Jak powiedzieć szefowi, że masz ZA DUŻO pracy?

Jak powiedzieć szefowi o tym, że masz za dużo pracy, zamiast przeklinać go zza stosu teczek? Zrób to asertywnie! Przygotowałam materiał, który Ci w tym pomoże. 

Czy miałaś kiedyś tak, że:

  • Tuż przed wyjściem z biura szef zlecił Ci zadania do zrobienia „na wczoraj”?

  • Bałaś się powiedzieć, że masz za dużo na głowie i nie wyrabiasz się z pracą?

  • Zgodziłaś się na dodatkowe obowiązki i po chwili bardzo tego żałowałaś?

Więcej tak być nie musi. 

Poniższy materiał powstał dla osób, które nie chcą oddawać swojej codzienności w ręce każdego, kto wyciągnie po nią rękę. 

Z tego nagrania dowiesz się:

  • Jak zbudować komunikat asertywny w sytuacji zawodowej. Przedstawiam konkretne sytuacje i sposoby ich rozwiązania.

  • Dlaczego nie warto czekać na ostatnią chwilę, tylko wcześniej mówić o za dużej ilości obowiązków.

  • W jaki sposób asertywność ułatwi Ci zostanie lepszym pracownikiem i zadbanie o  wizerunek profesjonalisty.

Są to niesamowicie ważne kwestie,  które pomogą Ci zbudować podstawy wzajemnej komunikacji. To sprawi, że oszczędzisz sobie frustracji i stresów, a praca znowu będzie dla Ciebie prawdziwą przyjemnością! 

Obejrzyj to wideo nawet, jeśli etap pracy na etacie masz już dawno za sobą. Komunikacja zawsze angażuje dwie strony, a zrozumienie położenia rozmówcy to kluczowy składnik praktycznej asertywności.

 

Zobacz poprzednie nagranie z tej serii: 

Jak być bardziej ASERTYWNĄ?
Kliknij Tutaj (Video + Wersja Tekstowa)


Kamila Rowińska, autorka książki „Zasługujesz na sukces. Zarób swój pierwszy – i kolejny – milion!

Jestem trenerem, coachem i autorką książek o tematyce coachingowej i biznesowej, m.in. bestsellera pt. "Kobieta Niezależna". Prywatnie jestem żoną i mamą dwójki dzieci.
Ukończyłam kierunek Zarządzania Przedsiębiorstwem na Politechnice Śląskiej, kolejno udałam się do Laboratorium Psychoedukacji w Warszawie, które przy Wyższej Szkole Psychologii Społecznej utworzyło kierunek – Coaching.
Przez 13 lat ze spektakularnymi sukcesami budowałam swój biznes zarządzając zespołem sprzedażowym 3500 osób. W 2010 r. zdecydowałam się założyć Rowińska Business Coaching i skoncentrować na wspieraniu innych w zwiększaniu ich efektywności osobistej i biznesowej.
Od tego czasu przeprowadziłam setki szkoleń i sesji coachingowych. Tysiącom osób pomogłam uwolnić swój potencjał, odnaleźć motywację, zwiększyć pewność siebie, samodyscyplinę i wykształcić umiejętności przywódcze.
319 komentarzy
  1. Joanna

    Byłam na Twoim szkoleniu stacjonarnym z asertywności , wiele sie nauczyłam , ale to jednak za mało. Największy problem mam z określaniem uczuć tak żeby nikogo nie zranić. Bo jak czuje sue zła albo niezadowolona, to już na początku wypowiedzi wprowadzam negatywna atmosferę. Generalnie z tym „czuje” nie potrafię sobie zbytnio poradzić . U mnie w domu rodzinnym rzadko mówiło sie o uczuciach, one po prostu były, wiedziałam ze rodzice mnie kochali, choć rzadko używali tego słowa. Po prostu pokazywali to inaczej. Może dlatego mam z tym problem . Staram sue do własnych dzieci często mówić ze je kocham , choć czuje sie jakoś nienaturalnie . Wiem, ze ludzie powinni rozmawiać o uczuciach, mówiłaś ze mężczyźni maja z tym większy problem – No to chyba mam coś z mężczyzny . Chce to bardzo zmienić i wyrażać sie swobodnie kiedy chce określić co czuje. W domu to jeszcze jakoś próbuje, ale w pracy wydaje mi sue, ze mówienie o tym jak sie czuje odkrywa moje słabości , sferę zarezerwowana tylko dla mnie. Wiec tego nie robię. A chciałbym powiedzieć w pracy ze jestem przytłoczona projektami których po prostu nie lubię a muszę wykonać , ale nie wiem jak sie go tego zabrać. Przeszkadza to komunikowanie o uczuciach . Bez tego jednak chyba nie osiągnę tego co chce. I koło sie zamyka. Jeśli nie wygram tego kursu to pewnie i tak go kupię , bo czuje ze muszę poćwiczyć .

  2. Aleksandra

    Powinnam otrzymać ten kurs, ponieważ zawsze gdy byłam niezadowolona z pracy, to ją po prostu zmieniałam, a może czasami warto byłoby zawalczyć o poprawę warunków w dotychczasowej, skoro było sporo aspektów, które mi odpowiadały, a tylko niektóre były do niczego. Wolałam po prostu złożyć wypowiedzenie albo nie przedłużać umowy i iść dalej swoją drogą, zamiast jasno i wyraźnie wyartykułować swoje potrzeby i przedyskutować sposób ich realizacji. Natomiast kiedyś może mnie to ugryźć w tyłek, gdy ktoś mnie zapyta, dlaczego nigdzie nie pracowałam dłużej niż dwa lata i jaką mają gwarancję, że od nich też nie ucieknę.

  3. Wioleta

    Dlaczego ja?
    To jest mój czas tu i teraz. Od stycznia tego roku postawiłam na rozwój i realizację swoich celów. Do tej pory wszystko odkladałam na „właściwy moment „.Już wiem, że nie będzie takiego. Zawsze w życiu ustawniano mnie na końcu, w środku ale nigdy nie na początku. Niestety pozwalałam na to. Pozwoliłam innym wmówić mi, że jedynym moim obowiązkiem i celem w życiu to służyć innym (niektórym to nawet uslugiwać) kosztem mojego życia i zdrowia.
    Kurs pomoże mi znaleźć równowagę, oraz pomoże mi w budowaniu swojej wewnętrznej siły.
    Wiola ?

  4. RosKa

    Kamilo,
    jak podkreślasz w swoich nagraniach asertywność można aktywnie rozwijać.
    Chciałabym skorzystać z Twojego kursu, aby rozwinąć umiejętność nie tyle wyrażania swojego zdania, ale przyjmowania pochwał i innych opinii. Skorzystanie z Twojego kursu pozwoli zbudować należyty obraz własnej osoby – tego kim jestem. Asertywność to jeden z elementów , który pozwoli mi zbudować swoją wewnętrzną siłę i wyznaczać realistyczne cele. Praca nad sobą to podstawa:) Pozdrawiam!

  5. Sylwia

    Kurs asertywności będzie dla mnie pierwszym krokiem do zdrowego egozimu! Nie chcę już żyć czyimś życiem, wiedzieć co kto i dlaczego, chce sie skupić na sobie i swoich wartościach. Potrzebuje budować swoje życie zgodnie ze swoimi przekonaniami. Uważam, że ten kurs będzie początkiem mojej drogi ku spełnieniu! Chce nauczyć się jak odmawiać najbliższym bez wywoływania kłótni, chce nauczyć się jak wyznaczać granicę w pracy w której jestem najmłodsza (praca wyłącznie z mężczyznami), jest przyjęte, że wszystko jestem w stanie zrobić, a tam gdzie już nikt nie może (nawet diabeł) to Sylwię dadzą. Chcę nauczyć się jak stawiać swoje warunki, jak negocjować stawki, jak odmawiać. Jeżeli się nauczę asertywnosci, zwiększa poczucie swojej własnej wartości co umocni mnie i przybliży do bycia taka jaka chce, czyli kobieta niezależną!
    Dziękuję za konkurs! Pozdrawiam.

  6. ANETA

    Witaj Kamila.

    Chciałam najpierw podziękować za to że jesteś I pomagasz nam kobietom. Nie jesteś tego świadoma ale podniosłas mnie na nogi przez ostatnie 6 miesiący.
    Zawsze byłam osobą której bardzo daleko do bycia asertywna Ale wiedziałam że mam dużo innych cennych cech I myślałam że to wystarczy I ze mój chłopak zawsze będzie mnie kochał. Ale rok temu bajka się skończyła, rzucił mnie po 10 latach… tłumacząc że jestem za mało ambitna, A nie umiałam nic osiągnąć bo nigdy nie byłam asertywna, wszyscy mnie wykorzystywali do okola A ja nigdy nie umiałam.zawalczyc.o swoje. Nie umiem sprzeciwić się ludziom A jak mówię „nie” to chce się zapaść.pod ziemię że wstydu:( próbuje zawalczyć o siebie aby się podnieść i zacząć życie od nowa. Mam bardzo duża kolekcję twoich szkoleń online I za każdym razem.dostaje niezłego kopa do działania pokazujesz mi że można siebie zmienić I jest szansa aby być lepsza wersja siebie. Próbuje z całych sił nie popaść w depresję i naprawdę mi pomagasz kamilo w tych trudnych chwilach. Chciałabym dostęp do tego kursu ponieważ jestem świadoma swoich ograniczeń I wiem że mam duże problemy z asertywnościa. Wierzę z całego serca że ten kurs pomoże mi zawalczyć o dobre jutro.

  7. Renata

    Dziękuję za powyższe nagranie. Dzięki niemu zauważyłam, jakie błędy popełniłam kiedyś w komunikacji z szefem i co można było wtedy zrobić, aby relacja była lepsza.

    Chciałabym otrzymać dostęp do kursu „Asertywność w domu i w pracy”. Jest to umiejętność, nad którą chcę szczególnie popracować – to mój priorytet. Jestem młodym nauczycielem/lektorem. Asertywność to podstawowa kompetencja, którą potrzebuję, aby móc efektywnie komunikować sama ze sobą ( :) ) oraz z kilkunastoma, a w niektóre dni kilkudziesięcioma osobami dziennie. Niestety, jest to umiejętność, której nie obejmuje program studiów językowo-pedagogicznych, a jest ona bardzo ważna w mojej pracy. Asertywność pomoże mi otworzyć komunikację z uczniami, lepiej rozumieć potrzeby moje i moich uczniów. Będąc nauczycielem moi uczniowie uczą się ode mnie modelu zachowań i komunikacji, więc jeśli otrzymam dostęp do kursu, asertywności nauczę się jej nie tylko ja, ale i moi uczniowie. Taki transfer wiedzy i kompetencji. O to właśnie chodzi!

  8. Monika

    Pani Kamilo, wielokrotnie juz dziekowalam Pani za wiedze, kyora Pani mi przekazuje.Asertwynosc, uswiadomilam sobie dzieki pierwszemu nagraniu,ze TAK nie jestem asertywna. a wczoraj potwierdzilam to sobie na spotkaniu z kolezankami. Jestem agresywna, atakujaca, chyba bromie sie atakiem. Uswiadomila mi Pani juz najwazniejsze, a ja zdefiniowalam moja bolaczke od ktorej uciekalam. Tak, zle sie z tym czuje, a wczoraj od razu….hmmmm nie Kamila by mnie opier….Wierze, I chce podczas kursu nauczyc sie byc OK wzgledem siebie przede wszystkim, ale nie ranic I nieumniejszac przy tym innych. Pozdrawiam.

  9. Iza

    Dlaczego asertywność kurs jest dla mnie idealny? Bo od dziecka słyszałam,  że ktoś jest lepszy i muszę się bardziej starać. Nie protestowałam.  Na studia poszłam, bo kierunek zdaniem innych był dobry. I nie ciężki wiec jako dziewczyna ze wsi dam sobie radę. Chciałam wyjechać za granicę ale: rodziców zostawisz? W pracy słyszałam,  że jestem za młoda i mam jeszcze czas na awans. I się nie kłóciłam bo awansowali starsi wiekiem. Ale przyszły zmiany i awansują młodsi ode mnie. A ja znowu mimo, że mam wiedzę nic nie mówię.  Bo w końcu to prawda. Kiedy wydawało mi się, że dano mi szansę i zapytano czy mam doświadczenie w zarządzaniu ludźmi to stwierdziłam, że nie. Ale nikt nie ma dopóki nie da mi się szansy. Zamiast opowiedzieć o tym co potrafię przyznałam rację.  W pracy przez ostatnie dwa lata byłam popychana i zarzucana pracą. Stwierdzenia, że jestem panią do towarzystwa, mam jedynkę, znów źle – były codziennością.  Mimo, że nie było to prawdą, a ewentualne błędy wynikały z nadmiaru pracy, braku możliwości weryfikacji itp. Jak wskazałam co robię i jak dużo mam obowiązków usłyszałam: nie miałcz. Wszyscy przychodzą po pomoc bo mam doświadczenie.  Pomagam jak potrafię kosztem swojego wolnego czasu. Przełożony mi się zmienił.  Udowadnia, że nic nie potrafię. I mało dostaję pracy. Oraz nudną i mało ambitną. Dostaję połowę polecenia. I je robię,  ale okazuje się, że nie wiedząc o całości źle mi to wychodzi.  Nie umiem dopytać,  bo nie wiem jak. Po godzinach siedzę bo każą, a płacić nie chcą.  Więc znalazłam kursy online. Siedziałam.  Zrobiłam.  Madrzejsza się czuję.   O zarządzaniu.  Z państwowym certyfikatem. Zaniosłam,  że mam. A oni, że się nie liczy bo w pracy zrobiłam.  A kiedy miałam? Siedzę po godzinach, praca zrobiona to dokształcam się.  Niestety…. Co powiedzieć?
    W domu nie potrafię dziecka spać położyć.  Zmęczona jestem. Dziecko rządzi.  Co zje, kiedy. Mamo chce na rolki… juz nie chce no chce na rower, pójdę na hulajnogę… za pięć minut: załóż mi kostium. A ja jak głupia latam. Mąż narzeka. Że nic nie zrobione. Pomimo, że od 15 jest w domu. Ja o 18 wpadam z dzieckiem odebranym z przedszkola i zakupami. I obiadokolację robię.  Toaletę w miedzyczasie umyje i zaraz słyszę: kostki nie złożyłaś. I jeszcze a to przesolę albo niedosolę.  Dziecko domaga się słodkiego. Nie potrafie powiedzieć, żeby coś zrobił- oczywiście mąż.  Pomógł.  Przecież jest zmęczony. Nawet w wyzwaniu startując dopiero od 4 lat mam dla siebie wolny czas i na 30 min wyjdę pobiegać.  Jak poszłam na 1.5 h to po powrocie słyszałam, że za długo a dziecko głodne.  K… lodówkę trzeba było otworzyć. .. myślę, bo nie powiem. A jak już mówię, to agresją zionie
    A najgorsze, że powiedzieć co chcę i co sprawia mi przyjemność nie potrafię. A czego nie lubię- myślę, że nikogo to nie obchodzi.
    Firmę bym założyła, ale jak to powiedzieć.
    A i znajomi. Na twoim miejscu to urlop bym wzięła w drugim tygodniu sierpnia. … zrób to zrób tamto. A czy ja chcę rad słuchać.  Pogadać chciałam o niczym.  Niech doradzą jakie ubezpieczenia wybrać,  która firma oferuje lepsze warunki. Bo, że w internecie szukać i dzwonić o ofertę, to ja wiem. Konkretów potrzebuję.  Ale nic, słucham z zaciekawieniem aby nie obrazić. Czas marnuję, zdenerwowanie rośnie. Jak jeszcze raz usłyszę: musisz jechać do tego albo tego hotelu to parę uszami puszczę.  Ale jak powiedzieć,  że nie chcę rad słuchać bo wiem czego chcę. Tylko powiedzieć nie potrafię. Miłym trzeba być.  Tak mnie uczono.  Ale jak powiedzieć aby nie urazić nie wiem. Nie wiem więc cicho siedzę.  A potem warczę.  No i po co? Zła na siebie jetem. I znów warczę.  Ale z domu wyniosłam,  żeby się nie poddawać.  Więc uczyć się będę.  Obiecuję.

  10. Katarzyna

    Dlaczego właśnie ja mam wygrać kurs asertywności?
    1. Dlatego, że nie chcę więcej patrzeć z boku, jak moje życie idzie torem, na który kompletnie nie mam ochoty.
    2. Dlatego, że nie chcę więcej być pomiatana i przesuwana z kąta w kąt, jak w dzieciństwie przez moich rodziców.
    3. Dlatego, że nie chcę być traktowana jak obiekt seksualny przez mężczyzn, na których mi zależy, bo nie potrafię powiedzieć, co naprawdę myślę.
    4. Dlatego, żeby nie pozwolić nigdy więcej zastosować wobec mnie przemocy.
    5. Dlatego, żeby nie odchodzić z pracy tylko i wyłącznie ze swojego powodu, bo nie umiałam powiedzieć, że potrzebujesz czegoś więcej.
    6. Dlatego, że w wielu sytuacjach mojego życia ranię bliskie mi osoby zmieniając postawę z uległej na agresywną.
    7. Dlatego, że najbardziej boli mnie to, że nie potrafię zastosować asertywności w wychowaniu moich dzieci i widzę jak cierpimy obustronnie. To jest najgorsza świadomość, którą może zafundować sobie rodzic.
    8. Dlatego, żeby nigdy więcej nie stracić pracy bezpodstawnie, nie odzywając się słowem, nie próbując zawalczyć o siebie.
    9. Dlatego, żeby nigdy więcej nie bać się zapytać o wynagrodzenie czy urlop – o rzeczy, które po prostu mi się należą.
    10. Dlatego, żeby mieć więcej pewności siebie i nie próbować uzasadniać każdej rzeczy, którą robię.
    11. Dlatego, żeby ułatwić sobie zdrowienie po wychowywaniu przez narcystyczną matkę.
    12. Dlatego, żeby po prostu spełnić swoje marzenie i bez potrzeby tłumaczenia się przed sobą lub kimkolwiek innym odpowiedzieć „Nie”, „nie mam ochoty pożyczyć ci pieniędzy”, „nie mam ochoty iść z tobą na kawę”, „nie mam ochoty wysłuchiwać twoich żali”
    13. Dlatego, że mam prawo mieć swoje zdanie, mam prawo nie mieć czasu i ochoty i nastroju na coś i nie muszę się z tego nikomu tłumaczyć.
    14. Dlatego, żeby nie bać się mówić, kiedy jest mi przykro, kiedy jest mi smutno, kiedy jestem wzruszona, czy szczęśliwa.
    15. Dlatego, żeby nigdy więcej nie być w takiej sytuacji, że nie jestem w stanie powiedzieć bliskiej umierającej mi osobie, jak bardzo ją kocham, bo to niewyobrażalny ból.
    16. Dlatego, żeby przestać w końcu robić dobrą minę do złej gry.
    17. Dlatego, żeby zrealizować wreszcie swoje cele, od których odbiegam przez zgadzanie się na zlecenia, których nie mam ochoty robić. Przez to odwlekaja się moje plany i marzenia, jak uruchomienie swojego bloga, wydanie książki o babci i dokończenie pozostalych 16 moich tytułów.
    18. Kamila, właśnie dlatego <3

  11. Marlena

    Witam, Kamila dzięki Tobie dowiedziałam się czym jest asertywność w praktyce i teraz wiem, że potrzebuję tego kursu, bo wierzę, że dzięki asertywności będę lepszą żoną, matką, szefem dla siebie a nie ofiarą, grzeczną uczynną dziewczynką bo tak wypada, bo tak byłam nauczona. Co z tego, że inni wiedzą, że zawsze jestem na ich zawołanie, pomogę – kiedy ja duszę w sobie emocje, myśli, frustracje. Chcę żyć w zgodzie ze sobą . Potrzebuję tego kursu jak wody bo inaczej zwariuje. Pozdrawiam serdecznie.

