, że jest do zrealizowania, to o czym byś marzył?

O podróżach, o nowym stanowisku, o realizacji dawno zapomnianej pasji, o większym mieszkaniu, o domu, o napisaniu książki, nagraniu płyty, wspięciu się na pięciotysięcznik, miesięcznych wakacjach na Dominikanie, odwiedzeniu Bora Bora, stworzeniu własnej kolekcji ubrań, własnych perfum, otwarciu restauracji, fundacji lub prywatnego przedszkola, zostaniu premierem, pilotem, modelką, modelem, kolejnym Wojewódzkim, mistrzem świata w… ?

A może marzyłbyś o otworzeniu schroniska dla psów, władaniu płynnie chińskim, wystąpieniu w reklamie, zagraniu w filmie, zatańczeniu w teledysku, posiadaniu gromadki dzieci, studiowaniu w Stanach, zostaniu cyrkowcem?

Co sprawiałoby, że budziłbyś się rano z uśmiechem?

Poznałam wielu wspaniałych marzycieli: Karolina Kozielska która, już jako nastolatka miała ich pełno, Magdalena Chwał – Ona nigdy nie przestaje marzyć i tylko chwilę zajmuje jej zanim marzenia zamieni w cele, Michał Kułakowski marzący o coraz to nowych wyprawach, będący inspiracją dla innych. Joanna Szablińska, cudowna kobieta, która na kurs tańca salsy wybrała się na Kubę, a na tango poleci do Argentyny. Rafał Rowiński, który właśnie spełnia swoje marzenie o zostaniu pilotem.  Magdalena Saganowska, której wewnętrzne dziecko nie opuszcza niemal nigdy, Marek Nyga, który zaraża swoją pasją…

Nie sposób wymienić wszystkich Marzycieli, których znam.

Zaprosiłam kilku z nich do opisania swoich spełnionych marzeń i sama często opisuje Wam swoje.

Zapraszam także Was do podzielenia się swoimi marzeniami. Tymi materialnymi i nie, tymi które już się spełniły i tymi, które są w trakcie.

27 komentarzy
  1. Joanna 7 lat ago

    Witaj Kamilo!
    Bardzo dziękuję za tak inspirujący tekst. Dziękuje również za umieszczenie mojej skromnej osoby na tak prestiżowej stronie.
    Ostatnio dokonałam odkrycia, że jestem tak naprawdę „specjalistą od…. spełniania marzeń”. Właściwie to realizuję wszystko, o czym zamarzę. Zarezerwowałam 200 lat życia, aby móc spełniać swoje marzenia.
    Jest jakaś magiczna siła, która powoduje, że, jak już sobie coś wymarzę, to cały wszechświat skupia się, aby mi pomóc.
    Kto powiedział, że się nie boję? Boję się i mimo to zbieram siły, podejmuję decyzje, zmieniam i jeszcze raz zmieniam, często od podstaw, i co pasjonujące niemal każdego dnia.
    I co najważniejsze żyję dniem codziennym wiedząc, że jest moim spełnionym marzeniem.

    Serdecznie Ciebie pozdrawiam, życzę sił i inspiracji do działań, które przyczyniają się do spełniania marzeń wielu ludzi.
    Joanna Szablińska

  2. Kamila Molińska 7 lat ago

    Joasiu, to dla mnie zaszczyt móc napisać o Tobie. Jesteś dla mnie niekończącym się źródłem inspiracji i motywacji.
    Pozdrawiam Cię ciepło i do zobaczenia już niedługo!

  3. kacper dudak 6 lat ago

    Ja gdy nie boję się marzyć, to marzę o tym aby wypić kawę z Panią…

  4. Anna 6 lat ago

    Ten artykuł uświadomił mi, że nie tyle boję się marzyć, ile te marzenia pozostają marzeniami… Marzę np. o własnym 3-pokojowym mieszkaniu i o podróży do Dubaju, ale zawsze jak się rozmarzę to później moja bardzo racjonalna strona upomina mnie, że lepiej bym się zajęła dniem dzisiejszym niż tym, co by było gdyby…

    • Kamila Molińska 6 lat ago

      Ania, a co zrobisz dziś aby zbliżyć się do swoich marzeń? Kiedy zamienisz je na cele?

      • Anna 6 lat ago

        Na początku roku wyznaczyłam sobie cele na ten rok: do lipca skończę studia, później zrobię prawo jazdy, potem kupię laptopa, i najpóźniej do końca roku zacznę zarabiać min. 4000 zł/m-c a od kwietnia, ew. od lipca zaczniemy starać się o dziecko :) Jak na razie praca magisterska w powijakach, na prawo jazdy i laptopa powoli odkładam pieniądze. Zaczęłam o siebie bardziej dbać z myślą o przygotowaniach do ciąży. W pracy z początkiem roku było bardzo stresująco, moje stanowisko (specjalista ds. back office) zostało zlikwidowane. Przeniesiono mnie na inne stanowisko (specjalista ds. sprzedaży), które nie do końca mi się podobało, ale z braku innych możliwości zostałam i WMÓWIŁAM sobie, że będę liderem sprzedaży. Mija 3 tydzień, wkładam w pracę wiele zaangażowania i zbieram pochwały :) Przyznam, że motywuje mnie załącznik prowizyjny. 4000 zł miesięcznie w końcu zaczyna być coraz bardziej realne (może nawet szybciej osiągalne niż pod koniec roku), co nie byłoby możliwe, gdybym została na poprzednim stanowisku. Na razie jestem zadowolona a 3-pokojowe mieszkanie i podróż do Dubaju poczekają na realizację jeszcze kilka lat.

