Jak radzić sobie z krytyką?

 

Kamila, co zrobić gdy inni mnie krytykują? Jak radzić sobie z krytyką? Jak radzić sobie z hejtem? – wciąż otrzymuje od Was podobne zapytania. 

Na jednej z konferencji, Les Brown ze sceny wypowiedział takie słowa:

„Czyjaś opinia na Twój temat nie oznacza
prawdy o Tobie”

Nie da się ukryć, że nikt tak często, surowo i wielowątkowo nie jest poddawany ocenie, jak kobieta. Niemal na każdym polu, cokolwiek by nie zrobiła, może się spotkać z krytyką otoczenia.

Począwszy od wyglądu, na ocenie zachowania kończąc. Kiedy mężczyzna jest ledwie urodziwszy od diabła, mówi się o nim, że jest interesujący, ewentualnie, że może nie jest najprzystojniejszy, ale za to dobry z niego człowiek.

Chyba zgodzisz się ze mną, że niewielu panów przypomina amantów, których znamy z reklam markowych garniturów, prawda? Jednak mało kto pozwala sobie na komentarze pod ich adresem, które dotyczą rozmiaru ramion, klatki piersiowej, czy tego, ile tłuszczu mają w okolicy pasa.

Natomiast, kiedy kobieta swoją aparycją odbiega od tej pani widzianej i wyretuszowanej w reklamie bielizny, niemal od razu jest powód, aby ją o tym poinformować.

To biodra za szerokie, a to za wąskie, brzuch też nie jest wystarczająco płaski, pośladki obwisłe, piersi nie takie (za duże, za małe, za szeroko rozstawione, w złym kształcie lub nawet brodawki za duże, za ciemne, za małe). Palce koślawe, usta zbyt małe, powieki opadnięte, rzęsy za krótkie, włosy za puszyste, za cienkie…i można tak w nieskończoność.

Cokolwiek kobieta zrobi w kwestii wyglądu, zawsze znajdzie się grono ludzi, które poinformuje ją, że nie wygląda wystarczająco dobrze. Nie dziwi więc fakt, że kobiety bardzo często nie czują się zbyt atrakcyjne.

Według dostępnych badań, Polki w wieku 16-55 lat oceniają siebie średnio na 6 punktów na 10 możliwych.

Zawsze będzie ktoś, kto ma jakieś „ale”…

Trudno jest każdemu dogodzić i nawet nie warto próbować. Kobiety jednak podejmują tę próbę i wiele z nich wciąż czuje się winne, że nie wyglądają „idealnie”. Cokolwiek to słowo znaczy.

Równie często, jak wygląd, komentowana i oceniana jest rola kobiety jako żony oraz pani domu. Czy ciasto na przyjęciu podane to domowej roboty, czy może kupne? Jak kupne, to pewnie z tej kobiety jakieś kompletne beztalencie?

Czy w domu jest wysprzątane, wyprasowane i czy dzieci mają idealnie ułożone zabawki? Jeśli kobieta nie sprząta sama, to zapewne „leniwa kwoka”, która nie radzi sobie z prowadzeniem domu. To nieważne, że pracuje tyle samo godzin dziennie, ile jej mąż.

Statystyki ukazują, że kobiety zajmują się domem średnio 296 minut, czyli prawie pięć godzin dziennie. To o prawie 2,5 godziny dłużej niż mężczyźni.
W skali tygodnia daje to panom o 17 godzin więcej wolnego czasu.

Jednak, gdy dom nie będzie lśnił, to właśnie ona zostanie oceniona, bo jest złą żoną, gdyż facet „ciężko” pracuje i należy się mu wypoczynek. Nawet jeśli zdecyduje się zajmować domem, to wtedy znajdą się ci, którzy jej powiedzą, że jest „kurą domową”.

Niezależnie od tego, co wybierze, zawsze znajdzie się ten, który powie, że wybrała źle. Mężczyznę mało kto będzie rozliczał z tego, czy kładł kafelki w łazience samodzielnie, czy też zrobił to za niego wynajęty fachowiec.

Kobieta w biznesie – nie ma lekko

Jako szef lub przedsiębiorca będziesz oceniana równie często i surowo. Jeśli będziesz stanowcza i ukierunkowana w swoich działaniach na realizacje celu usłyszysz, że jesteś „babo-chłopem” albo „zimną suką”.


