Avicii nie żyje? Niemożliwe. To ten od Levels? Czytam portale informacyjne…

„Przecież był ustawiony do końca życia”, „Mógł po prostu przestać pracować i żyć w luksusach do końca życia”, „Alkohol i prochy uderzyły mu do głowy”, „Pewnie się zaćpał…” – czytam opinie znawców.

Czuję się wstrząśnięta. Nie podano jeszcze przyczyny śmierci, ale czuję, że to nie przypadek.
Kilka dni później rodzina wydaje oświadczenie. Już wiadomo;

Tim Bergling popełnił samobójstwo.

Takie decyzje nie przychodzą do nas z dnia na dzień, dojrzewają w ludziach czasami latami. Przejmujący smutek, ból istnienia, poczucie beznadziejności, brak celu…

Według WHO, co 40 sekund na świecie ktoś odbiera sobie życie.

Wraz z mężem i synem na Netflix oglądamy film dokumentalny z jego trasy koncertowej [Avicii the true story]. Słucham uważnie jego słów, obserwuję zachowanie na scenie, poza nią. Obserwuję relację z managerem, członkami zespołu, reakcje na doniesienia mediów.

Oglądam uważnie. Słucham i słyszę. Rozumiem jego ból.

Avicii zaczyna swoją karierę muzyczną w wieku 16 lat. Tworzy z pasji i miłości do muzyki. Jego popularność rozwija się stopniowo, jako osiemnastolatek staje za konsolą, a kilka lat później jego popularność eksploduje do rozmiarów, które zaskakują nawet jego samego.

Jego jeden z pierwszych singli podbija listy przebojów w kilku krajach europejskich. Wydaje takie utwory jak „Levels”, „My Feelings for You”oraz  „Fade into Darkness”.  Wraz z dwoma członkami zespołu ABBA tworzy oficjalny hymn Konkursu Piosenki Eurowizji. W wieku 28 lat zostaje nominowany do nagrody Billboard Music Awards za 2018 rok za najlepszy album elektroniczny. To tylko garstka jego nominacji i nagród. 

Brytyjska organizacja Help Musicians UK wykazała w 2015 roku, że 60% muzyków cierpi na depresję. Naukowcy udowodnili, że prawdopodobieństwo zachorowania na depresję u artystów jest 3 razy większe w porównaniu do przeciętnego człowieka. Sondaże przeprowadzono na 2 211 osobach, które uważają siebie za muzyków, jak również menedżerów czy producentów. 71% z nich przyznało, że czuło lęk czy miało napady paniki. 65% natomiast cierpiało na depresję.

Niektórzy powiedzą „mógł się nie pchać do show biznesu”. Tak, jak gdyby to było takie proste i do przewidzenia dla niego, jak się w nim będzie czuł. Zresztą, skąd wiemy, że poza show biznesem jego choroba również nie rozwijałaby się, że brak upragnionego sukcesu, nie doprowadziłby do tego samego?

Każdy występ jest dla niego wewnętrzną walką; zachwycić fanów, podzielić się swoją muzyką, przejść przez stany lękowe związane z wystąpieniem publicznym, oceną mediów czy zaszyć się w domu i nie występować?

Wystawia się na próby, płaci cenę i pozostaje w stanach; lęku przed show i ekstazy podczas jego trwania.
Obserwuje kolegów po fachu, widzi, że alkohol pomaga się rozluźnić. Zaczyna z niego korzystać przed występami. Dochodzi do etapu, w którym rozumie, że to droga na dno.
Podczas jednej z tras koncertowych trafia do szpitala. Zapalenie trzustki nie pozwala mu występować przez jakiś czas. Bardzo to przeżywa, czuje, że zawodzi zespół i swoich fanów. Management naciska. 

Dla obserwatora może się to wydać niezrozumiałe.

„Chory, to nie występuje. Odwołać koncerty, przecież świat się nie zawali”- powiedzą niektórzy.

Z perspektywy występującego wygląda to inaczej. Czuje odpowiedzialność za show, za ludzi, którzy kupili bilety, za zespół, który mu towarzyszy, organizatorów, partnerów, straty finansowe, które będzie trzeba ponieść. Czuje presję.

Nie tylko brak sukcesu potrafi być bolesny, sukces również.

Idealny jest stan harmonii, zgodności życia z wartościami, pewności, miłości, wewnętrznego spokoju, poczucia bezpieczeństwa, ale nie każdemu dane będzie go osiągnąć, bez względu na pozycję, wsparci bliskich, stan intelektualny czy finansowy.

Sportowcy, pracownicy, artyści, przedsiębiorcy, aktorzy, muzycy – wszyscy, bez względu na rodzaj wykonywanego zawodu jesteśmy narażeni na to samo.

Gdy nie ma sukcesu, spodziewanych wyników, wymarzonych rezultatów, marzymy o tym, aby się pojawiły. Wielu robi wszystko co w ich mocy, aby uczynić ze swojego talentu wartość. Niekoniecznie dla pieniędzy, chociaż i one są ważne.

Robią to dla rozwoju, poczucia sensu, misji, osobistego wzrostu, z powodu ambicji.

Mogą rozwijać się stopniowo, dorastać do swoich nowych wyzwań, stawiać im czoła i przechodzić mniejsze lub większe rozterki.

Może też być tak, że w tych staraniach o pozostawienie po sobie śladu, wypełnianiu swojego powołania, swojej misji pojawi się sukces. Oszałamiający, imponujący, wymarzony.

Sukces nie przyjdzie z dnia na dzień.

Będziesz pracować ciężej niż ktokolwiek inny ogarnięty obsesją na punkcie wypełnienia swojego zadania i pojawi się nadzieja…

Wtedy przyspieszysz i zaangażujesz się jeszcze bardziej. Pojawią się pierwsze wyniki, za chwilę kolejne. Pojawi się zmęczenie, ale Ty nie zwolnisz, jesteś już w pędzie, machina twojego sukcesu już się toczy, masz swoje 5 minut i chcesz je wykorzystać.

Czujesz już piękno i ogrom swoich możliwości, nie czujesz jeszcze ceny. Pojawiają się propozycje, o których wcześniej nawet Ci się nie marzyło (Avicii występuje z Madonną, Prezydent Barack Obama w jednym z przemówień wspomina o nim i o Abbie, tysiące ludzi przylatuje na spotkanie z nim, kobiety piszczą na jego widok), myślisz, że Ci się to śni.

Wpadasz w wir wydarzeń. Sukces nakręca sukces. Pojawiają się pierwsze milionowe kontrakty. W pierwszych latach robią na Tobie wrażenie, później już wiesz, że Twój styl życia i pracy kosztuje naprawdę dużo, nie wyobrażasz sobie, zarabiania innych pieniędzy.

Na zmianę myślisz sobie, że „Jesteś Bogiem”, chwilę później, gdy już jesteś sam na sam w pokoju hotelowym, patrzysz w lustro i myślisz sobie „to jakiś obłęd, co Ci ludzie we mnie widzą? Co będzie, gdy przestaną mnie wielbić? Co jeśli ich zawiodę?”.

Stajesz się niewolnikiem swojej REPUTACJI!

