Jak powiedzieć szefowi, że masz ZA DUŻO pracy?

Jak powiedzieć szefowi o tym, że masz za dużo pracy, zamiast przeklinać go zza stosu teczek? Zrób to asertywnie! Przygotowałam materiał, który Ci w tym pomoże. 

Czy miałaś kiedyś tak, że:

  • Tuż przed wyjściem z biura szef zlecił Ci zadania do zrobienia „na wczoraj”?

  • Bałaś się powiedzieć, że masz za dużo na głowie i nie wyrabiasz się z pracą?

  • Zgodziłaś się na dodatkowe obowiązki i po chwili bardzo tego żałowałaś?

Więcej tak być nie musi. 

Poniższy materiał powstał dla osób, które nie chcą oddawać swojej codzienności w ręce każdego, kto wyciągnie po nią rękę. 

Z tego nagrania dowiesz się:

  • Jak zbudować komunikat asertywny w sytuacji zawodowej. Przedstawiam konkretne sytuacje i sposoby ich rozwiązania.

  • Dlaczego nie warto czekać na ostatnią chwilę, tylko wcześniej mówić o za dużej ilości obowiązków.

  • W jaki sposób asertywność ułatwi Ci zostanie lepszym pracownikiem i zadbanie o  wizerunek profesjonalisty.

Są to niesamowicie ważne kwestie,  które pomogą Ci zbudować podstawy wzajemnej komunikacji. To sprawi, że oszczędzisz sobie frustracji i stresów, a praca znowu będzie dla Ciebie prawdziwą przyjemnością! 

Obejrzyj to wideo nawet, jeśli etap pracy na etacie masz już dawno za sobą. Komunikacja zawsze angażuje dwie strony, a zrozumienie położenia rozmówcy to kluczowy składnik praktycznej asertywności.

 

Zobacz poprzednie nagranie z tej serii: 

Jak być bardziej ASERTYWNĄ?
Kliknij Tutaj (Video + Wersja Tekstowa)


Kamila Rowińska, autorka książki „Zasługujesz na sukces. Zarób swój pierwszy – i kolejny – milion!

Jestem trenerem, coachem i autorką książek o tematyce coachingowej i biznesowej, m.in. bestsellera pt. "Kobieta Niezależna". Prywatnie jestem żoną i mamą dwójki dzieci.
Ukończyłam kierunek Zarządzania Przedsiębiorstwem na Politechnice Śląskiej, kolejno udałam się do Laboratorium Psychoedukacji w Warszawie, które przy Wyższej Szkole Psychologii Społecznej utworzyło kierunek – Coaching.
Przez 13 lat ze spektakularnymi sukcesami budowałam swój biznes zarządzając zespołem sprzedażowym 3500 osób. W 2010 r. zdecydowałam się założyć Rowińska Business Coaching i skoncentrować na wspieraniu innych w zwiększaniu ich efektywności osobistej i biznesowej.
Od tego czasu przeprowadziłam setki szkoleń i sesji coachingowych. Tysiącom osób pomogłam uwolnić swój potencjał, odnaleźć motywację, zwiększyć pewność siebie, samodyscyplinę i wykształcić umiejętności przywódcze.
315 komentarzy
  1. Kamila

    Kochani DZIĘKUJĘ za Wasze zaangażowanie i odpowiedzi.
    Cieszę się video, które nagrałam na temat asertywności jest dla Was ważne i macie chęć praktykowania asertywnej komunikacji i postawy.
    Po przeczytaniu setek komentarzy, gorących obradach i naradach, Zespół RBC zdecydował, że najnowszy kurs online ,,Asertywność w pracy i rodzinie” wędruje do Kasi, która napisała tak:

    „Kamilo, bardzo potrzebuję nauczyć się asertywności na poziomie mistrzowskim. Dlaczego? Ponieważ nie tylko jestem żoną i mamą, ale też nauczycielem, wychowawcą i bardzo dbam o to, abym była wiarygodna w tym, o czym mówię. Chcę uczyć moich uczniów tylko tego, co mama opanowałam i co sama stosuję w swoim życiu, a asertywność jest jedną z priorytetowych postaw, do której chcę ich inspirować.
    Poza tym, planuję otwarcie firmy edukacyjno-szkoleniowej, co oczywiście będzie ode mnie wymagało jeszcze wyższego stopnia asertywności (o ile można tutaj mówić o stopniach). Z czasem będę zatrudniać ludzi i bycie asertywnym szefem będzie dla bardzo ważną wartością.
    Dziękuję Ci za wszystkie materiały. Za każdym razem są na najwyższym poziomie ? Pozdrawiam!”

  2. Agnieszka

    Dzień dobry, asertywność w Policji? asertywność dda? To dla mnie!!!! Kamilo, temat nie jest mi obcy zupełnie, jestem od jakiegoś czasu w terapii, lubię czytać (gdy znajduje na to czas:)), chcę żyć w mądrze rozumianej wolności, chcę być dobrym przykładem dla moich córek, dla innych. Twoj kurs by mi w tym z pewnością pomógł. Agnieszka

  3. Anna

    Pracuję w malutkiej firmie. Właściwie każde zlecenie opiera się na mojej pracy. Jestem przytłoczona obowiązkami, które ciągle dokłada mi mój szef. Wszystko byłoby dobrze, gdyby nie to, że coraz częściej zdarza się, że zadanie, które daje mi szef nie należy do moich obowiązków, kompetencji i stanowiska. Mam wrażenie, że mój szef po prostu się mną wyręcza, spycha na mnie sprawy, którymi nie chce mu się samemu zająć, a on w tym czasie wychodzi na obiad i kawę (wiem, bo otwarcie mi o tym komunikuje).
    Moja frustracja, jest już tak duża, że często dochodzi do spięć między mną a moim pracodawcą. Lubię swoją pracę, ale chce robić to co lubię i potrafię najlepiej (pracuję na stanowisku, na którym zawsze chciałam pracować). Szef co chwilę mi dokłada projektów do realizacji „na wczoraj” i gdy mówię, że dzisiaj muszę zamknąć projekt taki czy taki, bo ustaliłam tak z klientem i on na to czeka, to słyszę, że „Nie zajmie to Pani długo”, „Wrzuci Pani gdzieś pomiędzy”. Często przez takie sytuacje zdarzają się błędy.

    Wdrożyliśmy system, w którym są opisywane po kolei etapy realizacji, terminy, wytyczne i gdy dochodzi do etapu, że to mój szef musi wykonać zadania, za które jest odpowiedzialny, to zamiast popatrzyć w system, to pyta mnie „bo on nie ma czasu szukać i czytać”, czym zajmuje mój czas i odrywa mnie od pracy, którą na ten moment wykonuję, bo ja też nie pamiętam każdego zlecenia, więc wchodzę w ten system i sprawdzam.

    Coraz częściej zastanawiam się nad zmianą pracy. Nie wiem już, jak mam rozmawiać z moim szefem. Ciągle słyszę od niego, że na nic nie ma czasu, że tyle ma zadań do wykonania, a nie ma czasu, natomiast wydaje mi się, że mój szef myśli, że ja nic nie robię i mam czas zajmować się sprawami, które tak naprawdę należą do jego obowiązków i za to mi nikt nie płaci.

    Uciekać z firmy? Chciałabym jeszcze powalczyć dzięki temu czego nauczę się z Twojego kursu. Może niewystarczająco asertywnie rozmawiam ze swoim szefem i komunikuje mu swój punkt widzenia? Myślę, że ten kurs mnie tego nauczy.

  4. Katarzyna

    Przemierzając przez prawie 15 lat po szczebelkach kariery zawodowej powinnam nabyć samoistnie umiejętność bycia asertywną. Jednak mam wewnętrzne poczucie, że jest jeszcze wiele do poznania, czego nie byłam w stanie ,,przechwycic”. Wierzę, że warto zasięgnąć wiedzy doświadczonych i popracować nad swoją inteligencją emocjonalną. Empatię już mam a to połowa sukcesu…

  5. Marta

    Ja, starsza i mądrzejsza siostra. Ta, która słucha i nie zawiedzie. Ta, która daje sobie sama radę!
    A tak, duużo potrafię – wziąć na swoje barki, zrozumieć, potrafię przemilczeć, rozśmieszyć jeśli atmosfera za gęsta i jeszcze potrafię jednocześnie zagryźć zęby i się uśmiechnąć.
    Łatwo mnie o coś poprosić, łatwo przekazać zadanie, łatwo zagadać i odejść z uśmiechem.
    Jeśli nie wiem lub nie umiem – no problem, się dowiem i się nauczę i … będzie zrobione.
    Ja, w sumie z natury jestem na TAK.
    Warto być otwartym, nie ma co się lenić, czekać na innych, akcja i reakcja.
    Zatem TAK, jak każda pękata gąbka bardzo dobrej jakości mam miejsce by zmieścić jeszcze ASERTYWNĄ drugą JA.

  6. Justyna

    Dobry wieczór :) Od pewnego czasu pasjonuję się rozwojem osobistym i widzę jak pozytywnie wpływa to na moje życie. Powoli odkrywam ten świat, w którym moje JA jest ważne. Ponieważ, asertywność jest niezwykle ważnym filarem przy budowaniu pewności siebie i akceptacji chciałabym wygrać ten kurs, dla siebie, bo napewno ta umiejętność bycia asertywnym przełoży się na lepszą jakość życia. Z pozdrowieniami dla całego zespołu RBC – Justyna.

  7. WiOlEtA

    Kamilo,
    na wstępie serdecznie Cię pozdrawiam :)
    Pracuję w logistyce w firmie produkcyjnej, często zmagam się z różnymi przeciwnościami losu, będąc uzależniona od Klientów oraz od wielu jednostek w przedsiębiorstwie.. W trakcie studiów podjęłam pracę i mimo, że już 3 lata jestem w zawodzie, to brakuje mi asertywności w stosunku do współpracowników a nawet szefowej. Moją podstawową wadą jest to, że słabo jestem odporna na stres, szybko się denerwuję nawet jeśli chcę wyrazić swoje zdanie to nie zawsze uda mi się zrobić to „spokojnie” przez co trace w oczach otoczenia :( jednymi słowy co myślę to powiem.. Nie potrafię być asertywna w rozmowie z szefową, każde zwrócenie uwagi co do komunikacji kończy się tym, że albo zamykam się w sobie, i długo to „we mnie siedzi” nim nie odblokuje, albo powiem za dużo i jest problem.. Jestem dość wrażliwa na krytykę i brakuje mi wiedzy jak być bardziej asertywną oraz umiejętnie panować nad swoimi emocjami. Bardzo bym chciała nauczyć się tego dzięki Twojemu kursowi ;) Kurs asertywności będzie dobrym startem na wypracowanie swojego zachowania w życiu zawodowym, ale też prywatnym. Mam nadzieję, że dzięki Tobie uda mi się ulepszyć swoją karierę zawodową :)

  8. Katarzyna

    Kamilo, bardzo potrzebuję nauczyć się asertywności na poziomie mistrzowskim. Dlaczego? Ponieważ nie tylko jestem żoną i mamą, ale też nauczycielem, wychowawcą i bardzo dbam o to, abym była wiarygodna w tym, o czym mówię. Chcę uczyć moich uczniów tylko tego, co mama opanowałam i co sama stosuję w swoim życiu, a asertywność jest jedną z priorytetowych postaw, do której chcę ich inspirować.
    Poza tym, planuję otwarcie firmy edukacyjno-szkoleniowej, co oczywiście będzie ode mnie wymagało jeszcze wyższego stopnia asertywności (o ile można tutaj mówić o stopniach). Z czasem będę zatrudniać ludzi i bycie asertywnym szefem będzie dla bardzo ważną wartością.
    Dziękuję Ci za wszystkie materiały. Za każdym razem są na najwyższym poziomie :-) Pozdrawiam!

    • Martyna Kurek

      Kasiu, niezmiernie miło mi poinformować, że po przeczytaniu prawie 300 komentarzy, gorących obradach i naradach, Zespół RBC zdecydował, że najnowszy kurs online ,,Asertywność w pracy i rodzinie” wędruje do Ciebie :) Bądź mistrzynią asertywności i inspiruj. Gratulujemy!

      Napisz do nas wiadomość na adres [email protected] o temacie ,, Wygrałam kurs online”

  9. Albi

    A ja natomiast mam wrażenie, ze jestem za bardzo asertywna ? Samotne wychowywanie dzieci skłoniło mnie do tego. Dzieci starają się wymusić na mamie wszystko co się da, wiec ja od razu mówię nie.

  10. Marta

    Chciałabym przejść przez kurs, ponieważ jestem osobą bardzo asertywną zawodowo. Prywatnie czasami mi tej asertywności brakuje w niektórych momentach, dlatego też z chęcią doszlifowałabym tę kwestię.

  11. Dalwi Szyje

    Kurs jeszcze nie jest w moim posiadaniu ale sądząc po opiniach jestem pozytywnie zaskoczona reakcją uczestniczek kursów. Przy najbliższej okazji skusze się :) Pozdrawiam i powodzenia.

  12. Magda

    Moja asertywność wymaga treningu właściwie na każdej płaszczyźnie życia- zarówno w relacjach prywatnych (wszechwiedzący i najlepiej wiedzący, apodyktyczni rodzice, ignorujący i roszczeniowy partner i tacy też znajomi), jak i w zawodowych- mało zaangażowany w pracę zespół projektowy i szef rozszerzający w nieskończoność zakres obowiązków i swoich wymagań. od kiedy zaczęłam rozwój osobisty, temat asertywności stał się dla mnie ważny. Jako matka tym bardziej pragnę wypracować asertywną postawę po to, aby nie przekazywać negatywnych wzorców mojej córce
    Już teraz widzę, jak nie potrafi odmówić rówieśnikom w wielu sytuacjach i to boli, ale wiem, że mam na to wpływ.

  13. Bogumila

    Chciałabym w swoim życiu wdrożyć wiecej asertywności bym Ja oraz moi bliscy byli szczęśliwi. W pracy przydałaby mi sie ogromnie wiedza z asertywności aby uświadomić mojej szefowej ze czasami zarzuca mnie praca, która nie jestem w stanie przerobić.

  14. Anna

    Jestem osobą która ma całą masę złych nawyków dzięki którym stoję w miejscu. Czas na zmiany na przejęcie odpowiedzialności za swoje życie. Za bycie pozytywnym wzorem dla siebie samej i swoich bliskich.

