Rusz tyłek aby zdobyć to, czego pragniesz!

Sporo ostatnio rozmów mam za sobą z ludźmi, którzy;

1.”chcieliby” uporać się z problemami w relacjach, ponieważ inni im wchodzą na głowę,

2.”chcieliby” mieć zgrabniejszą figurę i z trwogą myślą o zbliżających się wakacjach

3.”chcieliby” mieć więcej energii i motywacji.

4.”chcieliby” zrezygnować z etatu

5.”chcieliby” …. tu wpisz dowolne.

Patrzą na innych, którzy to już mają i mówią „że Ci to mają szczęście…”.

Kiedy pytam, co robią w kierunku tego, aby to mieć patrzą na mnie, jak krowa na przejeżdżający pociąg!

1. Tych, którzy mają problem w relacjach pytam:

– Zapisałeś się na trening zachowań asertywnych?

– A to jest w Warszawie lub Londynie?

– Tak.

– Ach, to wiesz jak będziesz robić we Wrocławiu….

Do jasnej cholery, ocknij się! Jak czegoś naprawdę chcesz i Ci zależy, to zapłać za to cenę, przestań czekać aż Ci spadnie z nieba i trener pojawi się cudem w sobotę na Twojej ulicy w ramach bezpłatnych prelekcji.

Gdybym ja czekała aż w moim mieście zrobią te szkolenia, które dotychczas przeszłam (i dzięki którym jestem dziś tym, kim jestem) to bym dalej była w kompletnym rozwojowym lesie!

Kiedy zaczynałam swój biznes wstawałam rano w soboty i jeździłam na szkolenia motywacyjne i sprzedażowe. O 5:30 rano musiałam być na pierwszym przystanku autobusowym, aby z przesiadkami i pieszą wycieczką dostać się na 9:00 lub 10:00 na szkolenie. Później wracałam z niego kolejne 3 godziny. Niezależnie od tego czy było ciepło, zimno czy też padał deszcz.

Kiedy zarobiłam swoje pierwsze 140 zł w 1998 r. odmówiłam sobie soczków na mieście, nowej bluzki, butów i innych przyjemności. Pożyczyłam 360 zł i pojechałam na swoje pierwsze szkolenie do Warszawy za 500 zł. W 1998 roku! To była dla mnie fortuna, a jednak zainwestowałam w siebie, dzięki temu odnoszę sukcesy. 

Kiedy zaczęłam zarabiać większe pieniądze, to nie poleciałam do salonu po nowszy samochód, do biura podróży po wycieczkę do Egiptu, nie kupiłam sobie plazmy na pół ściany, większego mieszkania, domu ani żadnych gratów, tylko ponad 30 tys, zainwestowałam w swoje kompetencje coacha. To również była dla mnie duża kwota.

Zaakceptuj, że zdobywanie kompetencji kosztuje. I czas i pieniądze. To wyrzeczenia przyjemności natychmiastowych na rzecz przyszłym zysków. Aby wyjąć trzeba najpierw włożyć.

2. Tych, którzy skarżą się na swoją nadwagę pytam:

– Co robisz, aby zdrowo się odżywiać? Kiedy ostatnio robiłeś ćwiczenia fizyczne?

– No wiesz, nie mam czasu, lubię sobie pospać, mam daleko na siłownię, nie mam dresu, nie stać mnie na karnet, nie zrezygnuję ze słodyczy, bo nie potrafię, a poza tym coś mi się od życia należy …

– Skoro więc „coś Ci się od życia należy” to przestań się użalać nad swoim zlanym ciałem i obwisłym brzuchem.

Nie znam nikogo kto zaczynał uprawiać sport od razu z wielką motywacją i konsekwencją. Jeśli chcesz mieć ciało jak milion dolarów, to potrzebujesz zapłacić za nie cenę! Czy myślisz, że ja nigdy nie miałam ochoty napić się coca coli, zjeść tortu śmietankowego, zjeść chrupiącą białą bułeczkę albo kubełek frytek z KFC? Też miałam ochotę. Dokonałam jednak wyboru.

Albo będę żreć to wszystko w dowolnych ilościach, bo mam ochotę, bo mi się należy i rosnąć w szerz, albo przestawię swój umysł na szukanie przyjemności w jedzeniu zdrowych rzeczy.