  12. Monika

    Droga Kamil!
    I ja chcę wykorzystać swoją szansę na wygranie dostępu do kursu, nawet jeśli nie wygram, ale podejmuję to wyzwanie i JADĘ BEJBE. :)
    Dlaczego ja mam wygrać? Tak ok. 2 tygodnie temu dotarło do mnie dobitnie, że całkowicie brakuje mi umiejętności w asertywnej komunikacji i działaniach w życiu prywatnym. Będąc na wyjeździe 5-cio dniowym z dziećmi i innymi mamami z dziećmi (6 mam, 13 dzieci), przy zderzeniu 6 różnych charakterów i podejściach do wychowywania dzieci, z braku asertywności nie umiałam i nie potrafiłam obronić swoje dziecko, na które np. krzyczała inna mama zupełnie bez powodu lub nieadekwatnie do sytuacji, która aż „za bardzo” broniła swoje dziecko. A ja nie odezwałam się nic, tylko skulona jak mysz w duszy płakałam, że nie potrafię, nie umiem się odezwać asertywnie, bo odzywając się w jakikolwiek sposób wywołałabym pewnie jeszcze większą burzę. Ze strachu przed konfrontacją z kimś silniejszym. Żal mi było siebie, a przede wszystkim syna, którego po pierwsze nie broniłam, po drugie w taki sposób nigdy nie nauczę zachowań asertywnych – a tego przecież nie chcę. Dlatego kurs asertywności nie tylko pomoże mi zdobyć odpowiednie i bardzo potrzebne umiejętności w życiu prywatnym, które umożliwią mi swobodną i godną komunikację np. z innymi „silniejszymi” mamami, ale przede wszystkich które przekażę i nauczę poprzez przykład własne dzieci.
    W życiu zawodowym nagminnie staję w obliczu sytuacji, że ktoś „zwala” na mnie swoje obowiązki, a ja, że potrafię szybko i sprawnie pracować, daję radę wykonywać zadania za innych, no jak? Ja nie dam rady??? Boję się powiedzieć, że to nie należy do moich obowiązków. Również w rozmowach z szefem dotyczących ocen pracownika nie potrafię w sposób asertywny przekazać mu mojego punktu widzenia na niektóre sprawy czy problemy lub przekazać mu informacji o innych moich umiejętnościach czy ambicjach, co powoduje, że ciągle pracuje poniżej moich umiejętności. Dlatego jestem pewna, że po kursie asertywności wreszcie będę umiała wyrażać siebie zawodowo w pełni swoich umiejętności i kompetencji, że w końcu pewnie i godnie rozwinę skrzydła i będę w pełni (albo przynajmniej w większym stopniu niż dotychczas) realizowała się w pracy.
    Jednym zdaniem: w końcu uwolnię się z łańcuchów strachu, nieśmiałości, własnych ograniczeń i stanę w obronie siebie, moich granic, a także w obronie dzieci i ich granic!!!!!!!!!!!!!!!!
    Dziękuję!

    • Monika

      Droga Kamilo!!!! :)

  13. Kasia

    Witaj Kamilo,
    nie chce pisac elaboratu, postaram się o krótką, konkretną informację, dlaczego ja, a raczej MY mamy otrzymać dostęp do kursu ;-)
    My, mam tu na myśli, oprócz siebie, moją 13 letnią córkę (notabene ogladala juz niejednokrotnie Twoje video), 10 letniego syna i bardzo prawdopodobne (rozpoczęłam juz delikatną pracę nad tym) moją mamę.
    Jesteśmy fajną rodziną, niestety po przejsciach (5 lat temu ojciec dzieciaków, a mój mąż zginął w wypadku), od tego momentu wykonalismy ogrom pracy aby stanąć stabilnie na nogach i iść do przodu z podniesioną głową. Poczucie wlasnej wartosci jest do tego niezwykle potrzebne, asertywność jest jego elementem. Czy to co przekazuje dzieciom jest prawidlowa postawą? Popelniam bledy chce nad nimi pracować. Chce aby moje dzieci byly szczesliwe i aby bylo im lżej, abyśmy umocnili się w kontakcie ze swiatem, zdrową, asertywną postawą.
    Dziękuję
    Serdecznie pozdrawiam
    Kasia Wiechowska

  14. Diana

    Potrzebuję tego kursu aby otrzymać dodatkowe siły, ćwiczenia i narzędzia stawiając granicę mojej matce. Pierwszy krok już uczyniłam, ale nie jest łatwo bo zdaje się, że naruszam system całego rodu. Serdecznie pozdrawiam i dziękuję za te video, które mogłam dotychczas obejrzeć.

  15. Monika

    Dlaczego jestem osobą która powinna otrzymać ten kurs?
    * bo go potrzebuję, żeby zachować balans w życiu
    * bo wyniesione lekcje przekażę dalej i pomnożę dobro, które ofiarowałaś
    * bo chcę dobrze zrozumieć czym jest asertywność zanim przez przypadek złą postawą kogoś nie zranię

    Dziękuję z góry bez względu na wynik

  16. Marzena

    Witam , dzięki kursowi o asertywności nauczę sie kochac bardziej siebie , żyć w zgodzie ze sobą , ze swoimi wartościami , byc bardziej pewna siebie, stawiać granice które sa mi tak teraz potrzebne.
    A juz dzis nauczyłam sie Kamila od Ciebie , ze Jesli na czymś Ci zależy i Jesli istnieje cień szansy ze wygrasz , to próbuj . Dzięki

  17. Justyna

    Brak asertywności bardzo komplikuje mi życie. Ostatnio znowu zgodziłam się przekazać swoje opracowanie innej osobie i w chwili kiedy się godziłam byłam na siebie zła. Mało tego nawet nie dostałam podziękowania. Jestem tez mamą dwóch dziewczynek wobec których postawa asertywna jest koniecznością! Niestety często dla świetego spokoju zgadzam się a pózniej jestem sfrustrowana i niezadowolona z siebie i swojej postawy. Niestety zdarza się też wobec nich postawa agresywna. Chcę to zmienić i dlatego potrzebuję tego kursu.

  18. Kinga

    Potrzebuję asertywności w dwóch obszarach:
    1. Pierwszy to szef z podejściem w stylu: ta po 50-tce, która nie znajdzie innej pracy jak ją zwolnimy, więc ją trzymamy z litości, choć niewiele umie. Sam potrafi mniej niż ja, nie raz moje kompetencje ratowały mu tyłek i dzięki mojej niepodpisanej pracy awansuje i zyskuje kolejne stopnie naukowe. Pracuję sprawnie, z niczym nie zalegam, jestem lubiana przez (młodszy) zespół.

    Zatem: mam plan, by zmienić pracę po pięćdziesiątce i do tego potrzebuję nauczyć się asertywności.

    Wykorzystam też wiedzę z webinaru na temat awansu i zmiany pracy – dziękuję za niego :)

    2. Drugi obszar to rodzina: to ja ich wszystkich utrzymuję i robię wszystko w domu. Z kursu Kobieta Niezależna już dowiedziałam się, jak dzielić obowiązki, ale… no właśnie. Nie mam na tyle asertywności, żeby wprowadzić to w życie. Z małymi dziećmi jest łatwiej, z tymi pełnoletnimi i mężem – zdecydowanie gorzej.
    Najwięcej asertywności – i pewnie innych umiejętności psychologicznych – będzie mi potrzebnych do sprawienia, żeby ta pełnoletnia część rodziny poczuła współodpowiedzialność za utrzymanie nas wszystkich i wzięła się do roboty.

    Tego właśnie chcę się nauczyć i na to mam nadzieję. Pozdrawiam :)

  19. Anna

    Po 7 latach wracam do pracy. Do tej pory dbałam o dom, męża i dzieci. Teraz dostałam pracę jako sekretarka w budźetówce, niestety zderzam się od razu ze szklanym sufitem. Muszę robić konkretnie to i to żadnych unowocześnień, ulepszeń. Najgorsze jest to, że szefowa to osoba nie posiadająca żadnych umiejętności miękkich. Traktująca wszystkich z góry. W związku z tym, że pracujemy od 8 do 16, już w pierwszym dniu pracy dostałam o 15:30 107 listów do zaprotokołowania… niemożliwe. Nie ma u nas nadgodzin płatnych. Siedzisz i robisz. Musiałam to zrobić w ten dzień bo przecież od następnego tygodnia będzie mnóstwo innych rzeczy do zrobienia. Koszmar. Ponadto szefowa bardzo agresywnie zwraca się do swoich pracowników, nie szanuje nikogo. Będzie to dla mnie mega wyzwanie. Kurs o asertywności będzie dla mnie zbawienny. Wiem, że pomoże mi także zbudować dobrą relację w domu, Przez moją pracę część obowiązków związanych z dziećmi musi przejąć mój mąż. Jest cudowny i chętnie mi pomaga, ale będzie musiał być teraz bardzo elastyczny i wiem, że jeśli będę bardzo asertywna na początku mojej pracy bo zbuduję z nim relację, która pozwoli mi zbudować dobry fundament na przyszłość. Tak abyśmy oboje pracowali i w dalszym ciągu byli partnerami i mieli świetne relacje. Co więcej wiem, że pomoże to też w relacji z dziećmi. Nagle mama, która ciągle była przy nich idzie do pracy. Są rzuceni na głęboką wodę. Muszą się przyzwyczaić i dostosować. Wiem, że ten kurs to dla mnie najlepsze rozwiązanie zaistniałych sytuacji i siła na najbliższy czas.

  20. Wiola

    Witaj,
    Dopiero teraz czesciowo zdaje sobie sprawe, jak wiele winy lezy po mojej stronie. To „JA ZREZYGNOWALAM Z SIEBIE” na rzecz innych. To ja dopuscilam sie tego. Pozwolilam mojemu mezowi na toczeniu sie „naszego” zycia w okol jego potrzebujacej rodziny, zawsze potrzebujacej!!! Myslalam, ze to co robie jest sluzszne, ze bedzie tak przez pare lat, przeczekam, przecierpie w srodku i w koncu jak zakonczy sie pomaganie to bedzie czas tylko dla nas. Bylam ulegla mu i dawalam sie manipulowac bo bardzo go kochalam, czasem puszczaly mi nerwy przez ta cala sytuacje, ale pozniej i tak umial mnie udobruchac. I czekalam pelna nadzieji. Jak bardzo sie mylilam, bo dla niego ta sytuacja byla wygodna i on nie planowal niczego zmieniac. Po kilku latach z pewnej siebie madrej i atrakcyjnej dziewczyny zrobila sie dziewucha ktora sie zastanawiala co z nia nie tak, czula ze nie jest szczesliwa, nie potrafila kochac siebie, nie mogla sobie poradzic i jej to bardzo przeszkadzalo. Bylam dziewczyna zawsze z sercem wyciagnietym w strone innych, nie patrzylam na wlasne potrzeby. Dopiero teraz gdy od kilku miesiecy zaczelam pracowac nad swoim poczuciem wartosci zauwazam jak wiele bledow sama popelnilam. Brakuje mi jeszcze tej wlasnie asertywnosci. Nie chce byc jak do tej pory Matka Teresa.

  21. Marta

    Asertywność jest dla mnie czarną magią, porównywalną do fizyki kwantowej ;-) nie umiem odmawiać, zgadzam się na wiele rzeczy, które później mi strasznie ciążą. Brak asertywności przyczynił się też niestety do mojej depresji. I niestety nie uczę się na błędach. Muszę w końcu sobie pomóc, kurs powie mi jak. Nawet jeśli go nie wygram to i tak wezmę w nim udział :-)

  22. Sylwia

    Rozwijam skrzydla ale pragnę aby ktos w dnie dmuchnal abym mogla pofrunac . Potrzebuje Twojej lekcji asertywnosci Kamila. Moja historia. W dziecinstwie miła, grzeczna, zawsze pomocna. Gdy tupala nóżka dostawała karę i pouczenie ze tak nieładnie, że wszystko ma więc jak może narzekać. Obecnie posiadająca swoją rodzinę która jest dla niej na pierwszym miejscu ponad marzenia i potrzeby których próby spełnienia lub spełnianie wiąże się z poczuciem winy ze dzieje się to kosztem dzieci/ męża. Gdy czasem nie wytrzyma krzyczy. Otoczenie zadziwione skąd niby ten raban. Niby wykształcona, niby oczytana a w środku coraz większa pustka…Tak bylo. Od szkolenia kobieta niezależna w 2017 patrzę na tą historię z gorzkim sentymentem. Taka bylam do listopada 2016. Od tego czasu wprowadziłam wiele zmian, zmieniałam pracę, zmieniłam relacje w domu… Zmiany gonią zmiany, czuje ze zaczynam oddychać jednak wdrukowana uległość opóźnia a nawet chwilami cofa proces..a ja nie mam zamiaru zejść z obranej drogi. Potrzebuję szybowac, potrzebuję wolności, potrzebuję…asertywnosci

  23. Izabela

    Życie prywatne – jeden choćby przypadek. Często bywam z rodzicami u różnych specjalistów lekarzy i po kursie -to będą w końcu rozmowy na poziomie pacjent-lekarz A nie uniżenie poddana i lekarz. Życie zawodowe -to samo. Uniżenie poddana i szefowa. Przy niej moją naprawdę wartościową, precyzyjna pracę nazywam… ,,dziobaniem,,. A po kursie to będzie… ,, a taķ, dziś zrobiłam naprawdę kawał dobrej roboty,,☺

  24. Kasia

    Kurs napewno wpłyną by pozytywnie na moje relacje z teściami. Obecnie tak dbam o swoją niezależność, że na ich zdanie czy krytykę reaguje często zbyt agresywnie (nie krzyczę, ale też nie jestem zbyt miła).
    Pomógł by mi również zawodowo w prowadzeniu swojej firmy, tak komunikować się z klientami, abyśmy oboje byli wygrani. Często niestety obniżam swoje stawki i przyjmuje pozycje uleglą.
    Dziękuję Kamila za świetne materiały, które udostępniasz ?Dzięki nim stajemy się lepsze dla innych i przede wszystkim dla siebie❤️

  25. Magdalena

    Chciałabym dostać dostęp do tego kursu, ponieważ moja asertywność – mówiąc kolokwialnie – leży i kwiczy, a uświadomiłam sobie to dopiero całkiem niedawno. 3 lata temu z powodów osobistych sprowadziłam się po kilku dobrych latach mieszkania w innych miejscach do swojego miasta rodzinnego i żyło nam się tu całkiem dobrze i szczęśliwie, aż pewnego pięknego dnia okazało się, że mój brat z rodziną zamierza także tu powrócić, a ja miałabym zostać naturalnym kołem ratunkowym (nianią) dla jego dzieci. A mam własną gromadę w wieku żłobkowo-przedszkolnym i coraz częściej po prostu psychicznie nie wyrabiam. Ze smutkiem stwierdziłam, że łatwiej by mi było postawić swoje życie na głowie i się przeprowadzić do innego miasta, chociaż byłoby to dla mojej rodziny (a najbardziej dla mnie) po prostu fatalnym rozwiązaniem, niż powiedzieć, że to nie wchodzi w grę.
    Nieasertywność to moje drugie imię, które coraz bardziej mi przeszkadza.

  26. Katarzyna

    Asertywność. To właśnie tę umiejętność wyszczególniłam w jednej z Twoich ankiet jako problem, nad którym chcę pracować. Dlaczego? Poniewaz żaden człowiek nie osiągnie pełni szczęścia nie żyjąc w zgodzie ze sobą.

    Możemy próbować zmieniać świat, swoich partnerów, przyjaciół, poglądy polityczne znajomych, moralizować swoje dzieci i krytykować błądzących w życiu ludzi. Jednak po co to wszystko skoro wewnątrz nie jesteśmy szczęśliwi? Mnie nigdy nie satysfakcjonował świat pełen lęku, obłudy, sztucznych uśmiechów i skrywanych opinii. Gardzę plotkami, pozornie skrywanymi emocjami i przejmowaniem się tym, co inni pomyślą. Będziemy lepszymi ludźmi, jeśli zaczniemy od zrozumienia siebie. Ja chcę to osiągnąć!

    Pracuję nad swoim rozwojem i swiadomym życiem, zdarza się, że wpływam na świadomość innych ludzi. Nie daje mi to satysfakcji, póki nie nauczę się asertywności. Chcę asertywnie mówić o swoich uczuciach i potrzebach, chcę asertywnie rozwiązywać nieporozumienia w związku, chcę asertywnie odmawiać spotkań z toksycznymi ludźmi, chcę przestać robić i mówić to, na co nie mam ochoty, chcę asertywnie postępować jako rodzic i dawać taki przykład moim dzieciom. Chcę nauczyć moje dzieci i innych ludzi tego, że warto być autentycznym. Ale najpierw chcę nauczyć tego SIEBIE!

  27. Aneta

    Lubię pomagac innym ale… kiedy robisz to często ludzie nie traktują tego jako pomocy.. nie czuja wdzięczności… przyzwyczajaja się do tego… traktują Twoje zachowanie jako ” oczywistość” i nie wyobrażają sobie ze mogło by byc inaczej… potrzebuję sprawić zeby bylo inaczej..

  28. Ewa

    Witam serdecznie

    Czułabym się szczęśliwa gdybym mogła wypracować w sobie asertywność. Przekazywanie informacji czy prowadzenie rozmowy w sposób asertywny nie raniąc innych, a przede wszystkim siebie to bardzo duży wkład w rozwój własny. Asertywność pozwala na otwarcie się, wyzwolenie ze strachu i niepewności, na precyzowaniu oczekiwań i potrzeb zachowując własną godność.

    Pozdrawiam

  29. Ania

    Bo już trochę wiem, bo już trochę zachowuję się asertywnie. Tylko, to trochę, to jak poruszanie się we mgle. Czasem jestem zbyt czujna, a czasem budzę się, gdy jestem urobiona po łokcie i odkrywam, że to nie moja bajka, że nie zadbałam o siebie, odpowiednio wcześniej.

