Jak powiedzieć szefowi, że masz ZA DUŻO pracy?

Jak powiedzieć szefowi o tym, że masz za dużo pracy, zamiast przeklinać go zza stosu teczek? Zrób to asertywnie! Przygotowałam materiał, który Ci w tym pomoże. 

Czy miałaś kiedyś tak, że:

  • Tuż przed wyjściem z biura szef zlecił Ci zadania do zrobienia „na wczoraj”?

  • Bałaś się powiedzieć, że masz za dużo na głowie i nie wyrabiasz się z pracą?

  • Zgodziłaś się na dodatkowe obowiązki i po chwili bardzo tego żałowałaś?

Więcej tak być nie musi. 

Poniższy materiał powstał dla osób, które nie chcą oddawać swojej codzienności w ręce każdego, kto wyciągnie po nią rękę. 

Z tego nagrania dowiesz się:

  • Jak zbudować komunikat asertywny w sytuacji zawodowej. Przedstawiam konkretne sytuacje i sposoby ich rozwiązania.

  • Dlaczego nie warto czekać na ostatnią chwilę, tylko wcześniej mówić o za dużej ilości obowiązków.

  • W jaki sposób asertywność ułatwi Ci zostanie lepszym pracownikiem i zadbanie o  wizerunek profesjonalisty.

Są to niesamowicie ważne kwestie,  które pomogą Ci zbudować podstawy wzajemnej komunikacji. To sprawi, że oszczędzisz sobie frustracji i stresów, a praca znowu będzie dla Ciebie prawdziwą przyjemnością! 

Obejrzyj to wideo nawet, jeśli etap pracy na etacie masz już dawno za sobą. Komunikacja zawsze angażuje dwie strony, a zrozumienie położenia rozmówcy to kluczowy składnik praktycznej asertywności.

 

 

Drzwi do kursu „Asertywność w pracy i w rodzinie” zostały otwarte!

  • Chcesz wiedzieć jak stawiać granice bez intencji ranienia innych?

  • Chcesz być pewniejsza siebie w każdej sytuacji?

  • Chcesz wiedzieć jak bronić swoich racji, gdy ktoś Cię poniża?

Jeżeli choć raz odpowiedziałaś „TAK”, to…

Kliknij tutaj i dołącz do tysięcy i przejdź przemianę od cichej myszki, która boi się odezwać… Do odważnej jak lwica kobiety, która walczy o swoje i z którą inni się liczą >>

Zobacz pozostałe nagrania z tej serii: 

Jak być bardziej ASERTYWNĄ?
Kliknij Tutaj (video + wersja tekstowa)

Wycofaj się z podjętej decyzji!
Kliknij Tutaj (video + wersja tekstowa)


Kamila Rowińska, autorka książki „Zasługujesz na sukces. Zarób swój pierwszy – i kolejny – milion!

Jestem trenerem, coachem i autorką książek o tematyce coachingowej i biznesowej, m.in. bestsellera pt. "Kobieta Niezależna". Prywatnie jestem żoną i mamą dwójki dzieci.
Ukończyłam kierunek Zarządzania Przedsiębiorstwem na Politechnice Śląskiej, kolejno udałam się do Laboratorium Psychoedukacji w Warszawie, które przy Wyższej Szkole Psychologii Społecznej utworzyło kierunek – Coaching.
Przez 13 lat ze spektakularnymi sukcesami budowałam swój biznes zarządzając zespołem sprzedażowym 3500 osób. W 2010 r. zdecydowałam się założyć Rowińska Business Coaching i skoncentrować na wspieraniu innych w zwiększaniu ich efektywności osobistej i biznesowej.
Od tego czasu przeprowadziłam setki szkoleń i sesji coachingowych. Tysiącom osób pomogłam uwolnić swój potencjał, odnaleźć motywację, zwiększyć pewność siebie, samodyscyplinę i wykształcić umiejętności przywódcze.
312 komentarzy
  1. Kinga