    • Honorata 4 miesiące ago

      Aniu :)
      kiedyś miałam również marzenia, no i co z nimi się działo? Otóż pozostawały tylko marzeniami. Dlaczego? Najprościej w świecie bałam się co inni powiedzą , że uznają je za nie możliwe do wykonania a tym samym , że mają racje – bo pewnie są nie możliwe do wykonania.
      Przed pięcioma laty miałam już dosyć swojego życia a konkretnie takiego jakie było, pewnie gdybym nie doszła do wniosku , że mam dosyć i czas coś zmienić leczyła bym się jak pewnie większa część na depresję i nawet nie przyznając się do tego stanu. Tak , właśnie tak pewnie by było , ale nie jest :) Bo postanowiłam mając 42 lata pójść do szkoły i zdobyć po dwu latach nauki dyplom opiekuna medycznego – dlaczego akurat ten zawód? – ponieważ najprościej w świecie uwielbiam tę pracę chociaż nie jest najlżejsza i można ucierpieć na zdrowiu fizycznym. No ale nigdy bym nie zamieniła jej na nic innego :D
      Otóż te dwa lata nauki nie były dla mnie najłatwiejszym okresem , bo jednocześnie pracując musiałam podołać nauce w szkole. W trakcie nauki miało pewne wydarzenie – jeden z uczniów popełnił samobójstwo, w niedługim okresie uczestniczyłam na pogrzebie członka rodziny. – Mogło by się wydawać wydarzenia jakie wielu z nas na swojej drodze napotyka . W moim przypadku właśnie wydarzenia te przyczyniły się do pracy nad samym sobą, a efekt tej pracy nad samym sobą jest taki że obecnie mając 46 lat mam dyplom , ukończyłam liceum którego prędzej nie miałam, wiem czego chcę i mam w nosie co inni myślą o moich planach a tym samym dążę do ich realizacji pomimo strachu a co jak nie wyjdzie, obecnie robię prawko a skoro mając nogę w gipsie byłam zapisana na kurs prawa jazdy to i tak z niego nie zrezygnowałam bo teorii gips nie przeszkadza i zmieniłam plan z normalnej skrzyni biegów na automatyczną :D . A najlepsze jest to , że przed rozpoczęciem kursu patrząc na listę instruktorów którzy pracują w tej firmie dokładnie czytając wybrałam sobie dwie osoby i cóż się stało dokładnie według tego co pomyślałam, pierwszy którego miałam na teorii był tym co wcześniej wybrała i miał być również od nauki jazdy ale skoro zmieniłam zdanie i zdecydowałam się na automat to otrzymałam innego instruktora od jazdy i również był nim ten sam którego miałam sobie wybrane prędzej :D
      Tak te cztery lata pracowałam nad sobą i efektem tego również jest fakt , że obecnie wykonuję zawodowo to co uwielbiam, a jeżeli coś nie idzie mi tak jak miałam zaplanowane to najwyżej zmieniam sposób działania. Ale najważniejsze w tym wszystkim jest uczucie wolności , dzięki któremu przychodzą nowe pomysły i cele a one są tym co nas motywuje do pracy nie z przymusu , lecz dlatego bo my tego właśnie chcemy. Jak również dzięki temu mamy siłę przeciwstawić się tym co emanują negatywną energią i są zawsze na nie. :D

  5. Andrzej Kisiela 6 lat ago

    Witam.
    Po przeczytaniu tego artykułu zrozumiałem, że zatraciłem gdzieś swoje dziecięce marzenia o tym aby móc pomóc tym, którzy takiej pomocy potrzebują i to bezinteresownie z środków, które ma dostarczyć mi moja praca. Nie dawno jak mokrą gałęzią w twarz uderzyły mnie słowa mojej znajomej ,, dziękuję ci za to, że dzięki tobie mogę zapłacić kilka rachunków i oprócz tego mogę coś odłożyć” a ja sobie myślałem za pierwszym razem co oni sobie o mnie pomyślą. Człowiek mimo, że lata lecą w pewnych sytuacjach na chwilę potrafi zwariować wymyślając sobie w głowie niestworzone historie. Na nowo zaczynam więc marzyć, o tym jak cudownie brzmi w uszach słowo dziękuje ci za okazaną dobrą szansę na zmianę mego życia. Dziękuje za artykuł. Pozdrawiam.

    • Kamila Molińska 6 lat ago

      Andrzeju, cieszę się, ze o tym napisaleś. To wspaniala misja pomagac innym zmieniać ich zycie. A co z Twoimi marzeniami?