  30. Kamila

    Umiejętność asertywnego zachowania jest dla mnie najważniejszą umiejętnością którą chcę wypracować. Szczególnie teraz kiedy moja córeczka kończy roczek, dostęp do kursu będzie pięknym prezentem dla mnie za pierwszy rok macierzyństwa i w przyszłości dla mojej córki jako możliwość uczenia się asertywności w domu. Teraz kiedy wracam do pracy po przerwie, potrzebuję przygotować się na to, żeby asertywnie zachowywać się również wobec mojego szefa. Po obejrzeniu pierwszego wideo i przyjrzeniu się sobie, wiem że reaguję na przemian w sposób uległy i agresywny najczęściej w kontaktach z najbliższymi. Po pierwszych próbach wyrażania się asertywnie wiem też, że jest to niesamowicie uwalniające i zdumiewające kiedy druga osoba mówi po prostu „ok” i zachowuje się tak jak o to poprosiłam, nie trzeba się kłócić, złościć w duchu ani zgadzać na coś co mi nie odpowiada. Najtrudniejsze jest dla mnie określenie co tak naprawdę czuję w danej sytuacji. Dużo przede mną pracy, ale jestem przekonana, że warto włożyć ten wysiłek.
    Dziękuję Kamila za wartościowe materiały, które dla nas nagrywasz.

  31. Agnieszka

    Dla mnie zmienianie sie to, że będę w stanie powiedzieć mojemu przełożonymi ,że mam za mało pracy i tracę swoje umiejętności… Tak taka prawda świetna firma, ale stoję w miejscu. Mam możliwości rozwoju natomiast bez mojej reakcji i apelu nic się nie zmieni I wiem ,że będę się musiała do tej rozmowy solidnie przygotować. Dlatego kurs jak najbardziej mi się przyda. Pozdrawiam ciepło i dziekuje za to co robisz.

  32. Emilia

    Dziękuję… za wszystkie opowieści o sobie, o swoim podejściu, wartościach, toku rozumowania i stylu życia. Dzięki Tobie zaczęłam zastanawiać się nad swoim życiem na poziomie emocjonalnym i duchowym a nie tylko zadaniowym. Ba! Zaczęłam odkrywać swoją kobiecość. Otwierasz mi w głowie drzwi do takich pokoi, o których nawet nie miałam pojęcia, ze istnieją, a za nimi przepiękne krainy, w których wspaniałe jest pohasać jak mała dziewczynka ? znamy się już od kilkunastu miesięcy i jestem na etapie, ze na moim ramieniu siedzi nie aniołek i diabełek a Kamila Rowińska, która przypomina mi, że ja tez jestem ważna i podpowiada mi jak sie zachować w konkretnej sytuacji. Nie ma zmiłuj, nie ma wymówek- jest odpowiedzialność za własne życie. „Jedziesz bejbe” to lekarstwo na całe lenistwo ?? o ile całkiem dobrze mi idzie w gadce z samą sobą, o tyle na zewnątrz mam jeszcze braki i głęboko wierze, że właśnie kurs o asertywności pozwoli mi odpowiednio wyrażać z siebie to, co w głębi duszy siedzi. Dzięki niemu zarówno moje życie nabierze lepszej jakości jak i mojej całej 4 osobowej rodziny ?
    Ps. Dziękuje za uwagę, jeżeli przeczytałaś to do końca! Jesteś w porządku ?

  33. Ewelina

    Jak zmieni się moje życie dzięki kursowi….? Hmmm…. Mam nadzieję, że zmieni się tak jak już zmieniło się w związku z tym komentarzem. Niedawno ogłosiłaś konkurs gdzie trzeba było nagrać filmik, oczywiście nie wzięłam w nim udziału bo niestety wymówki zwyciężyły: „przecież i tak mi się nie uda”, „a co ja właściwie powiem”, „jak wypadnę”…. ale nie żałuję, to mnie czegoś nauczyło i przede wszystkim wyzwoliło we mnie energię, że postanowiłam zawalczyć o siebie tu i teraz. Doszłam do wniosku, że właściwie to dlaczego nie mnie miałoby się udać?
    Obecnie przechodzę przez ebooka „7 kroków do osiągania ambitnych celów”, na którym niestety delikatnie utknęłam, ale wiem, że na pewno do niego wrócę, potrzebuję tylko chwili czasu na oswojenie się z tym wszystkim i wzięcia „byka za rogi” :)
    a wracając do meritum….. liczę na to, że jeśli obdarzysz mnie tą fantastyczną nagrodą to będę mogła pod okiem Twoich kursów stać się nie tyle asertywna co bardziej pewną siebie, wierzącą w siebie, swoje umiejętności, znającą swoją wartość. Moim zdaniem bez tego ciężko jest być asertywną bo cały czas mam poczucie, że ktoś/coś jest lepszy ode mnie, lepiej ode mnie wie, więc jak ja mam mu przedstawić swoje zdanie?
    Niestety nie pomaga mi w tym wszystkim mój organizm, który bardzo szybko w sytuacjach stresowych i niekomfortowych reaguje bólem brzucha, zdenerwowaniem, przyspieszonym biciem serca czy nawet płaczem….
    Nie chce być ofiarą, chce walczyć!!! :)
    Od dłuższego czasu pracuję nad sobą w terapii, wiele udało się zmienić, ale czuję, że to dopiero początek mojej długiej drogi. Los chciał, że trafiłam na Ciebie na facebook’u zupełnie przypadkiem. Wierzę, że nie stało się to bez powodu – kolejne kroki po prostu muszę stawiać z Tobą!!! :)

  34. Jolanta R

    Coz nie sadze zebym wyroznila sie bardziej od pozostalych ( tym bardziej ze w zyciu chyba nic nie wygralam jeszcze;)) ale bedzie krotko i na temat. Gdybym wiedziala jak byc asertywna z pewnoscia zaszlabym o wiele dalej, nareszcie czulabym sie lekko i dobrze ze soba zyjac w zgodzie z wlasnymi wartosciami no i nie skonczylabym w szpitalu z wrzodami, nerwica i krwotokiem wewnetrznym ( ach te targety, klienci, umowy;)). Dzis staje na glowie zeby wychowac dzieci w zgodzie z idea bycia asertywnym, bo wiem jakie to wazne i cenne ….. ale kurcze no nie wiem jak to zrobic do konca:/ Tak wiec ten kurs to cegielka do budowania lepszej rodziny naszej ale i mlodego pokolenia;) Pozdrawiam i trzymam kciuki za nas wszystkie

  35. Magdalena

    Kamilo
    Jestem jedynaczką i od małego rodzice bardzo „dbali” o to, żeby nikt nie odbierał mnie jako osoby samolubnej i zarozumiałej. Wychowali więc bardzo wartościowego człowieka ale takiego, który nie zauważa, że jego potrzeby są równie ważne jak innych ludzi. Ciągle słyszałam „kochanie, masz rację ale odpuść”, „mądry zawsze ustępuje”, „bądź miła”, a przykłady można by było mnożyć. Wpoili mi mnóstwo innych pięknych wartości ale akurat to, że mam zawsze w życiu ustępować innym i nie zwracać uwagi na to jak się sama z tym czuję, kiedy przedkładam potrzeby i pragnienia innych nad swoje, nie było z ich strony najlepszą lekcją dla mnie.
    Ponad rok temu moja sytuacja zawodowa się zmieniła. Dostałam awans i kieruję zespołem. Sytuacja jest dość dziwna, bo w zespole są osoby, które pracowały w firmie latami i czuję ich niechęć do mnie z powodu dość szybkiego awansu (zostałam „szefową” po dwóch latach odkąd przyszłam do firmy). Są też osoby, które mnie lubią i szanują. Samo życie. Staram się podchodzić do wszystkiego profesjonalnie, nie musimy się wszyscy lubić ale szanować na pewno! Osoby z tej grupy mniej mi sprzyjających starają się od czasu do czasu mnie „wykorzystać”. Same oceniają, zwłaszcza jak pojawiają się komplikacje, że coś musi być załatwione przez „szefową”, bo oni przecież nie mają takich kompetencji i zrzucają pracę, którą mogliby i powinni byli wykonać sami, na mnie. Czuję się przez nich niekiedy wykorzystywana ale … nie potrafię odpowiednio zareagować – stanowczo ale z szacunkiem. Widzę jak mną manipulują i nie potrafię zachować się asertywnie. To rodzi we mnie gniew i złość ….DO SAMEJ SIEBIE.
    Pytasz Kamilo jak asertywność, której się nauczę w kursie wpłynie na moje życie prywatne i zawodowe? Odpowiedź jest prosta: poprawi się jego jakość! Nauczę się tak zwanego dobrego egoizmu, będę mniej sfrustrowana i po ludzku szczęśliwsza!
    Pozdrawiam serdecznie!
    Magdalena

  36. Aneta

    Jak zmieni się Twoje życie dzięki kursowi „Asertywności w pracy i w rodzinie”?
    Pracuję w 14-sto osobowym zespole dziewczyn. Pracuję z nimi od roku, są to dziewczyny starsze i bardziej doświadczone ode mnie i często to wykorzystują. Do tej pory myślałam że tak musi być i to minie z czasem niestety jest coraz gorzej. Uświadomiłam sobie dzięki Tobie Kamilo że wcale tak nie musi być. Ta moja uległość i brak asertywności przekłada się też na to co dzieje się w moim domu. Córka weszła mi na głowę a ma dopiero 5 lat. Mówi do mnie „no jak to mamo do tej pory kupowałaś mi każdą gazetę którą chciałam, nie możesz mi jej nie kupić” i takich sytuacji zarówno w życiu prywatnym jak i w pracy mogę znaleźć więcej. Kurs byłby motorem dla mnie do dalszej pracy na sobą, narzędziem do naprawienia pewnych relacji i poprawienia mojej sytuacji rodzinnej i zawodowej. Myślę że dostęp do takiego kursu wzmocniłby moją samoocenę i skończył etap wykorzystywania do granic możliwości.

  37. Agnieszka

    Myślę że kurs na temat asertywności pozwoli uratować moje małżeństwo. Chciałabym przerobić go razem z mężem. Mam nadzieję że wtedy wreszcie nasze rozmowy nie będą kończyć się kłótnią.

  38. Agnieszka

    Kamilo zdecydowałam zmierzyć się z moim potworem jakim jest brak asertywności, tak więc biorę udział w konkursie i poszerzam swoje pudełko komfortu, chociaż czuje wstyd i lęk przed oceną. Chcę to zrobić dla siebie i dla moich dzieci, dla moich córek, które bacznie mnie obserwują. Jest mi bardzo trudno odmawiać, bo gdzieś w podświadomości czuję, że wychowano mnie na potulną, niesprawiającą problemu kobietę, która zrobi wiele dla akceptacji. Potrzebuję narzędzi, aby bronić swój czas, który chcę poświęcić dla siebie, dla mojej rodziny. Moje przykłady z życia wzięte. Na początku małżeństwa nie chciałam urazić mojej teściowej i pozwoliłam na to, aby zrobiła z nami pierwsze zakupy w małżeństwie. Chciałam, kupić nowoczesną pralkę. Skończyło się na zakupie pralki wirnikowej Ravanson – nazywam to erą ravansoinzmu, bo to był tylko wierzchołek góry lodowej. Teraz mieszkamy oddzielnie (pozdrawiam mamę , bo wiadomo chce dla nas jak najlepiej)., bywa różnie. Drugi przykład to zostałam skarbnikiem w klasie, chociaż nie chciałam tego. W długi weekend oczywiście zostałam w pracy ja. Teraz marnuje czas, aby zadowolić rodzica z przedszkola, który z jakiegoś powodu nie nagrywał filmu z przedstawienia z okazji dnia matki i oczywiście poprosił mnie o przesłanie mu mailem. Teraz okazało się, że nie jest to takie łatwe, bo to duży plik i cały czas coś się zwiesza. Wiele jest tych sytuacji. Najgorszy jest koszt jaki ponoszę, emocjonalny, bo wtedy jak czuje się jak frajerka to np. zaglądam częściej do lodówki i mam ogromne poczucie straty czasu i wiesz takiej beznadziejności. Nie chcę zadawalać wszystkich, chcę walczyć o siebie. Proszę wybierz mnie, bo potrzebuję tego. Pozdrawiam Cię i wszystkich biorących udział w konkursie.

  39. kamilla

    Witaj Kamilo, stanę teraz do walki by stać się wybrańcem :-)

    Po obejrzeniu vloga Jak być asertywną zdecydowałam się opisać swój brak asertywności w Twoim blogu, pod artykułem; cytuje poniżej:
    „Dwa miesiące temu zrezygnowałam z ciekawej dla mnie pracy. Trafiłam tam pod skrzydła młodego chłopaka, który od pierwszych dni oczekiwał, że że sama się wszystkiego nauczę i będę robić wszystko co on mi zleci. Szef z początku próbował nakierować go, że nie dołączyłam do zespołu by być jego parobkiem, ale z czasem stwierdził że samo się ułoży. Robiłam wszystko pod dyktando młodego, czasami nie mając czasu by usiąść spokojnie na minutę kiedy on siedział sobie w necie. Wiedziałam, że powinnam być asertywna, że jeśli od samego początku dam mu wejść na głowę to po mnie. Po 4 miesiącach żeby poradzić sobie z problemem odeszlam. To była moja wina bo nie potrafiłam wyznaczyć granic, wiedziałam o tym, ale nie potrafiłam się odezwać. Bardzo odchorowałam utratę tej pracy czując, że do niczego się nie nadaje i że łatwo daje sobą pomiatać.
    Często wiem co powinnam zrobić, ale nie wiem dokładnie w jaki sposób i milcze.
    Będę teraz ćwiczyć Twój ‚Trójkrok’. Jeśli nie od razu wszystko na glos to chociaż w głowie by nauczyć się jasno precytować swoje myśli i granice.
    Dziękuję ?”

    skłoniło mnie to do pewnych też przemyśleń, wzięłam winę na siebie, że brakowało mi asertywności w kontaktach z „młodym” …. ALE …
    … ale po obejrzeniu Twojego kolejnego vloga „Jak powiedzieć szefowi …” okazało się, że to nie był problem mój-młody, ale mój-mój brak umiejętności w komunikowaniu się; Eureka! to ja powinnam iść do szefa i powiedzieć mu jak się współpracuje z młodym, ile ja daje od siebie nie mając chwili na odetchnięcie, a tego na zewnątrz nie widać, itp. i zrobiło mi się trochę przykro … mam 44 lata, a nie potrafię mówić; duszę wszystko w sobie, „przygarniam” wszystko co mi każą i próbuje sam na sam w głowie i rękach sobie z tym poradzić a nie potrafię powiedzieć „dość”, że potrzebuje pomocy bo mimo moich wielkich chęci i umiejętności szybkiej pracy (co pochwalił już na początku szef) nie dam rady pracować bez współpracy; myślałam, że on to zauważy, ja naiwna i ciemna …. stara a głupia.
    nie potrafię mówić … nie wiem jak mówić …. potrzebuje gotowych zdań, schematów by próbować się nauczyć … to niebywałe dla mnie i bardzo zaskakujące… przez lata musiałam sobie ze wszystkim radzić sama i wyrosłam na Zosie samosie, która nie potrafi poprosić o pomoc tylko przywala się kolejną robotą i próbuje się jeszcze uśmiechać; żal mi się siebie zrobiło … a przecież wychodzi na to, że może wystarczy się odezwać, coś powiedzieć byle umiejętnie;
    ten vlog dużo mi dał, bardzo dużo; wypisałam sobie „zwroty grzecznościowe” do szefa i niestety ale będę musiała nauczyć się ich na pamieć i powtarzać co jakiś drugi dzień by weszło mi to w krew; zupełnie jak język obcy i nauka całymi zdaniami; a tu mój ojczysty polski język i mam tyle z nim problemów, z nim, ze sobą, z otoczeniem, z komunikowaniem się chyba kurka wodna ze sobą …
    dlatego, Kamila, będę Ci wdzięczna jeśli mi w tym pomożesz; proszę, byś ułatwiła mi wkroczenie w świat ludzi komunikujących się słowem, proszę o bezpłatny dostęp do kursu „Asertywność w pracy i w rodzinie” bym mogła nauczyć się mówić; obiecuję, że nie zmarnuje tego, że będę pracować nad sobą i do końca tego roku znajdę dobrą pracę, wykorzystując właśnie nabyte dzięki temu kursowi umiejętności;
    Dziękuje Ci za uwagę, za przeczytanie tego wpisu i w ogóle za to co robisz dla Kobiet.
    dziękuje też za vlog „Jak powiedzieć szefowi … „, to takie proste a jakże trudne …
    Pozdrawiam ciepło,
    kamilla

  40. Agnieszka

    Bardzo zależy mi na tym abym została wybrana przez Ciebie Kamilo.
    A dlaczego?
    Wydaje mi się że dopiero jak skończyłam 30 lat zdałam sobie sprawę z tego, że jest coś takiego jak asertywne zachowania. Do tego czasu żyłam jak w bańce pod wpływem rodziców alkoholikow i przemocowców. Całe życie podporządkowane było imnie, nawet i teraz gdy już wyprowadziłam się uważają że to ze jest im tak źle to moja wina (a ja jak kiedyś mam to poczucie winy) W moim domu rodzinnym nie było czegoś takiego abym mogła powiedzieć ze oczekuję tego czy tego, że mam takie czy takie uczucia, sami się wychowywalismy na tyle ile potrafiliśmy. Pomimo tych wszystkich trudności skończyłam studia, założyłam rodzinę, mam dziecko, pracuję na stanowisku kierowniczym. I teraz Zonk, ponieważ pomimo ciągłego doskonalenia brakuje mi umiejętności zachowań asertywnych. Przeplatają się w moim życiu zachowania agresywne wyniesione z domu rodzinnego. Ciągle walczę ze swoimi słabościami, doskonalę się dla siebie i córki, aby wprowadzić ją w dorosłe życie z wartościami, a nie negatywnym bagażem doświadczeń tak jak ja. W pracy brakuje mi tych umiejętności w stosunku do osób z którymi pracuję tak więc wielokrotnie czuję się wypalona , wracam do domu zmęczona co z kolei odbija się na moim dziecku. Kurs ten pozwolił by mi zmienić dużo w moim życiu. Pozdrawiam

  41. Marlena

    Hej! Fajnie jest wysluchac takich racjonalnych i rzeczowych rad o tym gdzie stawiac granice i jak postepowac fair w stosunku do innych, a jednoczesnie w zgodzie ze soba. Problem zaczyna sie w momencie, gdy to inni nie maja takiej /chocby namiastki wiedzy/ i nie maja pojecia jak sie dobrze /asertywnie zachowac/ wobec nasnas.
    Uwazam, ze ten kurs przydalby mi sie szczegolnie, gdyz w otoczeniu zarowno zawodowym jak i prywatnym mam ludzi ktorym daleko jest do wiedzy z asertywnosci Za wszelka cene staraja sie pokazac i udawadniac swoje racje nie zwazajac na moje uczucia i odczucia. Chcialabym poprzez Twoje kursy zaczerpnac wiecej informacji jak postepowac w takich przypadkach-sytuacje te bywaja czesto bardzo trudne- i nie dac sie poniesc emocja Pozostawiajac jednoczesnie w zgodzie ze soba i szanujac siebie.Pozostawiajac jednoczesnie w „asertywnych oponentach” ziarenko niepewnosci, ktore spowoduje, ze beda musieli zastanowic sie nad soba i nad swoim niewlasciwym zachowaniem. Mysle, ze motyw mam wystarczajacy :) Pozdrawiam slonecznie :)

  42. Jola

    Kamilo, powinnaś wybrać mnie. Stanęłam do konkurencji z myślą, że żeby wygrać – trzeba grać. Wśród współzawodników jest wiele osób, którym ten kurs się przyda. Wszyscy powinni go „przerobić”. Dlaczego jednak ja powinnam go dostać? Wiesz – gdyby nie moje pytania o kurs internetowy z asertywności – pewnie byś go tak szybko nie stworzyła ;) Półtora roku temu pytałam – kiedy w końcu będzie kurs z asertywności? Na grupie -dziennik coachingowy wciąż pytałam Martę – Marto czy będzie kurs online o asertywności? Ona uspokajała – tak będzie! Wiesz -Od kilku lat ćwiczę się w asertywności. Przeczytałam wiele wartościowych publikacji, byłam na Twoim szkoleniu. Jak sama zauważyłaś – bycie asertywnym nie jest łatwie, a nauka asertywności trwa latami. Jednego jestem pewna. Umiejętność asertywnego zachowania jest jedną z najcenniejszych umiejętności jakie można zdobyć. Uważam, że sztuka asertywności powinna być obowiązkowym przedmiotem nauczanym w szkole. Chciałabym wzmacniać swoje kompetencje w byciu asertywną. Moim polem jest 6-osobowa rodzina i strefa pracy zawodowej. Zauważam, że ludzie są mało asertywni, raczej agresywni, przewrażliwieni albo ulegli. Trudno z nimi rozmawiać. Hmm… obiecuję, że asertywnością podzielę sie z najbliższymi ;) Wybór mojej osoby wezmę sobie szczególnie do serca – to będzie potwierdzenie tego co powiedziałaś dzisiaj, że jeśli nam na czymś zależy, to powinniśmy o to zawalczyć (oto jestem! :) i kiedyś na szkoleniu – chodź, chodź, aż wychodzisz :D Wartością dla mnie jest to, że ten kurs jest! Przemierzyłam internet i drugiego takiego naprawdę nie ma. Półtora roku temu zaplanowałam, że jak tylko ten kurs będzie dostępny to go skończę. I tak będzie!
    Serdecznie pozdrawiam!

