Co to jest wyzwanie Kamili Rowińskiej?

Na czym polega jego magia?

Co trzeba robić w wyzwaniu?

Kiedy startuje następne wyzwanie i jakie są zasady? – to ostatnio najczęściej pojawiające się pytania na moim Fan Page. 

Każdego dnia w mojej pracy spotykam ludzi, którzy chcieliby być bardziej:

  • zdyscyplinowani

  • proaktywni

  • zdeterminowani na osiągnięcie celu

  • wysportowani 

  • odporni na przeziębienia 

  • wymagający względem siebie i innych

  • charyzmatyczni

  • zmotywowani

  • w formie  

Jedyną szansą dla nas, abyśmy mogli się doskonalić, jest codzienne stopniowe przesuwanie swojej granicy.

Jednocześnie każdy z nas ma tą granicę ustawioną w innym miejscu. Dla jednych wyzwaniem jest codzienna systematyczna praca, dla innych aktywność fizyczna podejmowana w określonym tempie, dla jeszcze innych wyzwanie zaczyna się tam, gdzie należy regularnie czytać książki.

w 2014r. po raz pierwszy przygotowałam dla swojej Społeczności WYZWANIE, podczas którego mogli w poszczególnych etapach zmierzyć się z sobą, swoją samodyscypliną, organizowaniem swojego życia, aktywności fizycznej i czasu na rozwój. 

Garstka ukończyła wtedy roczne wyzwanie i przeszła nieprawdopodobną metamorfozę. 

W kolejnym roku dołączyły kolejne osoby i znów część z nich po roku świętowała swój sukces.

Co robili później? 

Niektórzy zaczęli regularnie biegać maratony.

Inni przeszli tak wielką roczną metamorfozę (fizyczną i mentalną), że dokonali gruntownych życiowych zmian, takich jak zmiana zawodu czy też otworzenie swojego biznesu. 

 

A Ci, którzy nie dotarli do mety?

Każda z tych osób dotarła w wyzwaniu do swojej granicy. Niektórzy napotykają ją w pierwszym miesiącu, inni w kolejnych, jeszcze inni z przyczyn losowych takich jak choroba, kontuzja, sytuacja rodzinna nie byli w stanie go ukończyć.

Powodów, aby odpaść jest wiele; może Ci się zepsuć telefon, aplikacja endomondo może nie zarejestrować Twojego treningu, a Ty już nie masz siły biec po raz kolejny tego dnia. Możesz pomylić się przy dokumentowaniu dowodów ukończenia określonego etapu, a może też zrobić Ci psikusa Twoje połączenie internetowe i jeśli zostawisz swoje zadanie na ostatnią chwilę to nie wyślesz go wcale lub zrobisz to za późno.

W wyzwaniu nie ma L4, podania o ponowny termin wykonania zadania w związku z brakiem dostępu do internetu ani innej taryfy ulgowej.  

Każde wyzwanie jest inne i jest przygotowane z myślą o zdrowych fizycznie osobach. Jeśli już dziś chcesz się przygotować do wzięcia w nim udziału zacznij od zakupu butów do biegania i badań lekarskich. 

W kolejnych etapach koniecznie zainteresuj się poprawą swojego sposobu odżywiania, być może potrzebujesz suplementacji. 

Twój organizm czeka wysiłek, jednak będzie to wysiłek, który procentuje.

Podczas całego roku wyzwania, masz możliwość otrzymania jak również dania wsparcia innym. To niezwykle ważne. Uczestnicy wyzwania mają swoją grupę na FB, w której dopingują się do działania. Dołącz do niej tutaj>>  

Kiedy stratuje kolejne wyzwanie?

Wyzwanie startuje w październiku. Obserwuj Fan Page i bądź w gotowości, bo to właśnie na Fan Page zostanie ogłoszony strat!

A poniżej w komentarzach, przeczytaj rady od tych, którzy już wzięli udział w wyzwaniu i zainspiruj się ich historiami!

Powodzenia!

Kamila Rowińska, autorka książki „Zasługujesz na sukces. Zarób swój pierwszy – i kolejny – milion!

