Sklep

„DZIENNIK COACHINGOWY. 365 PYTAŃ OD TWOJEGO COACHA”
PROMOCJA
15%

Dziennik coachingowy: 365 pytań od Twojego coacha. – Kamila Rowińska, Kamila Kozioł

5 z 5 na podstawie oceny 4 klientów
(4 opinie klienta)

107,00  91,00 

To 4 tomy dziennika, który zawiera pytania i ćwiczenia od coacha na każdy dzień. Tylko 10 minut pracy z dziennikiem dziennie dzieli Cię od uruchomienia nieprawdopodobnych pokładów swojej energii i lepszego poznania siebie!

Chcesz zwiększyć swoją samodyscyplinę, konsekwencję, samoświadomość? 

Chcesz mieć więcej motywacji i energii do działania?

Jesteś w dobrym miejscu!

Na stanie

Opis produktu

Wiele osób chciałoby się zamienić się na życia z osobami, które w ich oczach osiągnęły ogromny sukces życiowy. Jednak nie znają kulisów życia danej osoby, nie znają drogi, którą ta osoba przeszła, ani trudności które pokonała.

Wiele osób chciałoby czarodziejskiej różdżki, która przeniesie ich od razu do rezultatu, który chcieliby osiągnąć. Tak naprawdę, aby go uzyskać, trzeba przejść pewną drogę, której każdy dzień stanowi pracę nad… sobą. Pozwól poprowadzić się w tej drodze przez coacha (Kamilę Rowińską) i psychologa (Kamilę Kozioł).  Dzięki temu praca ta stanie się przyjemna i lekka, a rezultat przekroczy Twoje oczekiwania.

Oczekiwana przez wielu, stymulująca książka rozwojowa

Tysiące moich klientów prosiło mnie o to, abym zdradziła im w jaki sposób codziennie pracuję nad sobą. tak, aby Oni również mogli wykonać taką samą pracę i prowadzić swój dziennik, w określony sposób. 

Czeka na Ciebie 365 dni, po których urośniesz mentalnie

 

Pytania w dzienniku zostały ułożone przez coacha i psychologa w usystematyzowany, przemyślany sposób, tak, abyś krok po kroku mógł zwiększać swoją świadomość. Każdy dzień ma swój osobny numer, a pytania ułożone są w kolejności, tak, aby poruszały kolejne warstwy Twojej osobowości i ćwiczyły Twoją samodyscyplinę.

„Dziennik coachingowy. 365 pytań od Twojego coacha”

To 4 tomy dziennika, który zawiera pytania i ćwiczenia od coacha na każdy dzień. Tylko 10 minut pracy z dziennikiem dziennie dzieli Cię od uruchomienia nieprawdopodobnych pokładów swojej energii i lepszego poznania siebie.
Dzięki codziennej pracy z dziennikiem:

  • lepiej poznasz samego siebie

  • odkryjesz swoje silne strony i pasje

  • wzmocnisz swoje talenty skrystalizujesz swoje cele

  • wzmocnisz swoją systematyczność i dyscyplinę

  • rozpoczniesz bardziej świadome życie

  • podniesiesz swój codzienny poziom energii

  • odkryjesz swoje wartości

  • bardziej docenisz, to co już w życiu posiadasz

  • wzmocnisz swoją pewność siebie

  • stworzysz swój unikalny pamiętnik, który pozwoli Ci obserwować swój rozwój.

 

 

Spodziewaj się cudownej pracy nad sobą i wspaniałych refleksji!

Co o dzienniku sądzą osoby, które już z nim pracują?

U mnie dzień 30-sty. Codzienna aktywność z Dziennikiem wyzwala u mnie albo dodatkowe pokłady energii albo podsuwa mi nowe pomysły do wdrożenia :).
– Ewa Pewniak

Dzisiaj będzie 55 dzień, jak co wieczór wypełniam kolejną stronę. Świetne narzędzie do porządkowania tego, co się zrobiło i co się zaplanowało. Pomaga mi weryfikować moje cele, przypomina o nich, uczy pamiętać codziennie o afirmacjach, bycia wdzięcznym oraz przede wszystkim dziennik zadaje właściwe pytania. I widzę już pierwsze efekty. Rewelacja!
– Elżbieta Miodek

Dziennik Coachingowy nauczył mnie systematyczności. Pracuje nad sobą z dziennikiem 31 dni. Moja codzienna praca z dziennikiem przypomina mi o moich celach i o tym co chce w życiu robić. Dzięki systematycznej pracy nauczyłam się bardziej angażować w to co robię a to przybliża mnie coraz bardziej do osiągnięcia celów , które sobie postawiłam na ten rok . Naprawdę polecam kupno w tego dziennika :)
– Agnieszka Woźniak

Jestem na 50 dniu, każdego dnia nie umiem się już doczekać zadania, jakie przygotowały dla mnie Kamile:) nawet po ciężkim dniu nigdy nie odpuszczam wykonania kolejnego zadania który przybliża mnie do moich celów dziękuję :)
– Małgorzata Wawrzonek