  43. Magdalena

    Dlaczego to mnie miałabyś wybrać? Hmmm…Jeszcze do niedawna slowo asertywność było dla mnie obce. Żyłam z toksycznymi rodzicami, potem mężem z problemem alkoholowym. Teraz mogę powiedzieć, że jestem współuzależniona. Od dzieciństwa, nie potrafiłam się przeciwstawić i zrobić jak chciałam. Rodzice wybrali mi liceum, potem studia, wybrali działkę na, na której postawiliśmy dom. Mówili gdzie ma stać czajnik w kuchni i o której mamy karmić psy. Mój mąż decydował gdzie jedziemy na ferie, czy wakacje, jaki kupujemy samochód, nie pytając mnie o zdanie. Zresztą, po co miał mnie pytać skoro zawsze, na wszystko się zgadzałam. Nie potrafiłam nikomu odmówić, bo zrobiłabym przykrość. Byłam dziewczynką z dobrego domu. Zawsze dzień dobry, dziękuję z uśmiechem na ustach…jak marionetka. Od 5 lat jestem po rozwodzie, pracuję nad sobą i nad odnalezieniem siebie. Szukam, gdzie w tym całym życiu jestem JA! Asertywność nadal nie jest moją mocną stroną, ale staram się zadbać o siebie. Dużo jeszcze pracy przede mną. Byłam na KN, a teraz jestem w projekcie Master :) Wreszcie ważna jestem ja i wszystko co robię dla siebie! Już teraz mogę podziękować za to, że jesteś Kamilo! :)

  44. Weronika

    Ja! Ja! Wybierz mnie ;)
    GRZEGRZÓŁKA
    Dobra, do rzeczy- mam 28 lat i niedługo będę pełnić funkcję kierownicza. Jestem farmaceutą i poproszono mnie, abym ‚zaopiekowala’ się apteką.
    Jestem przerażona i zestresowana;)
    O ile wiem, że wszystkie inne aspekty będę w stanie udźwignąć, tak w mądrym zarządzaniu może być roznie. Sama doskonale wiesz, że takie stanowisko to nie tylko wyrażanie zgód, ale również uprzejme ale asertywne postawienie się.
    No właśnie, i tu mamy kłopot.
    Bardzo cenię sobie przyjemna atmosferę w pracy i bardzo nie lubię sprawiać komuś przykrości. Styl mojego odmawiania określiłabym jako „miekki” (właśnie ze względu na fakt, aby nikogo nie urazic), co nie jest odbierane jako stanowcze ‚nie’.
    Boję się, że przez to dam sobie wejść na głowę nie tylko zespołowi, ale również i klientom chcącym sprzedać swój produkt. Chciałabym być dobra w kierowaniu i chciałabym robić to mądrze, dlatego taki kurs naprawdę mógłby mi się przydać na „nowej drodze” mojego życia;)

    Nic nie dzieje się bez przyczyny- wczoraj do mnie zadzwoniono, dziś trafiłam na Ciebie i Twój link.
    To przeznaczenie. Trust me ;)

  45. Magda

    Witam Dlaczego Ja? Od dłuższego czasu śledzę Wasze wpisy oraz korzystam z kursów, książek itp. Potrzebuję dalszej pracy nad sobą– jest tego ogrom, można by rzec podwójnie. Jeszcze nie potrafię odmawiać, czasami nie raniąc innych. Albo na wszystko się zgadzam co mnie przytłacza, albo jestem zbyt bezpośrednia i powiem zanim pomyślę. Czasami raniąc przy tym osoby, na których mi zależy.

    Byłam na kursie „Asertywny rodzic, partner, manager” oraz dzień wcześniej „Kobieta Niezależna” w Krakowie, niestety miałam wówczas epizod depresyjny i nie skorzystałam z kursów w prawidłowy sposób. Praktycznie mało wniosków z nich wyciągnęłam– gdyż jakbym nie była sobą. Mało z tego wszystkiego pamiętam :( Chad, na który okazało się (parę dobrych miesięcy temu- mam 32 lata), że jestem chora od dzieciństwa daje czasami siwe znaki w nieoczekiwanych momentach. Wówczas nie wiedziałam o swojej chorobie. Teraz staram się nad tym pracować, aby nie doprowadzać do takich stanów jaki miałam. (PS. nie piszę tego, abyście się nad tym litowali czy coś w tym stylu. Zwyczajnie piszę jak jest. Normalnie mam podwójną pracę nad sobą). Zaczynam mieć tego wszystkiego po prostu świadomość, leczę się i póki co jest dobrze.

    Czasami daję Wam (bynajmniej mam nadzieję) wartość jaką jest zwracanie uwagi na literówki :). Stąd pomyślałam, że mogę powalczyć o taki kurs online :) Nie dając Wam niczego, chyba nie odważyłabym się na tutejszy wpis. Uważam, że trzeba najpierw coś dać od siebie, potem móc prosić o dostanie czegoś. Być może jest to błędne myślenie – nie wiem.

    I tak dziękuję za wszystkie cenne lekcje dla mnie i pozdrawiam Was serdecznie. Życzę miłej niedzieli :)

  46. Joanna

    Dzień dobry Kamilo! Pochodzę z rodziny, gdzie najważniejszym było robić wszystko, aby ktoś sobie coś nie pomyślał i aby robić wszystko by wszyscy dookoła byli ze mnie zadowoleni. Raczej o asertywności tam mowy nie było. Na szczęście z takiego myślenia już dawno wyrosłam, ale wpojone zasady czasem jeszcze o sobie dają znać. Kilka lat temu z uwagi na reorganizacje w pracy, musiałam porzucić pracę którą lubiłam. Mam lat za mało, aby pójść na emeryturę i jednocześnie za dużo, by znaleźć dobrą pracę, o czym wielokrotnie przypomniano mi na rozmowach o prace. Mimo to zawzięcie staram się zmieniać moje życie i dokształcam się w miarę możliwości. O Tobie Kamilo dowiedziałam się ze strony @monikasmulewicz, gdyż tam kończyłam kurs kadrowy. Natomiast z twoich sesji nauczylam się, że coś czego mi potrzeba to jest właśnie ASERTYWNOŚĆ. Pisze to, gdyż mam nadzieje, że uda mi się wygrać Twój kurs on line. Po to, by skutecznie zmieniać moje życie, potrzebuję dobrych narzędzi i widzę, że właśnie je znalazłam.

  47. Agata

    NOWY ETAP W MOIM ŻYCIU – czyli jak jedna chwila może być iskrą do zmiany wszystkiego

    Droga Pani Kamilo! Kilka miesięcy temu życie udowodniło mi, że nigdy ale to nigdy nie wolno się poddawać. Jesienią zostanę mamą!!! Ktoś zapyta, ale co to za powód, żeby dostać to szkolenie??? Jest ogromny, tak jak ogromne było marzenie o tej małej istotce…. Od dziecka skromna, nieśmiała, zawsze grzecznie dostosowująca się do opinii dorosłych i przejmująca się opiniami środowiska …. tak to ja…. Tylko, że kilka ostatnich lat pokazało, że to „środowisko” nie zawsze wie co jest najlepsze dla mnie…. Przypadkiem trafiłam na Pani video…. i choć coaching czy samorozwój interesowały mnie już od dawna to z rezerwą podchodziłam do tego wszystkiego…. aż….. aż okazało się, że marzenia…. że marzenia (NIE! ONE SIĘ NIE SPEŁNIAJĄ) można spełniać!!! I tak mimo trudności zawalczyłam o dziecko które noszę pod sercem. Wtedy właśnie powiedziałam STOP, nie mogę być szarą istotką, która płynie z falą…. nie mogę ciągle tylko spełniać oczekiwań innych…. Chcę, aby moje dziecko było ze mnie DUMNE!!! Chcę nauczyć je jak stawiać granice i walczyć o swoje. Ale walczyć FAIR, zgodnie ze swoimi wewnętrznymi przekonaniami i wartościami. Od jakiegoś czasu oglądam każde video, jakie tylko pojawia się na Pani stronie, staram się korzystać z wszystkich gratisów i krok po kroku rośnie we mnie podziw dla Pani, nie tylko jako trenera, business woman czy coacha…. ale też jako mamy i żony. Może dziś nie mogę pozwolić sobie na szkolenia na żywo… ale ta mała wiara, którą Pani we mnie wznieciła pcha mnie w kierunku marzeń! Każdego dnia próbuję robić też cokolwiek co przysłuży się mojej karierze…. dużo czytam, szlifuję angielski, bo nie chcę spełniać się tylko jako MAMA, ale zamierzam spełniać się jako pracownik, a kiedyś może pracodawca….. Chcę też pomagać innym, tak by zrozumieli, że w życiu wartością są ludzie i praca dla ich dobra… chcę zarazić ich optymizmem, którym zaraziła mnie właśnie Pani. Asertywność to niby jedno słowo, a kryje w sobie tak ogromną siłę, która może zmienić całe życie. Gorąco wierzę, że to właśnie ja otrzymam od Pani tę szansę… Nie chcę jej zmarnować…. bo jak nie teraz to kiedy???? Bo nigdy nie jest za późno…. bo chcemy być nie tylko KOBIETAMI, ale też wspaniałymi przedsiębiorcami, pracownikami, żonami czy mamami… Ja chcę zacząć NOWY ETAP MOJEGO ŻYCIA! Przyszła MAMA Agata :-)

  48. Dorota

    Wybierz mnie!

    Kamila, trafiłam na Ciebie przypadkiem na fb, zatrzymałam się i już zostałam….

    Dzięki Tobie zrozumiałam, że po 10 latach tkwieniu w pozycji uległej to zrozumiałe, że przeszłam do pozycji agresywnej. Czas to zmienić zarówno w życiu prywatnym jak i zawodowym. Prywatnie jestem, żoną i mamą trzech Córek (obecnie na macierzyńskim) i do tej pory wydawało mi się, że jeśli zmiana wydaje się być dla mnie neutralna ale dąży do niej ktoś bliski to jest to OK (zróbmy tak jak uważasz). Dziś już wiem, że nie jestem tam gdzie chciałabym być, nie chcę być taka jak inni chcą żebym była, że wspierając innych zgubiłam siebie (i to na własne życzenie). Czeka mnie gruntowna przebudowa najbliższego otoczenia. Dodatkowo za kilka miesięcy wracam do pracy korporacji. Będę miała nowego przełożonego, być może nowy zespół. Chciałabym dobrze wystartować na nowo. Ze swojej strony gwarantuję otwartość, zaangażowanie, pracowitość i wytrwałość.

    Wybierz mnie!!!!!!!!! ….krzyczę spośród tłumu……

  49. Ewa

    Kamilo,
    jestem z Wami od niedawna i stopniowo wprowadzam w życie moje i moich najbliższych zmiany, które to są wynikiem wiedzy zdobywanej od Ciebie i Twojego zespołu. Stan, w którym teraz jestem jest dla mnie zadowalający, a do pełnej satysfakcji jeszcze „trochę” pracy przede mną. Z tego, czego dzięki Tobie już dowiedziałam się o sobie, wiem że największą moją słabością jest brak asertywnej postawy tak w życiu prywatnym jak i zawodowym.
    Dzięki Kursowi z Asertywności uczę się i wprowadzam w życie zachowania, które pomagają mi zarządzać zespołem, którym kieruję zawodowo, nie mam problemów z wydawaniem poleceń i egzekwowaniem ich, co wcześniej było dla mnie katorgą. W życiu prywatnym nauczyłam się dzielić obowiązki na całą rodzinę i nie myślę o tym, że partner i syn nie robią wszystkiego tak dobrz jak zrobiłabym to ja. Dzięki temu mam czas i dla nich i na swój rozwój osobisty. Mam również przeświadczenie, o tym, że dzięki temu kiedyś mój syn będzie wspaniałym partnerem życiowym.

  50. Dorota

    Dlaczego Ja powinnam otrzymać bezpłatny dostęp? Podjęłam wyzwanie więc argumentuję. Jestem od kilku lat Pracodawcą. „Zmusiła” mnie do tego sytuacja, gdzie szukając wciąż nowej sprzedaży brakowało mi już czasu na rzetelną obsługę Klientów już posiadanych. Jako sprzedawca czuję się jak ryba w wodzie (zodiakalna zresztą też). Mam mnóstwo pomysłów, które realizuję w praktyce i którymi chętnie dzielę się z kolegami i koleżankami z branży. Bardzo lubię motywować innych do realizacji swoich celów. Mam duży potencjał (sama to czuję, ale zdaniem innych „znawców” również) w zakresie prowadzenia szkoleń i warsztatów. Potrafię „pociągnąć” za sobą ludzi. I tu trafiam na pewien opór materii własnej… Nie wiem jak być dobrym Pracodawcą. Czuję, że moje zawodowe umiejętności mają pewna lukę w postaci braku ASERTYWNOŚCI do swoich Pracowników. Czuję, że jestem za dobra „ciocia”(przez co wchodzą mi na głowę). Nie potrafię chyba ustalić pewnych granic, a jeśli już mi się uda, to ciężko z ich egzekfowaniem. Boję się, że jak zwrócę uwagę Pracownikowi, że czegoś nie zrobił po mojej myśli, to w odwecie będzie się np „obijał” za moimi plecami. Męczy mnie to bardzo, gdyż pracuję poza biurem i nie jestem w stanie pilnować tego co robi mój podwładny.
    Ostatnio też rozstalam się z moim toksycznym partnerem. Może dzięki przyplywowi asertywności po warsztatach z Tobą Kamilo i jest to czuję najlepszy moment dla mnie by otrzymać od Ciebie 2 w 1(wash & go), tzn. PREZENT w postaci szkolenia on-line i przez to WYRÓŻNIENIA mnie (sprawdzilam kiedyś-jestem Sangwinikiem w 80% :-)) z tysiąca innych dzielnych Kobiet. W prywatnym związku byłam degradowana b.często do roli cyt.”Ty! Daj już spokój z tym managerowaniem…”.
    Gdyby ten puzel (asertywność) u mnie zatrybił byłabyś ze mnie dumna i Ja oczywiście z siebie najbardziej :-) ???

  51. KasiaŁ

    Od dziecka byłam osobą nieśmiałą i uległą. Bałam się np. zgłosić na lekcji, w obawie że powiem coś źle. Potrafiłam podać odpowiedź „na ucho” koleżance – ona się zgłaszała i dostawała „plusik” za aktywność. Dodatkowo moja mama była i jest osobą, która lubi narzucać innym swoje zdanie. Kiedy próbowałam jej się sprzeciwić, otrzymywałam pogadankę o tym jaka jestem „niegrzeczna”, „nieposłuszna” i że to „nie wypada”. Nadszedł jednak dzień, kiedy zabroniła mi spotykać się z moim ówczesnym chłopakiem (który notabene jest teraz moim mężem od 6 lat :) ). Wtedy powiedziałam sobie, że nikt nie będzie już za mnie decydował co jest dobre. Kluczowym momentem był moment wyprowadzki z domu (dość szybki, bo w wieku 20 lat). Od tego czasu bardzo dużo czasu poświęcam na pracę nad sobą. Stałam się bardziej towarzyska, otwarta na ludzi i nowe możliwości. Zdarza mi się prowadzić warsztaty lub szkolenia (tak ja prowadzę warsztaty, ta która się bała zgłosić do tablicy! :) ) Staram się także mówić „nie”, kiedy nie chcę czegoś robić, żeby czuć się dobrze ze sobą. Oczywiście nie zawsze mi to wychodzi, bo stare lęki czasem dają o sobie znać (że zachowam się „niegrzecznie” jak odmówię). Wiem, że muszę jeszcze popracować nad asertywnością, żeby po prostu być wolną i szczęśliwą. Kamilę poznałam jakiś rok temu i widzę, że pracując z nią osiągam wspaniałe rezultaty. Byłam na szkoleniu „Kobieta Niezależna”, przeczytałam i przepracowałam prawie wszystkie książki, obejrzałam VOD o osiąganiu celów, o budowaniu zespołu i budowaniu kariery zawodowej. Korzystam także z jej bezpłatnych materiałów. Wiem, że skorzystam jeszcze z jej innych szkoleń, jak tylko będę miała możliwości finansowe. Szkolenie o asertywności i tak kupię, nawet jeżeli Kamila mnie nie wybierze, ALE jak to mówiła ostatnio „jak nie grasz, to nie wygrasz, a jeżeli pojawia się cień szansy na wygraną, to weź udział”. Tak więc biorę udział, może się uda ;)

  52. Beata

    Dzień dobry. Dlaczego potrzebuję wsparcia w byciu asertywnym to trudne pytania, na które ciężko znaleźć mi odpowiedź. Zostałam wychowana na tzw. „grzeczną dziewczynkę”, która wykonuje wszystkie narzucone jej zadania i nawet jeżeli się buntuje to po cichu i płacze w poduszkę, bo przecież nie wypada odmówić. Tak było w szkole, na studiach i pierwej pracy. Praca była dla mnie szalenie satysfakcjonująca jednak przez brak asertywności wymagała odstawienia na boczny tor życia prywatnego. Po kilku latach podjęłam decyzję, by skupić się na życiu prywatnym, urodzić i wychować dzieci. Nie widziałam możliwość by pogodzić jedno i drugie. Przerwa trwała trzy lata. W tym czasie oprócz opieki na trójką moich urwisów postawiłam na siebie. W jednym z projektów, w których brałam udział dowiedziałam się o asertywności i zaczęłam stosować ją w życiu. Zmieniło się bardzo dużo na lepsze. Wróciłam do życia zawodowego. Znalazłam nową, fantastyczną pracę. Z czasem jednak wpadłam w pułapkę braku asertywności, o ile w życiu prywatnym jakoś mi idzie to zawodowo totalna klapa. Cierpi na tym moja rodzina, przyjaciele i ja. Wróciła „grzeczna dziewczynka”, bo przecież jak mogę powiedzieć „nie” skoro ktoś dał mi szanse, przecież to nieuprzejme i niegrzeczne. Gdy obejrzałam przed chwilą materiał to się popłakałam. Dotarło do mnie, jak bardzo się zaplątałam i jak wiele rozmową można zmienić, tylko trzeba wiedzieć jak i przestać się bać. I chyba w tym najbardziej potrzebuje wsparcia.