Będziemy się z tym rozprawiać w materiałach, które niebawem udostępnię. Jeśli chcesz dowiedzieć się o nich w pierwszej kolejności, to zostaw swój mail. Gwarantuję, że się nie zawiedziesz :)


O mężczyźnie powie się natomiast, że jest charyzmatyczny i wymagający. Taki rasowy przedsiębiorca. Gdy kobieta będzie tolerancyjna dla współpracowników, uzna się ją za niezdolną do budowania swojego autorytetu, mężczyznę zaś za empatycznego o wyjątkowym poziomie inteligencji emocjonalnej.

Facet krzątający się po kuchni to zasługujący na podziw przypadek, reprezentujący męskość i zaradność jednocześnie. Mało tego! Zapewne potrawa, którą ugotuje, będzie pyszna, bo „mężczyzna gotuje z pasją, a nie dlatego, że musi”. Natomiast kobieta na motocyklu jest już wybrykiem natury, bo przecież jest to obszar zarezerwowany dla mężczyzn.

Kiedy kobieta będzie w ciąży, to niezależnie od tego, jaki będzie jej przebieg to i tak niedobrze. Jeśli będzie aktywna zawodowo, ponieważ dobrze się czuje i będzie podążała swoją ścieżką, znajdą się tacy, którzy powiedzą, że jest karierowiczką i nie zna umiaru.

Ta, która z braku sił położy się do łóżka i nie wróci do obowiązków zawodowych, będzie słyszała, że „miliony przed nią w ciąży były i jakoś przeżyły”, „ciąża to nie choroba, a sąsiadka to do ostatniego dnia pracowała, a w nocy jeszcze wieszała firanki”. Będzie podejrzewana, że wykorzystuje pracodawcę, „wiecznie” przynosząc L4.

Badania pokazują natomiast, że sytuacja kobiet w ciąży jest inna. Ponad połowa pracodawców pytanych o szanse kobiety w ciąży na znalezienie pracy w ich firmie odpowiada, że są one bliskie zeru.

 

Natomiast, gdy pytano kobiety o wymagania w zakresie sytuacji zawodowej, to tylko 10% z nich prosiłoby o poprawę warunków pracy, a 8% o skrócenie czasu pracy. Zdecydowana większość natomiast oczekuje jedynie przyjaznej atmosfery, zrozumienia i zachowania status quo.

Jak kobieta zdecyduje się na poród ze znieczuleniem, to znajdzie się taki, który skomentuje, że „to jakieś wymysły, bo przecież natura tak stworzyła kobietę, że może rodzić dzieci, więc po co to całe zamieszanie”.

Zawsze podczas takiej dyskusji o tym, do czego kobiety „natura stworzyła” zastanawia mnie, czemu od mężczyzn nie wymaga się, że o poranku pójdą do lasu i upolują niedźwiedzia. Oczywiście gołymi rękami, ewentualnie samodzielnie wykonanej włóczni?!

Niezależnie od tego, ile czasu po porodzie kobieta spędzi w domu z dzieckiem, będzie to również oceniane. Jeśli za krótko, to przypnie się jej łatkę karierowiczki. Za długo: znów kura domowa.

Jak będzie chodziła w dresie i bez makijażu, może usłyszeć, że się „zapuściła”. Natomiast jeśli ktoś ją zobaczy w spódniczce i szpilkach z wózkiem w kawiarni z koleżanką, może usłyszeć, że w ogóle nie zauważyła faktu, iż została matką. Powinna w domu siedzieć i pieluchy prasować, bo to już nie te czasy, kiedy się w szpileczkach chodziło.

Mężczyzna wystarczy, że zmieni pieluchę raz w tygodniu i po powrocie z pracy powie, że jest wykończony, nikt nie będzie rozważał tego, czy dojrzał do ojcostwa ani jakim jest mężem. Przecież chodzi do pracy, nie pije, nie awanturuje się, a i kanapkę sobie sam sobie potrafi zrobić.

Dostrzegasz patologię takich sytuacji?

Jak to jest „być prawdziwą kobietą”?

Kolejne stwierdzenie, obok którego trudno mi przejść obojętnie. Bo przecież: „prawdziwa kobieta lubi chodzić na zakupy”, „prawdziwa kobieta nigdy nie wie, czego chce”, „prawdziwa kobieta nigdy nie wychodzi z domu bez makijażu”, „prawdziwa kobieta nigdy to, zawsze tamto…”. Co to w ogóle za stwierdzenia?