    Pamiętam, że pierwszego dnia w tej pracy pracowałam do pierwszej w nocy, kiedy mamy jakiś naprawdę ważny projekt, przez dwa-trzy tygodnie pracuję codziennie od rana do godz. 20-21.00 oraz w weekend bez dodatkowego wynagrodzenia. Nawet już nikt mnie nie pyta czy mogę tak pracować, czy daje radę, tylko informuje, że trzeba będzie zostać trochę dłużej. Kiedyś próbowałam rozmawiać o podwyżce, ale szef szybko wybił mi to z głowy mówiąc że mnie nie rozumie, przecież wszyscy pracujemy tak samo ciężko. Tyle że to jego prywatna firma, a ja się czuję trochę wykorzystywana. Jednocześnie mam poczucie, że jeśli wyjdę z pracy, wszystko się zawali i nikt inny nie wykona pracy jak ja. Pamiętam, że gdy wyjeżdżałam gdzieś w końcu w wolne dni (przez kilka lat nie byłam w ogóle na urlopie) i uprzedziłam, że jadę „do buszu”, może nie być zasięgu, jest to wyjazd zorganizowany, nie biorę laptopa, zapytał, czy raz dziennie mogłabym znaleźć gdzieś kafejkę internetową i sprawdzać e-maile. Mimo tego że dużo pracuję nie jestem osobą bogatą, mam długi i nie mogę pozwolić sobie na utratę pracy. To przełożyło się na życie prywatne w taki sposób, że ono praktycznie nie istnieje. Mam niewielu znajomych, koleżanki powychodziły za mąż, mają dzieci, ja jestem wciąż sama, niezadowolona z tego, że nie mam czasu nawet zadbać o siebie tak jak bym chciała. Nie pojechałam na ślub mojej przyjaciółki, gdzie miałam czytać w kościele czytanie, bo byłam w pracy, nasza relacja powoli się rozpadała, bo przestałyśmy się spotykać, ponieważ nie miałam na to czasu. Teraz tego bardzo żałuję. Często w weekendy zajmuję się grzecznościowo dziećmi znajomych, długo się do nich dojeżdża, wracam potem w nocy sama autobusem, ale nie potrafię powiedzieć „nie”, ponieważ boję się że ocenią mnie jako egoistkę, że nie chcę im pomóc bo nie są dla mnie ważni albo się obrażą, a przecież nie mam własnych dzieci, więc mogłabym ofiarować trochę swojego czasu innym, dać coś z siebie. Dziwnie się czuję kiedy to piszę. Pozdrawiam :)

  2. Karolina

    Witaj. Bardzo dziękuję Ci za ten materiał- zaczynam mieć nadzieję, że może być lepiej.
    Jestem na początku swojej ścieżki zawodowej. W pierwszej pracy na etat. Już po kilku tygodniach zorientowałam się, iż w pracy (niewielkiej firmie) wiele osób zostaje po godzinach i nikogo to nie dziwi. Taki standard (o dziwo, mężczyźni nie mają tego problemu). Dotąd organizowałam swój czas tak, aby mieć go na studia, pracę dorywczą, dla męża, rodziny, obowiązki domowe i przyjemności. Jestem ambitna, odpowiedzialna, bardzo oddana w pracy, ale i dobra organizatorka. Niestety, mój system padł odkąd zaczęłam tę pracę. Nie mam czasu dla męża, na odpoczynek, o obowiązkach domowych nie wspominając (dobrze, że mąż jest wyrozumiały i bierze to na siebie, ale widzę, iż jego cierpliwość lada chwila się skończy). Moim koleżankom też przeszkadza nawał obowiązków, ale nikt nic nie mówi, żeby nie stracić pracy- w małym miasteczku nie jest łatwo ją zdobyć. Widzę, że w firmie jest za mało pracowników- kiedyś kontroler też to powiedział, ale zmian zero. Zaniepokoiłam się niedawno, kiedy rozpoczęły się krwawienia z nosa, bóle głowy, brak apetytu (jedna z koleżanek- pracująca w firmie od 10 lat, straciła głos, i od dwóch tygodni nie miała kiedy pójść do lekarza z powodu ilości zadań). Nie chcę, aby moja sytuacja stała się taka sama jak jej, ale widzę, że ku temu dąży. Chcę chronić swoje zdrowie, ale również nie chcę rezygnować z pracy. Może dzięki szkoleniu będę w stanie pomóc innym dziewczynom z pracy, które odkładają ciążę, zakładanie rodziny na później, bo czują się odpowiedzialne za funkcjonowanie firmy i nie mają zastępstwa na swoje stanowisko. Widzę, że również wchodzę w taki tryb jak one i zaczynam myśleć w taki sposób jak one- a naprawdę nie chcę tak postępować. Proszę o pomoc.