  53. Justyna

    Czesc kobiety!
    Spotykamy się tutaj wszystkie, dla lepszego życia. Dziękuję Kamila za kolejny bardzo ważny temat dla kobiet-asertywność.
    Dlaczego to ja powinnam otrzymać darmowy dostęp do kursu online?
    Myślę, że przeszłam już długą drogę zmiany. Mam 30 lat, skończone 2 kierunku, obecnie jestem grafikiem i w październiku zaczynam studia podyplomowe z UX design.
    Mój proces zmiany wspiera Pani psycholog Zuzanna. Jesteśmy na etapie afirmacji. Zrobiłam już bardzo dobre podstawy do asertywności- powoli zaczynam wierzyć w siebie. Wychodzenie z roli ofiary, porzucenie manipulacji na rzecz prostych i konkretnych komunikatów. Walka o zdrowie kręgosłupa. U mnie zmiana jest widoczna po efektach. W sumie najbardziej trudnym tematem jest dla mnie praca- dokładnie zmiana pracy. Jestem w momencie ważnym dla mnie, zmiana praca i związany z tym stres, powoduję, że czuje potrzebę nauczenia się asertywności. Chcę godnie pracować za kwalifikacje jakie posiadam, nie chce pod przymusem znowu zgodzić się na warunki poniżej moich możliwości. Asertywny komunikat tutaj jest bardzo ważny w ustaleniu warunków pracy. To jest mój konkretny cel na ten rok, nie miałam odwagi zrobić filmiku na Instagramie ale mam odwagę napisać ? pozdrawiam i życzę wszystkim powodzenia

  54. Izabela

    Gdybym była asertywna to inaczej wyglądałoby moje życie.Nie umiem stawiać rozsądnych granic,obrażam się na krytykę.nie umiem rozmawiać wprost i mówić o tym co mnie boli.Chciałabym to zmienić.tylko niewiem czy w moim wieku na zmiany nie jest już za późno. . .

  55. Beata

    Bardzo chciałabym przejść przez Twoje szkolenie o asertywności z bardzo banalnego powodu – mam już dość uśmiechania się i udawania, że wszystko jest ok, wtedy kiedy czuję się wykorzystywana. A później, w samotności przelanych łez – z bezsilności, ze złości na samą siebie, że nie potrafię odmówić i wyznaczyć swoich granic. I mam nadzieję, że nie jest dla mnie zbyt późno…

  56. Małgorzata

    Jak zmieniło , by się moje życie I dlaczego ja ?. Odkąd pamiętam zawsze byłam osobą , która czuła się gorsza od innych, która pomagała innym i była przez nich wykorzystywana. Najgorsze w tym , że zawsze im na to pozwalałam . Przez 20 lat małżeństwa pozwalałam partnerowi w imię tak zwanej miłości i przekonań: poniżać się , wykorzystywać , rezygnować ze swoich potrzeb i z samej siebie,być tzw. ofiarą i wybawcą. Pozwalałam , aby to inni decydowali za mnie. Wszystko było na mojej głowie, gdy się coś waliło ,to ja obrywałam , bo to moja wina. I tak trwałam w tym wszystkim , bo chciałam mieć rodzinę i ojca dla swoich dzieci . I nagle jeden sms rozwalił mi całe życie,. Wszystko pękło jak bańka mydlana. I wtedy uświadomienie sobie ,że nie mam nic . Ani pracy , ani pieniędzy , ani rodziny. Po dłuższym czasie uświadomiłam sobie ,że pora się ogarnąć i zawalczyć o swoje życie. Znalazłam pracę i wtedy jadąc z pracy do domu ,trafiłam na Panią na Fb. I to pytanie . Podejmiesz wyzwanie? Pomyślałam co mi zależy? Nic nie tracę , a potrzebowałam czegoś co zmieni moje nastawienie do życia i odpędzi te myśli ,że przegrałam swoje życie . Potrzebowałam kogoś ,aby dostać tzw . kopa , aby ruszyć z miejsca. Od dobrych kilku miesięcy walczę w wyzwaniu , wypełniam dziennik coachingowy , zakupiłam kurs „Kobieta Niezależna ” , czytam pani książki, zmieniam swoje życie . Może nie robię ogromnych postępów ,ale dla mnie to nowe życie . Nowe możliwości , nowa wiedza ,tak inna od tej ,którą pielęgnowałam przez lata. Chciałabym nauczyć się jak być asertywną, jak wymagać, by nie ranić innych i być szczęśliwą , tak po prostu. Nauczyć się tego ,że sama buduje swoje życie i nie muszę się zgadzać na wszystko , tylko dlatego iż chce być kochana i lubiana. Nie chce wciąż tłumaczyć się innym , gdy słyszę :po co ci to ?. Co z tego będziesz mieć ? Chce nauczyć się rezygnować z ludzi , którzy ciągną mnie tylko w dół , marnują mój czas, moją energię i powodują ,że wciąż czuje się mało wartościową kobietą i gorszą od innych. I nawet jak wydaje swoje pieniądze , które przeznaczam na inwestycje w siebie , choć nigdy przedtem tego nie robiłam. Ten kurs na pewno dał by mi ogrom wiedzy i nowe możliwości by wejść na wyższy poziom do budowy nowego , lepszego , bardziej wartościowego życia i większej pewności siebie. Wiem też ,że wszystko zależy od nas , od codziennego przekraczania granic , które sami sobie stawiamy i wiary w siebie i swoje możliwości. Nie chcę , by inni dyrygowali mi co mam robić i jak żyć, by stawiali mi granice , bo nie wypada i w tym wieku. Abym przestała się porównywać do innych i zawsze była na przegranej pozycji. Chcę być przykładem dla swojego syna i stawać się codziennie lepszą wersją siebie.

  57. Katarzyna

    Witam. Ja bym przytuliła kurs asertywności ponieważ, odkąd ukończyłam kurs online KN ostro egzekwuję swoje prawa w domu. Zapisałam sie na angielski, francuski, pilates i znalazłam pracę (prawie wolintariat, ale zbieram doświadczenie) Problem w tym, że jadę za ostro przy ustalaniu mojego terytorium. To przypomina bardziej „warczenie” niż konstruktywną rozmowę. Szkoda bo rodzina się stara, a ja mam wrażenie, że chcę sobie „odbić” lata w których na wszystko się zgadzałam swoim kosztem. Zdaję sobie sprawę, że JA na to pozwalałam, więc nie powinnam pluć jadem za każdym razem, gdy przyzwyczajony do mojej uległości mąż wychodzi z założenia, że „To znowu moja kolej”. Ja się zatrzymałam w asertywności na nazywaniu emocji. Emocje, które towarzyszą tym sugestiom są tak silne, że zamiast chwilę się zastanowić od razu przechodzę do ofensywy. Kurs przyda się zarówno w życiu osobistym jak i przyszłym zawodzie (jak już ogarnę, jaki zawód chcę wykonywać).

  58. Elżbieta

    Bycie asertywnym chyba nie jest łatwe. Szczególnie, gdy ma się na głowie pracę, dom i do wychowania dziatwę. Jako człowiek chciałabym wyznaczyć pewne granice, a mimo to – by uśmiech zawsze ozdabiał me lice. Jak to zrobić? Ot, zagadka. Chyba nie pomoże w tym byle poradnika kartka. Nie bez powodu uwielbiam doświadczenia.
    Słuchanie Ciebie, Kamilu, robi na mnie wrażenie. Dlatego sądzę, że Twój kurs mi pomoże. Wszystkiego, co do tej pory Twojego słuchałam, dzięki temu egzaminy z życia pozdawałam. Teraz przyszedł czas na wyrażanie siebie i stąd moja prośba – spełnij me marzenie. Jestem pewna, że nad losem można odzyskać kontrolę, by nie popaść w rutyny niewolę, by swoje życie dobrze nakierować, by wyrażać swoje zdanie i ludzi wokół szanować, by nie stać się robotem wypełniającym polecenia, wydaje mi się, że nie mam nic do stracenia. Kobieta powinna być taka, jaką chce, więc pora przezwyciężyć swoje słabości i ruszyć po drodze niezależności.
    Liczę na Twoją pomoc :)

  59. Elżbieta

    Bycie asertywnym chyba nie jest łatwe. Szczególnie, gdy ma się na głowie pracę, dom i do wychowania dziatwę. Jako człowiek chciałabym wyznaczyć pewne granice, a mimo to – by uśmiech zawsze ozdabiał me lice. Jak to zrobić? Ot, zagadka. Chyba nie pomoże w tym byle poradnika kartka. Nie bez powodu uwielbiam doświadczenia. Słuchanie Ciebie, Kamilu, robi na mnie wrażenie. Dlatego sądzę, że Twój kurs mi pomoże. Wszystkiego, co do tej pory Twojego słuchałam, dzięki temu egzaminy z życia pozdawałam. Teraz przyszedł czas na wyrażanie siebie i stąd moja prośba – spełnij me marzenie. Jestem pewna, że nad losem można odzyskać kontrolę, by nie popaść w rutyny niewolę, by swoje życie dobrze nakierować, by wyrażać swoje zdanie i ludzi wokół szanować, by nie stać się robotem wypełniającym polecenia, wydaje mi się, że nie mam nic do stracenia. Kobieta powinna być taka, jaką chce, więc pora przezwyciężyć swoje słabości i ruszyć po drodze niezależności. Liczę na Twoją pomoc :)

  60. Magdalena

    Bardzo dziękuję za kolejną dawkę wiedzy.
    Proszę o dostęp do kursu, jestem tą osobą, która wykorzysta je w pełnym zakresie.
    Zarządzamy z mężem rodziną (3 synów), jestem dyrektorem w Zakładzie, który tworzę od podstaw, przez 1,5 roku mam bardzo duże osiągnięcia. Jest to praca na etat, zrezygnowałąm dla niej z bardzo dobrze prosperującej własnej działaności, żeby się sprawdzić, żeby podjąć nowe wyzwania. Mam efekty jednak pożądam więcej.
    Ważne dla mnie jest mobilizowanie pracowników na równi z budowaniem pewności siebie moich dzieci. Chcemy, żeby umiały podejmować wezwania, żeby były konsekwentne i „silne sobą”.
    Lubię wyzwania, motywują mnie porażki.
    Dostęp do kursu pozwoli mi lepiej organizować siebie i swoje otoczenie w domu i pracy – poleam się.
    Dziękuję

  61. Agnieszka

    Witam serdecznie, dzięki kursowi o asertywności z pewnością osiągnę lepsze wyniki w pracy, ponieważ skupię się na wykonywaniu priorytetów a osobom które oczekują ode mnie wykonanie zadań zbędnych będę umiała powiedzieć NIE. Myślę, że dzięki niemu również komunikacja w rodzinie będzie efektywniejsza. Pozdrawiam :-)

  62. Ewa

    Mam w swoim najbliższym otoczeniu wampira, który potrafi ze mnie wysysać marzenia, pasję i wiarę w siebie. Kursu potrzebuję, żeby postawić granice w odpowiedniej odległości od siebie, żeby żadne uwagi, komentarze i krytyka nie były w stanie mnie boleśnie dotknąć.

  63. Dorota

    Myślę że łatwiej było by mi po prostu żyć, w zeszłym roku to ja wyznaczyłam granicę moim teściom..było bardzo burzliwe myślę że gdybym wcześniej potrafiła mówić im od razu to co nie gra było by dużo łatwiej.
    Mój mąż nie potrafi swoim rodzicom odmawiać i często są przez to awantury, nie potrafię często od razu reagować na zachowania które mnie ranią, bronić swojego interesu. Idę na zgodę bo nie chcę kłótni a tak na prawdę trzeba mi nauczyć się jak być asertywnym nawet i w stosunku do mojego dziecka nie zdawałam sobie sprawy z tego jak wiele zależy postawy asertywnej.
    Od czasu kiedy czytam Twoje książki wszystko zaczyna układać się w głowie od nowa i dziękuję Ci za każdą lekcję za każdą książkę jest mi lepiej ze sobą po Kobiecie Niezależnej w Warszawie (13 maj) zapisałam się na angielski, kupiłam książkę podręcznik do Excela biegam regularnie co 2 dzień codziennie czytam afirmacje.
    Moje życie wywracam do góry nogami czuje się silniejsza i mądrzejsza Twoje szkolenie było moim prezentem urodzinowym i nie mogłam dostać od życia nic piękniejszego jak nowa wersję siebie, dziękuję że jesteś i codziennie sprawdzam czy jest coś nowego na Instagramie bo jesteś inspiracją

  64. Dominika

    Bałam się wielu rzeczy w moim życiu… Zmiana pracy, założenie firmy, prowadzenie bloga… Wszystko to było dla mnie nie do ogarnięcia, dopóki nie spotkałam Ciebie. Mam to już za sobą i pewnie idę do przodu po swoje… Pojawia się tylko jeden problem.. Uległość, brak umiejętności odnawiania, lęk przed oceną.. Rodzice wychowali mnie tak, że nie potrafię im powiedzieć nie, a jeśli spróbuję oni czują się przeze mnie obrażeni i niedocenieni. Kiedy klient ma jakieś pretensje do mojej firmy, często nieuzasadnione, biorę całą winę na siebie i przeżywam to kilka dni. Gdy ktoś mi mówi, że to moje blogowanie to strata czasu, zaczynam się zastanawiać czy nie ma racji… Chciałabym umieć wyrażać własne zdanie nie raniąc innych i czując się z tym ok. Pomożesz i tym razem?

  65. Agnieszka

    Kamila – bardzo dziękuję za wartościowe video i szansę udziału w konkursie z tak cenną nagrodą. Po obejrzeniu video, wiedziałam, że zawalczę o siebie i przygotuję uzasadnienie „dlaczego ja”, aby dać sobie szansę jej zdobycia. Moja podróż po ścieżkach, które pokazujesz rozpoczęła się w listopadzie ubiegłego roku. Potrzebowałam bardzo wzmocnienia oraz Mentorki od której mogłabym czerpać wzorce – i znalazłam wsparcie na światowym poziomie. Twoja historia stała się dla mnie ogromną inspiracją. Do tej pory to ja czytałam i oglądałam Twoje materiały. Dzisiaj opisuję swoją historię, aby zawalczyć o przygotowany przez Ciebie materiał, który daje wiedzę, jak stać się asertywnym. Dla mnie wygrana będzie bardzo ważna, bo jestem u progu nowego, trudnego etapu w moim życiu….. Wyruszam w tę podróż z moim Synkiem. Chciałabym być dla Niego wzorem, dlatego potrzebuję być silna, odważna, niezależna, jak również asertywna. Obecnie brakuje mi tych cech, a zwłaszcza asertywności. Po obejrzeniu video uświadomiłam sobie jaki mam w tym obszarze deficyt – ulegając i zgadzając się wbrew swoim uczuciom i planom, zawodzę siebie. To powoduje spadek samooceny i rozczarowanie, frustrację i stres.
    Jest we mnie pragnienie lepszego JUTRA – słyszę wewnętrzny szept, że zasługuję i chcę sięgnąć po więcej. Osiągnąć szczęście, żyć w zgodzie z wartościami, odpowiedzialnie, odważnie, w poczuciu niezależności tej mentalnej i finansowej, być wzorem dla Synka i powodem Jego dumy…. Cieszę się, że ten szept jest obecny; że codzienność go nie zagłuszyła. Chcę zawalczyć o to co mi podpowiada, nie rezygnować z własnych przekonań i być asertywną w relacjach osobistych i zawodowych.
    W pracy trudno jest mi postawić granicę, gdy spływają kolejne nowe obowiązki, kolejne pilne zadania; poczucie odpowiedzialności, ambicja i walka o lepsze warunki wynagrodzenia, aby stać się niezależną, powodują, że pojawia się strach przed reakcją na moją odmowę, obawa przed utratą pracy lub stworzeniem negatywnego wizerunku w oczach otoczenia. I tak przyjmuję kolejne obowiązki…. Pracując po kilkanaście godzin dziennie….
    Przyjmuję również negatywne, niesprawiedliwe komentarze i zachowania męża, brak szacunku, deprecjonowanie mojej walki o stabilność finansową, mimo, że moje wynagrodzenie stanowi podstawę budżetu domowego … Szantaż emocjonalny, że uczestnicząc w kursach, ucząc się do egzaminów, szukając ścieżek rozwoju – zaniedbuje Synka, że dla mnie tylko kariera ważna :( Powinnam zdecydowanie reagować, ale tego nie robię; nie mówię wprost o swoich uczuciach, a przecież z całą pewnością wiem, że zapewniam Synkowi najlepszą jaką tylko potrafię opiekę; to co robię jest właściwe, zgodne z moimi wartościami, że zbliża mnie do realizacji celów, że zapewni lepszą przyszłość dla mojego Synka….
    Trudno jest mi również odmówić Synkowi, gdy prosi, o rzeczy stanowiące chwilowe zachcianki….
    Trudno odmówić współpracownikom, proszącym o pomoc w swoich zadaniach…
    Wyrazić szczerą i prawdziwą odpowiedź na propozycje znajomych i przyjaciół, nie szukając wymówek i kombinacji, jak wybrnąć, jeśli propozycja budzi mój wewnętrzny sprzeciw.
    Reasumując długi wywód :) Poproszę o szansę – zasługuję na nią, ponieważ brakuje mi wiedzy, jak być asertywną, a jej zdobycie pomoże mi w wielu obszarach mojego życia. Jestem na tę szansę gotowa, teraz bardziej niż kiedykolwiek wcześniej – wykorzystam ją maksymalnie. Obiecuję, że jeśli ją otrzymam, natychmiast zabieram się do pracy z materiałem, wdrażania wyciągniętych lekcji w życie i zamelduję wykonanie zadania – dowiozę zmiany z najlepszym rezultatem, jaki tylko mogę wypracować :)
    Kurs będzie pięknym prezentem dla mnie i dla mojego Synka, któremu będę mogła dać właściwy i poprawny przykład :)