Czy zawsze chce mi się wstawać o 6:00 rano, aby pobiegać? Nie, nie zawsze. Jednak wstaję, wychodzę z domu, biegnę i wtedy już czuję się z siebie dumna i szczęśliwa. Nawet będąc w ciąży biegałam, chodziłam na fitness i Pilates. A przecież ciąża to taka wspaniała wymówka do tego, aby jeść wszystko i się nie przemęczać. Jeśli nie ma lekarskich przeciwwskazań, rusz się!

Nie jesteśmy zwierzętami, aby ślepo podążać za swoją chucią. Jesteś człowiekiem, masz rozum i silną wolę. Korzystaj z tego!

Przestań słodzić herbatę i kawę. Pij min. 8 szklanek wody dziennie. Odstaw chleb pszenny. Przestań pić tyle alkoholu. Zjadaj codziennie warzywa i owoce zamiast słodkich śmieci. Zjadaj połowę makaronu, ziemniaków, pieczywa, które teraz pochłaniasz i podwój ilość sałaty na talerzu. Jesteś dorosłym człowiekiem, który samodzielnie może decydować o swoich nawykach. Dasz radę!

3. Chcesz mieć więcej energii i motywacji?

– A czym karmisz swój umysł na co dzień? Ile książek z rozwoju osobistego lub budowania osobistej siły przeczytałeś w ostatnim miesiącu? Kiedy ostatnio byłeś na seminarium motywacyjnym?

– Ja nie wierzę w takie książki, nie mam czasu na czytanie, nie lubię czytać, mam daleko na seminarium, nie mam samochodu, nie mam z kim jechać, bla, bla, bla.

To dalej siedź w domu i narzekaj. Nie lubisz czytać? To kup audiobooki. Nie masz czasu, to słuchaj je podczas innych czynności na MP3. Nie masz MP3? To kup albo poproś na Gwiazdkę. Nie masz pieniędzy na książki? Zapisz się do biblioteki. Na seminarium przyjedz w pojedynkę jeśli nikt nie chce jechać z Tobą. Nikt Cię tam nie zje. Gwarantuje! Jest w innym mieście? Boisz się, że się zgubisz? Na niektóre z moich szkoleń do Warszawy przylatują osoby ze Szwecji, Norwegii, Londynu lub z Włoch. Ponieważ im zależy!!  Byli też tacy, dla których przyjazd z Poznania był wyzwaniem nie do pokonania.

Nie ma takiego miejsca na ziemi, do którego bym nie poleciała, jeśli właśnie tam byłaby wiedza, która jest mi potrzebna.

4. Chcesz zrezygnować z etatu?

– Co robisz w tym kierunku?

– No wiesz, to niemożliwe. Nie mogę tak rzucić wszystkiego, nie wiem czy mój biznes wypali. I tak od 5,10,15 lat…

Nikt Ci nie każe rzucać od razu pracy! Chcesz mieć bezpieczeństwo związane ze stałą pracą? Ok. Rób to więc stopniowo! Po pracy, w weekendy powoli, stopniowo wdrażaj swój biznes. Wiem, że to nie jest łatwe! I co z tego? Nic, co zasługuje na uznanie nie jest łatwe. Tak, będziesz zmęczony. Dlatego zrób to najszybciej i z największym natężeniem jak to tylko możliwe.

Nie potrafisz sprzedawać, nie znasz się na księgowości itp.? Co robisz, aby się na tych tematach poznać?

Jeszcze czegoś Ci brakuje, co chcesz mieć?

Dowiedz się co trzeba zrobić, aby to osiągnąć i zrób to! Bez użalania się nad sobą, nad losem, bez grania roli ofiary. Bez ciągłego afiszowania swojej krzywdy. Bez zwlekania i koncentrowania się na kryzysie, rządzie i tym co możesz od życia dostać gratis. Ponieważ, nie dostaniesz nic.

Nic Ci się nie należy od świata,

on był tutaj pierwszy!

Życzę Ci konsekwencji, siły, odwagi, determinacji i odpowiedzialności!

Bierz życie w swoje ręce i ruszaj po to, na co naprawdę zasługujesz!

Kamila Rowińska

 

Kamila Rowińska, autorka książki „Zasługujesz na sukces. Zarób swój pierwszy – i kolejny – milion!