Jestem trenerem, coachem i autorką książek o tematyce coachingowej i biznesowej, m.in. bestsellera pt. "Kobieta Niezależna". Prywatnie jestem żoną i mamą dwójki dzieci.
Ukończyłam kierunek Zarządzania Przedsiębiorstwem na Politechnice Śląskiej, kolejno udałam się do Laboratorium Psychoedukacji w Warszawie, które przy Wyższej Szkole Psychologii Społecznej utworzyło kierunek – Coaching.
Przez 13 lat ze spektakularnymi sukcesami budowałam swój biznes zarządzając zespołem sprzedażowym 3500 osób. W 2010 r. zdecydowałam się założyć Rowińska Business Coaching i skoncentrować na wspieraniu innych w zwiększaniu ich efektywności osobistej i biznesowej.
Od tego czasu przeprowadziłam setki szkoleń i sesji coachingowych. Tysiącom osób pomogłam uwolnić swój potencjał, odnaleźć motywację, zwiększyć pewność siebie, samodyscyplinę i wykształcić umiejętności przywódcze.
 

Teraz przeczytaj kolejny interesujący wpis!

20 komentarzy
  1. Agnieszka Żak

    Dwa razy brałam udział w wyzwaniu. Za pierwszym razem nie przeczytałam do końca książki w terminie, co było dla mnie bardzo trudne ze względu na pytania dotyczące mojej osoby. Poległam więc. Za drugim razem wyeliminowała mnie angina w lutym, nie byłam w stanie fizycznie się podnieść. Lekcje, które wyciągnęłam z tych wyzwań to:
    1. Bez planowania o wiele trudniej osiągnąć swój cel. Codzienna wykonana praca, którą zapisuję.
    2. Najpierw najwazniejsze rzeczy, czyli bieganie i czytanie najlepiej rano, bo przy pracy zawodowej i 3 dzieciaków nigdy nie wiesz co będzie wieczorem.
    3. Wzmacnianie swojej odporności już we wrześniu, dbać o właściwe nawodnienie, WYSYPIANIE SIĘ, czyli znów powrót do planowania nawet dnia, ćwiczenia butów, a nawet zbieranie pieniędzy na lepsze buty, czy maskę antysmogową, książki do przeczytania lub zarezerwowanie w bibliotece.
    4. Zorientowałam się, że sama siebie podkopuję mentalnie, czego wcześniej nie widziałam, a miało to wpływ na całe moje życie.
    Dzięki wyzwaniu zobaczyłam, że jestem wytrwała, zdyscyplinowana i odpowiedzialna w ważnych dla mnie rzeczach. Zobaczyłam, jak wcześniej mało się ruszałam, a to dzięki monitorowaniu na papierze oraz przez aplikację endomono moich wyników. Moja córka też zaczęła się więcej ruszać (biegać :) ) i inaczej się odżywiać. Zobaczyłam, że nie dawałam sobie przyzwolenia na wiele rzeczy w tym np. na lepszą pracę, którą teraz mam, czas dla mnie. Z każdym przebiegniętym kilometrem wzrastałam fizycznie i mentalnie. Teraz doceniłam potęgę małych kroków, no bo co niby na początku te 2 km. Zobaczyłam jak mam kochaną i wspierającą mam rodzinę, która mi kibicowała.

  2. Iwona

    Wyzwanie było dla mnie ogromną lekcją. Przede wszystkim lekcją dyscypliny, ale i konsekwencji, pokory, wiary w siebie i swój sukces. Wyzwanie było dla mnie niezwykłym doświadczeniem. Z każdym biegiem, z każdym zadaniem miałam okazję zaglądać w głąb siebie, mogłam poznawać siebie, swoje słabości i walczyć z nimi. Wyzwanie pozwoliło mi budować swoją siłę, a później z niej czerpać – na tak wiele sposobów. Wyzwanie to jedna z najpiękniejszych przygód, jedna z najciekawszych dróg w moim życiu, którymi kroczyłam.