  15. Agnieszka

    20 lat małżeństwa , trójka dzieci ( 3 dziewczyny – każda na innym etapie swojego życia – 4, 10 i 16 lat) i coraz trudniej komunikować się w domu…. Kamilo prosze Cie o ten kurs abym mogła spokojnie i bez nerwów i krzyków rozmawiać z moją rodziną. Liczę na to , że kurs mnie nauczy i pokaże metod, które będę mogła wdrążać w życie. Liczę na to , że moje dziewczyny też sie tego nauczą na przyszłość. Dzięki Kamilo :) że jesteś i dajesz tyle z siebie.

  16. Maria

    Bo chce by mój syn mógł się ode mnie nauczyć tej ważnej cechy… i brał ze mnie przyklad

  17. wiesia

    Uważam, że powinnam otrzymać dostęp do kursu, ponieważ nie jestem asertywna, mówi mi tym wiele osób, że powinnam być asertywna, ale nie potrafię.
    Zawsze byłam uległą osobą, nie wierzyłam w siebie.
    Moje problemy brały się z braku asertywności i nieumiejętności stawiania granic. Nie potrafię wyrazić swojego zdania i walczyć o swoje. Pracuję z dużym zespołem ludzi i biorę na siebie zbyt dużo obowiązków tych osób, bo nie potrafię powiedzieć nie. To samo jest w domu jestem przeciążona obowiązkami i siedzę po nocach, żeby nadrobić zaległości i nie potrafię sobie już z tym wszystkim poradzić, bo nikomu nie potrafię odmówić. Czuję się wykorzystywana przez innych i nie umiem sobie z tym poradzić ani w pracy ani w domu. Brak asertywności bardzo utrudnia moje życie zawodowe i prywatne, gdybym potrafiła być asertywna moje życie bardzo by się zmieniło, na ogromny plus. To tak jakby ktoś zdjął ze mnie ogromny głaz, który niosę i nie potrafię go z siebie zrzucić. Bardzo chciałabym się nauczyć asertywności z kursu, wiem, że to bardzo zmieniłoby to moje życie. Jestem przekonana, że ten kurs pomógłby mi nawiązywać zdrowe relacje z ludźmi.

  18. Magdalena

    Właściwie mogłabym zapytać dlaczego miałabym nie wygrać tego kursu? Zbyt pewnie, wyniośle? Bynajmniej! Po ostatnim szkoleniu „Zbuduj swoją wewnętrzną siłę” jestem przekonana, że dbanie o własne potrzeby to nie egoizm. Prosty przykład: w samolocie, w razie „w” maskę zakłada się najpierw sobie, potem dzieciom.
    Do rzeczy! Dlaczego ja? Wykonałam ogrom pracy nad sobą, przekonaniami z dzieciństwa, opiniami innych. Szczyt wciąż przede mną, ale dla tych widoków na górze było warto poznać tak wyboistą drogę.

  19. Monika

    Potrzebuję tego kursu, ponieważ
    >potrzebuję wzmocnić u siebie działania/zachowania pożądane
    >potrzebuję wiedzieć czy zachowuję się agresywnie czy ulegle
    >potrzebuję wzmocnić swoje poczucie własnej wartości by:
    lepiej zarządzać firmą
    >zmienić relację z „czerwonymi ołówkami”
    >zmienić relację z własną matką”czerwonym ołówkiem” w firmie
    >poczuć oczyszczenie i czuć się jak ryba w wodzie w sytuacjach które mnie oaraliżują

  20. wiesia

    Uważam, że to właśnie ja powinnam otrzymać dostęp do kursu, ponieważ nie jestem asertywna, mówi mi tym wiele osób, że powinnam być asertywna, ale nie potrafię.
    Zawsze byłam uległą i nieśmiałą osobą, nie wierzyłam w swoje możliwości.
    Odkąd pamiętam moje problemy brały się z braku asertywności i nieumiejętności stawiania granic. Nie potrafię wyrazić swojego zdania i walczyć o swoje. Pracuję z dużym zespołem ludzi i biorę na siebie zbyt dużo obowiązków tych osób, bo nie potrafię powiedzieć nie. To samo jest w domu jestem przeciążona obowiązkami i siedzę po nocach, żeby nadrobić zaległości i nie potrafię sobie już z tym wszystkim poradzić, bo nikomu nie potrafię odmówić. Czuję się wykorzystywana przez innych i nie umiem sobie z tym poradzić ani w pracy ani w domu. Brak asertywności bardzo utrudnia moje życie zawodowe i prywatne, gdybym potrafiła być asertywna moje życie bardzo by się zmieniło, na ogromny plus. To tak jakby ktoś zdjął ze mnie ogromny głaz, który niosę i nie potrafię go z siebie zrzucić. Bardzo chciałabym się nauczyć asertywności z Twojego kursu, wiem, że to bardzo zmieniłoby to moje życie. Jestem przekonana, że ten kurs pomógłby mi nawiązywać zdrowe relacje z ludźmi.

  21. Marzena

    Witam serdecznie,

    dlaczego dla mnie ten kurs? Ponieważ jestem odpowiedzialna nie tylko za siebie, ale również za moje dwie córeczki. Niestety asertywności nikt nie nauczył mnie w domu, nie miałam wzorca. W szkole i na studiach również tego się nie nauczyłam. Zapewne gdybym była bardziej asertywna, moje relacje małżeńskie wyglądały by zupełnie inaczej. Niestety nie potrafiłam stawiać granic, nie potrafiłam wymagać, nie potrafiłam zadbać o siebie. Na którymś z twoich filmików na yotubie usłyszałam, przestać narzekać i bież odpowiedzialność za swoje życie. Właśnie tak, przestałam narzekać i biorę odpowiedzialność. Wychodzę z tych toksycznych relacji. Dziękuję Ci Kamilo. Chcę nauczyć się asertywności aby być wzorem i przykładem dla moich córek. Chce dać im siłę i dobry wzorzec aby nie były szczęśliwe, i niezależne kobiety.

  22. Agnieszka

    „Go for it” – te 3 słowa przekonały mnie żeby jednak spróbować i napisać coś od siebie. Kiedyś asertywność kojarzyła mi się tylko z mówieniem słowa „nie” ale po obejrzeniu wideo Kamili zmieniam zdanie, że ma to inny, głębszy sens. Dlaczego chciałabym mieć możliwość poprawnej nauki o asertywności w moim życiu? Ze względu na wzorce w jakich przyszło mi dorastać i które z obecnej perspektywy były dla mnie negatywne i nie dawały mi możliwości dbania o siebie a nie tylko o innych. Rodzice nie są asertywni, mama podjęła wiele decyzji które przez lata odbijały się negatywnie na mnie i rodzeństwo, do takiego stopnia, że nawet pomogliśmy jej zakończyć małżeństwo w którym męczyła się prawie 30 lat, choć nadal odczuwamy tego skutki. Tym kursem mogłabym pomóc jej i mojemu rodzeństwu wreszcie zadbać o swoje szczęście, życie jakie chcą i mi osobiście gdyż dopiero teraz uczę się, że nie trzeba się godzić na każdą sprawę, nawet taką, która na dłuższą metę będzie nam zabierała czas i energię bez czasami jakiegokolwiek wzajemnego podziękowania. Wierzę, że w jakiś sposób uda mi się przepracować ten kurs i wdrożyć go w życie swoje i najbliższych. Dziękuję Ci, Kamila za to że codziennie mogę się rozwijać :)

  23. Weronika

    Jako wracająca di pracy mama małych dzieci dobitnie rozumiem, że doba nie jest z gumy – mówiąc TAK jednym rzeczom chcąc nie chcąc mówimy NIE innym. Moje dzieci chłoną wszystko jak gąbka – najbardziej moja życiową postawę i zachowania. Dlatego dla mnie to ostatni dzwonek i ten kurs to absolutny priorytet – jestem w pełni zdeterminowana by pomimo wielu zobowiązań powiedzieć mu TAK. Dzięki niemu nauczę się w jaki sposób stawiać swoje granice i mieć czas dla najważniejszych ludzi w moim życiu oraz na rzeczy ważne dla mnie. A przede wszystkim moje dzieci będą w przyszłości potrafiły zadbać o siebie i żyć wolne w zgodzie z własnymi wartościami bez intencji ranienia innych. I zapewne ich dzieci również. Czyż świat nie będzie wtedy lepszym miejscem dla wszystkich?

  24. Agnieszka

    W jednym z ćwiczeń powtarzającym się na szkoleniach, w książce i w dzienniku coachingowym, jest ćwiczenie polegające na określeniu swoich 7 najważniejszych wartości. Moimi wartościami są (losowo) niezależność, odpowiedzialność, rodzina, rozwój, uczciwość, zdrowie i zaufanie. Bardzo często w swoim odniesieniu, uważałam się za osobę asertywną. Jednak wsłuchując się w kampanię o asertywności zrozumiałam, że mimo, iż potrafię być osobą która potrafi wyrażać siebie, zna swoje wartości, cele, potrafi dokonywać wyborów- pozwoliłam innym, aby mogli „nadużywać” moich wartości przeciwko mnie, wymuszając na mnie poświęcenia więcej czasu np. na sprawy rodzinne (pomoc babci, rodzicom w codziennych czynnościach), w konsekwencji zaniedbując swój aktualny stan zdrowia, rozwój-kolejne z moich wartości. Chciałabym otrzymać dostęp do kursu, abym mogła wprowadzić pomiędzy moje wartości- równowagę, oraz abym mogła w przejrzysty sposób wyrażać w odniesieniu do innych spójność pomiędzy tym co czuję, a tym co robię.

  25. edyta

    Dlaczego własnie mi przydałby sie kurs Asertywnosci? byc moze dlatego ze dopiero w wieku 40 lat zaczynam rozumiec znaczenie tego slowa i tego ze własnie z braku mojej asertywnosci pewne rzeczy w moim życiu potoczyły by sie tak a nie inaczej. Ale zaczne moze nie od poczatku ,ale to co dla mnie wazne zarazem przykre … w wieku 15lat musiałam wyprowadzic sie z domu pełnego przemocy i alkoholu … ale zostawiłam tam swoją najmłodszą sostre twardo postanowiłam ze musze jakos jej pomuc ze nie moze przezyc to co ja!!! w wieku 17 lat zostałam jej opiekunem prawnym pozniej rodzina zastepcza zamieszkalismy razem !!! I to była chyba jdna z pierwszych asertywnych decyzji w moim zyciu o ktorą walczyłam z całych sił. Niestety po pewnym czasie bedąc przetłoczona obowiązkami tak naprawde dopiero wchodzac w dorosłosc jako osoba straciłam swoje JA i stałam sie zamknieta w sobie i podatna na wpływy osoba… Ale ta cała sytuacja nauczyła mnie iz wiem ze gdzies w srodku dalej drzemie we mnie ta siła ,ktora poprostu musze obudzic i nauczyc sie jej uzywac … ta decyzja ktorą podiełam przed laty była najlepsza decyzja bo wiem ze dzieki siostrze zyje dzis, ona mi dodawała sił i dla niej zyłam …. Twoj kurs pozwoliłbymi aby teraz prowadzic szczesliwe zycie jako silna pewna siebie kobieta i przedewszystkim zorganizowaną osobe . Czasu nie moge cofnac ale moge powalczyc o szczesliwsza przyszłosc.

  26. Bożena

    Dużo wiem o asertywności, ale to tylko wiedza, która nie przedkłada się na praktykę. Przez co ciągle postępuje niezgodnie ze sobą, narażając się na ogromne problemy. Poreczylam kredyt bratu mimo iż wiedziałam, że jest nieodpowiedzialny. Kredytu nie spłacil. Pracowałam na etacie, miałam poczucie, że pracuję za dużo przyjmując wszystkie obowiązki, które szefowa powierza. Odeszłam, założyłam firmę i teraz mam poczucie, że nie zachowuje się asertywnie wobec klientów. Toksyczne związki, ulegnie dzieciom. Takich przykładów jest mnóstwo. Jestem przekonana, że praktyczny kurs asertywności przyczyni się do poprawy mojej sytuacji w wielu aspektach

  27. Tina

    Cześć Kamila. Uważam że mogę mu ec ten kurs, ponieważ . Mimo tego że jestem dość uparta, silna kobieta i w jakieś części asertywna to mimo wszystko wciąż nie umiem odpowiedzieć nie choć wiem że powinnam. Relacje z szefem nie zawsze idą zgodnie z moja mysla i choć czasem wiem że to jest nie do zrobienia , godzę się na to a później powstają dziwne nie miłe sytuację. Chce przerobić kurs by w ? być asertywna i doskonale sobie radzić w każdej dziedzinie. Pozdrawiam Tina

  28. TERESA

    Jako mama 5 dzieci i babcia 9 wnuków odpowiednia komunikacja ,aż się prosi, A kto ma być dla nich wzorem do naśladowania jak nie ja? Mogąc skorzystać z tego kursu mam pewność ,że pośrednio skorzysta cała rodzina widząc i naśladując moje zachowanie, Zawodowo też żyję aktywnie, a im więcej pracuję tym częściej spotykam się z różnymi sytuacjami,gdzie bycie asertywnym jest bardzo ważne . Dziękuję Kamilo za to ,że stwarzasz nam możliwości ,abyśmy mogli się rozwijać , pozdrawiam cieplutko Teresa

  29. Adriana

    Wygrywa ten, który gra – więc gram i ja :) w pełni świadoma, że nie koniecznie mogę wygrać ale nie robiąc nic… Nic się nie dzieje… A ja jestem z tych co lubią jak się dzieje !!! Skończyłam kurs Master NLP więc asertywność mi nie obca, ale nie do końca jeszcze opanowana :) Za to uwielbiam uzupełniać swoją wiedzę z różnych źródeł. To wygląda jakbym układała puzzle związane z tym co już umiem i to jak mogę się jeszcze rozwijać. Moje puzzle składają się jeszcze z mnóstwa części i z wielką przyjemnością je układam każdego dnia. Rozwijam się na każdej płaszczyźnie swojego życia, codziennoe i to jest piękne! Kamila również Tobie DZIĘKUJĘ , że uczysz i dzielisz się swoją wiedzą i doświadczeniami = jest to dla mnie osobiście bardzo wartościowe!