Pierwszy nakład płyty sprzedał się dobrze, miał dobre recenzje, kolejny musi być jeszcze lepszy.  Z drugim „się udało”, boisz się co będzie z kolejnym.

Muzyka jest całym Twoim światem. Musi być najlepsza. Narzucasz na siebie obowiązek, aby być coraz bardziej profesjonalnym. Codzienność Ci w tym pomaga. Ludzie z Twojego otoczenia „wierzą w Ciebie i liczą na Ciebie”. To oczywiste, że nie chcesz nikogo zawieść. Wszystko zorganizowane jest pod Ciebie. Jesteś główną gwiazdą, czarnym koniem każdych zawodów, fani Cię kochają, media na przemian kochają Cię i nienawidzą.

Powstaje równoległy do Twojego świat.

To, kim jesteś, co czujesz, jakie masz intencje, to nie ma znaczenia, media stworzą  historię, każdy Czytelnik dopowie swoją.

Odpocząłbyś, pochodziłbyś kilka dni smutny, pomartwił się, odciął od tego wszystkiego, porozmawiał z lekarzem…  ale w Twoim życiu nie ma czasu na smutek, zmartwienia, terapeutę czy psychiatrę.

Jest trasa, show za show, uśmiech, entuzjazm, wywiady, podróż, hotel, sen, jet lag, kolejne show. Już nie ma Ciebie, jest tylko show.

Twoją pasję przykrywają; presja, obowiązek, naciski ze strony współpracowników, fanów, mediów. Oceny i hejty przeplatane zachwytem.

Poziom stresu rośnie. Pniesz się na szczyt, nie masz czasu pomyśleć czy to jeszcze Ci służy i co jest właściwie dla Ciebie dobre?

Czy tego właśnie chcesz?

A jeśli nie tego, to czego?

Jak to zatrzymać?

Czas na show!

Zbierasz się.

Cierpisz, ale się uśmiechasz.

Występujesz.

Jest ekstaza, po niej następuje zmęczenie.

Pomyślisz, co z tym zrobić jutro.

Zasypiasz.

Kolejny dzień, kolejne show, telefony. Nie nadążasz.

Patrzysz, jak radzą sobie inni. Przecież dają radę. Pracują więcej niż Ty. To musi być możliwe. Piją alkohol? Ty też zaczynasz. Pomaga. Chwila ulgi, kolejne show, a nad ranem poczucie winy. Nie masz czasu się nad nim zastanowić, teraz komponujesz kolejny utwór. Musi być lepszy niż poprzedni, wszyscy liczą na CIEBIE.

Jak długo można to wytrzymać? 

Jedni dadzą radę i będą koncertować całe życie, inni, tak jak Avicii przypłacą to zdrowiem i zrezygnują z koncertowania. Czy odnajdą później w życiu spokój, spełnienie, nowy życiowy cel?

Nie wszyscy.

Depresja, stany lękowe, dotykają ludzi bez względu na status społeczny. Z brytyjskich badań wynika, że stresująca praca dwukrotnie zwiększa ryzyko rozwoju depresji i stanów lękowych.

Depresja nie sprawdza ile masz zer na koncie!

Możesz mieć, to, co inni uznają za „wszystko” i nadal czuć, że nie masz powodu, aby żyć…
Możesz mieć pieniądze i jednocześnie możesz nie potrafić się cieszyć możliwościami jakie Ci one dają.

Możesz mieć sympatię milionów ludzi i jednocześnie czuć się samotnym.

Możesz mieć spełnienie marzeń na wyciągnięcie ręki, a jednocześnie możesz nie marzyć o niczym….

Co piąty zgon nastolatka w Polsce spowodowany był samobójstwem.

W Polsce danych ogólnych jest mało i są one niejasne: GUS podaje inną liczbę samobójstw niż policja, a różnica między nimi sięga nawet 30 proc. Dopiero od 2018 roku wprowadzono obowiązek rejestrowania prób samobójczych w kartach leczenia szpitalnego.

Z policyjnych danych wynika, że w Polsce z powodu samobójstw ginie obecnie więcej ludzi niż w wypadkach drogowych; w ubiegłym roku było to ponad 5,2 tys. osób, z czego 80 proc. stanowili mężczyźni. 

Wśród osób cierpiących na depresję 40-80 proc. chorych ma myśli samobójcze, a 20-60 proc. z nich podejmuje próby samobójcze, natomiast aż 15 proc. chorych skutecznie odbiera sobie życie.

„Zanim kogoś ocenisz, załóż jego buty”

Każdy z nas, bez względu na status społeczny przeżywa swoje wewnętrzne rozterki. Gdy mamy zapewniony finansowy byt nie kończą się nasze zmartwienia. Do niektórych z nas przychodzą kolejne wyzwania, równie ważne, na które czasami brakuje nam rozwiązań.

Gdy jesteśmy zdrowi, nigdy w pełni nie zrozumiemy ludzi, którzy żegnają się ze światem z własnego wyboru.

Byli zbyt słabi? Wręcz przeciwnie. Byli silni, bo życie z depresją wymaga ogromnej siły. Każdy jest inny i każda choroba ma inny wymiar. Gdy ktoś choruje na nowotwór i w wyniku choroby umiera, mało kto powie; „Słaby był, Kowalski wziął się w garść i wygrał z rakiem, On też tak mógł”. Gdyby mógł, wygrałby życie. 

Pozostaje nam tylko żal, że odszedł i pamięć o tym, jaki był i co po sobie zostawił. 

Dziś ocenie poddana będzie jego rodzina. „Gdzie byli?”, „Dlaczego nikt mu nie pomógł?”, „Zostawili go”. W czasie żałoby będą zmagali się z ocenami, niesprawiedliwymi zresztą, ponieważ nikt z nas, nie ma pojęcia jak wiele zrobili, aby został z nimi. To mogło się zdarzyć w każdej rodzinie. I zdarza się, nawet w tych, które myślą, że to ich nie dotyczy. 

Czasami nie możemy pomóc naszym bliskim, nawet wtedy gdy bardzo tego chcemy… 

A Avicii?

Możemy mu teraz dać szacunek i współczucie zamiast ocen i pośmiertnych rad.

Możemy też rozejrzeć się wokoło i sprawdzić, czy wśród naszych bliskich, nie ma kogoś, komu nasza uwaga i wsparcie w udaniu się do lekarza nie mogłoby teraz pomóc… 


 

78 komentarzy
  1. Justyna

    Pani Kamilo! Serdecznie dziękuję za ten artykuł. Dziękuję jako lekarz rodzinny oraz jako osoba uwilbiająca muzykę i grająca na skrzypcach. Dziękuję jako matka 16-letniego chłopaka z zesp.Aspergera, z wybitnymi uzdolnieniami muzycznymi( fortepian) i matematycznymi. A przede wszystkim dziękuję jako osoba z ZUA, z ponad 6-letnim trwaniem w abstynencji.
    Nie byłam nigdy specjalnie zainteresowana tego typu muzyką. Nie byłam też fanką Aviciiego. Mimo to tragedia tego człowieka poruszyła mną do głębi.
    Dzięki Pani artykułowi udało mi się wreszcie uporządkować w sercu wszystkie uczucia, które pojawiły się we mnie , gdy spróbowałam dowiedzieć się coś więcej na temat tego artysty , jego życia i jego muzyki.
    Pozdrawiam serdecznie. J