    Co można zyskać w Wyzwaniu.. To właściwie pytanie-studnia. W wyzwaniu zyskuje się to, czego się od niego oczekuje. Jeśli ktoś oczekuje, że schudnie, to schudnie. Wymodeluje sylwetkę, nabierze siły witalnej, zadba o swoje zdrowie – to tak w istocie będzie. Jeśli ktoś bierze udział w wyzwaniu i przechodzi etapy dla nagród – i to go odpowiednio motywuje – to będzie mieć nagrody. Jeśli ktoś chce poznać siebie, popracować nad swoją wewnętrzną zmianę, chce stać się lepszą wersją siebie – to wyzwanie jest świetnym sposobem, aby to zrobić. Myślę, że można zyskać tyle, ile się oczekuje. Można dostać wiele, wiele lekcji. To ile się z wyzwania bierze – zależy tylko od Ciebie.

    Kiedy patrzyłam rok temu na zdjęcie 9 wyzwaniowców, którzy ukończyli 2 edycję, powiedziałam do swojego partnera: „To jest siła i charakter, ja też taka jestem. Ja też będę w tym gronie.” I tak też się stało. Chęć osiągnięcia sukcesu, jakim było ukończenie całego roku wyzwania, to był element, który mnie napędzał – szczególnie w 3 i 4 etapie. Ponad to, codzienna praca, książki, które czytałam, audiobooki, wsparcie innych. I chyba coś co mnie najbardziej motywowało do kolejnych treningów: pokonywanie siebie, bicie swoich rekordów. Duma z przebiegniętych kilometrów, zakończenie morderczych czasami treningów.

    To jest Wyzwanie dla każdego. Dla każdego, kto chce zmienić coś w swoim życiu. Wyzwanie to piękny pretekst do działania. Jest idealne dla każdego kto chce stać się lepszą wersją siebie.

  3. Hania

    Ukończyłam III WKR i chciałabym się z Wami podzielić przemysleniami czym dla mnie było wyzwanie zanim do niego przystapiłam i czym się stało kiedy je ukończyłam.

    Było, jak m.in. pisała Kamila, obietnicą samodyscypliny i to był mój cel do osiągnięcia. Przetrwać wyzwanie aby wypracować samodyscyplinę.

    Jak się skończyło? Ukończyłam wyzwanie zdałąm sobie sprawę, że samodyscyplina nie była główną moja słabością do wypracowania. Lecz największe objawienie doznaje teraz kiedy wyzwania nie ma. Okazało się, że nie umiem się pozbierać bez niego. Nie mam w sobie na tyle jasnej Gwiazdy Północy aby wiedzieć czego chce. Wiadomo: chcę osiągnąć szczęście poprzez wychowanie dzieci, zgrane małżeństwo, dbanie o swoja kondycję. Ale ciągle nie umiem wyznaczać sobie małych gór do zdobycia. Dlatego przystępuję po raz kolejny do wyzwania, bo mimo, że będę realizować wyzwanie, czuję i widzę, że jestem innym człowiekiem, w innym miejscu, być może bliżej mojej Prawdziwej Płónocy. Czuję się bardziej zorganizowana, poczucie wartości moje rośnie, kondycja lepsza, nowe nawyki: rodzinne dziękowanie za to co mamy.
    Dziękuję Kamila, że masz ciągle siły i chęci na stawianie nam wyzwań.

    • Author
      Kamila Rowinska

      Dziękuję Hania i gratuluję raz jeszcze niesamowitej dyscypliny! Teraz procz wyzwania czas na ustalanie samodzielnych celów:)!

  4. Karolina

    Witam, nie wiem czy dołączyłam do wyzwania ponieważ żadnego emaila nie otrzymałam. Co robić? Pozdrawiam

    • Author
      Kamila Rowinska

      Jeśli rejestrowałaś się na stronie http://bit.ly/wyzwanie_info to widziałaś z pewnością video? Mówię w video, co zrobić, gdy nie otrzymasz emaila :) Zobacz je jeszcze raz. Pozdrawiam!