  30. Justyna

    Czuję złość na siebie, ponieważ 1,5h temu wzięłam do reki telefon tylko na 5 minut.
    Znów nie zrobiłam kilku ważnych dla mnie rzeczy. Potrzebuję być asertywna przede wszystkim wzgledem samej siebie.
    Do 13 maja byłam osobą, ktora WIE. Od 10 lat chodzę na różne terapie, próbuje siebie naprawić. 4 razy chorowałam na depresję, przeczytałam setki książek z zakresu szeroko rozumianego rozwoju osobistego i psychologii i nadal byłam tą, która WIE. Nie przechodziłam do etapu tej, która ROBI. Życie innych ludzi było dla mnie ważniejsze, do tego stopnia, że kiedy zaszłam w ciążę, bałam się, że moja szefowa będzie na mnie zla, bo na mnie bardzo liczyła w tamtym czasie.
    Szkolenie KN w Warszawie otworzyło mi oczy. Kamilo, w Twoim życiorysie odnalazłam siebie.
    Tylko ze choroba alkoholowa mojego taty i jego śmierć, podobna do Twojej mamy, mnie złamały.
    Twoje działania obserwuje od jakiegoś czasu i muszę się przyznać, że uważałam Ciebie za osobę trochę zarozumiała itp.
    Teraz zaczynam myslec, że skoro Rowinska mogła, to może i ja mogę?
    Zacząć żyć dla siebie, dawać sobie prawo do własnych potrzeb. Uznawać stawianie siebie na pierwszym miejscu za moje prawo, naturalne i niezbywalne.
    Chcę wychować swoje dziecko na człowieka z poczuciem wlasnej wartości, asertywnego, żyjącego swoją prawda. Tylko coraz bardziej dociera do mnie, że nie mogę mu dać czegoś, czego sama nie mam. Dlatego coraz więcej ROBIĘ, powolutku, w swoim tempie, czasem płacząc i zaciskając pięści z bezsilności albo bólu puszczanych urazów, odmrożonych emocji; gniewu, który uwalniam, ktory jest tak wielki, że mam ochotę czasem gryźć i kopać jak małe dziecko. I po raz pierwszy w życiu mam odwagę nieśmiało pomyśleć, że robię to głównie dla siebie.
    Miałam nie pisać tego wpisu, bo przecież zazwyczaj moje działania tak się kończą. Tym razem bedzie jednak inaczej :)

  31. Marta

    Droga Kamilo!!
    To JA, Marta, zasługuje na otrzymanie tego kursu.
    Dlaczego? Bo ciągle popełniam te same błędy, bo ciągle żyje w poczuciu winy, bo jestem na skinienie innych i zapominam o sobie.
    Stan na dziś: rozwalona rodzina( ja mieszkam w Niemczech, jedno dziecko wróciło do Polski) niedawno rozstałam się z partnerem , został z nim starszy syn 23 lata a więc sam wybrał, jednak ja maltretuje się myślami że jestem zła matką. Od 3 miesięcy prowadzę własny gabinet pedicure i … Znów zapominam o sobie, umawiam terminy prawie zawsze pod klientów ( a nie żeby nie mieć luk w kalendarzu) . Niby wiem gdzie robię błędy, ale to jest jakby stała przede mną niewidzialna ściana i nie mogę sama dać kroku dalej. Mam dość tego i jest to jak zamknięte koło,z którego nie można się wydostać. Próba- stare zachowanie- wyrzuty sumienia- zero szacunku dla siebie a wręcz nienawiść do samej siebie. Dlatego potrzebuje tego kursu, jak powietrza

  32. Aga

    Nigdy nie bylam osoba asertywna. W mojej glowie bylam mila…. stawialam potrzeby innych przed swoimi, grzecznie robilam to o co poprosili mnie rodzice…. bo nie chcialam im sprawiac przykrosci i klopotow. I takim sposobem skonczylam studia mechaniczne, ktore wybral dla mnie moj tata, stwierdzajac ze to bedzie dla mnie idealny kierunek ( mechanika i budowa maszyn). A ja marzylam o czyms innym… chcialam nauczyc sie szyc! No ale, przeciez wtedy szycia uczyla zawodowka, a to byl wstyd!!! A ja nie chcialam przyniesc wstydu rodzinie, wiec poszlam do LO. Potem studia na miejscu, zeby rodzice nie musieli martwic sie o to jak mi oplacic studia w immym miescie….. teraz jestem po 40 i zaczynam ksztalcic sie w kierunku mojej pasji, chce szyc i projektowac ubrania dla kobiet, ktore beda je uszczesliwiac. Wyciagam rowniez wnioski z tego co mnie spotkalo w zyciu przez brak asertywnosci. Najwiekszym wyzwaniem dla mnie teraz jest nauczenie mojej corki, ze nie nalezy wbrew sobie zadowalac innych. Czeka mnie rowniez rozmowa z rodzicami…. chce zrezygnowac z pracy inzyniera w korporacji zeby robic w zyciu to co dodaje mi skrzydel! Dziekuje Kamila za cudowne tresci, ktorymi sie dzielisz. Kurs kupie i kupilabym w ciemno bo Ty potrawisz przemowic…. tak do srodka… tak ze az wlosy na grzbiecie staja. Poza tym asertywnosc to chyba najbardziej pozadana umiejetnosc w dzisiejszych czasach, i ja musze sie jej nauczyc. X

  33. Koralina

    Witam,
    Mam 22 lata. Oglądając to video uświadomiłam sobie, że właściwie w każdej relacji zawodowej czy prywatnej potrzebna jest asertywność. Że dzięki zachowaniom asertywnym jesteśmy w stanie żyć w zgodzie ze sobą i swoimi wartościami. Co więcej widzę wartość zachowania swoich granic, a także utrzymania poziomu szacunku do siebie. Wiele razy stawiałam siebie na szarym końcu. Wszyscy inni byli dla mnie ważniejsi niż ja, wiele razy poświęcałam siebie, swój czas, zasoby- a później czułam sie wykorzystywana, przepracowana i wypalona. Nie miałam raczej odwagi odmawiać w obawie przed zranieniem kogoś/ odrzuceniem lub ze strachu. Całą zimę spędziłam za granicą między innymi przeznaczając czas na swój rozwój- przerobiłam kobietę niezależna online, przeczytałam książki Zasługujesz na sukces, Buduj swoje życie odpowiedzialnie i zuchwale, wysłuchałam chyba prawie wszystkie video- a przynajmniej większość, zakupiłam Pani video, założyłam zeszyt do ćwiczeń, robiłam notatki z książek, filmików oraz webinarów. W prezencie na urodziny mamie kupiłam bilet do Gdańska na Kobietę Niezależna i jedziemy razem! – Do zobaczenia na szkoleniu stacjonarnym! Wszystko to pomogło mi ruszyć dalej, dowiedzieć się więcej o sobie, przekazywać wiedze rodzinie i przyjaciołom, zwiększyć poczucie swojej wartości i zacząć pracować nad wyjściem z roli ofiary. Czuję, że czas zająć się asertywnością. Czuję, że przyszedł moment na zwiększenie świadomości siebie, dbanie o siebie, wyznaczanie granic w sposób kulturalny, otworzenie się na mówienie o tym czego potrzebuje, jakie są moje oczekiwania, a także w życiu zawodowym- na nie zaniżanie swojej wartości, porzucenie zakłopotania w rozmowach o zarobkach. Również jako osoba, która wychowała się w otoczeniu rodzinnego biznesu, pracy od najmłodszych lat, rodzinie wiecznych długów i braku rozmów o pieniądzach, chcę to zmienić. Co więcej intuicyjnie czuję, że odmieni to też moje związki i przyjaźnie. Kiedy o tym myślę, wiem że praca nad sobą w temacie asertywności odmieni moje życie całkowicie, na każdym polu. Jestem jeszcze w etapach początkowych kreowania swojej ścieżki zawodowej i chce od początku budować ją jak najbardziej świadomie. W ubiegły piątek miałam swój debiut w prowadzeniu zajęć w roli facylitatora z końmi metodą Horse Assisted Education, które prowadziłam wspólnie z mamą. Kurs asertywności online pozwoli mi się rozwijać jako facylitator, pomoże w prowadzeniu zajęć- zarówno w pracy z ludźmi, jak i w pracy z końmi. Konie świetnie pokazują, z czym jest problem. Troszkę się rozpisałam. Dziękuję za ten filmik oraz poprzednie, za poświęcony czas i wsparcie oraz wartość z jakiej mogę korzystać bezpłatnie. Pozdrawiam serdecznie. Życzę innym uczestnikom powodzenia i gratuluję przyszłemu zwycięzcy! Na pewno warto przerobić kurs i dać sobie możliwość rozwoju i pracy z obszarem jakim jest asertywność. :)

  34. Magda M.

    Jestem już zmęczona… sytuacjami, w których chciałabym zareagować, a nie potrafię. Momentami, w których chciałabym wyrazić swoją opinię, zgodną z tym, co czuję i myślę, ale COŚ mnie przed tym powstrzymuje. Poczuciem, że wiem, co myślę, czuję i potrzebuję, ale nie wiedzą o tym inni. Świadomością, że gdybym umiejętnie sformułowała swoje myśli to moje relacje by na tym nie ucierpiały –> wręcz odwrotnie, być może właśnie wtedy wypracowałabym nowy rodzaj komunikacji. Jestem zmęczona niezadowoleniem z siebie za każdym razem, gdy czuję, że mogłam powiedzieć inaczej, mogłam być zgodna ze swoimi przekonaniami. Jestem zmęczona uczuciem zawodu, jakie się we mnie pojawia wtedy, gdy po raz kolejny utwierdzam się w przekonaniu, że znów oddaliłam się od siebie po to, by się komuś nie narazić, by nie widzieć i nie czuć złości drugiej osoby. Pierwsze próby mierzenia się z tematem asertywności podjęłam ok. 10 lat temu. Do dziś mam zeszyt zapisany notatkami z czytanej wówczas lektury. Niestety sugerowanych rad nie byłam w stanie wprowadzić w życie, ponieważ wówczas na innej rozwojowo drodze się znajdowałam. Nie czułam tego tak mocno i silnie jak dzisiaj. Nie doświadczałam tego, jak dużo zmian ma miejsce wtedy, gdy (małymi krokami), systematycznie, konsekwentnie wprowadzamy w życie zmiany. Gdy wyciągamy lekcje i odrabiamy zadania domowe. Dziś nie tylko pracuję Kamilo z Twoimi książkami, nagraniami. Dziś działam, nie zwlekam, nie odkładam na później. Kieruję się słowami, które często przywołujesz: „Najlepszy czas na działanie jest dziś, teraz. Nigdy nie będzie warunków idealnych”. DZIŚ mam dodatkową motywację – moją córkę, którą chciałabym nauczyć tego, czego sama jeszcze nie mam. Chciałabym bardzo, by moja córka w przyszłości była świadomą siebie i swojej wartości, realizującą się zawodowo, budującą otwarte, serdeczne, oparte na szacunku ale też asertywne relacje. Jestem pewna, że z kursu zrobię duży użytek i z pewnością będę wprowadzała Twoje rady i lekcje w życie. Czuję, że od czasu, kiedy rozpoczęłam fascynującą, odkrywczą dla mnie przygodę z Twoimi książkami, nagraniami, szkoleniami, moje życie obrało bardzo ciekawy kierunek. Dziś, wyjątkowo na ostatnią chwilę, ale z nadzieją na to, że będzie mi dane rozpocząć kurs niezwykle dla mnie ważny. Dziękuję za dotychczasowe lekcje, jak również za te, które wciąż przede mną.

  35. Ewa

    Opowiem historię. Podchodzi do mnie koleżanka i zadaje pytania: „Pożyczysz mi notatki z przedmiotu A, bo chciałabym sobie skserować?”. W mojej głowie kłębią się myśli typu: „Dlaczego ja mam jej pożyczać te notatki, skoro ona nie chodziła na te zajęcia? Dlaczego mam się dzielić swoją pracą? To ja musiała w stawać na 8 rano w poniedziałki, iść na uczelnie, nieważne czy świeciło słońce, padał deszcz, czy śnieg, ja szłam. Potem przez 1,5 godziny słuchać prowadzącego i dokładnie robić notatki. Następnie uzupełniać informacje, których nie udało mi się zapisać. A ona słodko sobie spała w cieplutkim łóżeczku. No może pracowała. Ale czy to ją zwalnia z obowiązku obecności na zajęciach, czy to ją usprawiedliwia? Ja też mogłabym robić w życiu wiele innych, może nawet przyjemniejszych rzeczy, ale jednak chodzę na te wykłady, bo nauczyłam się żeby w życiu liczyć na siebie. Mi by było głupio poprosić kogoś o notatki, skoro odzywam się do tej osoby tylko wtedy kiedy czegoś potrzebuję. Ale odmówić też jakoś tak głupio. Pewnie uzna, że jestem niekoleżeńska, samolubna.” Odpowiadam: „Tak, oczywiście, proszę”. Pozostaje mi tylko złościć się na siebie i wygadać się koleżance, która ma takie samo zdanie na ten temat jak ja i ten sam problem. Ale co w takim razie będzie dalej? Jak będę pracować w zawodzie. Raczej na cud nie ma co liczyć i nagle za sprawą magicznej różdżki nie stanę się bardziej asertywna. Dlatego powinnam otrzymać ten kurs.

  36. Agnieszka

    Jestem osobą bardzo ambitną, zdeterminowaną i konsekwetną w działaniu i faktycznie po obejrzeniu Twojego nagrania Kamilo, stwierdzam, że brakuje mi asertywności. Biorę wszystko co mi Szef zleci, często najtrudniejsze zadania są przypisywane do mnie. Bardzo często by sprostać wyzwaniu zostaje po godzinach pracy co wpływa destrukcjnie ma moje życie rodzinne. Z przykrością stwierdzam ( patrząc z perspektywy obok),że moje życie rodzinne, małżeńskie kuleje z uwagi nie na moją ambicję i chęć rozwoju tylko z uwagi na brak asertywności wobec mojego szefa i zaksesu obowiązków nadprogramowych które otrzymuje. Bardzo chciałabym pogodzić te dwa obszary życia zawodowego i rodzinnego ( jestem mamą dwójki cudnych dzieci 3 lata Marcel i 1,5 rok Karmen). Życie zawodowe i rodzinne jest dla mnie bardzo ważne, nie chce z żadnego z nich rezygnować. Z pewnością praca nad asertywnością przyczyniłaby się do pogodzenia tych dwóch najważniejszych obszarów mojego życia. Pewnie to co pisze to takie „banalne” Kamilo, a jednak dla mnie obszar do ogromnej pracy nad sobą.