Kobieta to zawsze kobieta!

Nie ma prawdziwych i nieprawdziwych kobiet.

Na pewno zastanawiasz się nad tym, po co ja Ci w ogóle to wszystko piszę?

Ponieważ wiem, że jest to dla kobiet bardzo trudne. Ludzie zawsze oceniali, oceniają i będą to wciąż robić. Mimo że nie pytani, to muszą się wypowiedzieć, bo przecież w ich przekonaniu na pewno powinnaś o tym wiedzieć.

Poświęć tyle czasu i uwagi na doskonalenie siebie, abyś nie miał czasu na poprawianie innych.

Zdaje się, że ta maksyma jest im obca. Zaakceptuj fakt, że tak jest i niestety nic się z tym nie zrobi.

Decydując się na aktywność biznesową, będziesz oceniana częściej niż dotychczas. Klienci, kontrahenci, współpracownicy, konkurencja – oni wszyscy będą Cię oceniać.

Nie zawsze sprawiedliwie. Dlatego też potrzebujesz wewnętrznej siły, aby czuć, że to, co masz do zaoferowania, jest dobre i wartościowe. Nie daj sobie wmówić, że jest inaczej.

Jeśli takową miałaś, to pozbądź się nadziei, że zadowolisz wszystkich i będziesz słuchała na swój temat tylko arie pochwalne. Nigdy nie spełnisz oczekiwań wszystkich wokół. Jednak, czy w ogóle o to Ci w życiu chodzi?

Pozostawiaj osąd własnej osoby we własnych rękach!

Zgodnie z własnymi wartościami analizuj swoje zachowania i wybory życiowe.

Pamiętaj, że nikt za Ciebie życia nie przeżyje. Nie warto zatem żyć pod dyktando utartych i mocno niesprawiedliwych schematów, które stawiają kobiety w roli…no właśnie, jakiej?

Naucz się sięgać po więcej!

Nie daj sobie wmówić, że powinnaś być taka czy inna, bo wpadniesz w błędne koło. Sama projektujesz swoje życie, mimo, że kobiety niewątpliwie nie mają pod tym względem łatwo.

Postanowiłam wykonać w tym kierunku działania. Wiem, że nie pomogę wszystkim, ale może właśnie Ty wyniesiesz z tego wartość, którą przyłożysz na poprawienie swojej kariery zawodowej, jak również sfery prywatnej.


Niebawem udostępnię bardzo ciekawe materiały, które będą pełne konkretnych wskazówek oraz dostępne całkowicie za darmo. Znasz mnie i wiesz, że bez powodu nie marnowałabym Twojego czasu, dlatego nie musisz obawiać się oklepanych frazesów o tym, że musisz być silna itd.

Zapisz się poprzez poniższy formularz, a jako jedna z pierwszych otrzymasz informacje, kiedy wszystko będzie gotowe. 

Kliknij w obrazek poniżej i zapisz się.


Sama przeszłam długą drogę…

Przez 13 lat pracowałam w branży marketingu sieciowego, która w Polsce nie ma najlepszego PR. Jest tak z wielu powodów, na których teraz nie będę się koncentrować.

Jedno jest pewne, część z nich jest prawdą, część natomiast kompletną bzdurą. Faktem jest, że są osoby, które w ramach takiej działalności zarabiają po kilkadziesiąt tysięcy miesięcznie lub więcej. Są też tacy, którzy zarabiają kilka tysięcy lub kilkaset złotych.

Kiedy postanowiłam zająć się tego typu biznesem, musiałam mocno oprzeć się na sobie, swoich decyzjach i własnej intuicji. Byłam do tego wręcz zmuszona, ponieważ moje otoczenie było przekonane, że to najgłupszy i najbardziej uwłaczający biznes, jaki mogłam wybrać.

Przez kilkanaście kolejnych lat, nawet wtedy, gdy już miałam niezłe wyniki finansowe, znajdowały się osoby, oceniające moją działalność jako idiotyczną lub niedochodową.

W chwili, gdy piszę ten artykuł, mija kolejny rok od momentu zakończenia mojej aktywnej działalności w tym obszarze. Przez ostatnie lata cieszyłam i nadal cieszę się przychodem pasywnym, który regularnie wpływa na moje konto za to, co zbudowałam przez 13 lat pracy. Gdybym kiedyś uległa namowom otoczenia bądź oddała osąd swojej osoby w ich ręce, nigdy nie zdecydowałabym się na tą działalność.