  66. Mada

    Ucząc się asertywności uczy się jej równocześnie moja nastoletnia córka. Uczy się jej moja mama. To nas zbliża i motywuje :-)
    Pracując na dobrym stanowisku w rządzie, asertywność będzie budować moją reputacje, co poprowadzi do kolejnych awansów. Yay!
    Asertywność względem lokatorów mieszkających w moich mieszkaniach już pomogła mi wprowadzić podwyżki za wynajem i nie czuje się winna odmawiajac im czegokolwiek.
    Jestem na super fajnym etapie życia i asertywność pomoga mi wspiąć się na nowe horyzonty i będzie pomocna w relacjach z przyszłym mężem!
    Aha, i rzadko mam okazje pisać po polsku – podwójna przyjemność :-)

  67. Ewcia

    Dzień dobry,
    Bardzo często sobie powtarzałam, że brakuje mi asertywności i przez to potrafi się wpędzić w wiele niekomfortowych sytuacji.
    W notesie moich złotych myśli napisane mam popracuj nad asertywnościa.
    Ale miałam problem z tym jak nad tym pracować.
    Moja praca polega m.in na inspirowaniu oraz pomoc ludziom w stawianiu pierwszych kroków na rynku pracy.
    Opanowanie asertywności pomogło by nie tylko mnie w relacjach z innymi ale także osoba które spotykam na warsztatach.
    Nagradzając mnie darmowym kursem, pomagasz nie tylko mnie ale także ludziom z którymi pracuje i którym polecam zapoznanie się z Twoją stroną. Proszę ich bardzo często o ściągnięcie i uzupełnienie
    7 kroków do osiągnięcia ambitnych celów.
    Dla mnie bycie asertywnym to podstawa w porozumiewaniu się z ludźmi. Coś co przyczynia się do łatwiejszego życia.
    CHCĘ SPRAWIAĆ ABY ŻYCIE MOJE JAK I INNYCH LUDZI BYŁO PRZYJEMNIEJSZE.
    Myślę, że asertywność jest niezbędna, pomaga w porozumiewaniu się, budowaniu relacji, zrozumieniu siebie nawzajem.
    Pozdrawiam serdecznie

  68. Elżbieta

    Witaj Kamilo,
    Szczerze mówiąc zastanawia mnie czy i w jaki sposób faktycznie Twoj kurs moglby byc dla mnie pomocny i owocny.
    Z pewnością znajduję w swoim życiu obszary gdzie dotychczas brakowało asertywności: zarówno w bliskich relacjach z rodziną, jak i zawodowych z zespolem, ktorym zarzadzam, a takze moimi przełożonymi, czy pedagogami-wykladowcami. Czytam już pewną ciekawą książkę w tym temacie, ktora rzuca nieco swiatła, dbam też nieustannie o moją formację indywidualną. niewątpliwie marzy mi się posiadanie umiejętności smialego wyrazania swojego zdania, bez obaw o to czy i jak zostanie ono przyjęte; chciałabym stawiać jasno granice, śmiało upominać się o ich przestrzeganie jesli tak nie jest. Czy to przyniosloby zmianę w moim życiu? Owszem już wyobrażam sobie jak znaczaca bylaby to zmiana w relacjach!

  69. Gosia

    Asertywność , dla mnie to cos czego nie umiem , wiele sytuacji z ktorych chciala bym wyjsc bez opresji , z dobrymi relacjami :-/ najbardziej potrzebna jest mi ona w relachach z bliskimi , bo ja jestem jak bomba z opóźnionym zaplonem :-/ najgorzej o asertywnosc w relacji z teściowa , ma mocny (ciezki i w moim odczuciu toksyczny ) charakter , nie jest zlym czlowiekiem ( bo wychodze z zalozenia ze ludzie sa dobrzy . Kiedy 2 lata temu moj mąż byl chory (powiklania po grypowe ) nastapil pierwszy wybuch . zajmujac sie domem , dwójka dzieci , robiac zakupy i starajac sie nie angażować meza , uslyszalam ze on potrzrbuje odpoczynku , musi lezec , powinnam asertywnie odpowiedziec „ze jej slowa powoduja we mnie frustracje i zlosc ” a powiedzialam „co ja mam zrobic jak on mnie nie slucha ” i sie zaczelo „ale jak to maz noe slucha żony ” nie wytrzymalam i z tej calej frusttacji , zmeczenia i nie docenienia wybuchlam :-( takich sytuacji jest wiele bo jestem ulegla , gryze sie w jezyk bo charakter mam wybuchowy , w boze ciało , babcia chciala wiesc prym „matki- babci” co mnie juz zgłosiło ( wiem ze corki codziennie sa u dziadkow , wiem ze je kochaja , ale to mnie złości kiedy corka mowi „nie chce jesc” , a babcia wciska szyneczke ( wiedzac ze chce zeby corka wyszla z basenu jesli chce jesc , nie ona idzie i karmi ja w basenie i tu zegar zapalnika zaczyna tykac „tik tak, tik- tak ” ja już najezona (maz nie reaguje bo to ja zawsze mam problem ) no i wisienka na torcie , babcia oznajmia wnuczkom ze w sierpniu jedziemy nad może ( o czym ja nic nie wiem ) znow nie pada nic asertywnego , jedynie „a maz nic mi nie powoedzial” – „no zapomniał, a pokoje od miesiaca sa zarezerwowane ” , gryze sie w jezyk ze chyba krew zacznie leciec , aleeee bie wypada , jal cos powiem zorpeta sie burza , maz stanie po stronie mamy ….
    Chcialam wrócić do pracy (3 podejscie powrotu ) poszlam porozmawiać , poza tesciem nikt nie popiera mojego pomyslu (nie wazne ze nie starcza nam na zycie , najlepiej jakby znalazla sie jakas praca na pol etatu – ale sie nie znajduje ) pada sarkastyczne „Synu a puść ja do pracy , niech idzie zarabia pieniadze ” a ja ? Ja milcze , tego dnia uslyszalam ze no ok oni w razie czego po przedszkolu zajma sie dziewczynkami , aleeee w pracy na pewno mnie zaraz zwolnia , pewnie chca mnie ściągnąć żeby zwolnić(od 2012 jestem na l4 , urlopie macierzynskim , l4 , macierzynsko i teraz wychowawczy ) w poniedzialek podejmuje rozmowe z dyrektorka , deklaruje chęć powrotu , po poludniu informacja „maz juz nie bedzie pracowal z mamą tylko ze mna bo lato jest ruch , ona nie bedzie przychodzic ” szach i mat , asertywnosc- Brak, pewnosc siebie – brak , stabilizacja finansowa – brak , dobre relacje z mezem – brak . Jak to wszystko naprawic ? Zaczelam powolutku korzystac z lekjci ktorw udostepniasz , trudno mi bo boje sie ze moje uczucia zostana podwazone , wysmiane i olane , boje sie bo ja sama zgubilam swoj cel , swoje wartosci . Tak potrzebuje nauczyc sie jak wyrazac granice i mowic o tym co czuje , czego chce , a czego nie nie raniac i nie bojąc się ze rozpeta sie wojna
    Ps tak podjelam rekawice , balam sie wziąść udział w nagraniu filmiku z celem , teraz podejmuję wyzwanie i próbę .
    Każdej z nas piszącej tutaj i na fanpage życzę abyśmy nauczyly sie dbać o siebie , abyśmy z kursem czy bez wyciagnely maximum wiedzy od Kamili i wprowadzily je w życie, aby dzieki temu nasze otoczenie zaczelo respektowac nasze prawa , uczucia , aby matki , babcie , tesciowe , kolezanki zrozumiały, ze nie wszystko można nam”wcisnąć” a my potulnie sie zgodzimy , życzę nam abysmy nauczyly sie patrzeć na siebie z godnoscia , szacunkiem i pewnoscia siebie .

  70. Patrycja

    Dziękuję Kamilo za kolejne wartościowe nagranie.

    Wiesz co zawsze odpowiadam kiedy pytają mnie o moje wady?
    „Nie jestem asertywna”
    Serio ;)

    W pracy.
    Przyjmuję każde zadanie, ponieważ uważam to za nowe cenne doświadczenie, które na pewno przyda się w przyszłości. Rezultat? Moja kariera zawodowa w obecnej firmie zmierza w kierunku, w którym niekoniecznie chcę. Mam masę zupełnie różnych obowiązków i brak wyznaczonego priorytetu. Wszystko na wariackich papierach. Jestem w firmie osobą od wszystkiego, a tak konkretnie od… niczego.
    Jestem inżynierem produkcji. Niedługo będę bronić tytułu magistra. I nie jestem specjalistą w żadnej dziedzinie, chociaż w okresie wakacyjnych urlopów zastępuje kilka osób w firmie. Doskonale radzę sobie z zadaniami, ale brak mi konkretu i asertywności. Obiecałam sobie, że wraz z ukończeniem studiów, zmienię postawę.

    W życiu prywatnym.
    Asertywność jest związana z pewnością siebie, a to dla mnie najtrudniejszy element całej układanki. Przerobilam webinar o budowaniu wewnętrznej siły i przyznam szczerze, że dla mnie to najtrudniejszy materiał, ponieważ dotyka sfery duchowej. Jestem inżynierem. Lubię opierać się na liczbach, lubię trzymać się harmonogramu, listy zadań. Jestem zmotywowana i niezwykle zdeterminowana, jednak czasem przegrywam z własnymi myślami.
    Brakuje mi pewności, że decyzje, które podejmuje są właściwe, dlatego często nie mam tej odwagi, żeby powiedzieć NIE. I albo po prostu nie mówię, albo tłumaczę się jakbym komuś wyrządziła krzywdę. Tak naprawdę wyrządzam ją sobie. Przez takie zachowanie tracę do siebie zaufanie. Błędne koło… Zdecydowanie brakuje mi stanowczości, zwłaszcza w relacjach z rodziną. Często kończy się tak, że na koniec dnia jestem na siebie zła, bo zawaliłam ważne dla mnie obowiązki. Ile razy musiałam wybierać – trening, czy książka, sen czy gotowanie zdrowych posiłków do pracy.
    Potrzebuję zaufać sobie, działać w zgodzie ze sobą i budować zdrowe relacje.

    Wierzę, że kurs „Asertywność w pracy i w rodzinie” będzie doskonałym narzędziem do zbudowania świadomego, stanowczego i asertywnego JA :)
    Byłoby mi bardzo miło, gdybym to ja otrzymała go w prezencie.

    Pozdrawiam serdecznie :)

  71. Ewelina

    Witam,
    Dlaczego chcę wygrać ten kurs. Bo nie stać mnie na jego opłatę.
    Zależy mi na nim bo chce wydostać się z pułapki emocjonalnej, do której wpędza mnie brak asertywności. Kiedy sama mam problemy a nie potrafi odmówić innym pomocy i nakładam sobie kolejne rzeczy na głowę. To też kolejna rzecz przez którą sypie się moje małżeństwo.
    Zdałam sobie sprawę, że chcę być niezależna, chcę robić to co kocham, zaczęłam dążyć za tym trochę nieudolnie. Zrezygnowałam z pracy, poszłam na nisko płatny staż na którym chcę zdobyć więcej kompetencji aby pomagać innym znaleźć pracę, zdobywać marzenia i realizować się zawodowo. Pracuje z ludźmi zagrożonymi wykluczeniem zawodowym, którym asertywność pomogłaby w rozwoju i utrzymaniu stanowiska pracy.
    Aby móc pomóc sobie i innym korzystałam z kursów na które mnie stać.
    Chcę aby ludzie z którymi pracuje, mieszkam czerpali przyjemność z bycia ze mną, z pracy ze mną, z pracy dla nich.
    Bardzo istotną kwestią jest zadowolenie innych ze współpracy ze mną dlatego chcę się doskonalić.
    Korzystam z każdej sytuacji na podwyższenie kompetencji.
    Chcę stać się ekspertem.
    Obecnie Jestem dokładnie w takim punkcie w którym opisujesz swoje życie na początku kariery w swojej książce „Kobieta niezależna”. Rekomenduję ją wszystkim kobietom. Rekomenduje ją wszystkim osobą które dodały komentarze pod tym postem. Ta książka to skarbnica wiedzy, dzięki której możecie zmienić swoje życie na lepsze. Mi Kamila otworzyła oczy i serce na świat, zaczęło się to od tej książki.
    Pozdrawiam
    Ewelina

  72. Monika

    Od jakiegoś czasu moja przyjaciółka podsyła mi wszelakie nowinki o kursach i werbinariach. Wszystkie je czytam i oglądam. Cudownie życiowe. Jest mi trudno uczestniczyć w kursach gdyż na codzień mieszkam w Danii i pracuje w służbie zdrowia konkretnie w laboratorium. Jedna z rzeczy, którymi się zajmuje jest kontrola jakości. Jest to bardzo interesująca dziedzina a ze jestem ambitna i dociekliwa to zdarza mi się brać na siebie za dużo zadań. Wiadomo, są czasem zadania na już i zadania , które mogą poczekać. Chce wykonać swoją prace jak najlepiej ale z powodu braku czasu często stoję przed tymi dylematami, o których mówisz w filmie.
    Dodatkowo moja asertywność muszę przełożyć na język duński i to dodatkowa praca, aby komunikacja przebiegała zrozumiałe dla obu stron.
    Kurs asertywności online bylby dla
    mnie najlepsze co może mi się zdarzyć w chwili obecnej.
    Dziekuje za wskazowki do tego
    aby być szczęśliwszym czlowiekiem.

  73. Monika

    Od jakiegoś czasu moja przyjaciółka podsyła mi wszelakie nowinki o kursach i werbinariach. Wszystkie je czytam i oglądam. Cudownie życiowe. Jest mi trudno uczestniczyć w kursach gdyż na codzień mieszkam w Danii i pracuje w służbie zdrowia konkretnie w laboratorium. Jedna z rzeczy, którymi się zajmuje jest kontrola jakości. Jest to bardzo interesująca dziedzina a ze jestem ambitna i dociekliwa to zdarza mi się brać na siebie za dużo zadań. Wiadomo, są czasem zadania na już i zadania , które mogą poczekać. Chce wykonać swoją prace jak najlepiej ale z powodu braku czasu często stoję przed tymi dylematami, o których mówisz w filmie.
    Dodatkowo moja asertywność muszę przełożyć na język duński i to dodatkowa praca, aby komunikacja przebiegała zrozumiałe dla obu stron.
    Kurs asertywności online bylby dla
    mnie najlepsze co może mi się zdarzyć w chwili obecnej.
    Dziekuje za wskazowki do budowania lepszej wersji siebie i szczęśliwego życia.

  74. Ania

    Bezpłatny kurs o asertwności byłby bardzo mi przydatny zarówno zawodowo jak i prywatnie. Prywatnie, mieszkam w nieco dysfunkcyjnej rodzinie, w której był obecny alkohol, bieda, brak relacji, załamania, choroby psychiczne, agresja, brak psychoedukacji, złe wzorce rodziców. Moi rodzice są biernie agresywni, mój brat ma wybuchowy temparament, przechodzi przez trudny okres w życiu, ja zresztą też, w dodatku jestem osobą z natury flegmatyczną, wrazliwą. Mam za sobą ciężką depresję, wieloletni pobyt za granicą i siłą rzeczy trudno mi nadrobić zaległości co do polskich realiów. Ja wiem, że biorąc pod uwagę, z jakiego punktu wystartowałam, zrobiłam postęp, ale osoby, z którymi poprzednio lub obecnie pracuję, nie wiedza i nie rozumieją, że i dlaczego dłużej mi zchodzi adaptacja, przyswajanie wiedzy, wyglądam na mniej pewna siebie, nie mam tak jak oni podzielnej uwagi, nie osiągam takiego utargu jak oni. Moze nieudolnie, ale komunikuje swoje uczucia i oczekiwania, lecz oni mój sposób postrzegania pewnych rzeczy uważają za żałosny i odbiegający od normy, co powoduje moje jeszcze większe wycofanie. Czuję się nieswojo jak osoba na kierowniczym stanowisku przeklina lub mówi, że przez moje błędy lub glupie pytania musiała zapalić papierosa i w ogóle przeszkadza mi jej zapach, bo pali, a my mamy bezpośredni kontakt z klientem. Trudno być asrtwnym w małym zespolezwłaszcza jak osoba w pracy, z którą masz konflikt jest Twoim przełozonym i nie ma już nikogo bezstronnego. Potrzebuję takze wiedzieć jak radzic sobie z trudnym klientem, przekraczającym granice.W domu w szczególności muszę nauczyc się radzić z agresją słowna, podnoszeniem głosu ze strony bliskich. Muszę wywiązać się ze spłacania rat towarów kupionych na pokazie (tzw. sprzedaż bezpośrednia), w co wpakowałam się nieświadomie, brak wiedzy. To tzw. socjotechnika, używanie nieetycznych technik sprzedaży, przy czym umowa jest w majestacie prawa. Także mój budżet jest mocno ograniczony obecnie. Pozdrawiam wszystkich i dziękuję Kamilii,że dociera do wszystkich odbiorców, udostepniajac wiele rzeczy za darmo i mogę osobiście zaswiadczyc, że moje zycie zaczeło się konkretnie zmieniać odkąd zaczęłam śledzić jej nagrania, czytac jej publikacje i w miarę swojej możliwości będę o niej wspominać jak największej ilości ludzi. Gratuluję osobiście juz dziś wygrnej/wygranemu tego konkursu.