  37. Gabriela

    Mam czwórkę dzieci, dwie firmy i jeszcze pracuje na etacie jako manager. Staram się czerpać z życia garściami wszystko co mi daje. Wydaje mi się, że na taką masę obowiązków jak do tej pory radzę sobie dość dobrze. Chociaż czasami zastanawiam się jak ja to wszystko ogarniam ?Staram się dokładnie planować każdy dzień i dobrze organizować czas pracy zarówno w domu jak i w firmach czy też na etacie. Wychodzę z założenia, że trzeba spróbować niż później żałować, że się tego nie zrobiło. Jednak od dłuższego czasu czuję ogromne zmęczenie i zniechęcenie. Brakuje mi czasu dla siebie, na beztroskie siedzenie przed telewizorem z rodziną chociaż przez chwilę czy przeczytanie dobrej książki. Problem w tym, że lubię nowe wyzwania i często angażuje się w dodatkowe projekty czy zobowiązania. Zaczęłam się zastanawiać czy nie powinnam zwolnić i nauczyć się odmawiać, a przynajmniej przestać udowadniać wszystkim, a przede wszystkim sobie, że jak się chce to się da. Myślę, że ten kurs pomoże mi ogarnąć swoje życie i dzięki niemu poukładam je tak aby mieć więcej czasu dla siebie i rodziny. Niestety doba nie chce być dłuższa niż 24h. Przy okazji pozwoli zachować pozytywne relacje z otoczeniem i ustalić granice i priorytety. Nauczy większej asertywności i szacunku do siebie i osób z którymi pracuje i mieszkam. Pozdrawiam serdecznie ?

  38. Agnieszka

    Ukończyć kurs asertywności będzie bardzo miło, wtedy me marzenie by się wnet spełniło.
    By odmówić komuś jest mi ciągle trudno, obawiam się wtedy, że będzie mu smutno.
    Nauka z Kamilą idzie łatwiej, gładko.
    Po filmie z instrukcją jest nielada gratką.
    Wdrażam ćwiczenia, próbuję z mym partnerem, dzięki temu uniknęliśmy kłótni w niedzielę :)
    Sprawdzam i ćwiczę różne możliwości, nabieram tempa do asertywności.
    Przyda mi się jednak odbyć kurs cały, by wiedza i umiejętności ciągle się rozwijały.
    Potrzebuję kursu z asertywności Waszego, by móc odmówić z pracy kolegom.
    Także, gdy moja siostra czegoś potrzebuje, bywa, że mnie do tego wykorzystuje.
    Z tych potrzeb wynikają często kłótnie, spory, ale to się zmieni na lepsze od tej pory.
    Wtedy gdy ochoty nie mam na wyjścia i grilla, a znajomi mówią, że to tylko chwila, odmówić im ładnie nauczę się asertywnie, a nie jak do tej pory-tylko agresywnie.
    Będę mogła żyć już w zgodzie z samą sobą i nie będę musiała zasłaniać się chorobą.
    Wspaniałe będzie życie, gdy nie dam się wykorzystywać, wtedy będę mogła być w pełni szczęśliwa.
    Jeśli drogi zespole RBC, na kurs z asertywności wybierzesz właśnie mnie, testować obiecuję na bliskich kursu wątki, by w życiu być asertywną osobą bez wyjątku!

  39. Iwona

    Zawsze myślałam, że asertywność to po prostu mówienie NIE. Dzięki Twojemu szkoleniu, w którym kilka lat temu brałam udział, dowiedziałam się jak to naprawdę wygląda. Oczywiście cały czas pracuję nad sobą, bo byłam wychowana na córkę, która bez gadania musi wszystko zrobić, co rodzice mówią.
    To ciężka praca, ale czuję się znacznie lepiej ze sobą, za co Ci Kamila bardzo dziękuję.

  40. Marta

    Mialam nie brac udzialu, ale jak uslyszalam Twoje video w ktorym mowisz Kto nie probuje ten nie wygrywa to mowie sobie jedziesz bejbe! Ucze sie asertywnosci kazdego dnia z mniejszym i wiekszym sukcesem zalezy od sytuacji. Jestem osoba jak to sie mowi easy going! Zawsze usmiechnieta i zawsze dowozaca wszystko na czas, zawsze pomocna bo potrafie ogarnac swoja i kogos robote bo szlak mnie trafia ze sprawy ktore mozna zalatwic od reki sa zalatwiane potem! A u mnie nie ma potem musi byc teraz, zaraz!! No i z tej mojej nadgorliwosci doladowano mi obowiazkow ale nie dano mi wyzszej placy! Stanelam w miejscu i nie rozwijam sie a wiem ze moge wiecej! Chcialabym umiejetnie bronic sie przed sytuacjami w ktorych wyraznie trzeba postawic granice ale bez urazenia drugiej strony! Nie zabardzo potrafie to robic bo zawsze szkoda mi ludzi bo nie chce urazic ich uczuc szkoda tylko ze oni nie przejmuja sie moimi uczuciami! Chce zmienic miejsce zamieszkania i poszukac innej pracy! Trzymajcie kciuki zebym wytrwala w tym postanowieniu!! Amen!

  41. Anita

    Dziekuje bardzo za udostępniony materiał i wiedzę. Z asertywnością u mnie nienajgorzej , natomiast jest taka grupa sytuacji, z którymi sobie nie radzę. Nie potrafię zachować się asertywnie, gdy w grę wchodzą emocje, zwykle silne. I takiej asertywności niezależnej od sytuacji chciałabym się nauczyć. Dodatkowo odmawiając, mówiąc nie, mam wrażenie, ze balansuje czasem pomiędzy asertywnością a byciem chamska (może za silne słowo). Chciałabym lepiej nauczyć się rozpoznawać ta granice i komunikować się asertywnie z klasa i dobrym wychowaniem.

  42. Alicja

    Dlaczego ja – zawsze balam się być asertywna, godzilam sie na zdanie innych bo wyobrażałam sobie że pomyślą o mnie coś negatywnego, zawsze chciałam być osobą, która dostosowuje się do wszystkich, nawet jesli później dreczylo mnie sumienie dlaczego nie postawiłam na swoim, skoro miałam inne zdanie. Brak asertywności wprowadzą mnie czesto w postać ofiary albo nieudolnego wybawiciela, który chcę wszystkim dogodzić, a swoje sprawy spycha na drugi plan. Staje się to uciążliwe w dążeniu do mojego celu. Swoja pracę nad asertywnoscia dopiero rozpoczynam, statam się analizować moje wczesniejsze nieasertywne zachowania, zeby na przyszłość wyciągnąć z nich wnioski jakich błędów nie popełniać. Szkolenie Kamili otwiera szeroko oczy i uświadamia jak skuteczniej pracować nad sobą.

  43. Justyna

    Kamilo, w momencie gdy trafilam na Ciebie jeszcze bardziej zapragnęłam zmian w swoim życiu, ale teraz naprawdę zaczęłam wierzyć że są możliwe. Kurs z asertywności jest niezbędnym elementem mojej zmiany. Bez tego zmiana pracy nie przyniesie mi tego co oczekuje a będzie jedynie zmianą miejsca w sensie fizycznym. Nie chce tracić więcej czasu na popelnianie tych samych błędów. Również w życiu prywatnym wyrażając swoje zdanie chce być dobrze rozumiana bez używania agresji. Zapewni to mi, jak również mojemu otoczeniu, wewnętrzny spokój zamiast wiecznej frustracji.

  44. Justyna

    Pani Kamilo, po obejrzeniu Pani vlogów, stwierdzam, że jestem uosobieniem osoby, która asertywna nie jest.
    Na płaszczyźnie prywatnej:
    -dla mojego męża jestem często kobietą, która oczekuje, by się domyślał, zdarza się też zapłakać, pokrzyczeć, focha strzelić… (jak dziecko :))
    -dla znajomych czy rodziny jestem pierwsza, by pożyczyć pieniądze (lub jakąkolwiek inną rzecz) i nie upomnieć się o nie, bo nie wypada. Co oni sobie o mnie pomyślą?!
    -w kawiarni/restauracji jestem pierwsza, by zaproponować, że to ja zapłacę rachunek -i czuję się niezręcznie, gdy ktoś proponuje, że jednak zapłaci za siebie…
    -bez problemu zostawiam swoje obowiązki czy przyjemności, gdy ktoś potrzebuje wyżalić się przez telefon, lub wymaga jakiejś mojej aktywności, etc.
    -staram się, żeby wszyscy byli zadowoleni – ileż czasu i energii zajmuje mi „analiza” ludzi wokół mnie… co ich urazi/zasmuci/zdenerwuje (to myślenie jest takie męczące i stresujące)
    -zanim włączę się do dyskusji 5 razy pomyśle, czy nikogo nie urażę tym co chciałabym powiedzieć…i nic nie mówię

    Na płaszczyźnie zawodowej:
    W tym momencie jestem na urlopie wychowawczym, ale pracowałam i wydawało mi się, że dobrze sobie radziłam. Tymczasem:
    -brałam na siebie tyle obowiązków, że można byłoby obdzielić innych pracowników
    -pretensje miałam do siebie, że nie wyrabiam się ze wszystkim
    -często nie potrafiłam odmówić zrobienia zadania innym pracownikom (uprzejmość i koleżeńskość ;))
    -odmówić szefowi, to już zupełnie niezręcznie i wstyd.

    Wydawałoby się, że z niektórych powyższych moich zachowań/postaw, wyłania się jednak dobry człowiek, dobra kobieta, dobra koleżanka. :) Wszak uprzejmość, bycie koleżeńskim to są cenione cechy. Ale jak już to wypisałam i czytam, to widzę, że dużo trzeba tu uporządkować i nauczyć się. Wkurza mnie, że nie potrafię w tylu sytuacjach stanąć w obronie własnej. Oczekuję, że kurs pozwoli na nowo poukładać mi moje priorytety.
    Dlatego będzie mi bardzo… TRUDNO, jeśli wskaże Pani mnie jako zwycięzcę tego konkursu. :) Pozdrawiam i dziękuję za inspiracje.

  45. Anna

    Jako początkujący nauczyciel borykam się właśnie z problemem braku asertywność względem dyrekcji, dzieci, oraz rodziców moich przedszkolaków, co czasem bardzo utrudnia mi prace i relacje z ludźmi. Moje życie zmieni się dzięki kursowi poprzez nabranie pewności siebie. Będę odważniejsza a przede wszystkim nie będę się bać, że kogoś bez podstawie urażę. Nie będę się bać indywidualnych kontaktów z rodzicami i nie będę ulegać moim wychowanką na każdą ich prośbę lub smutne spojrzenie. Ten kurs po prostu ułatwi mi życie.

  46. Meg

    Asertywność kojarzyła mi się dotychczas z umiejętnością odmawiania. Taką definicję pamiętam ze szkoły. I na definicji się skończyło. Bo cecha ta jest mi zupełnie obca, nigdy nie byłam asertywna, pewna siebie, a raczej wycofana, wychylająca się zza pleców innych.
    W pracy i szef, i współpracownicy są w stanie wybić nie z rytmu, przerwać i dorzucić coś do roboty, bo jak tu odmówić, kiedy temat pilny i na przysłowiowe „na wczoraj”. Nie znoszę tego, a nie potrafię z tym walczyć ani się przeciwstawić. To silniejsze ode mnie.
    W domu żyję w cieniu sukcesów innych, ich autorytetu (moje zdanie jest niewiele warte w oczach rodziny). Nieustannie podcina mi to skrzydła, robię wiele rzeczy wbrew sobie, nie nauczyłam się bronić swojego stanowiska. Dziś poniosłam kolejną porażkę w rozmowie z moim 3-letnim synem, On nie słucha co do niego mówię, ja nie potrafię wytłumaczyć o co mi chodzi i niepotrzebnie się złoszczę (a tym samym podnoszę głos, czego nienawidzę u siebie, stąd moje ciągłe wyrzuty sumienia).
    Wiem, że muszę popracować nad sobą, by lepiej komunikować się z otoczeniem i żyć pełnią szczęścia na wielu płaszczyznach. Drugiego życia nie dostanę.

  47. Renata

    Pani Kamilo,
    Pracuję w szkole, z młodzieżą ponadgimnazjalną. Była to moja wymarzona profesja. Bardzo przykładam się do zajęć, od zawsze podejmuję wiele działań dodatkowych. Można powiedzieć, że utożsamiam się ze szkołą. Moje koleżanki i koledzy postrzegają mnie jako profesjonalną osobę, znającą się na swoim fachu, prawie oświatowym, promocji, PR, prowadzeniu strony www, fanpage’a, Instagrama itp. Często zwracają się do mnie o pomoc. Dyrekcja powierza mi odpowiedzialne zadania, ponieważ wie, że ich nie spartaczę i wykonam na wysokim poziomie. Można powiedzieć, że mam wszystko, i o co mi właściwie chodzi? Otóż czuję wewnętrzny konflikt. Pracuję tyle nie tylko dlatego, że lubię – nie za bardzo umiem odmawiać, potrzebuję ciągłej akcpetacji otoczenia, brak mi pewności siebie, nienawidzę wystąpień publicznych. Niby zdaję sobie sprawę, że jestem dobrze wykształcona (ukończyłam studia wyższe, 4 studia podyplomowe, kilka bardzo długich i wartościowych szkoleń i kilkadziesiąt krótkich form), niby znam swoją wartość, to jednak zawsze oczekuję potwierdzenia, że jestem ok, że dobrze zrobiłam to czy tamto. Głupota? Nie! to pozostałości po dzieciństwie. I tego też mam świadomość. No i co z tego? Ze wszystkimi moimi niedoskonałościami walczę, jednak nijak mi to wychodzi.
    A ja chcę być dobrym nauczycielem, wychowawcą, wzorem do naśladowania dla córki (nie chcę, aby musiała przeżywać takie dylematy jak ja) i przede wszystkim chcę żyć w zgodzie z samą sobą. Chcę się rozwijać, pracować nad sobą i właściwie robię to, ale po omacku. Chcę uczyć dobrych zachowań i postaw poprzez przykład. Własny przykład.
    Nawet jeśli nie dostanę dostępu do darmowego kursu on-line to i tak będę rzetelnie przerabiać lekcje z kampanii. Jest mi to potrzebne jak powietrze do oddychania. Tak! Chcę oddychać pełną piersią, żyć bez ciągłych skrupułów i nawet moje 49 lat mi w tym nie przeszkodzi!
    Pozdrawiam serdecznie, dobrej nocy:)

  48. Izabela

    Dziękuję za wartościowy materiał.
    Wydawało mi się, że świetnie radzę sobie z asertywnością. Asertywność w moim wykonaniu to niestety często atak lub ucieczka. W pierwszej i drugiej sytuacji czuję się źle i zwykle temat zaogniony pozostaje w toku. Chcę nauczyć sie mądrej obrony swoich granic. Aby sobie spojrzeć w twarz , drugiej osobie – bez żalu, pretensji i obwiniania.