Co Ty możesz zrobić w sytuacjach, w których Ty lub Twoje wybory są oceniane?

Możesz ich zaciekle bronić jak niepodległości, tłumaczyć się, argumentować, udowadniać swoją rację, kłócić się, obrażać, robić awantury, wytykać rozmówcy jego błędy życiowe bądź wycofywać się z podjętych decyzji pod wpływem presji otoczenia. Te sposoby odradzam.

Jeśli widzisz szansę na konstruktywną rozmowę, możesz ją podjąć. Tylko wtedy.

Wypisz teraz, proszę, 3 opinie na Twój temat lub Twojego sposobu działania, które często słyszysz i są dla Ciebie ograniczające bądź raniące.

1. …………………………………………………………………………………

2. …………………………………………………………………………………

3. …………………………………………………………………………………

Zastanów się, czy Ty sama zgadzasz się z nimi, czy są tą prawdą, którą Ty również dostrzegasz, czy jest wręcz przeciwnie i to zwyczajny stek bzdur?

Jeśli po przemyśleniu dojdziesz do wniosku, że oceny bądź opinie otoczenia są zgodne z Twoim postrzeganiem siebie, natomiast Ty nie chcesz tego teraz zmieniać, wystarczy, że odpowiesz:

Też tak myślę o sobie.

I tyle. Nie masz obowiązku tłumaczyć się komukolwiek ze swoich wyborów. Wyjątkiem jest oczywiście sytuacja, w której z premedytacją ranisz inne osoby.

Wielokrotnie w życiu zdarzyło mi się usłyszeć od kogoś, że „jestem wygodna”. Wiem, że wiele kobiet potraktowałoby to jako zaproszenie do tego, aby udowodnić, że jest inaczej.

Nawet jeśli taka opinia byłaby prawdziwa. Ja zapytałam samą siebie, co myślę o tym określeniu i jak bardzo jest ono faktycznie zgodne z tym, jaka jestem. I doszłam do wniosku, że faktycznie mogę o sobie powiedzieć, że jestem wygodna. Od tego czasu za każdym razem odpowiadam: „Też tak myślę o sobie”.

Natomiast jeśli słyszysz o sobie lub o swojej działalności opinie, o których po przemyśleniu możesz powiedzieć, że nie są zgodne z Twoim postrzeganiem siebie lub Twoich wyborów, to, zamiast wpadać w wir tłumaczenia się i dociekania, co miał rozmówca na myśli, po prostu odpowiedz:

Mam inne zdanie na ten temat.

lub

Myślę o sobie inaczej.

Zapisz te zdania, niech stanowią dla Ciebie tarczę, abyś nie wpadała w słowotok za każdym razem, gdy ktoś przedstawi swoją opinię na twój temat. Tak, dokładnie tyle wystarczy. Jeśli masz ochotę na konstruktywną rozmowę z autorem oceny i jest on partnerem do rozmowy, możesz ją podjąć, aby poznać jego punkt widzenia. Nie musisz jednak tego robić, zwłaszcza wtedy gdy nie prosiłaś o rady, informacje zwrotne, a ktoś zwyczajnie poczuł chęć oceny Ciebie lub Twoich zachowań. 

Co zrobić, gdy ktoś przekroczy granicę?

Coraz częściej spotykane w internecie, mylone z konstruktywną krytyką, jest publiczne obrażanie innych osób i naruszanie dóbr osobistych.

Warto pamiętać o tym, że kiedy dochodzi do szkalowania Ciebie, Twojej działalności, bądź naruszania Twoich dóbr osobistych, możesz skorzystać z pomocy prawnej i rozwiązać taką sytuację na drodze przedsądowej, a w ostateczności nawet sądowej.

Jak najbardziej możesz żądać od sprawcy zaprzestania szkodliwej działalności i usunięcia sprzecznych z prawem wpisów lub hejterskich komentarzy. Poza tym masz prawo do przeprosin w takiej formie, która Cię usatysfakcjonuje (np. na Facebooku albo na portalu internetowym).