Jestem trenerem, coachem i autorką książek o tematyce coachingowej i biznesowej, m.in. bestsellera pt. "Kobieta Niezależna". Prywatnie jestem żoną i mamą dwójki dzieci.
Ukończyłam kierunek Zarządzania Przedsiębiorstwem na Politechnice Śląskiej, kolejno udałam się do Laboratorium Psychoedukacji w Warszawie, które przy Wyższej Szkole Psychologii Społecznej utworzyło kierunek – Coaching.
Przez 13 lat ze spektakularnymi sukcesami budowałam swój biznes zarządzając zespołem sprzedażowym 3500 osób. W 2010 r. zdecydowałam się założyć Rowińska Business Coaching i skoncentrować na wspieraniu innych w zwiększaniu ich efektywności osobistej i biznesowej.
Od tego czasu przeprowadziłam setki szkoleń i sesji coachingowych. Tysiącom osób pomogłam uwolnić swój potencjał, odnaleźć motywację, zwiększyć pewność siebie, samodyscyplinę i wykształcić umiejętności przywódcze.

Teraz przeczytaj kolejny interesujący wpis!

Rating: 5.0. From 5 votes.
Please wait...
25 komentarzy
  1. Ania

    Świetny artykuł Kamila!
    Też bardzo często spotykam się z podobnymi wypowiedziami osób, które chciałyby coś zmienić w swoim życiu, ale bojąc się podjęcia działania i włożenia trudu w swoją sprawę wyszukują tylko wymówki…
    Jest to smutne, biorąc pod uwagę, że taka osoba wpada w błędne koło niezadowolenia z siebie i swojego życia, stagnacji i ciągłych wymówek.
    A zmiana nie jest wcale taka ciężka!
    Ale moim zdaniem trzeba zacząć powoli, małymi krokami…
    Nie ma co rzucać się z motyką na słońce
    Kluczowe jest zacząć od małych kroków, by zbudować w sobie nawyk, który w perspektywie czasu przyniesie pożądaną zmianę.
    U mnie działa to niesamowicie!
    Przykładowo jeśli ktoś chce poszerzyć swoje kompetencje, to niech zacznie od czytania książek z danej dziedziny. Ale nie pierwszego dnia cały rozdział na raz, a potem długo długo nic, lecz w małych etapach np. codziennie po 1 stronie, ale systematycznie!
    I tak małymi krokami do celu.
    Satysfakcja i sukces gwarantowany :)

  2. Agata

    Jeden z lepszych artykułów motywacyjnych jakie czytałam. Prosto z mostu, zero ze tak to ujmę ściemy. U mnie w życiu jest jedna osoba, która mimo że ma wszystko kochającą rodzinę, pieniądzę zdrowie piękny dom – ciągle zazdrosci innym, przy najblizszych okazjach narzeka i mówi że wszyscy mają lepiej. I niestety jest to moja mama, której się nie przegada i nie przekona że ludzie zazdroszczą jej tego co ma w życiu. Staram sie tego nie słuchać bądź wypuszczać drugich uchem jednak podcinanie córce skrzydeł i wyśmiewanie tego że stara się pasję obrócić w pracę jest przykre. Narzekania że w moim wieku Ona nie miała czasu na takie „pierdoły”. Mimo to jej nie słucham i skupiam się na sobie i swoim rozwoju. :)

    • Author
      Kamila Rowinska

      Właśnie piszę wpis, który może być dla Ciebie idealnym :)
      dzielna bądz i idz swoją scieżką!

  3. Janusz

    Dzięki Kamila,
    za te kopniaki ;)

  4. katarzyna

    Racja duzo narzekamy mało robimy aby zmienić swoje nawyki

  5. Racja dużo narzekamy a nie robimy nic aby zmuenić swoje życie i nawyki

  6. Bożena

    Artykuł mocny ale tak trzeba ,żeby niektórymi ( mną też)potrząsnąć, żeby zastanowili się nad swoim życiem. Od chcenia nic nie ma, rzeczywiście trzeba „ruszyć tyłek”. Oczywiście będę udostępniać dalej bo tekst jest genialny.
    Pozdrawiam serdecznie
    Bożena

  7. agrafka

    Strasznie dużo wykrzykników w artykule, przez co słabo się to czyta. Swoją drogą to mi się kojarzy trochę z tymi krzyczącymi, narwanymi coachami, a zwłaszcza z tym, który na SGH kazał studentom bić się po twarzy w ramach „nabierania odwagi i motywacji”.

    • Author
      Kamila Rowińska

      Cześć,
      każdy przekaz wymaga innej ekspresji, w tym akurat o taką mi chodziło, ich użycie jest celowe.

      Jeśli chodzi o krzyczących coachów, to nie odniosę się, bo nie znam, a już z pewnością nie ma takiego coachingu, który proponowałby przemoc w ramach ćwiczeń.