  49. Aleksandra

    Czytam komentarze kobiet, które również podejmują próbę walki o dostęp do kursu i zamieszczają tutaj swoje historie i tak czytam i czytam. Już któryś raz sama biorę się za napisanie kilku słów. Któryś raz! Powiedziałam już sobie, że nie wygram, że innym bardziej się należy, że mają gorsze problemy, że nie umieszczę komentarza i im pomogę wygrać. Zaczęłam się zastanawiać nad tym co ja właściwie robię? Czekam na kurs z niecierpliwością! Odkąd o nim wiem, odkładam pieniążki, by móc sobie na niego pozwolić, a jak pojawia się szansa to nie chce skorzystać! Ktoś mógłby pomyśleć, że jestem nienormalna, ale ja tak zawszę robię. Myślę za innych, próbuję doradzać, stawiam potrzeby i pragnienia innych ponad moje… nawet obcych osób. I teraz jest godzina 23, niedziela, a ja zdecydowałam, że tym razem ja chcę coś dostać, a przynajmniej zawalczyć. Czeka mnie nowy tydzień, w kalendarzu zaplanowane wydarzenia, które nie są moimi priorytetami, nie są zgodne z moimi wartościami, ale przecież już komuś coś obiecałam, za kogoś innego coś mogę przecież załatwić, z kimś się spotkać, chociaż wcale nie mam ochoty spędzać z tą osobą czasu itp. Doszłam do wniosku, że potrzebuję tego kursu nie mniej niż inne kobiety zostawiające tu komentarz, bo chcę w końcu przestać czuć się jak ofiara, przez decyzje, które sama przecież podjęłam…

  50. Marta

    Kamilo! Miałam nie brać udziału w tym ,nawet nie wiedziałabym co napisać . Ale ten kto nie ryzykuje ten nie ma,ten nie jedzie. Więc „jedziesz bejbe”;). Mam na imię Marta . Asertywność to cecha raczej mi obca ,wiem co to jest,uczyłam o niej w szkole ,ale nigdy nawet nie pomyślałam ,żeby wprowadzić ją w życie. Teraz mając prawie 40 lat widzę jak wiele straciłam . Ale też wiem ,że nigdy nie jest za późno ,żeby zacząć ,więc Kamilo chcę abyś mi w tym pomogła . Jestem często uległa,żeby nie stwierdzić że zawsze. W stosunku do partnera ,rodziny ,w pracy ,nie potrafię odmówić ,nawet w stosunku do córek a nie chcę aby były kiedyś bierne tak jak ja,mając taki przykład Dlatego chcę to zmienić dla siebie ,dla moich córek ,aby miały dobry przykład ,bo wiem że tylko będąc asertywną będę wstanie dać dobry przykład. Przez brak asertywności mam problem w związku (partner nie liczy się z moim zdaniem,podejmuje decyzję beze mnie ,i to dotyczące finansów). To chyba ,jeden z najważniejszych dla mnie powodów dla których tutaj piszę . No i Ja i Ty Kamilo. Pozdrawiam Marta

  51. Sylwia

    O asertywności dużo ostatnio rozmawiam i staram się jej uczuć. Od ponad dwóch lat walczę nieudolnie z uzależnieniem swojego syna, przez brak asertywności popełniłam przy tym bardzo dużo błędów. Jestem osobą współuzależnioną i chodzę na terapię. To właśnie tam też dużo o tej asertywności rozmawiamy. Tylko mnie jest ciężko tą wiedzę wprowadzić do życia i działać. I jak raz zachowam się asertywnie to później mam wyrzuty i o asertywności zapominam. To przekłada się też na mój związek i na to że stawiam się na ostatnim miejscu. Od dawna nie potrafię przeprowadzić rozmowy na temat budżetu domowego i wygospodarować jakiś pieniędzy dla siebie. Mój partner jest też moim „szefem” a więc w pracy też mam problem z asertywnością. To nie znaczy, że się nie staram. Staram się korzystać z tej wiedzy która już mam, ale czuję że to za mało. Myślę, że kurs on-line pokazałby mi krok po kroku jak nauczyć się być asertywną i dzięki temu moje życie byłoby łatwiejsze. Mogłabym zacząć żyć dla siebie a nie dla innych. Dziękuję.

  52. Ewelina

    Potrzebuję tego kursu ponieważ i w życiu prywatnym i zawodowym jestem w tzw. zawieszeniu. Zmęczyły mnie już dyskusje i próby obrony swojego stanowiska, tym bardziej że nie jestem typem osoby konfliktowej i od zawsze bardzo szanuję odmienne zdania i poglądy innych. Problem w tym, że niestety łudziłam się, że przynajmniej częściowo mój rozmówca będzie w stanie dopuścić do siebie moje argumenty, pomysły. Jestem ambitna i sporo od siebie wymagam dlatego w obecnej pracy czułam się dobrze, mimo ogromnej i, jak się okazało, nieproporcjonalnej ilości pracy w porównaniu do innych kolegów na tym samym stanowisku. Dowiedziałam, że mój przełożony i manager opisali mnie jako osobę, której można wszystko „zrzucić” a moje argumenty mówiące, o tym że dodatkowe zlecenia można rozdzielić na zespół i wtedy zadania będą zrobione przy zachowaniu wysokiego standardu a nie z gorsza jakością gdyz ja nie będę mogła poświęcić im wystarczającej ilości czasu i zaangażowania, określili jako babskie narzekanie… Zabolało. Zaczęłam zwracać uwagę na podwójne standardy w pracy, gdzie kobiety są traktowane znacznie gorzej od mężczyzn a dodatkowo (pracuję w oddziale międzynarodowym z pracownikami, którzy pochodzą z kilkunastu różnych krajow) polscy pracownicy są pomijani przy awansach, w kluczowych kwestiach a faworyzuje się obcokrajowców… Chciałabym podkreślić też swoje zasługi i postarać się o rozwój wewnatrz firmy ale nie wiem jak to zrobić żeby podczas rozmowy nie dopuścić do ujawnienia uczuć i emocji zamiast skupić się na faktach. W małżeństwie też już odpuściłam – jesteśmy z mężem zupełnie różni i mamy różne zdania na wiele spraw. Myślę, że w tym przypadku bardziej chodzi o to, że nie potrafię przedstawić swojego punktu widzenia w sposób asertywny, precyzyjny zwłaszcza, że nie chcę przypadkiem zranić najbliższej osoby i stąd wynikają problemy. Ja z kolei czuję, że robię coś wbrew sobie i niestety jest to coś co wyrobiłam w sobie już za dziecka. Nie raz miałam ochotę zrobić coś po swojemu ale bałam się opinii innych i dopasowywałam się do ogółu byleby się nie wyróżniać. Do szkoły średniej byłam szykalowana przez rówieśników i jako sposób na przetrwanie starałam się być Jk najmniej zauważona. Stąd sama odmawiam sobie prawa do szczęścia, swojej pasji, marzeń czy też brak konsekwencji i dążenia do celu. To się powoli zmienia m.in. Dzięki pracy, która wkładam w przerabianie materiałów od Kamili ale czego muszę się koniecznie nauczyć to asertywna postawa dzięki której będę mogła żyć w zgodzie ze sobą oraz nauczę się jak przedstawiać swoje stanowisko bez poczucia prowadzenia walki na argumenty. Kurczę, mimo, że zdecydowałam się napisać ten komentarz że względu na możliwość wygrania kursu to już widzę jak wiele mi dało napisanie tego wszystkiego. Sama przyznaję sobie punkt za odwagę i podzielenie się publicznie komentarzem :-)

  53. Agata

    Po nagraniu video przez Kamilę Rowińską o asertywności (oraz przeczytaniu o tym w książce) zupełnie inaczej i szerzej patrzy się na inne sprawy. Dodatkowo scenki z udziałem zespołu RBC pokazują, że można precyzjnie się wyrazić nie raniąc nikogo i nie używać agresywnych zachowań. Przyznam, ze od pewnego czasu czekam na kurs.
    Wiem, że nagrania o asertywności pomogą mi w lepszym komunikowaniu się w pracy, nie brania wszystkiego na siebie i w piękny sposób mówić również o tym, czego ja pragnę i jak wyrażać swoje zdanie oraz dobrze i otwarcie się komunikować.
    Kurs o asertywności pomoże mi również w związku i w kontaktach personalnych.
    Kiedyś usłyszałam, że jeśli nie masz uporządkowanego życia osobistego/ rodzinnego to nie rozwiniesz się zawodowo. Chciałabym nauczyć się lepiej komunikować z narzeczonym, nie sprawiać przykrości mimowolnie. Chcę popracować nad sobą w wielu sferach. Chcę być dumna ze swojego zachowania. Chcę nauczyć się jasno wyrażać swoje potrzeby, asertywnie mówić „nie” jeśli tak czuję.
    Nie chcę już „głupio” marnować czasu.
    Pozdrawiam.

  54. Grażyna

    Cześć. Właśnie obejrzałam film o asertywności. Postanowiłam wziąć udział w konkursie. Dlaczego ja powinnam wygrać dostęp do kursu? Już tłumaczę. Od niedawna prowadzę swoją firmę. Brak asertywności doprowadził do tego, że mam zatrudniona osobę, na którą mnie nie stać. Wpakowałam się w to na własne życzenie i nie umiem się wyplątać. Efekt tego jest taki, że zamiast zarabiać na swoim biznesie dokładam do niego z pieniędzy, które zarabia mąż. Muszę nauczyć się prowadzić tak biznes by wychodzić na plus a asertywnośc mi w tym ogromnie pomoże. Dlatego od pewnego czasu chłonę wszystko co publikujesz by jak najwięcej z tego skorzystać. Dziękuję, że jesteś.

  55. Magdalena

    Kamilo,
    Ponad 3 lata temu poznałam Cię na szkoleniu z asertywności w moim rodzinnym mieście Olsztynie i właśnie wtedy odkryłam, że jest to obszar mojego życia, którym trzeba priorytetowo się zająć. Wybrałam warsztaty, które najmniej mi wówczas pasowały, gdyż zawsze na wszystko się zgadzałam i których bardzo się obawiałam. Dziś, chciałabym wspierać kobiety w rozwoju i motywować je i wiem, że najpierw sama muszę nauczyć się stawiać granice i być asertywna. W tym roku na 40 urodziny otrzymałam od męża prezent – zaproszenie na Twoje szkolenie „7 nawyków zarządzania sobą w czasie”. Wszystkie ćwiczenia ze szkolenia systematycznie wdrażam. Dziś na liście moich marzeń jest szkolenie „Asertywny Rodzic – Partner i Manager”. Wiem, że asertywności potrzebuję się nauczyć, żeby móc osiągać sukcesy, inspirować innych i sięgać wyżej po kolejne cele. Wykonam każde zadanie, które zawierać będzie kurs i podzielę się swoją wiedzą i doświadczeniem z innymi. Jestem bardzo konsekwentna w działaniu i zawsze dążę do wyznaczonych celów. Całym sercem wierzę, że gdy czegoś mocno pragniemy, wszechświat Nam sprzyja, aby to osiągnąć. Chcę zmieniać Świat na lepsze. Dziękuję Ci za każdy prezent i motywację, którą otrzymuję. To dla mnie najcenniejsze.

  56. Aleksandra

    Kurs asertywność powinien przejść każdy, a na pewno każda kobieta. Wydaje mi się, że najtrudniejszym okresem w życiu kobiety jest czas po urodzeniu się dziecka. Przed porodem byłam wszędzie tzn. pilnowałam firmy ojca pod kątem administracyjnym i księgowym oraz firmy męża. Po porodzenie, mimo kompletnego wyczerpania, to jak był problem – leciałam i wykonywałam, często wbrew sobie a często bo wydawało mi się, że świat zawali się beze mnie. Nadal tak jest. Dziś córka ma 2,5 roku. Teraz księguję już w 3 firmach, u ojca, męża i jeszcze u mamy. Lubię swoją pracę, ale w granicach mojej wytrzymałości. Chciałabym zbawiać świat, pomagać innym, ale wiem o ograniczeniach czasowych i fizycznych. Wieczorem, kiedy mogę już zrobić coś z obowiązków, po prostu padam… Może gdybym jednak potrafiła jakoś odmówić miałabym czas dla siebie. Albo przynajmniej spokój wewnętrzny, że nie ma nic do „ogarnięcia”. Delegowanie obowiązków to jedno, a zachowanie asertywne drugie. Zdecydowanie jestem „miękka faja” nie potrafię odmówić.. Myślę, że kobiety mają trudniej i nie umieją być asertywne. Mam głęboką nadzieję, że Państwa nagrania i pomysły na łatwe rozwiązanie problemy bycia nieasertywną pomogą przede wszystkim nam kobietom. z góry dziękuję za podjęcie tematu i dobrą edukację, pozdrawiam

  57. Jola

    Jestem na etapie zdrowienia, poszukiwania samej siebie. Przechodzę przez terapię dla współuzależnionych, jestem też DDA. Właśnie na terapii uświadomiłam sobie, że nie potrafię stawiać granic i uświadomiłam sobie, jak widać to nie tylko w sferze prywatnej ale i bardzo w sferze zawodowej. Boję się wyrażać swoje zdanie bo obawiam się oceny i odrzucenia po drugiej stronie. Bardzo lubię swoją pracę i do tej pory nie zdawałam sobie sprawy, że to moje dawanie z siebie więcej nie jest ok. Zawsze było wszystko pod pracę, jak tylko mnie potrzebowali byłam, nie odmawiałam. Wszystko zmieniło jak urodziłam dziecko i wróciłam do pracy. Szefowa oczekiwała cały czas ode mnie więcej a ja nie mogłam temu sprostać. Nie byłam np już tak dyspozycyjna jak wcześniej. I teraz bardzo walczę z tym , żeby nie pozwalać sobie na przekraczanie mojego zakresu obowiązku. Chciałabym wygrać ten kurs żeby pracować nad sobą, żeby mieć lepsze życie. W sferze prywatnej poprawiłaby się jakość komunikacji i przede wszystkim zadbałabym o siebie o swoją wewnętrzną zgodę bądź nie na różne sytuacje życiowe. Lepiej czułabym się sama ze sobą. Bo teraz w tym temacie leżę. Jeśli chodzi o zawodową część to nie chciałabym być tak uległa i mieć swoje zdanie , które bez strachu będę komunikować. Chciałabym mocno popracować nad swoją asertywnością. Terapia mi pewne rzeczy pokazuje ale jeszcze długa droga przede mną. Wierzę , że ten kurs mi bardzo pomoże, poprawi bardzo jakość mojego życia.