  2. Edyta

    Avicii to mój ulubiony DJ, był nim, jest i będzie, wydawało mi się, że jest szczęśliwy w tym co robi, pewnie po części był ale jak już przestał koncertować z powodów zdrowotnych nie wiedział co zrobić ze swoim życiem, nagle coś zniknęło a w zamian za to nie było nic innego, szukał, zastanawiał się co zrobić ze swoim życiem i okazało się, że takie życie nie ma sensu… do tej pory do mnie nie dociera, że już Go nie ma…
    depresja to straszna choroba, zabiera radość życia…

  3. Magdalena

    Piękny wpis.
    Osoby z pierwszych stron gazet: muzycy, aktorzy, businessmeni, celebryci postrzegani są jako „nadludzie” a pamiętajmy, że są to ludzie tacy sami „jak my” niczym się nie różniący, mający swoją wrażliwość, swoje problemy dokładnie takie same jak wszyscy. Bardzo ważna jest właśnie ta empatia i umiejętność postawienia się w sytuacji tej drugiej strony.
    Pamiętam, jak kiedyś internet grzmiał, że jedna z topowych gwiazd światowych pomyliła nazwę Państwa w którym obecnie śpiewała. Judzie wypisywali jak to możliwe, że nie wie gdzie koncertuje, że jest pusta i płytka, że gwiazdorzy … Ja sobie pomyślałam, rany ta osoba daje 90-100 koncertów rocznie co 2-3 dni jest w innym miejscu, w innym państwie, budzi się w innym hotelu .. ja czasami wracam z wakacji i nad ranem zastanawiam się czy jestem na wakacjach czy już w domu a ja wyjeżdżam 3-4 razy w roku … wiec pamiętajmy, że gwiazdy z TV są takie jak my i nie oczekujmy od nich, że będą uśmiechniętymi i perfekcyjnymi robotami.

  4. Karolina

    Bardzo wartościowy wpis :) trafiłam na niego przypadkiem przeglądając pierwszy raz Twoją Stronę :)
    Sama jestem lekarzem i w swojej pracy jestem narażona na ogromny stres i presję. Niestety wśród naszego społeczeństwa panuje przekonanie, że lekarz to konowal, który nic nie robi i zarabia mnóstwo pieniędzy. Mało kto widzi tę drugą stronę medalu, czyli pracę cała dobę w ogromnym zmęczeniu, często bez czasu na posilek czy odpoczynek. Do tego pacjenci, niejednokrotnie przelewający swoje zyciowe niepowodzenia na personel. To wszystko w niewydolnym systemie, który nie służy ani pacjentom, ani medykom. Wśród lekarzy jest wiele osób z depresją, wypalonych zawodowo, zobojętniałych.
    Wracając do Aviciego, ostatnio oglądałam jego profil na instagramie z którego widać, ze byl to człowiek wrażliwy, kochający przyrodę i zwierzęta. Jego ostatni wpis na instagramie również może wydać się wymowny. Czy Avicii to planował wcześniej? W psychologii jest takie pojęcie jak syndrom presuicydalny. Jest to zbiór zachowań, czynności jakie podejmuje osoba, która zamierza popełnić samobójstwo. Avicii w jakimś wywiadzie wspominał, że wielokrotnie powtarzał osobom ze swojego otoczenia, że jeśli nie przestanie koncertować to umrze. Być może już wtedy miał myśli samobójcze i było to jego wolanie o pomoc. Z jego śmierci plynie duża nauka- nigdy nie wiemy co siedzi w psychice drugiego człowieka, oraz nigdy nie wiemy jak my bysmy się zachowali w sytuacji w której on był.

    • Agata Krzyżanowska

      Dziękuję Karolino za Twój wpis.

  5. Jerzy

    Piękny tekst. Dodam tylko, że problem leży w tym, że nie umiemy słuchać innego człowieka, Chcemy gadać, gadać i w odpowiedzi na czyjeś problemy zarzucamy go swoimi. Znam to ze swojego życia.
    Niedawno napisałem taki tekst
    Depresja

    owinięta
    kłębkiem strachu
    pragnie sposobności
    wyrwać się
    wykrzywioną twarzą
    wrzasnąć
    rzucić obelgę
    i zabić
    w końcu zabić
    przyczynę strachu
    niezależnie w co,
    niezależnie kto,
    wściekła nie dostrzeże,
    kiedy uderzy
    w ciebie
    Długo nie będziemy umieli słuchać, uznając swoje problemy za większe od tych, które mają inni, nawet jeśli będą banalne. Ja wciąż oswajam się z sytuacją że jestem sam ze swoją wrażliwością czy może nawet nadwrażliwością. Myśli samobójcze zwalczyłem sam. Tworzę dla siebie. Czasem mi żal że mało kogo to obchodzi ale tak widocznie musi być. Kocham swoje prace i tym się cieszę. Wytrwałości Kamila.
    Jesteś super.

  6. Irena

    Dziękuję za ten artykuł Kamilo.
    Pozwoli on niektórym spojrzeć głębiej na problemy z psychiką.
    Statystyki są przerażające, oby jak najszybciej złe samopoczucie psychiczne było przyjmowane z takim samym zrozumieniem i pomocą jak choroby fizyczne.
    Chyba łatwiej wygoi się złamana ręka lub noga niż złamane serce czy głowa ( nie wiem, który z tych narządów odpowiada bardziej za smutek i zły nastrój). Najbardziej potrzebna jest zwykła ludzka życzliwość i empatia, prawdziwy przyjaciel jest w stanie zastąpić czasem terapeutę. Ale bez kogos naprawdę życzliwego, bez przyjaciela, bez dobrego terapeuty niezwykle trudno wyjść z depresji.
    Chociaż bardzo się tego chce….. A ta nie moc dobija. Powodzenia wszystkim , by nikt nie czuł sie samotny, by każdy z radościa witał nowy dzień.
    Pozdrawiam Kamilo Ciebie i Twoich czytelników.

  7. Gosia

    Szkoda człowieka, jak każdego, nawet najgorszej łajzy, hejtera czy jak w danej chwili taka osoba jest nazywana jeżeli chodź raz była potrzebna jeżeli chodź raz koś nie wyobrażał sobie bez niej życia. Dziś żyje się szybko i nie nam oceniać kogo czy co zabrakło w danej chwili ponieważ nie jesteśmy w tej osobie. Wiem jedno, że w momencie poddania mimo wszystko trzeba żyć. U mnie na wsi powiesił się człowiek. Ludzie bardzo szybko go ocenili bo on taki był czy owaki, lecz jego wcześniejsze próby zakańczały się niepowodzeniem. Dlaczego więc tych znawców wtedy nie było widać ani słychać ? Wujek i Ciotek dobrych rad? Dlaczego ktoś jest mądry wtedy kiedy już wie nie można pomóc? Jesteśmy ludźmi stadnymi i żyjemy w grupie, dlaczego więc co raz więcej próbuje żyć samemu? Śmiało mogę stwierdzić, że nasze społeczeństwo staje się co raz bardziej słabsze psychicznie. Depresja to stan kiedy człowiek swoim zobojętnieniem, okaleczaniem, zapijaniem w zależności od predyspozycji co raz ciszej krzyczy o pomoc… Dla mnie wielki artysta, lecz jako człowiek podzielił los wielu…. I tu jest problem a nie w tym czy go ktoś opisze, czy posłuży się przykładem czy napisze dobrą radę bo pewnie mu tego zabrakło czy miał za dużo.