Byłam na wieczorze autorskim akurat w dniu kiedy straciłam bardzo dużo i kiedy człowiek czuł się totalnie pusty itd. itd. a tu zerka do dzienników i tam też pustka…takie symboliczne. W końcu zabrałam się najpierw nic nie pisząc , bo niby co i o czym, ale te pytania były czasem tak irytujące , bo jak można tak jak katarynka pytać ” i co jeszcze”, za chwile ” i co jeszcze byś zrobiła” . W końcu poczułam , że to ma sens , człowiek zaczyna żyć w swoim rytmie, to tak jakby się szlifowało diament. Codzienne spotkanie przypomina to co jest najważniejsze i to co najwartościowsze. No i tradycyjnie to co potrzebujemy mamy pod nosem. Dziękuje :)
– Izabela Limanowska

UWAGA: Podana cena jest kwotą za wszystkie 4 tomy „Dziennika Coachingowego”.

 

Wróć na górę strony i dodaj dziennik do koszyka.

OTRZYMASZ DARMOWE BONUSY o wartości min. 200 zł!

E-book „7 kroków do osiągnięcia ambitnych celów” mojego autorstwa!

Odbierz swój prezent, aby wykonać ćwiczenia coachingowe i dowiedzieć się:

  • jak wygląda Twoje życie z perspektywy lotu ptaka?

  • czego brakuje Ci do osiągnięcia pełnej satysfakcji?

  • jakie stosujesz najczęściej wymówki, które skutecznie powstrzymują Cię przed osiągnięciem celu?

  • jak rozpisać i zaplanować realizację swojego celu krok po kroku?

Poznaj również inspirującą historię Patrycji, klientki coachingowej Kamili i dowiedz się w jaki sposób zmieniła swoje życie na lepsze!

 KUPON RABATOWY O WARTOŚCI 200 zł! 

Zamów książkę i odbierz kupon rabatowy o wartości 200 zł do wykorzystania przy zakupie szkolenia stacjonarnego  w sklepie on line!

 
 

 

4 opinie o Dziennik coachingowy: 365 pytań od Twojego coacha. – Kamila Rowińska, Kamila Kozioł

  1. 5 z 5

    :