  5. Bogumiła

    1. Wyzwanie było dla mnie przede wszystkim pracą nad sobą, zmierzeniem się ze swoimi silnymi i słabymi stronami. Poznawaniem siebie każdego dnia. Dzięki wyzwaniu codziennie miałam kontakt z żywa naturą, kazdego dnia, tygodnia, miesiąca, 4 pory roku. Zyskałam nie tylko wgląd w siebie, ale również zobaczyłam piękno otaczajacego mnie świata, niebo o różnych porach dnia, roku, przebiegniecie o własnych siłach tych 1500km w ciągu 4 pór roku, to była jakby metaforyczna podróż przez życie. Nic nie zastąpi codziennego, żywego kontaktu z naturą, jego pięknem i żywiołami, wiatrem, deszczem, słońcem, o świcie i w nocy.
    2. Biorąc w nim udział pokonałam 1500 km, schudłam ok 10 kg, poprawiłam znacznie wydolnośc organizmu, poprawiłam zdrowie, poznałam swoje fizyczne i psychiczne mozliwosci, pokonałam mnóstwo zyciowych trudnosci. Codzienne bieganie towarzyszyło wielu istotnym wydarzeniom w tym roku. Poznałam sama na własnej skórze jak zdrowe lub niezdrowe jedzenie wpływa na wydolność organizmu i ogólną jego sprawność. Nauczyłąm sie byc wdzieczna za zycie, swoje ciało, bliskich, przyrodę, miasto w którym mieszkam, w zaadzie za wszystko. Poznałam jak to jest byc dumnym z siebie i dałam sobie do tego prawo. Spędziałam ze soba, sam na sam, kazdego dnia wyzwania min godzinę, na treningu, podczas czytania ksiazek, pisania lekcji, uzupełniania zeszytu. Udział w wyzwaniu pokazał mi moje zycie jakby w soczewce, biegnąc miałam czas na marzenia, snucie planów, kontakt sama ze sobą, relację z Bogiem. Sprecyzowałam swoje plany życiowe i zaczełam na wielu polach poznawanie siebie, rozwój osobisty i edukację. Wiele dały mi równiez ksiazki, zawsze dużo czytałam, ale podczas wyzwania wyniosłam wiele lekcji dla siebie z tych ksiazek. Nuczyłam sie wytrwałosci i samodyscypliny, oraz podniosłam samoocenę i poczucie własnej wartości. Doceniłąm to co mam.
    Takim niespodziewanym owocem tego wyzwania jest poznanie wielu cudownych osób, równiez bioracych w nim udział.
    3. Jestem bardzo szczęsliwa, ze doszłam tak daleko. Wyzwanie ukończyłam na początku ostatniego, 12 miesiąca. Dystans i tempo w ostatnim miesiacu były dla mnie bardzo ciężkie, do zrealizowania. 2 razy wyonałam trening, za 3 razem po przebiegnięciu połowy dystansu telefon mi się rozładował, po naładowaniu baterii, wyszłam ponownie na trening, lecz juz nie uzyskałam wymaganej predkosci.
    Dlaczego odpadłam w ostatnim miesiącu? Przede wszystkim tego dnia w którym odpadłam, za późno poszłam na trening, mogłam isc rano, zwłaszcza że to była niedziela. Nie doładowałam tez baterii na 100%, oraz nie pojechałam na płaski stadion, lecz biegałam na terenie pagórkowatym. W ostatnim etapie nie dopilnowałam , by zawsze dobrze sie odzywiać, przez cały rok nie ćwiczyłam innych partii mięsni, miałąm słabe miesnie brzucha, przykregosłupowe. Nie trenowałąm interwałowo i bardzo cieżko było mi uzyskac porządaną prędkość. Miałam wiele obowiazków i nie miałam czasu na regeneracje organizmu. Biegałam z 3 letnim telefonem, który już często niedomagał.
    4. Polecam wyzwanie kazdemu, kto szuka sposobu na poprawę zdrowia organizmu w sposób minimalistyczny,naturalny. Kto chciałby znaleźc taki sport, który bedzie mógł uprawiac do późnej starości, bez względu na pogodę, warunki, finanse, gdyz mozna biegac w zasadzie wszędzie, równiez podczas podróży słuzbowych, wakacji, wyjazdów. Kto chce zrobic cos wartościowego dla siebie.Komu ciągle brak czasu, kto planuje, planuje, ale cięzko mu sie zmobilizować. Kto chce „wstac z kanapy” i zaczac od zer bieganie, albo kto chce zwiekszyc wyniki sportowe, przygotowac sie do np maratonu. Kto chce przez rok zmierzyc sie sam ze sobą, poznac swoje mozliwości i ograniczenia. Kto chce nauczyć sie organizacji czasu.