Bardzo często zarówno autor wiadomości, jak i otoczenie jest zaskoczone faktem, że decydujemy się na taki krok. Ludzie uważają, że każdy ma prawo do swojego zdania. Jest jednak granica pomiędzy „własnym zdaniem” a działaniami niezgodnymi z prawem.

Na czym polega ta różnica?

Jeżeli ktoś mnie krytykuje, ale robi to w sposób kulturalny, rzeczowy, wyważony i otwarty na dyskusję, to akceptuje takie zachowanie – nawet jeżeli mam inne zdanie.

Natomiast, kiedy pod adresem moim, zespołu RBC lub naszych klientów padają hejterskie wyzwiska, agresywne groźby albo obraźliwe i wyssane z palca twierdzenia – reaguję i to bardzo stanowczo.

W swojej karierze zdecydowałam się na taki krok w sytuacji, gdy został bezprawnie wykorzystany mój wizerunek, prawa autorskie i gdy naruszone zostały moje dobra osobiste.

Pamiętaj, że Ty też  możesz dochodzić swoich praw. Przeczytaj w poniższym artykule więcej na ten temat. 

Hejt a prawo.


W artykule powołano się na badania:

„Poczucie atrakcyjności fizycznej kobiet” przeprowadzone przez GfK Polonia;

Raport PwC „Kobiety w Pracy 2017”;

Raport „Ciąża a praca zawodowa kobiet” wykonany przez Millward Brown SMG/KRC.

Kamila Rowińska, autorka książki „Zasługujesz na sukces. Zarób swój pierwszy – i kolejny – milion!

Jestem trenerem, coachem i autorką książek o tematyce coachingowej i biznesowej, m.in. bestsellera pt. "Kobieta Niezależna". Prywatnie jestem żoną i mamą dwójki dzieci.
Ukończyłam kierunek Zarządzania Przedsiębiorstwem na Politechnice Śląskiej, kolejno udałam się do Laboratorium Psychoedukacji w Warszawie, które przy Wyższej Szkole Psychologii Społecznej utworzyło kierunek – Coaching.
Przez 13 lat ze spektakularnymi sukcesami budowałam swój biznes zarządzając zespołem sprzedażowym 3500 osób. W 2010 r. zdecydowałam się założyć Rowińska Business Coaching i skoncentrować na wspieraniu innych w zwiększaniu ich efektywności osobistej i biznesowej.
Od tego czasu przeprowadziłam setki szkoleń i sesji coachingowych. Tysiącom osób pomogłam uwolnić swój potencjał, odnaleźć motywację, zwiększyć pewność siebie, samodyscyplinę i wykształcić umiejętności przywódcze.

  

Teraz przeczytaj kolejny interesujący wpis!

30 komentarzy
  1. Elżbieta Kaczmarska

    Droga Kamilo, czytałam i przyznawałam rację. Tak właśnie jest. Najbardziej mnie „bawi” zestawienie kobiety i mężczyzny w nie najlepszej estetycznie formie – ona to flejtuch, a on jest w pośpiechu albo artystycznym nieładzie :-D

    W moim życiu postanowiłam walczyć z przekonaniami najbliższych i tak werbalnie upominam, kiedy ktoś chce mi „pomóc” wynieść śmieci… Wtedy mówię: „nie pomagasz mi. Ty też jesz, brudzisz, zużywasz itd. Dla mnie tego nie rób.”

    Przypinanie nam kartek z obowiązkami „naturalnymi” jest bardzo powszechne. Ale walczę z tym…

    A co do krytyki… niech no który się ośmieli…

    Pozdrawiam serdecznie,
    Pani Idealna ;-)

    • Author
      Kamila Rowinska

      Dokładnie tak Ela. Też mam bzika na punkcie „pomagania” :)

      Pozdrawiam Cię serdecznie!

      Kamila

  2. Anna

    Kamila, Dziekuje za kolejny, pelny inspiracji artukul. Nie znam nikogo innego kto potrafilby rownie trafnie zebrac wszystkie te mysli w jedna calosc. Od kilku miesiecy chodze na terapie i ucze sie odpowiadac na raniace opinie: „jest to Twoje zdanie, a ja mam inne i nie musimy sie zgadzac”. Czuje sie z tym bardzo dobrze nie muszac sie przed nikim tlumaczyc lub cokolwiek komu udawadniac. Dla mnie zycie jest w ten sposob latwiejsze. Czytajac Twoj artykul mysle sobie ze trafilas w samo sedno wszystkiego co do tej pory sie nauczylam. Dziekuje!