      Aczkolwiek, każdy na ulicy może powiedzieć, że jest coachem, więc już nic mnie nie zdziwi.

      Pozdrawiam:)

  8. pwk

    To ja przykład z życia. Jest sobie małżeństwo. Ich marzeniem jest pewna inwestycja. Marzeniem, nie celem. Chociaż oni myślą inaczej. Niedługo obchodzą dziesięciolecie powstania koncepcji. Ale niestety, dalej nie mają środków. On ma kosztowne hobby, ona potrzeby życiowe, których nie jest w stanie sobie odmówić. Tłumaczą to strasznym losem, który ich spotyka. Obydwoje pracują, Marudzą, ze mało* zarabiają. Co zrobili aby to zmienić? Nic.

    * każdy może sobie definiować indywidualnie,co znaczy mało.

  9. Marta

    Brawo!!! Ja już dawno odcięłam się od wszystkich maruderów i narzekaczy. Lunch jadam sama z książką przed nosem, do racy idę i słucham audiobooków, w autobusie uczę się. wszystko po to aby już niedługo zrezygnować z etatu i otworzyć własną firmę. W weekendy już obsługuję firmy (księgowość i doradztwo finansowe) i budujé swojá bazé klientow. ) Pani Kamilo bardzo, bardzo dziékujé.!!!1

  10. pwk

    Pani Kamilo, nie wszystko jest czarno-białe. Ale ma Pani dużo racji. Słabi mnie, jak ktoś marudzi jakie to ma nieszczęśliwe życie. Na marudzeniu się kończy. Wierzę, że osoby które chcą pojawić się na szkoleniu, przylecą nawet do Brukseli, jak tam będą się odbywały :). Może nie uda się to teraz. Ale uda się na pewno.

  11. Ewelina

    pozamiatała Pani, tyle w temacie.

  12. Aneta

    Pani Kamilo.Bylam na Pani szkoleniu „Kobieta niezalezna”i choc minelo ju pare albo -nascie tygodni dalo mi duzo do myslenia i powoli stawiania malych kroczkow…I pytanie teraz od ktorej ksiazki zaczac „Kobieta niezalezna”czy „Buduj swoje zycie odpowiedzialnie i zuchwale”?obie Maja super recenzje.Dziekuje z gory za odpowiedz.Pozdrawiam Aneta

  13. Małgosia

    Kamilo jak zwykle trafnie ujmujesz problem. Odcinam się od ludzi, którzy mówią, że coś się nie da zrobić i nie tracę czasu dla takich, którym się nie chce a to sprawia, że mi się jeszcze bardziej chce. A to jedna z Twoich zasług Kamilo. Odkąd Cię poznałam moje życie nabrało jeszcze większego sensu i wiele się dzieje. Nie tylko Cię czytam, słucham, ale przede wszystkim robię to, pracuję, uczę się i ciągle idę do przodu. Choć czasem chcę ulec wymówkom, odpuścić sobie to wtedy myślę o Tobie i słyszę Twoje słowa!!! Dzień zaczynam od afirmacji i lustra i wypisywania celów. Pozbywam się balastu i realizacja postawionych celów przychodzi łatwiej i chętniej. Kamilo dziękuję, jesteś moją inspiracją, motywacją i chcę coraz więcej i więcej żyć, stawiać nowe cele, marzyć i spełniać marzenia.

  14. Sylwia

    A ja sobie pozwoliłam na recenzję książki : ,,Buduj swoje życie odpowiedzialnie i zuchwale”