  58. Natalia

    Uważam że kurs o asertywność pomoże mi w komunikacji z najważniejszymi mężczyznami mojego życia: ojcem i mężem. Chcę wyznaczać asertywnie granice oraz pokazać tacie że nie jestem już mała dziewczynka i potrafie komunikowac sie bez agresji. Swoją postawa chce nauczyc córkę iż kazdy ma prawo pytać a ja moge się zgodzić lub nie. Natomiast w pracy ułatwi mi unikniecia nieporozumien z innymi pracownikami oraz jasno wyrażać swoje intencje.

  59. D

    Witaj Kamilo. Potrzebuję tego kursu, ponieważ asertywność to dla mnie konieczność i wybawienie. Odkąd pamiętam moje problemy brały się z jej braku i nieumiejętności stawiania granic. Skończyłam studia, które zupełnie nie były dla mnie bo nie potrafiłam zawalczyć o swoje marzenia. Straciłam dobrze płatną pracę, która uwielbiałam ponieważ nie potrafiłam się obronić przed napastowaniem jednego że współpracowników. Skończyłam studia w bólach, bo pozwoliłam sobie wmówić że atrakcyjność wyklucza inteligencję. Wpadłam w tarapaty finansowe, bo zgodziłem się nadstawiać karku za kogoś kto akceptował mnie tylko jeśli grałam według jego zasad. Walczę każdego dnia, by obronić to co dla mnie cenne, a dla innych nieistotne. A w tyle głowy zawsze słyszę głos „Ustąp. Jesteś starsza, mądrzejsza. Ustąp.” Trudno sięgać po swoje, gdy podświadomie czujesz że POWINNAŚ wybrać to gorsze jabłko…

  60. Anna

    Jeśli chodzi o asertywność to nie radzę sobie z pewną kwestią. Chodzi o relacje w życiu prywatnym ze znajomymi, którzy (jak my wszyscy z biegiem lat) zmieniają się i nasze drogi oraz charaktery stają się na tyle odmienne, że spotkania wspólne stają się (w mojej ocenie) lekko męczące i poczuciem straconego czasu… Nie umiem i boję się odmówić kolejnego spotkania wyrzucając sobie, że to niegrzeczne, że żal odciąć się od dawnych świetnych wspólnych chwil, że może to ja mam za wysokie wymagania… W tym własnie obszarze będę szukała podpowiedzi znalezienia rozwiązania mojego problemu braku asertywności!

  61. Jola

    Dlaczego asertywność jest dla mnie taka ważna? Ponieważ pomimo bardzo wysokich kwalifikacji, pozwalam wejść sobie na głowę osobom, które zostały zawodowo za mną daleko w tyle i które bezpodstawnie chcą się nade mną wywyższać. Jestem naukowcem z bogatym międzynarodowym doświadczeniem, ale brak mi przebicia w miejscu pracy- na uczelni. Nieeleganckie zachowania i komentarze (wynikające z zazdrości) osób o znacznie niższych kwalifikacjach i umiejętnościach, a niestety starszych wiekiem, paraliżują mnie i często zamiast zripostować odpowiedź, trwam skamieniała w milczeniu. Zdaję sobie sprawę, że mój paraliż i brak reakcji jest odczytywany jako przyzwolenie na takie traktowanie. Często już po fakcie wiem dokładnie, co należało odpowiedzieć, ale niestety jest już za późno. Po prostu jestem w szoku (chociaż teraz już mniej), kiedy zdawałoby się inteligentni ludzie na poziomie, potrafią tak złośliwie, szyderczo i niesprawiedliwie ze mnie kpić lub mnie obrażać prosto w oczy. Mam 32 lata chociaż wyglądam dużo młodziej i często jestem mylona ze studentkami. Dlatego dbam o codzienny elegancki ubiór, co w pewnym stopniu pomaga. Obecnie zmieniłam pracę i bardzo się pilnuję, aby nie popełnić tych samych błędów w nowym miejscu. Szkolenie z asertywności pomogłoby mi ucinać wszelkie złośliwe domysły lub komentarze w zalążku tak, żeby wszyscy wiedzieli, że jestem twarda, że będę bronić swoich racji i nie pozwolę na próby zastraszania lub niesprawiedliwego traktowania.

  62. Sylwia

    Witam temat asertwności to temat z którym mam ogromny problem .
    Analizuję Kamilo twoje wideo i zarazem przerabiam książkę Kobieta Niezależna. Wszystko po to żebym mogła być asertywna w stosunku do bliskich jak i obcych mam z tym ogromny problem.
    Moja lekcja to po zastosowaniu twoich uwag w dużym stopniu mogę poprawić nawet
    swoje relację z ludźmi wytyczając właśnie granice .
    Myślę że ten kurs napewno by mi w tym dużo pomóg . Pozdrawiam.

  63. Ania

    Witaj! Ja zdecydowanie nie należę do osób które są asertywne. Mam bardzo duży problem w komunikacji z 8 letnim synem, który na prawie każda moja prośbę mówi „nie”. Nie potrafię dogadać się z nim w różnych dla mnie ważnych sprawach. Jest mi naprawdę czasami ciężko. Z mężem też często się kloce. Robię wiele zadań za niego i zamiast odrazu z nim porozmawiać to gromadzi się wszystko we mnie i potem wybucham. Bardzo chciałabym się nauczyć asertywności z Twojego kursu i myślę że bardzo zmieniło by to moje życie. Pozdrawiam

  64. Karolina

    Ten kurs to coś jak podanie ręki temu kto upadł. A ja padam w różnych sytuacjach począwszy od upomina się o swoje pieniądze po rozmowy z wykonawcami, którzy partacza swoją robotę. Nie śpię, denerwuje się a na widok wyswietlajacego się nr telefonu dostaję palpitacji.

  65. Asia

    Kamila korzystałam już z 5 Twoich kursów. Na początku oczywiście sceptycznie, ale z każdym kolejnym coraz więcej z nich wynoszę. Często do nich wracam i uderza mnie prostota tego co mówisz. Masz rację nie wystarczy wiedzieć trzeba działać. Do tej pory przeczytałam masę książek z zakresu rozwoju osobistego, a dopiero Twoje proste słowa przekręciły jakiś trybik, który zmotywował mnie do pracy nad sobą. W związku z powyższym potrzebuję kursu asertywności by jeszcze lepiej ogarniać rzeczywistość. Twoje słowa padają na podatny grunt, więc z całą pewnością przyniosą fajny owoc. Pozdrawiam

  66. Aleksandra

    Dziękuję za możliwość oglądania tego materiału.
    Nie zdajemy sobie sprawy jak asertywność wpływa na nas i na nasze otoczenie. Towarzyszy nam codziennie.
    Chciałabym utwierdzić się w przekonaniu że idę dobrą drogą.
    Pozdrawiam

  67. Ania

    Kamilo,uświadomiłas mi, że „zmarowałam” 10 ostatnich lat swojego życia, zarówno prywatnwgo jak i zawodowego. 7 lat ciężkiej pracy w jednej firmie i 3 lata w zupełnie innej branży zakończone porażką. Zastanawialam się co ze mną nie tak, dlaczego poddaje się i odchodzę z poczuciem porażki? Dlaczego moje stosunki z rodziną to bylejakość? Nigdy nie wpadlabym na pomysł, że ten stan rzeczy spowodowany jest brakiem asertywności. Kiedy powiedziałaś, że asertywny nie znaczy zły, bezczelny arogancki, zdebnialam. Ale jak to??? Przecież kolejne zadania trzeba brać z usmiechem na ustach, zarwane nocki spędzone na nadrabianiu zaleglosci tłumaczyć nocną gorączką dziecka, pracować, pracować, pracować.. za marną kasę i siedzieć ciacho, bo nie można narzekać, bo to nie przystoi, nie wypada, bo przecież nie jestem arogancka, bo przecież jestem grzeczna ułożona kobietą. A Ty mi Kamilo mowisz, że mam być asertywna??? Ale jak???

  68. Aleksandra

    Myślę że kurs pomógłby mi w końcu nawiązywać zdrowe relacje z ludźmi. Nie potrafię wyrazić swojego zdania i walczyć o swoje. Często czuję się wykorzystywana z tego powodu. Kurs na pewno ułatwiłby mi w pewien sposób życie i byłby świetnym początkiem zmian w moim życiu.

  69. Agnieszka

    Jestem szefem. Nie radzę sobie. Nie potrafię wymagać i stawiać granic. I przestałam się łudzić, że to przyjdzie z czasem. Po prostu nie umiem. To wszystko.

  70. Kasia

    Odkąd pamiętam myślałam, że pewność siebie przychodzi z doświadczeniem i z wiekiem. Kiedy dwa lata temu (mając 34 lata) dokonałam sabotażu na samej sobie podczas rozmowy kwalifikacyjnej na wyższe stanowisko, bardzo się na siebie wkurzylam! Cały rok ciężko pracowalam na ten awans i przed samą rozmową zaczęłam wątpić w samą siebie, czy się nadaje, czy jestem wystarczająco dobra. Po tej sytuacji zadałam sobie dwa pytania :1. Jak długo jeszcze będę w samą siebie wątpić?
    2. Jakie wartości chce przekazać mojej córce swoją postawą?
    A chcę jej pokazać, że niemożliwe nieistnieje, I że wytrwałością i mądrą pracą osiągnie wszystko na czym będzie jej zależało. Wtedy uświadomiłam sobie, że najpierw trzeba popracować nad sobą, aby w to uwierzyć, że dla mnie też to zadziała. Zaczęłam od webinarium „5 strategii budowania pewności siebie” i „jak skutecznie wytyczac cele” od grudnia pracuje z dziennikami coachingowymi, ale z ostatniego nagrania Kamili uświadomiłam sobie, że asertywność to fundament pewności siebie, bez pracy na tą sferą dalej nie ruszę, a bardzo chce pokazać moim dzieciom przez moją postawę i działanie, że mogą brać ze mnie przykład :)
    Pozdrawiam Kasia

  71. Aneta

    Umiejetnosc asertywnej komunikacji to dla mnie jeden z etapow na mojej drodze do zbudowania wewnetrznej sily.To chec komunikowania sie z szacunkiem z innymi oraz traktowanie z szacunkiem samej siebie.To wolnosc w wyrazaniu swoich uczuc i totalna ich akceptacja,bo mam do tego prawo. To wreszcie brak agresji w nawet prostych komunikatach,kiedy uleglosc zabiera ostatnie resztki cierpliwosci i szala przewaza..Taka chce byc.Asertywna mama,zona,przyjaciolka,pracownikiem.Asertywna Ja.Kurs ten bylby doskonalym narzedziem na drodze mojej zmiany.Zmiany,ktora sie rozpoczela i jak nigdy wczesniej,wiem,ze dotrwam do konca..Jestem wdzieczna Wam za prace,ktora wkladacie w to by inni mogli stawac sie lepszymi wersjami samych siebie.

  72. Agata

    Asertywność to bardzo trudny proces którego trzeba sie nauczyć.
    Nigdy nie umiałam komunikować sie w ten sposób .
    Z perspektywy czasu i po przesłuchania webinarów widzę ze często komunikuje sie w sposób asertywny bądź uległy .
    Kurs pomógłby mi nauczyć sie jak komunikować sie asertywnie z otoczeniem i dorastającym dzieckiem bo to kolejny problem.
    Pracuje z ludźmi i to tez problem bo mam dobre serce i czasami czuje sie wykorzystywana bo tez nie umiem zawsze odmawiać

  73. Barbara

    Jestem pewna, że ten kurs pomógłby mi w relacjach i komunikowaniu się z innymi. Już widzę u siebie dobroczynne działanie szkoleń Kamili, a wiem, że w dziedzinie asertywności mam sporo do zrobienia. Słuchając Kamili wiele rzeczy mi się wyjaśnia i upraszcza. Bardzo dziękuję :)

  74. Marta ES

    Dlaczego to ja powinnam uzyskać dostęp do kursu?

    1) Ponieważ kiedy otrzymuje tego typu prezenty wykorzystuje je na maksa i stosuje „zawołanie” ? Kamili tj. #jedzieszbejbe

    Jak wpłynie to na moje życie prywatne?

    1) Będę potrafiła powiedzieć bez zbędnej złośliwości babci jak bardzo deprecjonuje mnie jej bezpodstawne narzekanie i jak niszczy mi tym humor – oczywiście innymi słowami ?.
    2) Będę miała więcej czasu dla siebie – umiejętnie zakomunikuje osobom, które NOTORYCZNIE dzwonią do mnie wylewać swoje smutki, że aktualnie nie mam możliwości rozmawiać. Zastosuje model zaprezentowany przez Kamilę w filmie promującym kurs tj. JA CZUJĘ…+ KIEDY TY …+ BARDZO CIĘ PROSZĘ … oraz wykorzystam inne metody zaprezentowanie w kursie.

    Jak wpłynie to na moje życie zawodowe?

    1) Będę bardziej odważnie informowała o swoim stanie rzeczy – nie z wyrzutami sumienia, że czegoś nie wcisnę w grafik do realizacji, ale pewnie, od A do Z wytłumaczę szefowi jak przedstawia się moja sytuacja w zakresie jego prośby.
    2) Będę postrzegana jako osoba, która rzetelnie podchodzi do pracy i jednocześnie odpowiedzialnie zarządza swoim czasem oraz sygnalizuje z wyprzedzeniem jak przedstawia się aktualnie postęp w różnych prowadzonych przeze mnie projektach.
    3) Nie będę wykorzystywana przez współpracowników, dzięki czemu nie będę się stawiać roli ofiary.