      • Andrzej Kisiela 6 lat ago

        Witaj Kamilo :). Jeśli chodzi o marzenia, które dotyczą mojej własnej osoby to chciałbym polecieć pasażerskim lotem na orbitę okołoziemską i podziwiać wraz z żoną i synem ten piękny widok jakim jest nasza niebieska planeta. Następnym marzeniem jest zbudowanie domu i możliwość wyjazdu na wakacje przynajmniej 3 razy do roku. Mieć przepływ pieniężny miesięczny w wysokości co najmniej 10 tyś. zł. Dzisiaj już zaczynam podejmować, konkretne kroki do osiągnięcia tych celów. Pozdrawiam i do usłyszenia dzisiaj na szkoleniu :).

        • Kamila Molińska 6 lat ago

          To wspaniale Andrzeju. Piękne marzenia. Do zobaczenia na videokonferencji .

  6. Małgorzata Woźniak 6 lat ago

    Witam :) Ten artykuł dał mi bardzo do myślenia gdyż do tej pory moje marzenia pozostawały tylko marzeniami, bo w większości przypadków rodzina zniechęcała mnie do ich realizacji mówiąc np.: „Żeby zrealizować te marzenia potrzebujesz pieniędzy. Patrząc na dzisiejsze czasy to nie wiadomo nawet czy na starość będziesz mogła je zrealizować!”. I tego typu gadki, a oprócz bliższego brata nikt nie stara się mnie wspierać, żeby moje marzenia zamieniły się w cele. A co do samych marzeń to chciałabym pojechać do Włoch ( głównie zwiedzić Rzym, Mediolan – gdzie chciałabym być na targach mody), zwiedzić Paryż, zrobić kurs spadochroniarski (nie wiem czy jest on możliwy ze względu na stan zdrowia), być przynajmniej raz na zawodach Formuły 1, cały sezon kibicować na trybunach SKRZE Bełchatów, pojechać na igrzyska olimpijskie oglądać naszych szczypiorniaków i móc amatorsko grać w siatkówkę :) takie oto mam skromne marzenia :) i cieszę się, że mogłam się nimi z kimś podzielić.
    Pozdrawiam :D

    • Kamila Molińska 6 lat ago

      Dziękuje,ze się podzielilaś. Od którego marzenia chcesz Małgorzata zacząć?

      • Małgorzata Woźniak 6 lat ago

        Myślę że od wyjazdu do Włoch :)

        • Molińska Kamila 6 lat ago

          I jak przygotowania do wyjazdu?

          • Małgorzata 6 lat ago

            Na razie zbieram pieniądze, ale już może w te wakacje to marzenie się spełni :D

          • Molińska Kamila 6 lat ago

            To wspaniale! :) Ciesze sie .

  7. Basia 6 lat ago

    Witam,

    Ja podobnie jak Pani Joasia uwielbiam tańczyć. Moim marzeniem też jest zatańczenie salsy na Kubie. Jednak na chwilę obecną przymierzam się do Kubańskich Warsztatów Tanecznych w Poznaniu, czekam na warsztaty taneczne w Szczecinie. Może kiedyś będzie mi dane wyjechać na Kubę.
    Marzę też o otworzeniu szkoły tańca, chociaż to odległe marzenie i chyba mało realne.

    Serdecznie pozdrawiam i dziękuję, że mogłam podzielić się z Panią tym co dla mnie bardzo ważne.

    • Kamila Molińska 6 lat ago

      Basia, a co moze sie wydarzyć, aby spelnienie Twojego marzenia bylo realne?

  8. Magdalena 6 lat ago

    Jak to nie marzymy, by zostac pilotem?! ;> Nawet pilotką! ;)
    pozdrawiam
    MB :)
    I nawet nie marzymy a mamy to na liście celów! Ha! ;P

    • Kamila Molińska 6 lat ago

      To znaczyc moze, ze już kiedyś to było marzeniem, a teraz stalo się celem. Kiedy zaczynasz kurs teoretyczny? Ktory aeroklub wybralaś?

      Pozdrawiam;)

      • Magdalena 6 lat ago

        Na razie termin jest „luźny”, biorę pod uwagę okres czerwiec- wrzesień. Klub pewnie ten najbliższy, chyba, że mój latający znajomy poleci mi coś innego. :)

        • Kamila Molińska 6 lat ago

          Katowice – Muchowiec? Ten masz najblizszy?

          • Magdalena 6 lat ago

            póki co tak ;) chyba, że w międzyczasie zdążę wyfrunąc do Wrocławia lub Warszawy ;)

          • Molińska Kamila 6 lat ago

            W Warszawie, tez jest szkola pilotów. I to chyba nawet kilka ;)

          • Magdalena 6 lat ago

            wiem, kolega wkrótce zaczyna tam kurs :)

Leave a reply

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

*

Napisz do nas

Masz pytanie? Propozycję współpracy? Wyślij proszę wiadomość.

Wysyłam...

©2017 Rowińska Business Coaching | Regulamin | Wysyłka | Polityka cookies | Program partnerski

Personal Branding by GrandBrand GrandBrand

BEZPŁATNY EBOOK

Log in with your credentials

Forgot your details?