    Po książkę Kamili Rowińskiej sięgnęłam zupełnie przypadkowo, znajdując ją w biblioteczce bliskiego mi znajomego. Do tej pory obce było mi pojęcie ,,coachingu’’ kształtującego w moim rozumieniu system rozwoju osobistego i wydobywania ukrytej w każdym człowieku siły oraz motywacji. Niepewnie przechodziłam przez kolejne strony, starając się rzetelnie wykonywać proponowane w niej ćwiczenia. Niestety- poległam. Widocznie to nie był czas ani moment na zmianę swojego życia, na przeczytanie tejże pozycji do końca- starannie i odpowiedzialnie. Sytuacja zmieniła się po dwóch miesiącach. Wtedy to na nowo zagościła ona w moich rękach.
    Kamila Rowińska jest jednym z najlepszych trenerów personalnych w Polsce, to kobieta sukcesu, która pokonała ciężką chorobę, przeżyła wiele negatywnych zawirowań w życiu osobistym a swoją karierę w biznesie zaczynała praktycznie od zera. Pnąc się w górę po szczeblach kariery, stała się dyrektorem Oriflame, w którym to odnosiła coraz większe sukcesy i zyski. Jednak potrzebowała zmiany, poczuła, iż jej wiedza może posłużyć innym w podejmowaniu decyzji, w chęci zmiany swojego życia, w wyznaczaniu sobie całkowicie realnych celów zawodowych, aż wreszcie- w odnajdywaniu w sobie ukrytych pasji i wartości. Dzięki Bogu napisała o tym książkę, książkę będącą ,,drogowskazem do szczęścia’’ dla każdego człowieka. Nie jest to poradnik zawodowy, to poradnik życia, umiejętności czerpania radości z każdej jego sfery- zarówno zawodowej jak i tej prywatnej. Niewiarygodna jest jego siła, która przemawia nie tylko do umysłu, powodując głębokie przemyślenia przekładające się na ich czynną realizację ale także do serca i duszy każdego z nas. Sięgając po myśli Kamilii po raz drugi nie mogłam nadążyć z przewracaniem kartek, chłonęłam informacje jak gąbka, starannie wykonując i analizując każde zadanie. Z każdą stroną czułam się coraz silniejsza, pewniejsza siebie i swoich marzeń, w które ktoś w końcu realnie uwierzył. Tym kim po prostu stałam się… ja. Ja sama. Wszystko, co do tej pory było dla mnie mało realne znacznie przybliżyło się, to co było trudne, okazało się pozytywnym wyzwaniem. Powstała tym samym niezliczona ilość notatek, które były spisywane nie tylko w formie papierowej, gdzieś na kartce, ale także głęboko w moim sercu. Proponowane przez autorkę afirmacje zmieniły nudne poranki w chroniczną chęć jak najszybszego wyjścia z domu i zrobienia czegoś dla siebie, spełnienia wyznaczonych sobie celów. Niezwykle wartościowe okazały się nie tylko same porady ale również próby ukazania czytelnikowi jaka jest jego rola w otaczającym go świecie, próba ukazania kim są dla niego ludzie, którzy go otaczają. Jak wiele od nich zależy. Tym, co jest dla mnie najmocniejszym punktem wypowiedzi Kamili, to poczucie zrozumienia. Niezwykle pomogły mi takie fragmenty i złote myśli jak np. :
    ,,Za każdym razem, kiedy ktoś ci mówi, że czegoś nie da się zrobić, pamiętaj, że mierzy on twój cel swoją miarą. Najwyraźniej nie jest ona zbyt wysoka’’ , albo:
    ,,Nigdy nie przyjmuj rad od osób, które nie osiągnęły tego, co ty chcesz osiągnąć’’.
    To właśnie je wypisałam sobie na kartce ozdobnym pismem i powiesiłam w widocznym dla siebie miejscu. Społeczna krytyka, strach, świadomość nieuchronnego niepowodzenia są czarną kawą, która nagle wywrócona, zalewa naszą książkę, którą jest życie. Sami ją sobie zrobiliśmy, zalaliśmy, tak jak sami tworzymy w swojej głowie negatywne myśli. Tylko naszym wyborem jest to, czy pijemy kawę przy książce, czy pozwalamy jej się zbliżyć… Jednak nawet gdy się wyleje – a szybko na to zareagujemy- możemy uratować książkę. Szybka reakcja na popełniony błąd pozwala nam podnieść się nawet z bolesnego upadku i znowu iść przed siebie.
    Cóż za zmiana myślenia i samopoczucia! Co za zmiana rozpatrywania szans, które oferuje nam świat! Do tej pory dziwię się, jak wiele potrafi słowo w tej publikacji… Słowo nie byle jakie, bo wypowiedziane przez człowieka, który znakomicie wie o czym mówi, który już jest autorytetem w swojej dziedzinie. Polecam tę książkę absolutnie każdemu, bo to jedna z tych pozycji, która może pomóc w osiągnięciu własnego, prywatnego sukcesu, osiągnięciu szczęścia w różnych sferach życia, lub po prostu- nauczenia się umiejętności cieszenia się każdym dniem.

    Dzięki za wszystko Kamila!! Jesteś moją inspiracją. :)

    • Author
      Kamila

      WOW Sylwia , jestem pod wrażeniem Twojej recenzji. Tyle wnikliwych obserwacji i dzielenia się tym, co w Twoim życiu ważne… dziekuję Ci za tą szczerość i czas na to aby się tym podzielić.