  75. Gabriela

    Kurs asertywności to zdecydowanie coś, czego potrzebuję! Bardzo dobrze znam sytuacje, o których mówisz w video. Ze względu na coraz większą liczbę obowiązków mam problem z dopięciem kalendarza i dotrzymaniem terminów, nie dowożę części zadań do końca. Oprócz tego, że cierpi na tym krążąca opinia o mnie, czuję się zawiedziona sama sobą. Po pierwsze, że nie dotrzymałam danego słowa, po drugie, że nie potrafię powiedzieć głośno o tym, że jest mi przykro, ale ze względu na zadania X i Y nie jestem w stanie zrobić jeszcze Z, lub że bardzo chętnie zrobię to zadanie Z, ale potrzebuję, chwili, aby się z nim zapoznać i zweryfikować, czy uda mi się je zrealizować na czas i z zachowaniem odpowiedniej jakości. Jako świeżo upieczona inżynier stwierdzam, że na uczelni zajęcia z asertywności byłyby bardzo wartościowym przedmiotem, niestety nie było takiej okazji, dlatego tak bardzo potrzebuję Twojej pomocy na początku mojej kariery zawodowej.
    Pozdrawiam Cię Kamila i doceniam to co robisz!

  76. Natalia

    Dlaczego właśnie ja powinnam wygrać kurs o asertywności?

    Dlatego, że nie będzie to kurs, który odłożę na bok. Wycisnę z niego co tylko się da. I zaangażuję się na tyle, bym po jego przejściu nie bała się odmówić ekspedientce 10 dag sera więcej, które i tak wiem, że się zmarnują, ale jako królwa braku asertywności zawsze mówię „może być”. :)

  77. Agata

    Kamila, Twój blog oraz Twojego fanpega obserwuje od wielu miesięcy, brałam udział w Twoim wyzwaniu, które bardzo wiele mnie nauczyło. Przekazujesz wartościową wiedzę, którą obecnie czerpię z Twoich książek (przeczytałam wszystkie oprócz najnowszej, po zdanej sesji jest moim priorytetem) oraz twojego fanpaga. Zaczynam od książek i obserwowania Twoich materiałów, chciałabym kiedyś spotkać Cię osobiście, wziąć udział w twoich szkoleniach stacjonarnych. Wierze, że tak będzie, gdyż nauczyłam się już od Ciebie w jaki sposób zarządzać budżetem i jestem przekonana, że w końcu spotkamy się na szkoleniu stacjonarnym. Byłabym zaszczycona możliwością uczestniczenie w Twoim kursie o asertywności. Uważam, że jest on mi potrzebny gdyż po wdrożeniu zasad z wideo, które udostępniasz widzę sporą poprawę, chciałabym nauczyć się od Ciebie jeszcze więcej. Jestem osobą, która niby nie zgadzała się w swoim życiu na wszystko, ale bardzo często z tego powodu miała wyrzuty sumienia. Materiały zawarte w wideo już uświadomiły mi, że obawy tego typu były niezasadne. Dlatego uważam, że kurs byłby krokiem milowym w moim rozwoju osobisty.

  78. Alicja

    Gdy zrobiłam koło życia z e-booka „7 kroków do osiągania ambitnych celów”, z zaskoczeniem zauważyłam, że jeden obszar w znacznym stopniu wpływa na pozostałe. Bardzo negatywnie – hamuje mnie w trzech bardzo ważnych kwestiach. W karierze i finansach, a także w wypoczynku.
    Tym obszarem jest rodzina, a ściślej mówiąc – toksyczna mama. Podburzana pewność siebie i wiara we własne możliwości skutecznie uniemożliwia mi sięganie po więcej w kategoriach awansu czy ruszenia z własnym biznesem, co przekłada się na niewiarę, że mogę zarabiać więcej. A wyrzuty sumienia czasami mi nawet nie pozwalają iść na obiad do restauracji i cieszyć się życiem.
    Na początku pojawił się bunt. Jestem przecież dorosła, jak to możliwe, żeby aż tak to na mnie wpływało. Przez około pół roku negowałam to, ignorowałam ten obszar, patrzyłam na niego z niesmakiem, próbowałam o nim zapomnieć. Raz było lepiej, raz gorzej. Każda kolejna rozmowa telefoniczna z mamą kończyła się jednak tym, że nie mogłam dojść do siebie przez 2-3 tygodnie, co zaczęło wpływać także na dwa inne obszary, które mam zaznaczone na maksa – mąż i rozwój. Zaczęły pojawiać się nieporozumienia i stopniowo traciłam motywację do jakiegokolwiek działania, co raczej nie jest do mnie podobne. W międzyczasie trafiłam na jeden z webinariów, w którym Kamila mówi: „Zakładam, że wszyscy jesteście zdrowi psychicznie.” Zaczęłam się śmiać pod nosem. Ale Kamila kontynuowała: „Jeśli macie jakieś sprawy z przeszłości, które na was wpływają w teraźniejszości, musicie się z tym rozprawić.” Tak bardzo mi to dało do myślenia, że nie czekając długo zapisałam się na psychoterapię. Jednym z celów, jaki sobie podczas niej wyznaczyłam jest jasne wyznaczenie granic poprzez asertywną komunikację z mamą. Wierzę w to, że wszystko, co nas spotyka jest w jakimś celu. Może właśnie celem tej sytuacji jest pogłębiony rozwój osobisty – mama jest bardzo trudnym człowiekiem – także pod względem asertywności, w czym z pewnością pomógłby mi kurs. Zdaję sobie jednak sprawę, że to tak naprawdę tylko pierwszy krok w dłuższej wędrówce. Z ogromną przyjemnością zacznę tę podróż z tak wspaniałym przewodnikiem, jak Ty Kamilo. Z Tobą nie zbłądzę.

  79. Ewa

    Nigdy nie byłam asertywna. Ani pewna siebie. Straciłam przez to dużo okazji i weszłam w zbyt wiele sytuacji, o których wolę zapomnieć i w których czułam się źle. Teraz, czy tego chcę czy nie, jestem wzorem dla mojej rosnącej córki. Chciałabym, żeby patrząc na mnie stała się pewną siebie i odważną kobietą, i pomogła zmieniać świat dla innych kobiet. Dlatego chciałabym wygrać kurs asertywności.

  80. Anna

    Dziękuję Kamilo, że jesteś. Dziękuję, że spotkałam Cię w takim momencie, kiedy szukałam kogoś, kto reprezentując pewien podobny sposób myślenia, da mi potwierdzenie, że nie zwariowałam, że nie jestem, ta zła… Potrzebuję ćwiczyć w sobie asertywność. Przez lata poświęcałam się dla innych. Rezygnowałam z siebie, swoich pragnień, marzeń. Wmawiałam sobie, że taki los, takie przeznaczenie. Trochę z braku pewności siebie, przebojowości, leku a trochę ze zbytniej wrażliwości, empatii. wiecznie czułam się winna, że nie robię czegoś dla innych, jak mogę odmówić kiedy ktoś będzie cierpiał.. Tak aż do momentu, ogromnej frustracji, że wcale nie jestem taka szczęśliwa poświęcając się, że to rezygnowanie z siebie wcale nie wnosi nic konstruktywnego do życia ani mojego ani otoczenia, że czuję się oszukana i wykorzystywana, jak ostatnia naiwna dla czyjejś wygody, a potem obśmiana za bycie frajerem. Jednak nie chcę by życie przeszło obok mnie, by szczęśliwi byli wszyscy tylko nie ja, a przynajmniej żeby nie szukali łatwizny, na moich plecach.. Już wiem, że nie muszę pracować za każdego kto się poskarży że mu ciężko czy nie ma czasu. Muszę zaakceptować to jacy są ludzie, że nie czują wdzięczności ani szacunku dla tych co im pomagają czy ustępują pola..Nie zbawię całego świata.. Jeszcze wiele pracy przede mną, aby między tym co myślę, wiem, tym co czuję a tym co robię, była spójność, harmonia. Żebym była bardziej pewna siebie i przebojowa. Żebym przestałą się tłumaczyć i usprawiedliwiać. Żebym przestała ciągle analizować swoje postępowanie, szczególnie w kontekście poczucia winy. Żebym reagowała na bieżąco a nie aż się zagotuję i chcę cały świat wysadzić w powietrze.. Wiem, że bliscy tylko na tym skorzystają, że poświęcający się frustrat niczego dobrego nie wnosi w relacje. Chciałabym uwierzyć w siebie w to, że mam prawo do szczęścia, tak na 100%. A reszta świata niech myśli co chce.. Pozdrawiam

  81. Kamila

    Chciałabym wygrać ten kurs, ponieważ od dłuższego czasu mam kłopot z moją przełożoną, która gnębi mnie z powodu wyznania i mojego pochodzenia nie doceniając wkładu pracy oraz moich starań w rozwój naszej placówki. Chciałabym nauczyć się asertywnej postawy wobec szefowej i pomóc koleżankom, które ze strachu utraty pracy również mają z dyrektorem podobny problem Lepsza ja to również lepsze relacje w moim gronie pedagogicznym, lepsze relacje wśród moich uczniów i w mojej własnej rodzinie. Dziękuję Kamila

  82. Agnieszka

    Potrzebuję tego kursu, bo w dziedzinie asertywności nie jestem zrównoważona: albo daję sobą „pomiatać” w ramach strategii przeczekania albo jestem zbyt agresywna. Asertywność jest cechą, którą podziwiam, ale nie mam odpowiednich wzorców wokół siebie.

  83. Ewelina

    Zależy mi na tym, i to bardzo, żeby asertywność już na zawsze prowadziła mnie każdego dnia. Nie chce ranić innych ludzi, ale też nie chcę nic robić wbrew sobie i wbrew swoim priorytetom. Chcę zmienić swoje uległe zachowania i reakcje na asertywne, bo nie ma sensu robić coś tylko dlatego, że tak wypada. Biorę życie w swoje ręce, bo kto jak nie ja, tylko ja jestem za moje życie odpowiedzialna :-) :-) :-)

  84. Kinga

    Droga Kamilo, dziękuję Tobie i Twojemu zespołowi za kolejne wideo i następne bardzo ważne lekcje. Dla mnie bardzo istotne bylo : „kupienie sobie czasu” abym mogła racjonalnie określić czy jestem w stanie wykonać pracę w terminie jaki przewiduje przełożony, oraz druga lekcja o tym by przedstawić krótko co mam zaplanowane i czy coś z tych zadań mam zamienić na to, które właśnie szef zlecił. Po ostatnim wideo daję sobie też szansę na wygranie kursu asertywności. Dlaczego ja? Napiszę tak: Bardzo wiele uczę się od Ciebie, byłam na Twoim szkoleniu KN,zakupiłam kurs KN, książki i skrupulatnie wykonuję ćwiczenia ale… tylko te, które dotyczą tylko mnie… Żadnego innego nie wprowadziłam w życie. Zupełnie nie potrafię być asertywna, ani stawiać granic. Z tego powodu moje życie prywatne bardzo kuleje, ze strachu nie przyjęłam ofery wyższego stanowiska,nie potrafię zawalczyć o podwyżkę , ani ustaluć jasnych zasad. Często złość , która została wywołana przez brak asertywności i godzenie się na rzeczy, których nie chcę wyładowuję na słabszym ode mnie synu. Później mam wyrzuty sumienia i przepraszam go za swoje postępowanie. Wiem, że praca nad asertywnością to nie jeden dzień, dlatego roczny dostęp do kursu byłby idealny. Wiem, że bycie asertywną odmieniłoby moje życie nie tylko zawodowe, ale przede wszystkim prywatne. Chciałabym móc wreszcie przejść Twoje lekcje na 100% i w pełni korzystać z przekazywanej wiedzy.Dziękuję i pozdrawiam.

  85. Justyna

    Kamila… Jutro zaczyna całkiem nowa prace a boję się jak cholera. Poważne stanowisko. Dyrektor.
    Potrzebuje cię i twojej motywacji.
    Chyba jak nigdy.

  86. Karolina

    Kochana Kamilo. Pojawiłaś się w moim życiu w momencie kiedy bardzo, bardzo potrzebowałam kopa. Mam doła, negatywne nastawienie, brak sił i chęci. Od wielu lat pracuję w tym samym miejscu i zawsze wydawało mi się że jest tak super. Każde zadanie, każda prośbę od współpracowników przyjmowalam z uśmiechem i wykonywałam. Bo trzeba pomóc, bo ich sprawy są ważniejsze niż moje. Kiedy dowiedziałam się o Tobie zaczęłam właśnie studia, i starałam się pogodzić je z pracą, wychowywanie dzieci ( mam ich trójkę).
    Jestem aktualnie na etapie kiedy już wiem że moja uległa postawa wobec każdej osoby w moim otoczeniu doprowadziła do agresji o jaką bym się nie podejrzewała.
    Od jakiegoś czasu kierowuje także zespołem składającym się z moich wieloletnich współpracowników, którzy znają mnie doskonale. Jest to trudna i mało komfortowa sytuacja, a nie ułatwia jej fakt że reaguje strasznie emocjonalnie w prawie każdej sytuacji. A reakcje mam bardzo skrajne.
    Mój udział w szkoleniu pozwoliłby mi w końcu przestać być rozhisteryzowaną mamuśką w pracy, w domu, przy dzieciach, przy mężu, przy współpracownikach i przełożonych. Wiem, że nie od razu Kraków zbudowano ale wierzę że na solidnych podstawach można zacząć powoli stawać porządny dom.

  87. Marysia

    Ja również chciałabym wzmacniać (rodzina, współpracownicy ) zachowania , które są pożądane. Poprostu chcę wiedzieć ,krok po kroku jak dokładnie to robić. Kamila mówisz że To jest potężna rzecz, więc obiecuje że wykorzystam to w etyczny sposób .Potrzebuje by stać się pewniejsza siebie .