  6. Katarzyna

    W poprzedniej edycji dotarłam do trzeciego etapu i niestety odpadłam, bo nie dołączyłam jednego zrobionego zadania. Bardzo to „przeżyłam”. Kamila nie odpuszcza… Zasady, to zasady. Spóźnisz się to odpadasz. Organizacja to podstawa. Nie odkładać nic na później, na ostatni moment. Nie ma taryfy ulgowej. Nie ma L4. Wyzwanie było dla mnie ogromną zmianą. Schudłam 8 kg, nauczyłam się dyscypliny, konsekwencji, wiary we własne możliwości. Słowa „niemożliwe”, przestało istnieć.Pogoda, czy nie pogoda, ostre mrozy, a ja zakładałam buty i wychodziłam z domu.Ponieważ zawodowo pracuję i mam dwójkę małych dzieci to często biegałam po nocach. Nauczyłam się planowania. Stałam się odważniejsza. Zadbałam o swoje odżywianie, o siebie, przeczytałam kilka pięknych książek i wyciągnęłam cudowne lekcje. Poznałam wspaniałych ludzi, którzy w potrzebie pomagali. Zrobiłam szereg badań lekarskich, których do tej pory nie robiłam. Korzystałam z pomocy Mateusza Lewandowskiego, dzięki któremu sport zaczęłam traktować jak proces. U Mateusza nabyłam zestaw ćwiczeń online, dzięki którym mogłam wzmacniać swoje ciało. Nie wyobrażam sobie, abym kolejny raz nie podjęła tego wyzwania. Bardzo mi go brakowało, dlatego zachęcam wszystkich, którzy potrzebują zmiany.

  7. Katarzyna

    W poprzedniej edycji dotarłam do trzeciego etapu i niestety odpadłam, bo nie dołączyłam jednego zrobionego zadania. Bardzo to „przeżyłam”. Kamila nie odpuszcza… Zasady, to zasady. Spóźnisz się to odpadasz. Organizacja to podstawa. Nie odkładać nic na później, na ostatni moment. Nie ma taryfy ulgowej. Nie ma L4. Wyzwanie było dla mnie ogromną zmianą. Schudłam 8 kg, nauczyłam się dyscypliny, konsekwencji, wiary we własne możliwości. Słowa „niemożliwe”, przestało istnieć. Pogoda, czy nie pogoda, ostre mrozy, a ja zakładałam buty i wychodziłam z domu. Dzięki temu też mniej chorowałam. Ponieważ zawodowo pracuję i mam dwójkę małych dzieci, to często biegałam po nocach. Nauczyłam się planowania. Stałam się odważniejsza. Zadbałam o swoje odżywianie, o siebie, przeczytałam kilka pięknych książek i wyciągnęłam cudowne lekcje. Poznałam wspaniałych ludzi, którzy w potrzebie pomagali. Zrobiłam szereg badań lekarskich, których do tej pory nie robiłam. Korzystałam z pomocy Mateusza Lewandowskiego, dzięki któremu sport zaczęłam traktować jak proces. U Mateusza nabyłam zestaw ćwiczeń online, dzięki którym mogłam wzmacniać swoje ciało. Pomógł mi w suplementacji. Nie wyobrażam sobie, abym kolejny raz nie podjęła tego wyzwania. Bardzo mi go brakowało, dlatego zachęcam wszystkich, którzy potrzebują zmiany, sprawdzenie siebie:)