    Nigdy nie lubiłam słowa coach. Zawsze mnie irytowało. Pewnie dlatego, że ogólnie zawsze irytowało mnie… istnienie coachów. Dlaczego zatem postanowiłam skorzystać z tej szansy i przez okrągły rok „pracować” z coachami?
    Namówiła mnie przyjaciółka. Gdyby zaprosiła mnie na szkolenie coachingowe, to pewnie powiedziałabym „nie”. Ona jednak, wiedząc po części jakie jest moje nastawienie do tematu, podeszła mnie niejako. Podarowała mi cztery tomy „Dziennika coachingowego”. I okazało się, że to był strzał w dziesiątkę. Cóż, chyba zna mnie lepiej niż ja sama.
    Myślę, że zanim zabrałam się do pracy minęły jakieś dwa tygodnie. Nie pamiętam dokładnie. W każdym razie pierwszy wpis widnieje pod datą 9 lutego 2015, a ostatni 8 lutego 2016. Tak, wiem, zaraz będzie rok odkąd skończyłam pracę. Czy to znaczy, że coś poszło nie tak? Nie, po prostu końcówka ciąży, pojawienie się na świecie Bliźniaczek, ogólny chaos, entuzjazm, strach, zmęczenie… Wiecie – macierzyństwo nie sprzyja pisaniu długich recenzji. Uznałam jednak, że najwyższy czas, by podzielić się z Wami moimi spostrzeżeniami z rocznej pracy z „Dziennikiem…”.
    Każdy tom odpowiada mniej więcej jednemu kwartałowi, nie są to jednak oderwane od siebie części. Tworzą jedną zwartą całość, z którą pracę możecie rozpocząć w dowolnym dniu w roku. Nie sposób jednak zacząć od połowy, czyli np. od trzeciego tomu, i… nie widzę większego sensu, by w ogóle zaczynać, jeśli się nie jest gotowym na całość. Po prostu treści pięknie ze sobą korespondują, nawiązują do różnych poprzednich i następnych zadań i rzeczywiście są jakby jednym długim, naprawdę długim, spotkaniem. Wejrzeniem w siebie.
    Tryb jest cykliczny, choć nie do końca. Wygląda to mniej więcej tak: po określeniu swojego miejsca, celu i rzeczywistości przechodzimy do cyklicznych: afirmacji, następnie celów, a potem wdzięczności. Dalej następuje jeden, dwa dni z innymi zadaniami i znowu kolejno afirmacje, cele i wdzięczność. Kolejna porcja nowości i afirmacje… Myślę, że już rozumiecie. Z jednej strony ta cykliczność może w pewnym momencie trochę nużyć, z drugiej nagle odkrywamy, że zmieniamy cele, bo już je spełniliśmy, że jesteśmy wdzięczni za drobiazgi i zaczynamy się cieszyć nawet z tego, że… mamy czym oddychać. To niesamowite wrażenie, gdy w życiu będącym pasmem trudności i strachu nagle odkrywasz, że masz tak wiele rzeczy i, przede wszystkim, osób, za które powinieneś być wdzięcznym.
    Proste? Nie do końca. Niektóre zadania wykonuje się w kilka minut, ale niektóre są takie trudne, że de facto zajmują cały dzień, a i tak nie jesteś potem pewien, że zrobiłeś wszystko. I nie chodzi o to, że siedzi się z „Dziennikiem…” całą dobę. Robisz swoje, ale dumasz, myślisz, „rozkminiasz”, szukasz odpowiedzi. Z pozoru proste pytanie okazuje się ciężkim orzechem do zgryzienia. Ponieważ życie nie jest łatwe, odnalezienie siebie i odkrycie, czego się naprawdę chce to żmudna praca i… właściwie dopiero sam jej początek.
    Jeśli o mnie chodzi to uwielbiałam większość zadań. Pozwoliły mi one na poukładanie wielu spraw, z którymi nie potrafiłam się wcześniej uporać. Wyznaczeniu prawdziwych, realnych celów i terminów ich wykonania. Nadto zaczęłam dostrzegać drobnostki, dzięki którym świat jest piękny. Szczerze – zastanawiam się, czy za rok albo dwa nie zakupić „Dziennika…” raz jeszcze i nie przejść przez tę całą drogę po raz drugi. To byłoby ciekawe doświadczenie.
    Zadania są jasno określone (chyba tylko jednego z 365 nie zrozumiałam) i naprawdę mądre.
    Dodatkowe atuty: ciekawe ilustracje, które po prostu cieszą oko, cytaty motywacyjne, które zostały doskonale dobrane, miejsce na własne myśli, które często i chętnie uciekają, jeśli ich się od razu nie zapisze.
    Minusy: trochę mało miejsca na zapisywanie tego, co jest zadaniem. Często musiałam naprawdę ściskać wypowiedzi, żeby się zmieścić, a i tak nieraz musiałam pisać gdzieś po bokach, bo miejsca po prostu nie starczało.
    Afirmacje: nie, nie, nie. Irytowały mnie niesamowicie. Początkowo traktowałam to jako ćwiczenie pamięci. Jak wiele z 26 afirmacji będę w stanie zapisać z pamięci. Jednak to nie miało sensu, ponieważ ja po prostu zupełnie nie wierzę w moc afirmacji i zamiast mnie podbudowywać, sprawiały, że się wkurzałam i niecierpliwiłam. Po ośmiu miesiącach odpuściłam i przestałam je zapisywać. I pewnie zrobiłabym to samo, gdyby było ich tylko pięć.
    Dlaczego nie podano, kto wykonał ilustracje, których są całe setki – tego wyjaśnić nie umiem i mam nadzieję, że w kolejnych wydaniach zostanie ten błąd naprawiony.
    Podsumowując zatem: „Dziennik coachingowy” jest dla wszystkich, którzy czują, że muszą sobie ułożyć życie, że jakieś sprawy są nie do końca załatwione, że sami nie wiedzą, do czego dążą. To idealna wręcz pozycja dla każdego, kto potrzebuje drastycznej zmiany wprowadzanej w delikatny sposób, wymagający jednak systematycznej i poważnej pracy nad sobą.
    Źródło: http://dune-fairytales.blogspot.com/

  2. 5 z 5

    :

    Jestem na początku pracy z dziennikiem coachingowym i jestem bardzo zadowolona. Codziennie poświęcam parę minut na wypełnienie kolejnego dnia, dzięki temu jestem bardziej zorganizowana i zmotywowana do życia. Ćwiczenia zdecydowanie dobrze na mnie wpływają, już wiem na sto procent co chcę osiągnąć i nie pojawiają się przy tym wątpliwości, jak kiedyś. Polecam dla każdego człowieka, lubiącego pracę nad sobą.

  3. 5 z 5

    :

    Dziś mija 104 dzień mojej pracy z dziennikiem:) Dziennik Coachingowy pomógł mi docenić to co mam, odkryć swoje wartości, kontrolować realizację swoich celów, stać się osobą bardziej systematyczną. Pokazuje mi mój rozwój osobisty:) Polecam zakup tego dziennika!!!

  4. 5 z 5

    :

    Dziennik mam. Świetna praca nad sobą samym. I fajnie się wraca do wpisów sprzed kilku miesięcy, widzi jaki postęp się zrobiło – samoskuteczność, samoświadomość…

Dodaj opinię

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Napisz do nas

Masz pytanie? Propozycję współpracy? Wyślij proszę wiadomość.

Wysyłam...

©2017 Rowińska Business Coaching | Regulamin | Wysyłka | Polityka cookies | Program partnerski

Personal Branding by GrandBrand GrandBrand

BEZPŁATNY EBOOK

Log in with your credentials

Forgot your details?