  3. Edyta

    Dziękuję Kamilo za bardzo budujący artykuł który nie jedną kobietę a nawet mężczyźnę postawi na nogach i doda skrzydeł. Przez dlugi czas podziwiałem cię że masz taki mocny i twardy charakter i tak wiele w życiu osiągnęłaś pomimo tylu w trudnych sytuacjach życiowych. Sama wychowałam się w domu dziecka bez rodziców i bez pomocy innych ludzi weszłam w świat dorosłych Znalazłam sobie partnera męża moich czworo dzieci. Całe swoje życie zawsze chciałam osiągnąć jakiś cel w życiu, skończyć lepszą szkołę, otworzyć jakiś swój biznes, ale zawsze najbliższa rodzina mojego męża podcinała mi skrzydła, a na pewno Ci się nie uda…, a po co ci ta szkoła …itp
    Teraz po tylu latach wiem że jestem kobietą wartościową mam swoje marzenia i pomimo tego że nie mam 20 lat mogę Zmień swoje życie w każdej chwili. Od ciebie Kamila się zaczęło – szkolenie ,,Kobieta niezależna” potem dalej małe wahania, a w tej chwili biorę to co mi daje wszechświat:-) Pozdrawiam cię Kamila i dziękuję Tobie i całemu zespołowi za tak świetną wykonywaną przez Was pracę :-)))

    • Author
      Kamila Rowinska

      Edyta, dziekuje Ci za podzielenie sie historia 🎈 pozdrawiam Cie i zycze powodzenia w imieniu swoim i zespolu 😍

  4. Urszula

    Bardzo dobry artykuł, w mojej sytuacji życiowej mogłabym powiedzieć – w punkt. Jestem mamą trójki wspaniałych chłopaków, dwóch prawie dorosłych, ostatni 3,5 roczny chłopczyk. Z wykształcenia jestem inżynierem i nigdy, podkreślam nigdy nie zamierzałam zrezygnować z pracy co było jasne od wielu lat. Z różnymi przebojami w życiu kończyłam kolejne studia podyplomowe aby dokształcać się w sposób ciągły, robiłam także kursy specjalistyczne w moim zawodzie audytora i dalej procesowca. Do czego zmierzam, coraz częściej słyszę, że jestem egoistką która myśli o sobie i swojej pracy, padają także niewybredne uwagi pod kątem moich finansów tzn. jest ich albo zbyt mało albo nie mam prawa nimi rozporządzać. Zadałam sobie te trzy pytania i muszę odpowiedzieć, że jeżeli chęć pracy i rozwoju zawodowego uznamy za egoizm, pasję którą jest bieganie (od 15 roku życia) i aktywny sposób wypoczynku uznamy za egoizm to tak jestem egoistką i nie zamierzam tego zmieniać! I już wiem co mówić :). Wiele razy miałam swoje 5 min z którego rezygnowałam dla domu, męża czy innych bliżej nieokreślonych powodów dla tzw. świętego spokoju. Obecnie w mojej pracy jestem bardzo ceniona i bardzo ją lubię, daje mi wiele satysfakcji co jest już dla mnie budujące, zresztą ja potrafię ciężko pracować co zawsze przynosi efekty. Natomiast odnoszę wrażenie, że właśnie te moje sukcesy i powodzenie w pracy (zawodowo) powodują niezadowolenie w moim bliskim otoczeniu, odbieram to jako brak kontroli nade mną. Obserwując wiele kobiet wiem, że maja podobną sytuację i rezygnują ze swoich marzeń na rzecz…. czegoś. Tylko ja już dojrzałam i wiem, że to nie jest żaden wyższy cel, to po prostu problem tych osób, które nie potrafią lub im się nie chce zrozumieć, pracować nad sobą czy być partnerem dla bliskie sobie osoby. Oceniani jesteśmy ciągle i komentarze pod adresem kobiet są przeróżne, niektóre wręcz niesmaczne. Koleżanka powiedziała mi kiedyś fajny tekst, którego używam: mówiąc do takiej oceniającej osoby, czy wiesz jaka jest różnica pomiędzy lampką wina którą sobie nalewam a Twoją opinią? Lampkę winą chcę a Twojej opinii – nie.
    Pozdrawiam serdecznie – uczę się :)