  88. Monika

    Niech wyznacznikiem mojej asertywności będzie fakt, że przy przeprowadzce znalazłam list, który napisałam moim rodzicom w ostatniej klasie liceum, a którego nigdy im nie dałam. Mam 38 lat :/

  89. krystynadwornik1

    Powodem założenia mojego bloga Nieocenione Opiekunki była m.in. wymiana doświadczeń z innymi opiekunkami osób starszych na temat pracy z trudną ale chorą podopieczną. Sytuacji konfliktowych jest sporo w tej pracy. Najczęściej opiekunki reagują agresywnie. Wiem, że chodzi o przekaz asertywny a nie agresywny. Najczęściej jest to jednak przekaz agresywny. W internecie znajduję wiele informacji o asertywności, ale trudno mi przełożyć to na grunt schorowanych osób starszych. Przemówiło do mnie Twoje pierwsze video i wiem, że kurs online najpierw bardzo pomógłby mnie a potem mogłabym pomóc innym opiekunkom i osobom, które opiekuja się swoimi rodzicami czy dziadkami tu w Polsce. Czytam na ten temat, szukam informacji. Robię notatki. Chodzi mi o opracowanie trudnych, ale powtarzających się sytuacji w naszej pracy i reakcja asertywna w tych sytuacjach. Potem przetłumaczyłabym to na język niemiecki, bo dużo opiekunek pracuje w Niemczech. Z wielu powodów nasze dziewczyny wyjeżdżają do pracy za granicę jako opiekunki. Często z powodów finansowych: chcą spłacić męża, bo się rozwodzą, chcą odejść od męża tyrana lub alkoholika i się usamodzielnić, wisi nad nimi kredyt hipoteczny lub jakaś nieudana działalność gospodarcza lub nigdy nie pracowały a praca opiekunki pozwala im szybko zarobić. Kobiety te wyjeżdżają do pracy „poharatane”, z niskim poczuciem własnej wartości, a podopieczni lub ich rodziny im jeszcze dokładają, wymagając ponad miarę, nie mówiąc już o agencjach. Warto, by kobiety te wiedziały, jak mogą zachować się w trudnych sytuacjach konfliktowych np. wtedy kiedy podopieczna przeznacza zbyt mało pieniędzy na wyżywienie lub jak nie przestrzega tego, by opiekunka miała przerwę w ciągu dnia, bo takie są przepisy. Jak wyszkolę się ja jako aktywna opiekunka i prowadząca blog to później przekażę tą wiedzę dalej. Wiedza o zachowanich asertywnych i ich wdrożenie ułatwi nam pracę, poprawi pewność siebie i jakość naszej pracy. Tak myślę. Pozdrawiam :)

  90. Magda

    Dobry wieczór,
    Dlaczego przydałby mi się ten kurs? Ponieważ asertywność to moja pięta Achillesowa. Nie umiem w sposób jasny, konkretny i stanowczy mówić, że na coś nie mam ochoty, że nie chce danej rzeczy robić lub że nie pasuje mi dany układ. A później zwyczajnie jestem na siebie zła, że się zgodziłam. Bo cierpią na tym moje plany. I tym bardziej jest mi źle, kiedy czuje, że druga strona w stosunku do mnie stosuje zwykłą spychologie. Często nie potrafię mówić o własnych potrzebach w sposób jasny i taki żeby druga strona chciała wysłuchać i zrozumieć moje argumenty. Nawet, że jeżeli już się odezwę to robię to kompletnie nie umiejętnie, że w informacji zwrotnej słyszę, że wydziwiam, a mnie po prostu dana sytuacja męczy i drażni. Pozdrawiam :)

  91. Iwona

    Uwazam, że to właśnie ja powinnam otrzymać dostęp do kursu.

    Odkąd pamietam zawsze byłam nieśmiałą, wycofującą się osobą, nie wierzącą w swoje możliwości. Wyszłam a mąż i poprzez to, że utrzymywałam postawę uległa mój mąż robił wszystko na co miał ochotę w rym małżeństwie. Dostosowywałam się do jego potrzeb, akceptowałam każdy pomysł, nią miałam własnego zdania, bojąc się bardzo, że jeśli wyrażę swoją opinię, on mnie zostawi. Żyłam tak z nim przez 8 lat, aż w końcu zaczęłam przyjmować postawę agtrsywną, co zakończyło się rozwodem. Rownież w pracy byłam wykorzystywana z tego powodu. Te przykre doświadczenia spowodowały, że odsunęłam się od ludzi, tracąc w nich wiarę. Stałam się samotną kobietą. Ten kurs pozwoli mi odbudować wiarę w siebie, a także z odpowiednia postawa, będąc asertywna kobieta, wejść w związek, gdzie w sposób nie raniący uczuć innych będę mogła zbudować głębsze relacje na zasadzie partnerstwa. Nie tylko w zwiazku, ale także w żuciu zawodowym. Już czas życ żuciem którego pragnę. Wyjąc ze swojej skorupy i w mądry sposób budować relacje z ludźmi. Zdaje sobie sprawę, że będzie to ciężka praca i nic nie wydarzy się w jeden wieczór Jestem po 40 i pragnę w końcu po prostu żyć.

  92. Marta

    Jestem na początku swojej drogi zawodowej – jeszcze studiuję i chciałabym uczyć się nie tylko na swoich błędach (co zajmuje sporo czasu) lecz również na błędach innych, aby szybciej i bez dodatkowych potknięć zdobywać swoje cele. Asertywność potrzebna jest na każdym etapie, bo zawsze mamy styczność z ludźmi – na studiach również. Nie wszystkie materiały RBC są dla mnie w tym momencie odpowiednie – ale asertywność to strzał w 10! Dostęp do kursu pozwoliłby mi wypracowanie pewnych nawyków już tak wcześnie na drodze do sukcesu, na zdobycie od początku szacunku współpracowników i niedopuszczeniu do tego, żeby dać wejść sobie szefowi na głowę (lepiej zapobiegać, niż leczyć!). Może akurat RBC uśmiechnie się do świeżaczka ;)

  93. Sylwia

    jestem osobą, która lubi pomagać i czasami zdarza mi się, że swoje „mniejsze” zadania odkładam na bok, aby na szybko pomóc. Mam potrzebę czuć się potrzebna, więc potrafię wziąć na siebie zbyt dużo zadań, bo na początku wydaje mi się, że ze wszystkim zdążę na czas. Jednak czasami sytuacja się komplikuje. Wtedy wkracza nerwowość i panika.
    A jeśli już odmawiałam, to podawałam bardzo dużo powodów, wręcz się tłumaczyłam.
    W życiu prywatnym głupio mi odmawiać, bo …..nie wypada. A kiedy odmawiam, to źle się z tym czuję.
    Wiedza z kursu zapewne ugruntowałaby to co otrzymuję od Ciebie w książkach oraz darmowych materiałach. Systematycznie od niedawna (1 tom) pracuję z Dziennikiem, który bardzo dużo już teraz mnie uczy. Z każdego video wyciągam lekcje i uświadamiam sobie, jak błędne miałam niekiedy myślenie. Staram się również w dyskretny sposób przekazywać tę wiedzę dalej, dyskretnie bo wiem, że są osoby, które nie chcą aby im coś narzucać. Każde ćwiczenie zadane przez Ciebie jest dla mnie trudne, bo muszę się otworzyć i zajrzeć w głąb siebie. Ale „walczę” ze sobą i wykonuję ćwiczenia.

  94. Katarzyna

    W jaki sposób zmieni się moje życie? Sam kurs niewiele jest w stanie zmienić… Ale wiedza, której się na mim mogę nauczyć i wprowadzić w życie już tak! A że już nauczyłaś mnie że okazje należy wykorzystywać… Asertywność w pracy.. Tak tam zdarza mi się jej używać… Ale asertywność w życiu prywatnym tu już leżę na całej linii… I chodź wiem, że powinnam zawalczyć o siebie… że potrzeba mi asertywności to zupełnie nie wiem jak się do tego zabrać… i jak to moja Przyjaciółka mówi – dla mnie kurs powinien nosić tytuł asertywność dla opornych… bo chodź z teorii szybko załapuje różne rzeczy tak już w praktyce mi to nie wychodzi – a uważam że kurs Kamili bardzo mi by w tym pomógł – pomógł odzyskać własne życie…

  95. Marta

    Ostatnie trzy dni pokazały mi, że kiepsko u mnie i w relacjach małżeńskich i w relacjach „rodzicielskich”…a jak przed chwilą weszłam na facebooka to jedną z pierwszych informacji była wiadomość Kamili dotycząca asertywności :) Kamilo proszę ratuj mnie…ja tego nie ogarniam!!!

  96. Michalina

    Witaj, chciałabym nauczyć się asertywnych zachowań zarówno w biznesie, jak i życiu prywatnym. Wyrosłam w przekonaniu, że powinnam być głównie żona swojego męża i poświęcić się rodzinie. Nikt nigdy natomiast nie uczył mnie asertywności, bez której jak widzę ani rusz w zwiazku czy w rodzinie. Widzę, że brak takich reguł powoduje, że często zamiast asertywnie reaguję agresywnie. Z kolei na gruncie zawodowym odwrotnie
    – odpuszczam. Mam więc silna potrzebę, aby rozwinac tę sferę. Przesyłam serdeczne pozdrowienia.

  97. Dominika

    Droga Kamilo,
    Twoja wiara w nas i miłość do drugiego człowieka jest wielka i nieoceniona❤️ Dziękuję Ci za wszystkie materiały i książki. Czytam teraz „Buduj swoje życie odpowiedzialnie i zuchwale” i jak to mówi młodzież jest to sztos:) Asertywność jest mi obca, ulegam rożnym manipulacjom chociaż bardzo mocno nad tym pracuje jako DDA, od niedawna mówię „nie” i staram się bez agresji komunikować -na co mogę się zgodzić w relacjach. Mam pewne sukcesy na razie znikome, ale są wiec chyba rokuję ;) Zbudowałam dwa zespoły za które pracowałam po nocach- nie umiejąc stawiać granic i wymagać prostych czynności. Dziś buduje siebie na nowo, wytyczam nową drogę będąc trochę pogubiona – odkrywam wartości które naprawdę są moim drogowskazem i stanowią mój kręgosłup. Kurs asertywności pomógłby mi bardzo we właściwej komunikacji i stawianiu granic. To byłby milowy krok w drodze do nowej siebie, o którą walczę pomimo wielu przeciwności. Serdeczności dla Ciebie i całego zespołu RBC – robicie świetne rzeczy ❤️ Pozdrawiam Dominika – Gliwiczanka

  98. Aleksandra

    Umiejętność wyrazania siebie, swojego zdania, stanawiania granic w sposób asertywny pozwoli mi na lepsze relacje w zyciu zawodowym ale i prywatnym. Nie potrafię komunikować się z otoczeniem, bliskimi w taki sposob by mieć pewność, że zostane dobrze zrozumiana. Czesto ludzie obrażają sie na mnie bo reaguje agresywnie lub odwrotnie ja zamiast asertywnie odpowiedzieć kule sie i chowam, nie walczac o swoje. Jesli tak dalej pójdzie to jakie są szanse na dobre, zdrowe relacje w rodzinie? Jakie sa szanse na to, ze nie dam wejsc sobie na głowę pracownikom i klientom, ze nie bede uległa i z powodzeniem rozwine biznes na ktory Tak ciężko pracuję? Sama asertywność i opanowanie tej sztuki może w ogromny sposób przyczynic sie do moich sukcesów biznesowych, wspaniałego życia rodzinnego. Dlatego bedac swiadoma wagi i potegi tej umiejętności wiem jak bardzo Twoj kurs mógłby wpłynąć na moje zycie.

  99. Agnieszka

    Od około roku biorę czynny udział w konferencjach i szkoleniach on line Kamili. Czytam, wypisuje lekcje i wdrażamy po kolei to czego się nauczyłam. Widzę jak moje życie się zmienia, to jest niesamowite jak ja zaczełam postrzegać ten świat, a inni mnie. Jestem przed szkoleniem Mistrz Sprzedaży. Jeszcze parę lat temu, na samą myśl o tym, że mogłabym się zająć sprzedażą przechodziły mnie ciarki. Teraz już wiem, że to były stereotypy wdrażane mam od małego, wiele jest taki rzeczy z których zdałam sobie sprawę po przeczytaniu np. „Buduj swoje życie racjonalnie i zuchwale”. Teraz jest ten czas, teraz wiem, że to jest moja droga i chce czerpać tę wiedzę od najlepszych i najskuteczniejszych.
    Dziękuję za ten czas z WAM RBC i możliwość korzystania z wielu darmowych szkoleń i materiałów.
    Czekam niecierpliwie na kurs o Asertywności i na zmiany które przyniesie on w moim życiu, i wiem, że to będzie niesamowity czas.

  100. Maria

    Chciałabym aby dzięki kursowi zrobić kolejny krok i ruszyć dalej. Mam 33 lata i utknęłam zarówno w życiu zawodowym jak i prywatnym. Nie umiem ładnie pisać jak wiele Kobiet tutaj przede mną. Biorąc po trochu z kilku opisów powstać mógłby mój życiorys. Brakuje mi wiary w siebie, pewności siebie, asertywności, odporności na stres. Zawsze wycofana przez co, co akurat zabawne :( często postrzegana, że się wywyższam. Ja natomiast stoję z boku godząc się na wiele bo nie umiem powiedzieć dość, nie zgadzam się. Próbuje po raz kolejny zacząć od nowa, zbudować, zaprogramować się na to, iż jestem wartościowym człowiekiem. Kurs asertywności wydaje mi się w tym momencie punktem, który muszę zrealizować.

    • Iza

      Maria zabralam sie za pisanie konkursowego komentarza, ale przeczytałam Twoj i jestem w szoku! Musialabym zdublowac Twoj wpis, to niesamowite, ale jestem dokladnie w tym samym wieku i dokladnie takie same odczucia mi towarzyszą. Jestem na życiowym zakręcie. Mam nadzieje ze uda sie nam obu i pozostałym kobietom, które potrzebują nauczyc sie asertywności, aby mogły byc szczęśliwe. Powodzenia! Ściskam iza

Leave a reply

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

*

©2019 Rowińska Business Coaching | Regulamin | Wysyłka | Polityka cookies | Program partnerski

Personal Branding by GrandBrand GrandBrand

Napisz do nas

Masz pytanie? Propozycję współpracy? Wyślij proszę wiadomość.

Wysyłam...
BEZPŁATNY EBOOK

Log in with your credentials

Forgot your details?