  8. Ewa

    Wyzwanie Kamili Rowinskiej jest niesamowitym czasem podczas którego możesz poznać siebie. Zobaczyć swoje mocne strony i te nad którymi musisz popracować. To czas kiedy uczysz się dbać o swoje zdrowie i kondycję. Czas w którym Twoja samodyscyplina niesamowicie wzrasta. To czas w którym dzieją się niesamowite i cudowne rzeczy 😊 To czas dzięki któremu wzmacniasz mocno swoją wewnętrzną siłę 😊
    Dzięki Wyzwaniu poznałam siebie na nowo. Odkryłam niesamowita moc swego umysłu i siły ogromnej jaka w sobie posiadam 😊 Dotrwalam do końca wyzwania i dziś juz mój dzień wygląda zupełnie inaczej 😊 Polecam je każdej osobie która może nie wierzy w siebie, może walczy z tym by zacząć się ruszać, może potrzebuje stać się większą mentalnie. To jest Twoja droga. Trzymam kciuki 😊

  9. Gabi

    Brałam udział w ostatnim wyzwaniu ale niestety zabrakło mi dwóch miesięcy do mety. Powodem była kontuzja kostki. Wyzwanie niesamowicie mobilizuje bo nie zna słowa „nie chce mi się czy nie mam czasu”. Nie ma wymówek typu bo dzieci, bo praca czy zmęczenie, tutaj na wszystko znajdzie się czas a wiecie dlaczego? Bo to wyzwanie uczy nas jak planować każdy dzień, dzięki czemu jesteśmy bardziej zorganizowani. Uwierzycie w siebie i we własne możliwości, będziecie sobie podnosić poprzeczkę i będziecie robić rzeczy, których normalnie nie odważylibyście się zrobić i tu nie chodzi tylko o przebyte kilometry ale również o rozwój osobisty. Nie siedzisz i nie narzekasz ale zaczynasz działać. Jeszcze jedna bardzo ważna rzecz której się nauczyłam to wdzięczność za to wszystko co mam i za każdy dzień życia. Wezmę udział w kolejnym wyzwaniu :)

  10. Kasia

    Pani Kamilo jakie badania lekarskie ma Pani na myśli?

    • Author
      Kamila Rowinska

      podstawowe, abys chociaz wiedziala czy nie masz np, anemmi.

  11. Kasia

    Króciutko :
    1. Wyzwanie było dla mnie zmianą przyzwyczajeń, przed wyzwaniem leżałam na kanapie i pachniałam, jedyną aktywnością na świeżym powietrzu było wyrywanie chwastów 🙂 w ogrodzie 🙂 teraz codziennie chodzę , biegam lub jeżdżę na rowerze bez względu na pogodę . W trakcie wyzwania to weszło w nawyk.
    2. Zyskałam wiarę we własne możliwości.
    3. Wyzwanie ukończyłam 11 sierpnia kontuzją kolana, którą sobie sama zafundowałam zbiegając z górki bez pojęcia za szybko 🙂 Chciałam dogonić wyzwaniową gazelę 😜
    4. Polecam każdemu , zwłaszcza tym osobom które za często w myślach mówią sobie ” a nie chce mi się ” – zobaczycie jak będzie wam się po roku chciało !!! Zmienicie „prawie ” wszystko w swoim życiu!
    Będzie zdrowo , sportowo i dużo spraw w głowie i w życiu się poukłada . Będziecie mieć codziennie od pół godziny do godziny czasu z samym sobą – cennego czasu !

  12. Natalia Chmiel

    Brałam udział w tamtym roku w wyzwaniu i odpadłam już w… ósmym dniu, ponieważ dopadła mnie ospa. Było mi szalenie przykro, jednak zdrowie było dla mnie w tamtym momencie ważniejsze. Postanowiłam, że jak tylko ukaże się wyzwanie w tym roku, to dołączam. I tak też jest. Pomimo tego, że jutro minie misiąc odkąd na świecie pojawił się mój synek, chcę dołączyć, wytwarwać i za rok o tej porze czuć niesamowitą radość i dumę z ukoczonego wyzwania. (Jako dziecko nie chorowałam też na świnkę i różyczkę. Mam jednak nadzieję, że życie okaże się w tym roku łaskawsze i nie zaskoczy mnie podczas wyzwania którąś z tych chorób :P :P :P).