  8. Tomasz

    Jak możesz zerowac na smierci tego chlopaka i pisac o tym artykul? Dopilnuje, aby cie medialnie zniszczyc!

    • Agnieszka

      Zniszczę medialnie??? Ciekawe czy ludzie mnie kiedykolwiek przestaną zadziwiać?

    • autor
      Kamila Rowinska

      Tomasz,
      gdy przeczytasz ten artykuł (zakładam, że go nie przeczytałeś) i komentarze pod nim, być może zrozumiesz, dlaczego tak ważne jest, aby się do niego odnieść.

      Nie wiem, jaka jest Twoja osobista sytuacja i czy kiedykolwiek, ktoś z Twoich bliskich popełnił samobójstwo…
      Z moich owszem.
      Dlatego będę mówiła otwarcie o uzależnieniach, alkoholizmie i cenie „sukcesu”.

      Jeśli chodzi o „medialne zniszczenie”, nie Tobie pierwszemu przeszkadzam. To przykre i przy mojej tak małej skali popularności jaką osiągam, pozwala mi jeszcze lepiej zrozumieć, przez co przechodzą osoby publiczne i dlaczego czasami nie wytrzymują presji.

  9. Mieszkanie

    Tez myslalam o terapii. Ale dla mnie 160 zl tygodniowo to rata na mieszkanie. Ktorej tez nie latwo dostac w polsce. Nie mam celu w zyciu nic?.

    • Agnieszka

      Dziewczyno, są miejsca gdzie można sobie pogadać za darmo. Ja korzystałam z takiej właśnie pomocy. Szukaj a znajdziesz.

  10. Maria

    Dziękuję Kamila za Twój artykuł, za Twoje zrozumienie tych których boli psyche. To prawda, są sytuacje gdy nie można w żaden sposób pomóc. Straciłam syna, miał 33 lata, odebrał sobie życie. Dzień w dzień zadaję sobie pytanie dlaczego to zrobił? Obwiniałam siebie, że niczego nie wyczułam aż do czasu gdy przyłapałam się na tym, że ja sama mam uśmiech, żarty dla innych, jestem lubianą osobą a gdy nikt nie widzi są łzy, smutek i poczucie bezsensu. I, to nie tragiczne odejście syna ma z tym związek, to już trwa i trwa, weszło w fazę chroniczną /tak to nazywam/. Byłam u specjalisty parokrotnie i niestety nie może mi pomóc, /tak powiedział/. Żyję bo mam pod opieką chorą Mamę, /11 lat z Nią/. Mam parkę wnucząt, widuję Je raz w roku, latem. No, i ta choroba fizyczna przez którą nie wychodzę z domu. Nie żalę się, piszę tylko jak wygląda świat mój, jak może wyglądać innych ludzi. Depresja jest podstępna, dla otoczenia niemal niewidoczna, gdy przestajesz jeść to już nie jesteś sobą i to już tylko krok do unicestwienia. Sama przyłapałam się na tym, że 3 dni nie jadłam, to cud, że to zauważyłam. Zaczęłam pomału jeść, dzień w dzień , początkowo 1-2 posiłki dziennie, zmuszałam się ale jadłam po trochu. Nikt mi nie pomagał. Gdy zaczynasz mówić co czujesz słyszysz „weź się w garść” albo „ciesz się, że nie jesteś niewidoma” albo podobne słowa. Szkoda mi młodego Avicii i choć nie jestem z kręgu artystów rozumiem a raczej domyślam się jaki ból nosił w sobie, szczególnie presja innych jest niszcząca. Wszystkim, którym walka z depresją się udała szczerze gratuluję, to musi być piękne uczucie. Tym którzy walczą lub ją podejmą życzę wytrwałości, nagrodą jest ŻYCIE. A tym, którzy nie wiedzą co ze sobą zrobić życzę aby na Waszej drodze stanął ktoś kto zauważy Wasz stan i poda silną, pomocną dłoń. Jeszcze raz Kamilo dziękuję Ci za ten artykuł, oby więcej osób nie oceniało pochopnie innych, niekoniecznie już po samobójstwie ale nawet gdy czytają czy słyszą o próbie samobójczej. Pozdrawiam Cię ciepło.

  11. Anna

    Kamilo. dziękuję za ten wpis.

  12. Paulina

    Kamilo, dziękuję że napisałaś ten artykuł. Viktor Frankl zwykł zadawać swoim pacjentom pytanie „Dlaczego nie odbierzesz sobie życia?” i na podstawie odpowiedzi kieruje dalszą terapią. Moim zdaniem ludzie odbierają sobie życie, ponieważ tracą sens życia. Jednak nie jest to związane jedynie ze światopoglądem danej osoby, ale winne tu są też neuroprzekaźniki, które nie działają prawidłowo i zakłócają świadome i pełne patrzenie na życie. Tak, wiem, nie jestem psychiatrą ani psychologiem ani żadnym innym znawcą tematu aby móc się wypowiadać w tak ważnych kwestiach. Jedyne co wiem, to wiem jak czuje się człowiek w głębokiej depresji, kiedy nic nie cieszy, wszystko widzi się w czarnych barwach, a każde negatywne uczucie przeżywa kilkanaście razy bardziej niż jak to czuje człowiek zdrowy. Takie coś boli, a ból psychiczny jest tak samo, jeśli nie bardziej, męczący, jak ból fizyczny Myślę, że prawdziwej depresji nie da się tak po prostu pokonać siłą własnego charakteru. Jak każda poważna choroba wymaga przyjmowania leków. Do pewnego momentu psychoterapia może pomóc ale w pewnym momencie musi oddać pałeczkę lekom antydepresyjnym, ale razem z nimi biec w wyścigu o ludzkie życie. Wielu ludzi woli cierpieć, bo nie chcą brać leków, bo leki są złe, bo one tylko ogłupiają nie leczą. Ja każdego dnia rano przyjmując moje medykamenty jestem wdzięczna tym wszystkim ludziom, którzy stworzyli tak dobre lekarstwa. Dzięki nim smutek już nie jest tak dotkliwy, mam szersze spojrzenie na otaczający świat, a przy życiu trzyma mnie ciekawość, ciekawość co przyniesie kolejny dzień. Ważny jest też rozwój, aby tego kolejnego dnia być osobą lepszą i mądrzejszą.