  75. Marta

    Generalnie jestem osobą zbyt społeczną. Do tej pory nie uważałam tego za coś złego. W szkole, w domu -wszędzie mówili o tym by pomagać bliźniemu, by wyciągać do niego rękę. Niestety w dorosłym życiu nie zawsze jest to dobrą drogą. Choć jestem uparta, nie potrafię w swoim życiu stosować zachowań asertywnych. Nawet teraz, kiedy w mojej pracy sytuacja się zaogniła. Pojawiła się nowa koleżanka, która niestety niczego nie umie, ale po zamianie dyrektora jest niestety traktowana na równi ze mną i niebawem jedna z nas zostanie bez pracy. Ona traktuje mnie jak rywalkę. Ja widzę w nas drużynę. Kiedy czegoś, nie umie to nawet jak nie prosi spieszę z pomocą. Czemu to robię? Nie mam pojęcia. W domu także jest podobnie. Obecnie biorę udział w wyzwaniu Kamili Rowińskiej. Od 8 miesięcy biegam, czytam itd. To wymaga czasu. A ja zawsze dostosowuję go do harmonogramu męża. Kiedy np. on jutro też chce iść biegać i ktoś musi zając się dziećmi mimo tego że planowałam iść rano kiedy jest chłodniej zmieniam plany i pójdę wieczorem. Mam do siebie żal o takie zachowania. Często, źle się z tym czuję. Wiem, że w moim życiu wiele by się zmieniło gdybym umiała odpowiadać asertywnie w trudnych sytuacjach. Niestety nie mam w tym wyczucia i kiedy już próbuję zwykle jest to odbierane jak pójście na noże. Odkąd poznałam Kamilę w swoim życiu zrobiłam już milowy krok do przodu. Wiem, że gdybym nabrała pewności siebie, zadbała o asertywność byłabym o wiele dalej. Dlatego właśnie ten kurs jest dla mnie i wytrwale tak jak w wyzwaniu wezmę w nim udział, wyciągnę lekcje i będę je nosić w sobie codziennie!

  76. Ilona

    Dlaczego to ja potrzebuje kursu asertywności od Ciebie Kamilo?
    Zapowiadało się OKEY…Dom, rodzice, brat. Finansowo nie było fajerwerków, ale na podstawy wystarczało, ot zwyczajna polska rodzina.
    1. Mając 10 lat zmarła moja babcia (powiesiła się – o czym dowiedziałam się od koleżanek szkole). Szybko musiałam dorosnąć, mama zachorowała na nerwice,starszy brat sprawiał klopoty dlatego JA MUSIAŁAM ?! być grzeczna poukładana, usłuchana – ogólnie szło o to by rodzice byli zadowoleni – by mieli POWÓD|?! by mnie kochać….
    2. Mając 16 lat jechałam z mamą samochodem, zagapiła się ( chyba) wjechała w samochód jadący przed nami…ja złapalam ją za ręke chcąc ją pocieszyć…..po kilku dniach zostałam za to WYŚMIANA??!! na forum rodzinnym…..PAMIĘTAM TO DO DZIŚ – OJ WRYŁO SIĘ W PSYCHIKE…
    3.Postanowiłam zdać maturę i wyjechać na studia – uciec z domu chciałam-gdzie brat kradł pieniądze, potrafił mnie uderzyć – rodzice natomiast bili jego za złe zachowanie…..Był moment, że nocami mnie odwiedzał….!!?? Chciałam uciec, wyjechałam, ale……nie umiałam budować relacji….nie ufałam,,,bałam się……nabawiłam się bulimii….wrociłam do domu…..
    4…….chciałam się zabić! ale…jako, że nigdy nie chodziłam nadyskoteki, nie spotykałam się z chłopakami,-nie uprawiałam seksu…..stwierdzilam,ze najpierw trzeba to nadrobić….nadrobilam…
    5……jednak chłopak ten chwile po tym jak go poznałam, nagle stracił matke – zrozumiałam jak kruche jest życie!!!
    on kogoś potrzebował, i ja chciałam być potrzebna….
    wyszłam za niego za mąż, urodziłam dziecko, skończyłam studia…..
    6. Chciałam się uwolnić od rodzicow, a małżenstwo mnie do nich przykulo –

    7. chce zacząć mowic co mysle, jeśli chce sie wyprowadzic od rodziców mam do tego prawo, MAM PRAWOWYCHOWAC DZIECKO PP SWOJEMU, Mam prawo MYSLEĆ!! Mam prawo zmienić zdanie w wyniku obrotu sytuacji….MAM PRAWO ŻYĆ PO SWOJEMU -MAM PRAWO?????

    W tej chwili nie mam praw….boję się odezwac, brat zabiera mi pieniądze ja nic nie mówie. Nie chce seksu – mąż mnie zmusza – on mnie gwałci…..

    TO TYLKO ZALĄŻEK BARDZO MAŁY ZALĄŻEK MOJEGO ŻYCIA…WIEM POTRZEBUJE TERAPII, ALE POTRZEBUJE TEŻ CIEBIE KAMILO!! POTRZEBUJE TWOJEGO KURSU….

    hmmm, kto mnie uszanuje, jeśli ja siebie nie szanuje? NIKT….

  77. Joanna

    Asertywnosci ucze sie juz od jakiegos czasu. Miesiąc temu kolezanak powiedziała mi ze byla na Twoim szkoleniu stacjonarnym i od tego momentu wiedzialam ze i ja chce wziąść udzial w takim szkoleniu. Niestety mieszkam za granica i moje marzenie troche odsunelam w czasie, moze za dwa lata pojade, bo w tym roku nie dam rady. Dokladnie 14 maja szkolenie o asertywnosci weszlo do mojej listy celów. Teraz juz wiem ze nawet jesli nie wygram kursu on-line to zrobie wszystko zeby go kupic. Asertywnosc jest mi bardzo potrzebnaw mojej pracy jako początkującego fotografa, w zyciu codziennym ale najbardziej zalezy mi aby sie jej nauczyc,aby byc asertywna w stosunku do moich dzieci i meza. Pragne nauczyc moich synów asertywnosci aby w dorosłym zyciu potrafili szanowac siebie oraz innych podczas wyrazania swojej opini. Oni sa jeszcze mali bo maja 3 i 6 lar, wiec jestem pewna ze asertywność w przedszkolu i szkole jest im bardzo potrzebna. Chce im nie tylko mowic o asertywnosci ale pokazywac ja im na codzien w roznych zyciowych sytuacjach. Serdecznie Cie pozdrawiam oraz caly zespół RBC :) i dziękuję za codzienna inspiracje. Asia

  78. Beata

    Dlaczego chciałabym dostać ten kurs od Ciebie?
    Bo baardzooo tego potrzebuję dla zdrowia mojej rodziny. Asertywność w mojej kwestii jest niezbędna żebym mogła skutecznie porozumiewać się z mężem. czuję że gdyby ta kwestia została w moim zyciu zmieniona byłoby już tylko z górki…
    Bo baaaardzooo tego potrzebuję w pracy gdy „starsi” wykorzystują „młodszych” a ten „młodszy” nie potrafi asertywnie odmówić…
    Bo Twoje materiały nigdy mnie nie zawiodły i wiem że i to będzie czymś absolutnie wartościowym!

  79. Sabina

    Cześć Kamila. Na wstępie bardzo dziękuję, że dzielisz się tą wiedzą za darmo i od dłuższego czasu pomagasz mi zmieniać moje i mojej siostry życie. Otrzymując roczny bezpłatny dostęp do kursu on-line na temat asertywności w życiu prywatnym i zawodowym, wykorzystałabym go aby pomóc mojej siostrze stać się asertywną w stosunku do rodziców i ich postawy „należy mi się”, żeby nauczyła się odmawiać pożyczania pieniędzy i dała sobie do tego prawo. Dodatkowo treści zawarte w Twoim szkoleniu on-line wykorzystałabym, aby poprawić swoje relacje w pracy, ponieważ to w życiu zawodowym asertywność sprawia mi największy problem, szczególnie w sytuacji kiedy jestem nagminnie wykorzystywany jest mój czas prywatny ze względu na braki kadrowe w zespole. Regularnie korzystamy z siostrą z Twoich webinarów i wiem, że to szkolenie również wpłynęłoby korzystnie na rozwój kolejnych umiejętności w życiu zarówno osobistym jak i zawodowym.

  80. Bogusia

    Kamilo, gwarantuję Ci, że podarowany mi kurs asertywności zostanie maksymalnie wykorzystany! Przekazane w nim lekcje zostaną przeze mnie zapisane, przeanalizowane pod kątem mojej sytuacji i wdrożone w życie.
    Po lekturze Twoich książek i kursie Kobieta Niezależna m.in. codziennie czytam afirmacje, zmieniłam swoją dietę, regularnie wypisuję swoje cele i po rozmowie z mężem wprowadziliśmy wspólny budżet wg. metody T. Harva Ekera.
    W domu rodzinnym wpojono mi, że powinnam być grzeczna. Tyle, że moja grzeczność sprowadza się do unikania konfrontacji, kumulowania w sobie emocji, a następnie uwalniania ich w nieodpowiedni sposób lub w nieodpowiednim momencie. Ten schemat dotyczy niestety zarówno mojego zachowania w pracy jak i w domu.
    W pracy, doprowadziłyśmy razem z koleżanką do wdrożenia pomocnego dla nas sposobu przesyłania zleceń. System porządkuje pewne kwestie, ale nie dokona za mnie wyboru kiedy czym się zajmę. Nie mogę spytać przełożonego o to co jest priorytetem, bo dostaję zlecenia nie od jednej osoby, ale od grupy osób, z których rzadko kto przyzna się, że jego sprawa nie jest priorytetowa. Często ulegam presji, że „wszystko” ma być zrobione na wczoraj.
    W domu mam zdecydowanego męża, który wie czego chce i jest twardym negocjatorem co do realizacji jego zdania. Dodatkowo jestem w żeńskiej mniejszości. W naszej rodzinie pojawił się drugi, uroczy mężczyzna, który już jako niemowlę przejawia silny charakter.
    Koncentruję się na rozwiązaniach, nie na problemach ;-) Zatem wiem, że asertywność, to jedna z kluczowych umiejętności, nad którą zdecydowanie muszę popracować.

  81. Beata

    Niedawno rozpoczęłam pracę jako Zarządca Nieruchomości i uważam, iż mam za dużo obowiązków jakie spoczywają na 1 osobie, która ma ogarnąć wspólnoty mieszkaniowe prawie 30 bloków i każdy dzwoni i interweniuje i uważa swój problem za najważniejszy, najpilniejszy i na już.. Obojetnie jakiej wagi i jakiego priorytetu.. Natłok tych wszystkich tematów i spraw jest tak duży, że powoli zaczynam tracić wiarę, czy podołam.. Choć z natury jestem osobą energiczną, ekspresyjna i umiejaca dawac sobie radę w stresujacych sytuacjach.. Niemniej nie wiem teraz jak mam postąpić, by ze wszystkimi obowiazkami zwiazanymi z tym stanowiskiem dac sobie radę i sprostać wyzwaniu i nie zawieść firmy i właściciela, dla którego podjelam się tej pracy..

  82. Ewelina

    Kurs ten byłby idealnym fundamentem na dalsze życie rodzinne jaki i życie zawodowe.

    Bycie asertywną uczyniłoby mnie bardziej uważną oraz stanowczą kobietą, która wie gdzie jest granica pomiędzy bycia wykorzystywanym a bycia świadomą w wyznaczaniu granic w asertywny sposób.

    Asertywność w pracy jak i w rodzinie usprawniłoby moją codzienną komunikację w domu z partnerem, rodziną, w pracy z zespołem oraz szefem. Bycie asertywnym zaprocentuje w dalszym życiu

    Z pewnością stałabym się lepszą wersją samej siebie, osobą która potrafi powiedzieć „nie” skutecznie tak aby nie ranić innych i czuć się dobrze z podjętą decyzją.

    Pozdrawiam!

  83. Małgorzata

    Asertywność, czyli szacunek do samej siebie + do innych to droga do poprawy w relacjach domowych. Tu, gdzie dorosłe dziecko wchodzi mi na głowę a i mama chciałaby mnie prowadzic na sznurku, jest wielką sztuką odmówić biorąc pod uwagę własny interes a nie zgadzać się po to tylko aby przetrwać do wieczora. Oczywiście moi – nasi panowie asertywnie nie biorą udziału w sporach :) Ćwiczyłam prawie rok na terapii i ledwo co mi się udaje wypowiedzieć swoje zdanie nie wywołujac spirali oskarżeń. Szukam cały czas właściwej postawy, właściwych słów i rozwiązania sytuacji… Co dziwne, w pracy asertywność łatwiej mi przychodzi. W domu: ma-sak-ra

  84. Malgorzata

    Cale moje zawodowe, lub prywatne zobowiązania narastały do tego stopnia , że bojąc się odmawiać przyjmowałam wszystkie prace, które zlecali mi szefowie, lub brałam na siebie obowiązki rodzinne które innym się udawało unikać. W pracy często dochodziło do tego, że potrafiłam wykonać prace za dwie osoby w czasie kiedy inne wykonały dużo mniej pracy będąc często lepiej traktowane i opłacane. To już jest przeszłość!!! Jestem na etapie takiego wkurzenia, że od teraz mam zamiar pracować mniej a zarabiać 2 razy więcej. Dlatego uważam, że kurs bardzo mi w tym pomoże.

  85. Ewa

    Dlaczego ten kurs jest dla mnie?
    Oglądam pierwsze nagranie dotyczące asertywności… popłakałam się … nad własnym brakiem umiejętności asertywnych, nad własną naiwnością, dlatego, że za swoje błędy i frustracje winię wszystkich dookoła, tylko w sobie tę winę dostrzegam na końcu :( …. popłakałam sobie, oglądam dalej …
    1. Asertywność w sferze prywatnej
    Wydawało mi się, że jestem takim wspaniałym rodzicem, a jestem po prostu uległa, jeśli chodzi o zachcianki moich córek. Wożę, kupuję, nie potrafię odmówić, chociaż wiem, że mam rację, lekcji co prawda już nie odrabiam, ale to ja zawsze pamiętam co trzeba przynieść do szkoły, kiedy wyjechać, żeby na zajęcia się nie spóźnić … Dlaczego? Wydawało mi się, że na tym polega moja rola, a z drugiej strony przecież „nie mogę bez przerwy się na nie drzeć” … Nie wymyśliłam, że istnieje oprócz darcia się na własne dzieci albo ulegania im, coś pośrodku .Tylko jakoś wydaje mi się, że im starsze tym bardziej „wchodzą mi na głowę” i moje zwyczajne „poproszę” coraz mniej działa. Ratunku!
    2. Asertywność w sferze biznesu
    I jakie tu nastąpiło zaskoczenie! Wydawało mi się, że świetnie sobie radzę i umiem odmówić, kiedy uważam, że mam za dużo pracy. Tylko, że po Twoim nagraniu okazało się, że nie ma to nic wspólnego z asertywnością. Jestem po prostu agresywna. Dlaczego tak mi to świetnie idzie? Znowu się popłakałam … Mam dosyć swojej pracy, jestem sfrustrowana i myślę, że koniecznie muszę ją zmienić, ale zamiast zabrać się za to konstruktywnie, naskakuję na innych pracowników i przełożonych. A ta cała sytuacja, to przecież nie jest ich wina, to ja nie potrafię się odważyć i coś zmienić w swoim życiu zachowując się przy okazji asertywnie.
    Tak sobie posiedziałam, popłakałam … a później się otrząsnęłam i podjęłam decyzję, że kończę z tym, co robię źle! Ranię i swoją rodzinę, nie przekazując im ważnych wartości i niewinnych ludzi, którzy ze mną przebywają. Wiem, że to proces, ale im szybciej go rozpocznę, tym szybciej będzie widać efekty. Twój kurs Kamila jest mi w tym po prostu niezbędny.
    Serdecznie pozdrawiam :)

  86. Anna

    O kursie asertywności myślę od dłuższego czasu. Potrzebuję nauczyć się prawidłowej postawy w życiu zawodowym i prywatnym.

    Kiedyś nie byłam asertywna. Wykorzystywano mnie od kiedy pamiętam. Najpierw przez starszą siostrę, potem przez rówieśników a następnie przez przełożonych. Poczucie niskiej wartości i ogromna potrzeba akceptacji przez środowisko, zmuszały mnie do postawy poddanej. Podobne wartości i zasady wyniesione z domu nie pozwoliły postępować inaczej.
    Zmiany w firmie, które przeżyłam 4 lata temu doprowadziły mnie do całkowitego wycofania się z życia zawodowego. Nie potrafiłam pogodzić się z utratą pracy, choć odeszłam na własną prośbę.
    Pracy poświęciłam wszystko co miałam: prywatny czas, rodzinę, dom, odpoczynek. Pracowałam bez przerwy zarządzając grupą młodszych, nie doświadczonych pracowników. Otrzymywałam coraz więcej zadań, których nie miałam komu przekazać, więc wykonywałam je za cały dział. Przełożeni i Centrala wydawali mi coraz więcej poleceń, a ja nie potrafiłam odmówić. W zwyczaju firmy było branie wszystkiego bez mrugnięcia okiem. Będąc pracownikiem kontraktowym nie miałam żadnego wsparcia w związkach zawodowych czy w kodeksie pracy. Dyrektor na moje prośby o odciążenie machał ręką i wychodził. Sam bał się utraty stanowiska, więc cisnął kierowników i szantażował.
    Firma (międzynarodowa korporacja) i jej zasady stały się moim domem, rodziną i życiem.
    Oczywiście do czasu. Nawet nie zauważyłam kiedy słabnę, nie wykonuję niektórych zadań. Przełożeni nie byli zainteresowani moimi problemami. Chcieli mieć wyniki. Będąc u kresu sił rzuciłam wypowiedzenie po 12 latach pracy. Zrezygnowałam ze stanowiska i dobrych pieniędzy. Musiałam ratować siebie. Na drugi dzień bym umarła przy biurku.

    Gdy o tym wspominam nie mogę uwierzyć, że nie zdołałam siebie ochronić i dałam się łatwo wkręcić w machinę pracoholizmu. Po rocznej psychoterapii i powrocie do mojego rodzinnego miasta wiem, gdzie popełniłam błąd. Chciałabym znów wrócić do pracy. Brakuje mi zadań, wyzwań, zarządzania i codziennej adrenaliny. Boję się jednak, że mnie nie przyjmą, bo mam za długą przerwę w pracy. Spróbuję. Nic nie tracę a mogę zyskać.
    Kamilo, chciałabym mieć Twoje wsparcie w procesie szukania pracy i w negocjowaniu warunków umowy korzystnych dla mnie. Jestem pewna, że Twoje doświadczenie przełożone na ćwiczenia w kursie ,pomogą mi stać się silną, zaradną kobietą, której czas bez pracy nie będzie odebrany jako porażka życiowa, ale zostanie przekuty na sukces.
    Dziękuję Ci za obecność i cenne wskazówki do budowania szczęśliwego życia.