    Mimo, że brałam udział w wyzwniu tylko 8 dni, wyciągnęłam parę wniosków:
    1. Jeżeli patrzysz przez okno i jest ładna pogoda. Idź zrób trening OD RAZU. Za godzinę może tak lać, że wrócisz do domu przemoczona do suchej nitki.
    2. Zanim ubierzesz swój treningowy strój, sprawdź, czy aby na pewno masz naładowany telefon.
    3. Jeżeli możesz zrobić trening – zrób go, nie przekładaj na kolejny dzień, bo jutro nie będzie Ci się chciało robić większej ilości kilometrów/ bo wpadną niezapowiedziani goście/ bo pogoda następnego dnia może być jeszcze gorsza/ bo nie wiesz, jak będziesz się czuła.
    4. Pamiętaj, że najtrudniej jest założyć buty, potem już jest z górki. :)

  13. Monica Janiak - Bartkowiak

    Wyzwanie Kamilii było dla mnie codziennie pokonywaniem własnych słabości, poznaniem własnego ja, zrozumienie że sport kształtuje charakter. Kiedy rozpoczełam wyzwanie po 100 metrach biegu miałam ogromną zadyszkę po kilku miesiacach przebiegłam połmaraton w dwie godziny :) To dla mnie wielka zmiana.

    W wyzwaniu brałam udział dwa razy, wytrwałm w pierwszym 10 msc w drugim ok 11 – to już była moja granica, ale wiem nad czym muszę popracowac. Na pewno jestem bardziej systematyczna, konsekwentna, zdyscyplinowana.

    Wyzwanie polecam każdemu komu brakuje motywacji, Kto chciałby wyjsc na spacer/bieg/ ale mu się „nie chce”…

    P.S. Jestem mamą małej Gabrysi i wyzwanie zaczełam kiedy miała 4 miesiące :)

  14. Stefan

    Jak się czlowiek chce ruszać to mu rzadne wyzwanie Rowinskiej nie jest potrzebne do tego. Ludzi juz totalnie popieprzylo!

  15. Angelika

    To wyzwanie to najlepsze co mogło mnie spotkać. Brałam udział w pierwszej edycji i dzięki niemu wreszcie zmobilizowałam się do ruchu.
    Schudłam ponad 12 kg, co od dawna było moim celem i do dziś jestem w super formie i uprawiam sport!!:)

  16. Martyna

    Prosze kupić buty do biegania, aby nie mieć kontuzji i zacząć czytać na ten temat. – to jest coś, co pomogło mi dojść dalej niż inni w poprzednich wyzwaniach.

  17. Michał

    To, co dzieje się z człowiekiem już po pierwszym miesiącu wyzwania to magia. Byłem sceptyczny, ale nie chciałem, aby moja żona biegała sama wieczorami więc zaczęliśmy razem:)
    Bliskość, czas na rozmowy (w pierwszym miesiącu wyzwanie jest bardzo łatwe), spacery, przemyślenia i zmuszenie samego siebie do tego, aby odejść od komputera i zadbać o siebie.

    Dla nas wyzwanie skończyło się wcześniej. Żona zaszła w ciążę i nie czuła się najlepiej, a ja pewnego dnia pobiegłem wieczorem, ale zapomniałem włączyć endomondo :) lekcje wyciągnięte , w tym roku startuje ponownie!

Leave a reply

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

*

Napisz do nas

Masz pytanie? Propozycję współpracy? Wyślij proszę wiadomość.

Wysyłam...

©2017 Rowińska Business Coaching | Regulamin | Wysyłka | Polityka cookies | Program partnerski

Personal Branding by GrandBrand GrandBrand

BEZPŁATNY EBOOK

Log in with your credentials

Forgot your details?