    • autor
      Kamila Rowinska

      Dziękuję, ze o tym napisałaś Paulina. To bardzo ważne. Dbaj o siebie ! Serdeczności, K

  13. Gosia

    Jest też druga strona medalu , co jesli wiesz ze potrzebujesz pomocy , a nie stać cie na nią ? Mieszkasz w malym miasteczku , psychiatra prywatnie (moze i jest opcja na nfz termin w przyszlym roku ) psycholog – terapeuta tez prywatnie , a najblizszy na nfz 40 km ….. No przeciez co to 40 km , terapia byla by za darmo , no ale raz w tygodniu 30 zl , a wiesz ze dzieciom buty trzeba kupic wydatki sie pietrza ( no tak to skoro tak idz do pracy – a nie siedzisz na urlopie wychowawczym , ale jal pojdziesz do prscy to biedne dzieci będą pokrzywdzone ….. ) partner …. Moze i chcial by wesprzeć , ale na stwierdzenie „nie chce mi sie żyć , po co , dzieciom bylo by lepiej ” slyszysz „jak tak mozesz , to mnie przeraża co tt mówisz ” (mówi to w zlosci , w irytacji ) więc co zaciskasz zeby i brniesz dalej , w domu ciagle za malo zrobione , dzieci krzycza , placza – to twoja wina , twojego wychowania , nie ogarniasz domu , dzieci – bo nitka gdzies wisi , a ty masz to gdzies . Czy to depresja pewnie nie , nie chce używać tak dużych słów , boję sie siebie i swoich mysli , bo coraz częściej wygrywają , ale jestem za słaba , za słaba bylam juz dwa razy ……. Mam marzenia , ale boje sie podjac ryzyko , boje sie ze nie uda sie i co wtedy , a moze tylko wydaje mi sie ze jestem dobra w tym o czym marzę, ale co z tego ze zrealizowala bym marzenie , co potem jaki jest sens tego wszystkiego ….

    • autor
      Kamila Rowinska

      Gosia, z pewnością znajdujesz się w sytuacji dla Ciebie trudnej. Nie jestem psychiatrą i nie diagnozuję przez internet, z pewnością przechodzisz trudny czas w życiu. Nawet jeśli na terapię trzeba czekać rok, zapisz się, bo za rok i tak samo nic się nie zmieni. Do tego czasu, jeśli możesz, czytaj.
      I jedna rzecz mnie uderzyła w tym wpisie. „Biedne dzieci będą pokrzywdzone gdy pojdziesz do pracy” – pytanie, gdzie jest w tym wszystkim miejsce na Ciebie i Twoje uczucia oraz, czy teraz nie są pokrzywdzone będąc z mamą, ktora jest w takim stanie?
      Serdeczności.

    • Agnieszka

      Gosia. Jestem mamą trojki dzieci (teraz już dużych), moim mottem było: dzieci są szczęśliwe mając szczęśliwą mamę. Nieraz słyszałam od „znajomych”, że jestem egoistyczną mamą a od dzieci słyszę cały czas: kocham cię. Każdy z nas wie najlepiej w jakiej roli czuje się dobrze. Praca zawodowa to nie przestępstwo :). I podążaj za marzeniami bo to najpiękniejsza droga.

    • Teresa

      Kamila, jak zwykle w punkt. To bardzo ważny, choć często zamiatany pod dywan temat. Dziękuję Ci za ten piękny tekst. :-).

      Gosia, najważniejsze jest to, że sama zdajesz sobie sprawę z tego, że nie jesteś w najlepszej formie psychicznej. Wiem jak boli to, gdy czujesz, że zawodzisz innych. Wiem, jak boli kiedy usiłujesz powiedzieć, że coś jest nie tak, a spotykasz się z krzywdzącymi ocenami i komentarzami… Ja w pewnym momencie usłyszałam nawet, że nie powinnam takich rzeczy nawet mówić (depresja), bo będąc samotną matką, mogę stracić swoje dziecko… Więc tłumisz w sobie strachy, smutki, bezsilność. Trzymasz się kurczowo tego co „musisz” zrobić, chociaż to „musisz” jeszcze bardziej Cię dobija… Nie miałam wyboru, musiałam szybko wrócić do pracy. Myślałam, że wyrzuty sumienia mnie ostatecznie zeżrą. Rozklejasz się na każdym kroku i nienawidzisz siebie za to, że nie panujesz nad tym co się z Tobą dzieje… Skąd to wiem? Przeszłam przez to. Na szczęście ktoś w końcu przepisał mi receptę na antydepresanty (ale wtedy ja uznałam to za kolejną moją porażkę, niestety…). Trafiłam do „znanego” psychiatry, który z dobrodusznym uśmieszkiem stwierdził, że muszę się po prostu wygadać. Na szczęście trafiłam też do dobrej psycholożki… Bardzo nie chciałam wspierać się chemią i od dłuższego czasu tego nie robię, ale w tak zwanym międzyczasie znalazłam swój azyl – nowe hobby, które bardzo pomogło mi odbudować, przynajmniej w jakiejś części, pewność siebie. Dało mi też trochę mocy twórczej i kontaktu z roślinami. Obiecałam sobie, że zrobię wszystko, żeby nie musieć nigdy wrócić do leków. Przez kilka ostatnich lat znalazłam całkiem sporo mega skutecznych sposobów (działają na mnie, ale każdy jest inny!) na to, żeby dbać o swoją kondycję psychiczną i jestem z tego powodu bardzo dumna. Chętnie się tym podzielę, jeśli będziesz chciała:-).
      Prawda jest jednak taka, że musisz podjąć samodzielną decyzję, że chcesz coś zrobić, przede wszystkim dla siebie! Jeśli nic z tym nie zrobisz sama, to obawiam się, że lepiej nie będzie… Świadomość to już coś, teraz podejmij świadomą decyzję, że chcesz zmienić coś w swoim życiu i działaj:-)!. Zaangażuj swoje myśli w rozkminianie czegoś pozytywnego. Małymi kroczkami. Zapisz się w kolejki, jeśli nie da się inaczej (z doświadczenia wiem, że czasem można dostać się na wizytę duuużo wcześniej, bo ktoś z kolejki wypadł, albo odwołał wizytę, trzeba dzwonić, pytać, marudzić, czasem pomaga;-)). Staraj się wygospodarować w ciągu każdego dnia chwilę dla siebie: na krótki spacer, lekturę, doskonalenie swojej wiedzy czy umiejętności, przegrzebanie Internetu w poszukiwaniu działającej na Ciebie techniki poprawy nastroju, podnoszącej na duchu muzyki czy maseczkę;-)… cokolwiek POZYTYWNEGO, tylko dla siebie… Małymi kroczkami, ale codziennie. Od czegoś trzeba zacząć:-). Kamila ma rację. Wierz mi, że jeśli Ty będziesz w lepszym nastroju, Twoje dzieci to wyczują, prawdopodobnie również będą szczęśliwsze, może nawet grzeczniejsze…:-). Trzymaj się ciepło i pomyśl koniecznie o sobie! Pozdrawiam serdecznie:-).

  14. kacper

    a ja uważam, że ci którzy myślą, iż to osoby słabe psychicznie popełniają samobójstwa, są w błędzie; a więc Kamila ma rację; dlaczego? otóż mówi o tym słowo „samo” przed słowem ;bójstwo”; trzeba mieć naprawdę dużo siły psychicznej aby to zrobić w pojęciu całokształtu; a sam tekst? jest naprawdę bardzo odważny i empatyczyny – pomaga zrozumieć wiele rzeczy i dlaczego to właśnie one mają miejsce

  15. Anna

    Kamila bardzo dziękuję za ten tekst. Tyle tam emocji. Znalazłam tam słowo klucz (właściwie zdanie) do zrozumienia zupełnie innej sytuacji. Ktoś ma talent ale nie chce być niewolnikiem swojej reputacji. Zrozumiałam i teraz jest mi łatwiej to zaakceptować. Dziękuję.