      To najpiękniejsze co można dostać od Czytelnika książki, którą się napisało .. :)

  15. Bogdan Markowicz

    Wspaniały motywujacy artykuł. Daje kopa i do myslenia:) dzieki

  16. Beata

    Bardzo ciekawy artykuł i porusza bardzo istotne dla każdego rzeczy,najważniejsze to zrobić ten pierwszy krok, opuścić naszą strefę komfortu, a to dla niektórych jest wciąż bardzo trudne i dopóki nie dostaną porządnego kopa, będą dalej tkwić w tym samym miejscu, pozdrawiam Beata.

  17. Ewa

    Witaj Kamilo. Napisałaś genialny tekst. Wielkie gratulacje!!! Ja czasem mam chęć tak właśnie wygarnąć pewnym osobom, tylko nie mam – jeszcze – Twojej odwagi. Tak właśnie jest, że wokół wszyscy są winni,tylko nie ten zainteresowany bezpośrednio w zmianę swojej sytuacji. Strefa komfortu, wymówki są ważniejsze. Albo stwierdza taka osóbka, kiedy podsuwam jej do przeczytania książkę z zakresu rozwoju osobistego, że ona to przecież wie i dlatego nie przeczyta….Ciśnienie skacze od razu do góry. A takich ludzi wokół jest bardzo dużo. Smutno się robi. Pozdrawiam ciepło ciesząc się, że mam kontakt z takimi osobami jak Ty Kamilo.

  18. Grzegorz Idzikowski

    Witaj Kamilo,jak tu nie mieć motywacji czytając takie artykuły.Dla mnie to jest rewelacyjny tekst, napisany konkretnie i dosadnie. Powinno to trafić nawet do ludzi najbardziej ograniczonych, a takich jest bardzo dużo i ja mam z nimi do czynienia na co dzień. Bardzo się cieszę, że trafiłem na Twojego bloga, bo jestem nowicjuszem i Twoja osoba jest dla mnie inspiracją. Mam nadzieję, że nie masz nic przeciwko temu jak udostępnię Twój artykuł na moim blogu.
    Dziękuję i pozdrawiam!

  19. Monika Loryńska

    I o to właśnie chodzi! Ludzie lubią narzekać, ale nic z tym nie robią. Mi też dużo ludzi mówi, że mam szczęście bo robię to, co lubię. Ale to nie stało się samo – musiałam na to pracować kilka lat, nieraz po nocach i weekendach. Ten artykuł zapiszę sobie w jakimś wiadomym miejscu i będę go pokazywać każdemu, kto będzie marudził, że mu źle :P

  20. Angelika

    Super :) artykuł godny polecenia ;) i racja, trzeba ruszyć w końcu tyłek ;)

  21. Edyta

    Kamila, Ty to lubisz mocny przekaz ;) Ale szczerze przyznaję, że podoba mi się to co napisałaś :) Doskonale wiem co znaczy naprawdę włożyć w coś swoje serce, czas, wysiłek fizyczny, jak również pieniądze. Zgadzam się z Tobą w 100 % , że narzekanie i czekanie aż nam spadnie gwiazdka z niebia jest bez sensu. W życiu zbieramy to co zasiejemy… i jeśli naprawdę nam na czymś bardzo zależy, to nie siedzimy bezczynnie, ale nieustanie próbujemy się do naszego pragnienia zbliżyć. Może nie od razu zdobędziemy wszystko, ale głęboko wierzę że jesli popracujemy nad takimi cechami jak wyrwałość, odwaga, dyscyplina ale też szeroko pojeta miłość , która jest źródłem wszelkiego dobra, krok po kroku zdobędziemy to co dla nas ważne. Mimo ostrzeżeń, skusiłam się i przeczytałam ten artykuł przed snem ;) Mimo to nie żałuję! :) Podoba mi się i będę udostępniać dalej :) Pozdrawiam Cię ciepło ! Edyta

Leave a reply

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

*

Napisz do nas

Masz pytanie? Propozycję współpracy? Wyślij proszę wiadomość.

Wysyłam...

©2017 Rowińska Business Coaching | Regulamin | Wysyłka | Polityka cookies | Program partnerski

Personal Branding by GrandBrand GrandBrand

BEZPŁATNY EBOOK

Log in with your credentials

Forgot your details?