    • Author
      Kamila Rowinska

      Ciesze sie , ze tyle przemyslen pojawilo sie u Ciebie. Dbaj o siebie i troszcz sie rowniez o siebie 🎈💪

      • Szczęśliwa i Spełniona Żona i matka

        Moje drogie,
        Wasze życie pisane jest dla ludzi o podobnym klimacie… Zbieracie swój sabat i się wspieracie, bo przecież jak mawiają muchy: „w kupie siła!” ;)
        A co z tymi, które są mniej zdolne? Z tymi, które nie „ogarniają” tematu? Czy nie rozumiecie, że to przez takie jak Wy zaradne, wspaniałe, piękne, mądre, inteligentne itd., itp., niby ta sama płeć, ale jednak inna wpada w kompleksy. Jak pięknie ubieracie w słówka, które tak ślicznie, obficie i bez wysiłku lejecie z ekranu – to właśnie w tym jesteście wyszkoleni i na tym zarabiacie… Co by z Wami było, gdyby ci mniej „ogarnięci” nie dawali Wam tego, co jest niezbędne w Waszym życiu, zaczynając dla przykładu od pożywienia…? Mieszacie ludziom w głowach, ale nie bierzecie odpowiedzialności za to, jakie decyzje podejmują pod wpływem Waszych „wydarzeń” – bardzo wygodne. No a jeśli komuś się udało – oczywista, prosta strategia – wspieramy się. Gwarancję poproszę – tak jak na chleb – reklama chleba obiecuje, że kiedy zapłacę, to otrzymam towar i będę miała z niego pożytek i tak jest. A co z Waszym towarem? Za takie pieniądze powinnam oczekiwać oprócz przekazania wiedzy, prowadzenia „za rączkę”, aż do uzyskania odpowiednich rezultatów (i to powinno być gwarantowane, w przeciwnym wypadku zwrot gotówki – wtedy to jest sprawiedliwe). Odechciałoby się Wam wtedy rwania z ludzi kasy idąc na ilość i odczulibyście prawdziwą, ciężką pracę…
        Pozdrawiam :)

        • Author
          Kamila Rowinska

          Co konkretnie chcesz przekazac i do kogo? Wiadomosc jest napisana do jakiegos ogolu, nie oparta na konkretnych faktach, przepelniona jakas pretensja.
          Prosze o krotkie doprecyzowanie ; O co Ci konkretnie chodzi?

          Mam Ci w cenie swojej ksiazki „Kobieta Niezalezna” zaproponowac gwarancje satysfakcji i prowadzenie za raczke ? Serio?

          Gdy kupujesz chleb, dostajesz chleb do zjedzenia.
          Gdy kupujesz książkę, dostajesz ksiazke do przeczytania, proste.

  5. Ula Phelep

    Amen! Idealnie napisane i przedstawione!
    Właśnie parę dni temu rozmawiałam z mężem o tym, jak zawsze kiedy gdzieś wyjdę z moim synkiem, ktoś musi mi zwracać dosadną uwagę a propos zachowania Milosza (ma on autyzm i bardzo głośno zachowuje się oraz nie kontroluje wielu swoich emocji). Mój mąż był bardzo zdziwiony, bo jemu zdarzyło się to tylko jeden jedyny raz. Ja mam to na co dzień i w każdym miejscu (supermarket, autobus, lotnisko, szkoła, Francja gdzie mieszkam, Polska, itp.).

    Jeszcze jedne przykład: twój ostatni webinar Kamila, kiedy jakiś pan rzucał ciężkimi tekstami w stronę twojego ubioru. Wyobraziłam sobie jakby to było, gdyby kobiety pisały podczas webinaru prowadzonego przez mężczyznę „hej, masz za obcisłe spodnie i nie mogę się skupić!” :P

  6. Ela

    Dziękuję za artykuł :) Kamila wiesz jak pisać żeby dodać skrzydeł, dziękuję i czekam z niecierpliwością na następny artykuł i materiały. Zdania Też tak myślę o sobie i Mam inne zdanie na swój temat już zapisane, będą ćwiczone i wykorzystywane.

    • Author
      Kamila Rowinska

      Cieszę się Ela! Powodzenia!