  16. Joanna

    Kamilo, dziękuję za te słowa.
    Szczególnie z Twoich ust są dla mnie ważne

  17. Barbara

    Kamilo, niesamowicie mądry i pouczający tekst napisany tak jasno i tak dobitnie o zaistniałej sytuacji. Bije z niego ogromna dojrzałość i serce pełne współczucia, które należy do kobiety która odniosła w życiu Sukces przez duze S. Śledzę to co robisz od jakiegoś czasu, przeczytałam Twoją książkę, niedawno zakupiłam kurs, cenie sobie Twoje rady choć nie wszystko to co radzisz do mnie przemawia, ale dzięki temu co napisałaś powyżej autentycznie „kupiłaś mnie”. Dziękuję za to co robisz i czym się z nami dzielisz ❤

  18. Michalina

    Przyznam, że sama na hasło „zaćpał się” potraktowałam temat dosyć powierzchownie. Przecież artyści tak mają i było już parę przykładów takich zachowań. Dziękuję Kamila za naprowadzanie na właściwy tor.

  19. Patrycja

    Zgadzam się z Tobą Kamilo, zbyt wiele osób uważa problemy psychiczne za fanaberie. To, ze coś nas nie dotyczy, nie oznacza, ze tego nie ma i nie występuję w naszym środowisku. Czasem jest bliżej nas niż moglibyśmy się spodziewać. Nie można tego bagatelizować, a jednak wciąż słyszę, ze nieradzenie sobie z emocjami czy stanami psychicznymi jest uważane za słabość.
    Nikt przecież nie chce przyznać się do słabości i czasem może nie zdążyć zgłosić się o pomoc…
    Być moze i dlatego te 80% stanowią mężczyźni – lepiej zniknąć niż pokazać słabość.
    A gdyby w ogólnej tendencji ludzie zaczęli częściej postrzegać leczenie NIE jako słabość, ale odwagę do podjęcia walki i zmierzenia się z problemem, może wielu by jednak ocalało….

    Cenię Cię bardzo za tą jasność myślenia, ze zabierasz głos w tak wielu ważnych sprawach i otwierasz ludziom oczy.
    Pozdrawiam serdecznie

    • autor
      Kamila Rowinska

      Dziękuję Patrycja, myślę, że trzeba wiedzieć kiedy szkoda strzępić język, a kiedy warto się odezwać. Pozdrawiam ciepło i dziekuję za docenienie. K

  20. Magdalena

    Dziękuję Ci Kamila za poruszenie tego tematu. Lata mijają a depresja wciąż jest tematem tabu…Nogę można złamać, ale psychika przecież jest ze stali..

    Dziękuję Ci ze parę lat temu gdy byłam w podobnej sytuacji, byłaś jedna z osób, które widziały chorobe, a nie słabość. Dziękuję, bo dzięki Tobie zrobiłam pierwszy krok, wstałam z łóżka i poszlam do lekarza… psychiatry! :)

    Jestem bardzo wdzięczna, że swoją osobą nie powiększyłam statystyk..

    Dziękuję, dziękuję, dziękuję.

    Sciskam!

    • autor
      Kamila Rowinska

      Dziękuję Magdalena. Pamiętam naszą rozmowę bardzo dokładnie. Jestem z Ciebie dumna, ze zdecydowałaś się wtedy iść do lekarza. Brawo! Serdeczności! <3

  21. Sylwia

    Mnie bardzo poruszyła śmierć Avicii. Dziękuje Kamila za ten post. Świetny.

  22. Beata

    Bardzo trafny wpis dlatego myślę że najważniejszej osoby mu brakowało w życiu PANA BOGA

  23. Aga Zapora

    Dziękuję Kamilo. Dodajesz otuchy, odwagi, pomagasz, otwierasz oczy, przypominasz o najważniejszym. Już to zresztą Tobie powiedziałam osobiście przy okazji szkolenia. Ale chcę dać jeszcze znać, że dobrze, że jesteś, piszesz, delikatnie popychasz do przodu. Kiedyś jeszcze, jak wisienkę na torcie skonsumuję u Ciebie „Kobietę Niezależną”, a teraz trochę pracy przede mną :*

  24. Eleonora

    Witam Kamilo,dziekuje Ci bardzo za to,ze podzielilas sie swoimi przemysleniami w sprawie tej tragedii.Jako spiewaczka przeszlam podobna droge…uswiadomilam sobie ,ze nie moge zyc wbrew moim wartosciomi ,ze ten styl zycia na walizkach ,w ciaglym stresie i biegu nie jest dla mnie.
    Zgadzam sie z Toba ,ze dopiero doswiadczajac tzw.showbiznesu rozumie sie ,ze nie wszystko zloto co sie swieci i powtarzajac za Toba i Brianem Tracy trzeba byc gotowym zaplacic cene.
    Problem polega na tym ,ze wchodzac w to nie wiesz z gory jak wysoka bedzie to cena.
    Kochasz muzyke i chcesz ja dalej tworzyc ,ale presja,oczekiwania,stres,samotnosc w trasie,niepewnosc ocen innych odbieraja Ci wiekszosc przyjemnosci z muzykowania i to jest wlasnie ta cena…Pozdrawiam

  25. Urszula

    Kamila dzieki za tak madry komentarz do wydarzenia które wstrzasneło całym światem.
    W dzisiejszych czasach popularność i pieniadze to główny cel wielu ludzi i niektórzy sa w stanie zrobić wszystko aby to osiagnać. I dobrze, bo każdy chce żyć wygodnie i dostatnio, ale czy to na pewno zapewni nam wewnętrzne poczucie szczęścia, spełnienie i zadowolenie z życia? Czy cena jaka płace lub zapłaciłam/łem jest warta mego sukcesu? Myślę że w życiu jedna z najważniejszych wartości jest zadowolenie z tego co robię, ale takie które również daje mi siłę. Natłok obowiazków i stres wytwarza napięcie, które nie pozwala na relax i myślenie o sobie. Walczyć o samego siebie wcale nie jest takie łatwe. Czesto ludzie wokół nas widza tylko nasze sukcesy lub porażki i ta miara nas oceniaja. Jednak w takich chwilach potrzebujemy przyjaciól z EMPATIA, którzy maja w sobie na tyle wrażliwości aby nas zrozumieć. Uczmy się nie oceniać pochopnie innych. Nie zawsze wiemy o wszystkim aby nasza wypowiedź była wystarczajaco obiektywna. Uczmy sie również korzystać z usług therapeutow, aby nie dać się złamać w trudnych chwilach naszego życia. Życze sobie i wszystkim Wam siły do walki o siebie, o swoje zdrowie psychiczne i fizyczne i więcej empatii na codzień.