  87. Ewa

    Jak spośród kilkuset komentarzy wyróżnić właśnie swój i czy w ogóle warto próbować skoro czytam powyżej, że ktoś potrzebuje tego szkolenia bardziej niż ja? No tak, jak zwykle stawiam innych potrzeby ponad swoje, więc kurs asertywności niewątpliwie jest mi niezbędny. Naglę słyszę wewnętrzny głos „Nie próbujesz, to już zdecydowałaś, że nie wygrasz” – tak, to słowa Kamili, więc posłucham Jej rady i napiszę ten komentarz. To teraz pojawia się kolejna przeszkoda, a więc co napisać? Myślę, myślę i nagle wyłącza mi się monitor, bo jest burza. Jak w takich warunkach mam wreszcie zamieścić ten komentarz? I wtedy przypomina mi się Power Poniedziałek – Co zrobić, gdy brak Ci idealnych warunków? Śmieję się sama do siebie, bo znów słyszę głos Kamili – „Działaj, nawet, jeśli warunki nie są idealne”. Wkładam baterię do laptopa, mam zaledwie kilka minut na opublikowanie komentarza, więc szyba decyzja – czy napisać o swojej sytuacji osobistej, udowadniając, że to ja najbardziej potrzebuję kursu o asertywności, czy może napisać coś zupełnie innego niż setki komentarzy powyżej? Wybieram drugą opcję. A więc pytanie do wszystkich czytających ten komentarz – czy wiecie co oznacza skrót RBC? Tak, to skrót marki Kamili, ale także ilości czerwonych krwinek – niezbędnych do prawidłowego funkcjonowania każdego organizmu. I tak jak ważną rolę pełnią w organizmie erytrocyty, tak niezależność, wewnętrzna siła i asertywność, są niezbędne każdej kobiecie. Mam nadzieję, że to analogiczne porównanie skrótów RBC zainteresuje Kamilę i zespół RBC, może nawet kiedyś je wykorzystają, a ja w nagrodę za kreatywność i niepoddawanie się w pisaniu tego komentarza otrzymam roczny dostęp do kursu o asertywności.

  88. Marta

    Kamila,
    Aktualnie mam świetnego szefa, choć w przeszłości było różnie – wówczas zupełnie nie wiedziałam, jak stawiać granice w pracy i wchodzono mi na głowę. Teraz uczę się jak to robić, a szef mnie w tym wspiera pokazując czasem, jak dużą krzywdę sobie robię biorąc absolutnie wszystko na klatę bez ‚zająknięcia’. Jest trudno, ale wiem, że zmiana mojej postawy ma sens.
    Wciąż się zmieniam i wiem, że za ok. 1-1,5 roku będę chciała zmienić pracę. Chcę wówczas być w pełni gotowa do tego, żeby asertywnie podejść do sytuacji, które mnie spotkają.

  89. Aga

    Jako dziecko była uczona posłuszeństwa. Aprobatę i akceptację w domu, w szkole zdobywałam nie wtedy, kiedy wyrażałam własne uczucia (no chyba że te, które wszystkim były „na rękę”), ale wtedy, kiedy dopasowywałam się do oczekiwań innych. Takie wychowanie wpoiło mi, że nie liczy się to, czego ja chcę, z czym ja się dobrze czuję, tylko to, że by spełniać oczekiwania innych. I długo mi to nie przeszkadzało, nawet się nad tym nie zastanawiałam. Dzięki takiej postawie byłam zawsze tą, którą wszyscy lubią. Nic dziwnego. Zawsze można było liczyć na moją pomoc, zawsze przytakiwałam innym i ich potrzeby stawiałam na pierwszym miejscu. Nawet jeśli z czymś się nie zgadzałam, zaciskałam zęby i robiłam czego ode mnie oczekiwano. Kto by nie lubił kogoś takiego? Aż przyszła dorosłość. I to, co w dzieciństwie i młodości wpajano mi jako zaletę, zaczęło działać na moją niekorzyść. Godziłam się na nie zawsze właściwe traktowanie w pracy, branie na siebie ról i obowiązków, których wcale na siebie brać nie chciałam, na niewłaściwych partnerów od których nie śmiałam niczego oczekiwać. W kółko starałam się wszystkich zadowolić. Tylko że w tym dorosłym życiu taka postawa zamiast uznania, przynosiła same rozczarowania. Doszło do tego, że w najbardziej krytycznym momencie mojego życia, kiedy należało tupnąć nogą i zdecydowanie powiedzieć nie – nie potrafiłam tego zrobić. Chciałam być miła, bezproblemowa, tak jak mnie tego uczono. Ale efekt tego był taki, że osoby, które miały (wg mnie) docenić moją postawę, prawie zniszczyły mi życie. Po dziesięciu latach dorosłego życia musiałam wszystko zaczynać od nowa. Właśnie dlatego, że w odpowiednim momencie nie potrafiłam postawić granicy. To był moment przełomowy, który sprawił, że dotarło do mnie, że uległa postawa, nie stawianie granic do niczego nie prowadzi. Od tamtej pory uczę się walczyć o siebie, o swoje potrzeby. Zerwałam toksyczne relacje, zmieniłam pracę. Nie jest łatwo. Brakuje mi pewności tych ludzi, którym od małego wpojono, że oni ich potrzeby są ważne. Nikt mnie nigdy nie nauczył jak być asertywnym, jak komunikować swoje potrzeby i oczekiwania. Walczę o to, żeby się tego nauczyć każdego dnia, raz z lepszymi raz z gorszymi wynikami. Szukam wiedzy o tym jak to robić i staram się małymi krokami wprowadzać ją w życie. Tak zresztą trafiłam na Kamilę. Myślę, że ten kurs byłby ogromnym wsparciem dla nie w drodze, jaka jeszcze czeka. Jestem zdeterminowana, żeby pracować nas sobą i się zmienić. Szczególnie, że mam córkę, a jak wiadomo dzieci uczą się przez obserwację. Najbardziej chciałabym, żeby ona obserwując mnie nauczyła się, że ma prawo do własnych uczuć, poglądów i szacunku do samej siebie.

  90. Laura

    Od ponad 2 lat pracuję na swoje konto tworząc projekty wnętrz. Praktycznie 90% osób zgłasza się po wykonanie projektu swojego przyszłego mieszkania bardzo późno. Często w chwili kiedy praktycznie ekipa budowlana chce wejść do mieszkania i zacząć remont. Mam ogromny problem z tym jak odmówić wykonania projektu osobom, które zgłaszają się tak późno. Mówiąc im, że nie chcę się podjąć przygotowania wizualizacji/ rysunków dla wykonawców bo mamy za mało czasu, żeby przygotować je dobrze, widzę ogromne zdziwienie i poruszenie osób, które są przekonane, że wykonanie projektu zajmie chyba zaledwie kilka dni.

    Moim problemem nr.1 jest:
    właśnie to jak odmówić lub przesunąć termin wykonania wszystkiego na późniejszy, jednocześnie nie tracąc klienta, który zawsze jest ważny ale szczególnie w początkowym okresie prowadzenia firmy?
    _____
    Przez czas, w którym pracuję już na własne konto poznałam też wiele typów różnych osób, które zgłaszają się po projekt swojego domu / mieszkania. Widzę po pewnych zachowaniach, że z niektórymi osobami absolutnie nie chciałabym podejmować współpracy, która zwiąże nas ze sobą na najbliższe kilka tygodni lub nawet miesięcy.

    Moim problemem nr.2 – chyba jeszcze większym jest:
    Jak odmówić wykonywania moich usług, nie ze względu na napięte terminy lecz mówiąc szczerz, że nie chciałabym z tymi osobami podejmować współpracy.

  91. Agata

    Witam Kamilo, Twoje nagrania na temat asertywności uświadomiły mi, że zdarzają mi się takie zachowania i komunikaty, głównie w pracy, ale gdy chodzi o rozmowę z najbliższymi to już słabo to wygląda. Chciałabym, aby asertywność zagościła w moim życiu na stałe, a nie tylko incydentalnie i abym umiała zastosować ją w każdej sytuacji. Jestem mamą dwóch córek i chciałabym być dla nich najlepszym przykładem, chcę aby wyrosły na kobiety niezależne, asertywne i pewne siebie. Jak to osiągnąć? Myślę, że z Tobą jestem na dobrej drodze, gdyż już odmienia się moja rzeczywistość, bo wzrasta moja świadomość, ale wciąż jestem jak słoń w składzie porcelany.

  92. Agata

    Dobrze wiem, jak to jest w dzisiejszym świecie płynąć z prądem, iść za tym, co daje świat, rezygnować z siebie, ulegać, być wszystkim dla wszystkich!
    Ale teraz mówię stop! Chcę być asertywna, mówić grzecznie, ale zdecydowanie: nie! Chcę nauczyć się wyznaczać granice, mówić o swoich potrzebach, czas najwyższy zadbać o siebie. Jestem zdeterminowana do działania! Wierzę, że dzięki temu szkoleniu zdobędę niezbędną wiedzę i otrzymam konkretne narzędzia do pracy nad sobą w kwestii asertywności! Dlatego to ja chcę wygrać darmowy dostęp do kursu o asertywności.
    Chcę iść pod prąd, bo z prądem płyną tylko zdechłe ryby ?

  93. Justyna

    Dwa lata temu zmieniłam pracę. Propozycja rozmowy kwalifikacyjnej była dla mnie zaskoczeniem, ponieważ minęły ze 3 miesiące od chwili, kiedy wysłałam CV. Pierwsze spotkanie nie napawało mnie optymizmem, czułam, że z tą panią (szefową) się nie dogadam. Ale spróbować. Niestety przeczucie mnie nie myliło, w ogóle nie znalazłam wspólnego języka z przełożoną. Z czasem zaczęła pozwalać sobie na zbyt wiele wobec mnie. Poprosiłam ją o zgodę na wyjazd na szkolenie, które organizowała nasza firma. Podałam wiele argumentów mówiących o tym, że go potrzebuje, a ona była nieugięta, nie, bo nie i już. W końcu zrozumiała, że nie tędy droga, więc puściła mnie na nie. Chyba jednak nie wiedziała do końca na co wyraża zgodę, bo po moim powrocie usłyszałam, że gdyby wiedziała, że szkolenie trwa 3 dni, to by mnie nie puściła. Mnie zaś odebrało mowę, bo to szkolenie dało mi wiele, ale nie było komu się pochwalić. Zaraz potem zaczęła nazywać mnie Gwiazdunią, w cztery oczy i przy klientach. Takim tonem, że każdy, kto słyszał wiedział, że ma to wydźwięk negatywny. Gotowało się we mnie na samą myśl, że szefowa tak mnie traktuje, ale nie potrafiłam zwrócić jej uwagi . Nie miałam pojęcia czym sobie zasłużyłam. Zawsze odnosiłam się do wszystkich z szacunkiem, za to nie wszyscy współpracownicy do mnie. Mieli przykład z góry, więc uznali, że mogą sobie pozwalać. Klientów obsługiwałam zgodnie ze standardem firmy, ubierałam się jak nakazywał dress code. Także kolegom i koleżankom nie umiałam zwrócić uwagi. Kiedy trzeba było zostać po godzinach, byłam pierwsza wyznaczona. Ale kiedy potrzebowałam iść do lekarza i istniało prawdopodobieństwo, że spóźnię się chwilę, otrzymałam nakaz załatwienia sprawy przed pracą. Dziś już tam nie pracuję, odeszłam. Poszukuję nowej pracy, ale szczerze mówiąc bardzo się boję. Obawiam się, że znowu nie będę umiała postawić granicy, a przez to nikt nie będzie mnie szanował. Może gdybym po pierwszej „Gwiazduni” zachowała się asertywnie, pracowałabym tam do dziś. Trochę żałuję, bo bardzo chciałabym mieć swoją pracę, identyfikować się z nią. Mam nadzieję, że będzie mi to dane. Dlatego właśnie potrzebuję tego kursu :)

  94. Kasia

    Ten kurs nauczy mnie tego, że już nigdy więcej nie wypowiem i nie pomyślę „zgodziłam się, bo jakoś tak nie potrafiłam odmówić ” Asertywność to lepsze życie dla mnie i moich bliskich.

  95. magdalena

    Witaj Kamilo :]kurs dotyczący asertywności jest narzędziem które pozwoli na budowanie poprawnych relacji pozwoli mi na poczucie sprawczości oraz na czucie się ze sobą dobrze bo tak jak ostatnio wspomniałaś w live mamy jedno życie i to swoje i powinniśmy się tym zając a nie pierdołami ,w pracy jakoś sobie radze ale w domu w relacjach z rodzina już jest gorzej jeśli chodzi o asertywność po prostu jej brak a to często wywołuje konflikty i taką moją frustracje że sobie nie radze w danej sytuacji pozdrawiam Magda

  96. Beata

    Dlaczego mialabys mnie wybrac?
    Od jakiegos czasu pracuje nad soba. Przerabiam trudne zdarzenia z mojego zycia, ktore zdarzyly sie jeszcze w dziecinstwie i w pierwszych latach mojej mlodosci. Odznaczyly sie one silnie na mojej osobowosci i przez wiele lat mialy bardzo silny wplyw na moje zycie, na postrzeganie siebie, innych ludzi, swiata. Najtrudniejsze dla mnie sa relacje z ludzmi, a szczegolnie sytuacje, kiedy mam inne zdanie, kiedy czegos nie chce, kiedy czuje sie przyparta do muru, kiedy mam wyrazic swoje uczucia i potrzeby. Moja wciaz jeszcze chwiejna pewnosc siebie, potrzebuje dobrych podstaw w wyrazaniu prostym i bez obaw, swojego zdania, odmowy czy sprzeciwu, tak by jednoczesnie wyrazac szacunek wobec siebie i mojego rozmowcy. Wierze, ze kurs z Toba bedzie dla mnie dobra lekcja i jednoczesnie wazna „cegla” w budowaniu najlepszej wersji siebie.

  97. Maria

    Kamilo, ja całe życie byłam miła i starałam się dobrze żyć ze wszystkimi, co często skutkowało tym, że robiłam rzeczy za kogoś bez zająknięcia i na koniec jeszcze się uśmiechałam. Od kilku lat pracuje nad sobą, staram się rozwijać i widzę pierwsze rezultaty, jednak dalej często znajduje się w sytuacjach, w których jakiś wewnętrzny chochlik mi mówi: może nie powinnaś się wychylać, przełknij to bo i tak Cię nie posluchają? Mam przed sobą sporo wyzwań zawodowych i rodzinnych, które wymagają ode mnie zmiany postawy dlatego chciałabym swoją asertywność. Chcę to zrobić
    przede wszystkim dla siebie, ale także dla mojej córeczki, której mam nadzieje przekazywać te umiejętności. P.s. piszę z samolotu, właśnie lecę na ważne spotkanie z szefem i mam nadzieję wykorzystać Twoje wskazówki.

  98. Ania

    Dzięki zglębieniu wiedzy o asertywności stanę się lepszą osobą.

  99. Kasia

    Cześć Kamila, co ty wyprawiasz ?

    Jak można wkraść się tak….ukradkiem w czyjeś życie i zdominować myśli, uczucia i zachowania?!

    Taaak …..wkradłaś się,ale ja wcale nie mam ochoty Cię przegonić ?
    Chcę próbować zmienić to, co spowalnia mnie i obciąża.
    Taaaaaak… potrzebuje Cię ,Twoich rad , mądrych uwag i inspiracji bym mogła rozwinąć skrzydła !

    I już teraz …Dziękuję ?‍♀️

  100. Magdalena

    Pani Kamilo, długo już szukam na rynku kursu, który pomógłby mi nauczyć się obsługi własnej asertywności, zarówno na polu zawodowym jak i prywatnym. Bardzo ucieszyła mnie wiadomość o konkursie :) Myślę, że zdolność do zachowań asertywnych ma w sobie każdy z nas – z tym, że jedni potrafią ją w sobie odnaleźć i z powodzeniem jej używać, inni ciągle szukają. Ja szukam, ale jak dotąd z marnym skutkiem. W pracy drzwi mojego pokoju po prostu nie zamykają się, bo koleżanki wpadają dosłownie po wszystko: pogadać, poradzić się, zwalić na mnie swoją robotę, poskarżyć się na szefa, wyżebrać „drobne” przysługi. Próbowałam delikatnie komunikować, że mam dużo pracy i prosiłabym o ograniczenie wizyt i „próśb”, ale bez skutku. Mojego czasu nie szanuje nikt i po raz kolejny robota jedzie ze mną do domu, bo tylko tam mogę się skupić. Choć też nie zawsze, bo przecież trzeba pomóc komuś z domowników w problemach z komputerem, zmyć naczynia, posprzątać łazienkę, pójść z psem… I znów wszystko jest ważniejsze tylko nie moje cele, moje potrzeby, moje „terminy”. I potem już z górki: jedna, druga, piąta nieprzespana noc, bo przecież robotę trzeba wykonać a w nocy nikt mi już wreszcie nie przeszkadza. Łatwo się domyślić co będzie dalej. A wystarczyłoby przecież powiedzieć: „Nie” albo chociaż „Nie teraz”. Ale jak to zrobić, aby nikogo nie urazić i nie wyjść na tą, na którą nie można liczyć ?

    • Agnieszka

      Jak zmieni się Twoje życie dzięki kursowi „Asertywności w pracy i w rodzinie”?
      Roczny Kurs z asertywności, o którym jest mowa w powyższym nagraniu, byłby dla mnie kontynuacją samodzielnie rozpoczętej nauki z książką Marii Król-Fijewskiej pt.: ”Stanowczo, łagodnie, bez lęku”. Chciałabym mieć możliwość zgłębienia tego tematu, poznania niezbędnych narzędzi. Jest to aktualnie najważniejsza lekcja w moim życiu, która przyszła do mnie i b. wyraźnie upomniała się o to aby ją odrobić ;)
      Chciałabym aby kurs pomógł mi: bardziej uwierzyć w siebie; zbudować wewnętrzną siłę; mówić o swoich odczuciach bez zbędnych emocji, lęku; zwiększyć poczucie własnej wartości, a przez to również odwagę do podejmowania samodzielnych decyzji w życiu; ufać sobie i innym.
      Poprzez pracę nad asertywnością dążę do tego aby wypracować przejrzystą komunikację, w tym z najbliższymi, współpracownikami, aby nie obwiniać siebie za fochy innych osób, aby dać sobie prawo do bycia sobą, aby dać sobie prawo oczekiwać od innych, prawo do proszenia innych o pomoc, prawo do odmawiania bez lęku przed odrzuceniem.
      Wierzę w to, że wypracowanie ww. ”cnót”;) pozwoli mi stworzyć fundament niezbędny do budowania i rozwijania zdrowych, opartych na wzajemnym szacunku relacji zarówno w sferze prywatnej jak i zawodowej bez poczucia noszenia na sobie niepotrzebnego bagażu, bez poczucia odpowiedzialności za cudze emocje, bez tracenia energii, marnowania cennego czasu.
      Już od dłuższego czasu mam poczucie tkwienia w kokonie z którego nie potrafię się wyzwolić i mam nieodparte przeświadczenie ze aby z niego wyjść potrzebuję w pierwszej kolejności oczyścić swoje pole widzenia aby na nowo zdefiniować siebie i swoje potrzeby. Kurs z asertywności pomógłby mi w odrobieniu zaległości ;) Pozdrawiam :)

Leave a reply

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

*

©2019 Rowińska Business Coaching | Regulamin | Wysyłka | Polityka cookies | Program partnerski

Personal Branding by GrandBrand GrandBrand

Napisz do nas

Masz pytanie? Propozycję współpracy? Wyślij proszę wiadomość.

Wysyłam...
BEZPŁATNY EBOOK

Log in with your credentials

Forgot your details?