  3. Joanna

    Ja mam problem z asertywnością już praktycznie od dzieciństwa, kiedy obserwowałam mamę, która studiowała, pracowała, zajmowała się domem i wychowywała mnie. Zawsze chciała wszystkich wokół zadowolić, zapominając o sobie, co skończyło się dla niej przewlekłą chorobą i walką o życie. Dziś widzę jak okropne skutki przyniosło jej zadowalanie innych i myślę, że bardzo żałuje podjętych wtedy lata temu decyzji. Nie trudno zgadnąć, że mając takie wzorce postępuję (choć staram się już te sytuacje zauważać i zapobiegać) podobnie jak ona. Najbardziej chyba nie radzę sobie z asertywnością w życiu zawodowym, bo przez 5 lat pracy udowadniałam swojemu szefowi, że podejmę się każdego zadania, bez względu czy będę siedziała do 20.00. Niestety dziś odczuwam tego skutki i próbuję redukować ilość obowiązków i czas pracy do 8h. Zdecydowałam się więc na zmianę i buduję swój własny zespół w ramach własnego biznesu i nie ukrywam, że większość rzeczy robię za swoich ludzi. Bardzo chciałabym nauczyć ich samodzielności i zdrowej komunikacji/ podziału obowiązków w pracy między nami.

  4. Joanna

    Wykonuję swoje obowiązki najlepiej ,jak tylko potrafię.Często jednak zostaję po godzinach, aby pomóc innym. Chciałabym to robić dalej, jednakże nie potrafię odmówić kolegom w odpowiedni sposób, by nie poczuli się osamotnieniu w trudnym i czasochłonnym zadaniu. Często wiąże się to z tym, że zapominam do której pracuje i wychodzę z biura tuż przed zamknięciem.

  5. Gosia

    Nie wyrabiam z robotą. Zabiera mi życie prywatne i mnie zabiera mojej rodzinie. Siedzę i robię i robię, a nie ubywa roboty. Już zobaczyłam, że jest źle, problem mam uświadomiony, sygnalizowałam wielokrotnie, że nie wyrabiam, ale szefostwo oczekuje ode mnie recepty, jak to rozwiązać. A gdy mówię, że rozwiązaniem jest zatrudnienie kogoś do pomocy, najpierw deklaruje zgodę, ale potem się wycofuje, bo „nie ma kasy”. Mam dość i z pracy, która kiedyś mnie rozwijała i satysfakcjonowała mam chęć już uciec, jeśli tego nie rozwiążę inaczej. Pomożesz?

  6. Karolina

    Nie chcę więcej siebie zawodzić, a brak asertywności właśnie to powoduje. Kiedyś zrzucałabym winę za moje moje niepowadzenia na szefa, kolegów z zespołu, rodzinę. Dzisiaj chcę kierować swoim życiem, chcę trzymać ster w swoich rękach, chcę być odpowiedzialna, chcę dotrzymywać danego sobie i innym słowa. Dlatego chcę być asertywna i właśnie ten kurs mi w tym pomoże! :)

  7. Emilia

    Mnie najbardziej irytuje to że szef deleguje zadania które należą do niego, a sam gdy tylko się ich pozbędzie siedzi godzinami na kawie lub w telefonie. Reszta pracowników ma nie tylko swoje zadania, ale i jego.
    Nie mam szacunku do osób które same są leniwe i wykorzystują innych i ich kontrolują.

Napisz komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

*

Napisz do nas

Masz pytanie? Propozycję współpracy? Wyślij proszę wiadomość.

Wysyłanie

©2018 Rowińska Business Coaching | Regulamin | Wysyłka | Polityka cookies | Program partnerski

Personal Branding by GrandBrand GrandBrand

BEZPŁATNY EBOOK

Zaloguj się używając swojego loginu i hasła

Nie pamiętasz hasła ?