  26. Artur

    Witam,
    Kamila po prostu przemijamy w ten czy inny sposób – musimy to zrozumieć.
    Taka jest czasami cena sukcesu.
    Pozdrawiam
    Miłego wieczoru
    Artur

  27. Maria

    Jak bardzo przygnębia fakt , że co piaty zgon nastolatka w Polsce jest z powodu samobójstwa :( …ilu młodych ludzi na całym świecie odbiera sobie życie, każdego dnia i dlaczego ??? Trudno jest ustalić co musiało by się wydarzyć, aby powstrzymać ich przed takim czynem….pochylam się nad ich krótkim życiem i wspieram całym sercem tych, którzy opłakują ich odejście [*] …. kciuk jest dla ciebie Kamilo za odwagę i głębokie rozumienie tego dramatu. Osoby medialne powinny poruszać takie bolące tematy, aby je nagłaśniać i informować o istnieniu tak tragicznego problemu w społeczeństwie tego świata ….dlaczego młodzi ludzie chcą z ” własnej woli ” umierać i umierają i nie jest to jednostkowe zdarzenie ? ! …. :(

  28. Arcisław

    To samo jest w karierze naszego producenta Toma Swoona już kiedyś mówił wyruszasz w trasę nie ma cię w domu 3 miesiące i wiem jakie najczęściej myśli dobijają chęć bycia blisko rodziny szczególnie oraz ustatkowania swego życia pod pretekstem jak będzie wyglądać moje ojcostwo kiedy ja będę przez 3 miesiące a nawet pół roku poza domem ponieważ management tak ułożył mi trasę koncertową i tak jak napisalaś też myśl o tym co się stanie jak się noga powinie

  29. Alina

    Moze w koncu ktos sie zaintersuje tematem samobojstw, rowniez w korporacjach, a szeczgolnie w wyniku mobbingu. Wlasnie o tym pisalam moja prace magisterska i statystyki co do osob rozwazajacych samobojstwo sa po prostu szokujace – bardzo wysokie. Szokujace jest roznie to, ze sie o tym nie mowi, bo przeciez to niewygodny temat. Lepiej przeczekac az wszystko umilknie i dalej udawac, ze temat nie istnieje. Moze teraz sie to zmieni, mam taka nadzieje.

  30. Ula Phelep

    Przeczytałam ten artykuł jednym tchem. Dobrze, że poruszyłaś takie tematy, jak depresja, czy samobójstwo. Ludzie tak szybko oceniają wiele sytuacji i zachowań innych, bez zastanowienia się co było ich przyczyną. A, jak piszesz, sukces ma dwie strony. Dziękuję Ci za te wszystkie słowa. :)

  31. Robert

    Piękny tekst, bardzo ważny dla mnie w tej chwili, dziękuję :)

  32. Maryla

    Piękny, bardzo głęboki i mądry wpis. Jestem pod wrażeniem jak Pani głęboko potrafi się wczuć w świat drugiego człowieka.

  33. Sylvia

    Amazing observation and share dear Kamila. I can relate to a lot of what’s being said , as I used to work in the show business for 2 decades. My breakthrough and true healing came with complete surrender and letting go of the business. I am doing very well these days and I am so looking forward to your training on the 13th of May in Warsaw :-))

    • autor
      Kamila Rowinska

      Thank you Sylvia. See U in Warsaw <3

  34. Sylwia

    Dokładnie, w punkt. Za każdym sukcesem stoi pot i łzy oraz ciężka praca i wiara w marzenia,nielicznym się udaje dotrwać do finału i wytrwać po finale,a depresja jest okropną chorobą,która dopada wrażliwców… niestety coś o tym wiem. Potrzeba wiele,aby ją pokonać i nie dać się złamać jej kolejnym atakom

    • autor
      Kamila Rowinska

      Gratuluję Ci Sylwia pracy, która wykonałaś nad sobą <3

  35. Danka

    Szacuje się że już teraz około 50 % ludzi ma lub miało stany depresyjne a ten wskaźnik może wzrastać ciągły pęd życia ludzie się w tym gubią to nie jest żadna słabość dopadły go leki przyszły używki z tego wyjść to praktycznie cud

  36. Ella Kuszyk

    Przeczytałam – bardzo mądre to, co napisałaś. Wszyscy zazdroszczą sukcesu innym, a za tym stoi bardzo często wrażliwość i ogrom pracy, zmęczenie, zniechęcenie i czasami straszny ból.
    Dziękuję Kamila za ten wpis!

  37. Marcin

    Wow
    Artykuł na skale światowa!

    Pozwolił mi zrozumieć dlaczego tak postąpił co było właśnie dla mnie, nie zrozumiałe. Miał wszystko, a jego talent mu pozwalał aby mieć jeszcze więcej….

  38. Urszula

    To dobrze że napisałaś ten artykuł, żal mi tego młodego , utalentowanego człowieka, przed którym było całe życie. Jako mama nastoletnich chłopców odczułam to strasznie, powinno rozmawiać się z młodzieżą o depresji o jej przyczynach ale takze o konsekwencjach takiego życia w takim pędzie, ponieważ młodym to imponuje. Nie rozumieją właśnie tej ceny, strasznej ceny. Avicii stał się towarem I tak go potraktowano I tak niestety traktuje się śmierć w mediach. Pożywka dla mas, dlatego zanim ocenimi czyjąkolwiek tragedie to na chwilę zamilknijmy. Mam tylko jedną odpowiedź na głupiomadre wywody głupich ludzi : ciszej nad tą trumną! Wielki żal człowieka.

  39. Lidia

    Jak zwykle Kamila w punkt ❤. Piękny i mądry wpis

    • autor
      Kamila Rowinska

      Dziękuje. <3

  40. Paulina

    Bardzo wazny, potrzebny tekst. Dziekuje Kamila za niego. Niestety jest tak, że osoby cierpiące na depresję nie mają wsparcia nawet u osób bliskich, bo im właśnie się wydaje, że są to „fanaberie”. Że wystarczy tylko powiedzieć „weź się w końcu za siebie” i ten ktoś nagle „ozdrowieje”. Bo to przeciez tylko jakiś wymysł, który jest w głowie, a nie „prawdziwa”, fizyczna choroba. Na szczęście zaczyna się coraz częściej mówić o tej chorobie, jeszcze kilka lat temu było to tabu. Im więcej będziemy o tym mówić, tym bardziej będziemy oswajac z nią ludzi, którzy nas otaczają, a cierpiący na depresję nie będą musieli się chować w zaciszu własnego domu i walczyć z nią sami. Samotna walka z depresją bardzo często kończy się przegraną.. Cierpienie fizyczne można ukoic tabletką, psychiczne niestety nie.

  41. Ania

    Od lat walczę ze stanami depresyjno-lekowymi. Wiem, że choroby psychiczne to nie fanaberia. Miałam naprawdę wszystko, co z dnia na dziwn runęło jak domek z kart. Teraz odbudowuje wszystko bardzo wolno na silniejszych fundamentach. Ciężka i mozolna praca.

    • Barbara

      Aniu wspaniale ze pracujesz nad soba ❤ uwolnienie się od stanów depresyjno-lekowych jest możliwe! Sama zmagalam się z nimi kilka lat aż w końcu doszłam do punktu w którym mogę szczerze powiedzieć że jestem wolna! Żadnych stanów lekowych i ataków paniki od ponad roku! Jestem zupelnie innym czlowiekiem niz kiedykolwiek, nigdy podczas calej terapii nie sadzilam, ze mozna sie ze soba sama tak dobrze czuc i że autentycznie kiedyś przyjdzie czas w którym będę żyła cała piersia ☺ wszystkiego dobrego!