  7. Katarzyna

    Super!! i w 100% się zgadzam. Kobieta to kobieta, a miliony nas walczą aby móc być sobą i realizować siebie. Z krytyki wyrastają oczywiście kompleksy, które potem czasem latami leczymy. Ehh…. cieszę, że jesteś i piszesz takie artykuły, bo my kobiety potrzebujemy takiego wsparcia. Dziękuję <3

  8. Anna

    Jest jeszcze jedna możliwość, że ten najsurowszy krytyk kobiety, który ogranicza jej działania, siedzi u niej w głowie. I nawet jeśli ona o nim wie i zdaje sobie sprawę, że tyko jej szkodzi, to wcale nie tak łatwo go pokonać. :(

    • Author
      Kamila Rowinska

      To prawda. Gdzies jednak tego krytyka uslyszala wczesniej :) pozdrawiam.

  9. Aleksandra

    Szczególnie spodobało mi się sposób, żeby na czyjąś ocenę mnie zareagować „też tak o sobie myślę” lub „mam inne zdanie/myślę o sobie inaczej”. Wbijam sobie to do głowy! Dziękuję!

    • Agata Krzyżanowska

      Proszę :)

  10. nakreche

    „Jeżeli ktoś mnie krytykuje, ale robi to w sposób kulturalny, rzeczowy, wyważony i otwarty na dyskusję, to akceptuje takie zachowanie, nawet jeżeli mam inne zdanie”.

    Czy to oznacza, że nie będzie Pani cenzurować takiej krytyki tutaj – na swoim blogu?

    • Author
      Kamila Rowinska

      powinnam?

  11. Aleksandra

    Kobieta to kobieta i już :) Też tak o sobie myślę. Cudownego dnia.

  12. Meggi

    Doskonały i prawdziwy w każdym calu

  13. Jola

    Kamilo, ten artykuł jest genialny!!! Niby wiem o tym wszystkim od dawna, ale Ty ubrałaś to dokładnie w słowa. Jakbyś mówiła przeze mnie. Przesyłam linka z tym fragmentem książki do koleżanek, a kiedy będę budować strukturę sprzedażową, to każdej osobie a szczególnie kobietom będę polecać Twoją książkę, a ten fragment będziemy wszystkie czytać codziennie. Dziękuję Ci za to, że się dzielisz swoją wiedzą i doświadczeniem.Powodzenia :)

  14. Bożenna

    Dziękuję za możliwość zapoznania się z fragmentem…Myślę że ksiązkę będę miała możliwość zakupić 07.12.2013r.Czekam z niecierpliwością.
    Ciepło pozdrawiam, chłopaków też.

  15. Renata Zielezińska

    Kamilo… jesteś lekiem na całe (moje) zło… czyli to wszystko, co wymaga poprawy w moim działaniu zawodowym i ogólnie w mojej głowie. Niezmiernie się cieszę, że jakiś czas temu, pewna Marta przesłała mi link do Twojej strony. Wszystkiego, co najpiękniejsze!

  16. Beata

    Apetyt na więcej rozbudzony! I jest ona z pewnością moim i nie tylko „must have”!

  17. Beata

    Apetyt na książkę rozbudzony! Z pewnością jest ona moim i pewnie nie tylko moim „must have”!

  18. Anna

    Pani Kamilo, świetny fragment, który sprawia, że chce się chłonąć więcej. Aczkolwiek uważam, że ta książka przyda się także mężczyznom. Oni także są pod ciągłym obstrzałem krytyki. To głupie stereotypy i schematy takie, jak prawdziwy mężczyzna nie płacze, musi być twardy, nie może chorować czy nie powinien zajmować się domem(bywają mężczyźni bici i poniżani przez partnerki) doprowadzają do sytuacji, w których krzywdząco ocenia się innych. A przecież książki nie ocenia się po okładce;) Ja już dawno zrozumiałam, że nie warto przejmować się opinią innych, ponieważ nie jesteśmy w stanie wszystkich uszczęśliwić i zawsze znajdzie się ktoś niezadowolony. Jednak zapewne wielu osobom Pani lektura jest po prostu niezbędna.

  19. Elwira

    Z niecierpliwością czekam na więcej! :)

Leave a reply

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

*

Napisz do nas

Masz pytanie? Propozycję współpracy? Wyślij proszę wiadomość.

Wysyłam...

©2017 Rowińska Business Coaching | Regulamin | Wysyłka | Polityka cookies | Program partnerski

Personal Branding by GrandBrand GrandBrand

BEZPŁATNY EBOOK

Log in with your credentials

Forgot your details?