      • Aga

        w jakim nurcie psychologicznym miałaś terapię jeśli można spytać?

  42. Kamil

    Czy dążenie do totalnej perfekcji prowadzi do destrukcji, chyba tak , obserwując wszystkich którzy nie znieśli tego szyku życia

    • autor
      Kamila Rowinska

      Popatrz tez na tych, którzy go znieśli :) Nie każdemu dane jest takie tempo przetrwać.

  43. Kinga

    Jako społeczeństwo bardzo często nie mamy szacunku do sukcesów i porażek innych ludzi… Jeśli nie wypowiadamy tego głośno, to z pewnością to myślimy…
    Kamila, Twoje słowa pozwalają docenić sukcesy i zrozumieć porażki.

  44. Karolina

    A ja w pewien sposób go rozumiem. Doskonale wiem jakie emocje targaja ludźmi gdy dopada ich depresja. Ogrom przytlaczajacych myśli nie daje ci funkcjonować. Ten wewnętrzny ból i niezrozumienie że strony bliskich…. „Aaaa weź tabletkę i nie przesadzaj..” Ja spotkałam się z nią już kiedyś… Z depresja. Stoczylam walkę o własne życie. Wygrałam. Mam nadzieję że już nie wróci. Szkoda mi osób które się poddają. Szkoda mi jego bo dopiero teraz poznałam jego historię. Zasadnicze pytanie co można było zrobić wcześniej? Myślę że nic… Ludzie z depresja ukrywają się pod warstwa uśmiechu, żartu i bycia dusza towarzystwa…

  45. maciek

    hej Kama, przeczytałem to co napisałaś…., ja uważam , że był słaby psychicznie i wybrał najprostsze rozwiązanie jakie istnieje – samobójstwo… każdy z nas ma swoje małe i duże problemy i musi się z nimi zmierzyć. Jak to mówią – co nad nie zabije to nas wzmocni – i to jest prawda , ja wiem coś o tym i ty też. Jak już leżysz to musisz wstać , ale zeby wstać musisz mieć grubą skórę i mocną psychę , nie zawsze jest ktoś kto poda Ci rękę , inaczej po tobie… , niestety nie wszystko idzie w parze. Szkoda gościa.

    • Barbara

      Nie zgadzam się. Nie doświadczyłes widocznie tego czym jest depresja i stany lękowe. Zgadzam sie jednak z pojeciem ze niektórzy nas rodzą się z większą niż inni wrażliwością na otaczającą nas rzeczywistość, ale jestem świecie przekonana o tym, z własnego doświadczenia z reszta, że jest to w gruncie rzeczy ogromny dar – widzieć świat w inny sposób niż inni,odbierać bodźce zmysłowe inaczej niż tzw. większość. W tym kryje się ogromna MOC. Duzo Miłości dla Ciebie ❤

    • Malgorzata

      Nie zgadzam sie z tym stwierdzeniem ze, Samobojstwo jest najprostrzym rozwiazaniem. Moim zdaniem to jest ostateczne rozwiazanie, zwlaszcza wtedy kiedy nie ma nadziei i nie widzi sie mozliwosci na rozwiazanie problemow. Wazna jest w takich chwilach pomoc otoczenia rodzina, przyjaciele itd. Wiele czynnikow wplywa na taka decyzje, szczegolnie brak zrozumienia ze strony otoczenia, osamotnienie, ciezar problemow ,wypalenie.

  46. Marcelina

    Och . Jak dobrze ze jesteś i ze jesteś mądra kobieta ! Jakiś głos miłości do bliźniego , empatii i rozsądku się wreszcie pojawił . Dziękuje za ten tekst .

  47. Sabina

    Analizowałam już taką tematykę i właśnie tak to sobie wyobrażałam. Przykro mi, że nie było koło niego kogoś kto mógł to zauważyć i mógł nadać jego życiu jakiś sens ale z reguły takie osoby są też zamknięte na innych i nie wypuszczając ich „do środka” uważają, że nikt nie zrozumie i nikt pomoc nie może. Szkoda, że są w takim błędzie i zanim zrozumieją często jest już za późno…

    • Marcelina

      Właśnie na tym polega ta choroba, ze nie zrozumieją ze ktoś może im pomoc

  48. Ewa

    Nie znam człowieka, pomodlę się dzisiaj za niego. Pięknie to napisałaś, dziękuję

    • autor
      Kamila Rowinska

      Dziękuję Ewa.

  49. Barbara

    Inny coach celebryta nabijał się z depresji a Ty o tym piszesz z takim szacunkiem i zrozumieniem . Z taka delikatnością .
    Dziękuje Kamila …

    • autor
      Kamila Rowinska

      Dziękuję Barbara.
      To ciekawe, z zapalenia płuc nikt się nie nabija, a z depresji już tak.
      Jeszcze trochę czasu upłynie, zanim większość zrozumie, że choroby o podłożu psychicznym to nie jest jakaś „fanaberia”.

      • Diana

        Pani Kamilo, dziękuje za ten wpis. Dobrze Pani to ujeła. Jako dzieci ucza nas, że gdy się przerwocimy czy skaleczymy wiemy jak postepować. Rane trzeba odkazić, żeby nie wdało się zakażenie. Niestety jesli chodzi o zdrowie psychicznie jest na odwrot. Nikt Nie uczy nas jak postepować a przecież każde “skalecznie” psychicznie nie jest nam obojętne. Jestem bardzo poruszona odejściem Avicii… to dowodzi jednego wszyscy jestesmy ludzmi, biedni czy bogaci, sławni czy nie to może dotyczyć każdego z nas. Depresja to tamat na który trzeba rozmawiać. Dziekuje, za ten wpis na blogu i pozdrawiam serdecznie.

  50. Rafał

    Kamila, totalnie w sedno!! Jak to wszystko świetnie wygląda w mediach… Uśmiech na scenie, a mętlik w głowie… Niesamowite jest to, jak wielu ludzi go „kocha”, a nie miał z kim szczerze porozmawiać.

    • autor
      Kamila Rowinska

      Miał do kogo mówić, ale nikt nie potrafił mu pomóc. Są takie sytuacje w których nie można komuś pomóc:(

    • Marcelina

      Takie zadanie dostajesz w mediach . To co .

  51. Mat

    Dziękuje, ze się wypowiedziałas w tym temacie . Tez nie mogę przestać o nim myśleć i wciąż nie mogę zrozumieć . Teraz trochę mi łatwiej;( RIP Avicii

    • autor
      Kamila Rowinska

      Dziękuję.

  52. Iza

    O rany, Kamila jak Ty rozumiesz ludzi !!

    • autor
      Kamila Rowinska

      Dziękuję. Staram się zrozumieć.

Napisz komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

*

Napisz do nas

Masz pytanie? Propozycję współpracy? Wyślij proszę wiadomość.

Wysyłanie

©2018 Rowińska Business Coaching | Regulamin | Wysyłka | Polityka cookies | Program partnerski

Personal Branding by GrandBrand GrandBrand

BEZPŁATNY EBOOK

Zaloguj się używając swojego loginu i hasła

Nie pamiętasz hasła ?