POWER PONIEDZIAŁEK z Kamilą Rowińską to seria krótkich motywacyjnych nagrań, które zobaczysz w każdy poniedziałkowy poranek na blogu, na fanpage’u oraz YouTube.

W tym odcinku:

► daj sobie szansę na to, by odkurzyć swoje marzenia z dzieciństwa. Doświadczaj!

Zobacz, zainspiruj się, pokaż ważnym dla Ciebie ludziom i podziel swoimi lekcjami (wnioskami) w komentarzu!

Zobacz kolejny POWER PONIEDZIAŁEK [kliknij]


Kamila Rowińska, autorka książki „Zasługujesz na sukces. Zarób swój pierwszy – i kolejny – milion!

Jestem trenerem, coachem i autorką książek o tematyce coachingowej i biznesowej, m.in. bestsellera pt. "Kobieta Niezależna". Prywatnie jestem żoną i mamą dwójki dzieci.
Ukończyłam kierunek Zarządzania Przedsiębiorstwem na Politechnice Śląskiej, kolejno udałam się do Laboratorium Psychoedukacji w Warszawie, które przy Wyższej Szkole Psychologii Społecznej utworzyło kierunek – Coaching.
Przez 13 lat ze spektakularnymi sukcesami budowałam swój biznes zarządzając zespołem sprzedażowym 3500 osób. W 2010 r. zdecydowałam się założyć Rowińska Business Coaching i skoncentrować na wspieraniu innych w zwiększaniu ich efektywności osobistej i biznesowej.
Od tego czasu przeprowadziłam setki szkoleń i sesji coachingowych. Tysiącom osób pomogłam uwolnić swój potencjał, odnaleźć motywację, zwiększyć pewność siebie, samodyscyplinę i wykształcić umiejętności przywódcze.

Teraz przeczytaj kolejny interesujący wpis!

19 komentarzy
  1. Rita

    Zawsze chciałam mieć swoją pierkarnię lub cukiernię :) ale nie umiem piec, wszystkie moje placki to zakalce :) czy mam dalej marzyć o tym, czy sobie odpuścić i skupić się na tym, co mi wychodzi?

  2. Aga

    W dzieciństwie miałam mnóstwo pasji, rodzice zapisywali nas (mnie i siostry) na różne zajęcia i dawali możliwość rozwoju, jednak jakoś nie umiałam nigdy zaangażować się w nic na 100% i do dziś moim problemem jest brak samodyscypliny i to że szybko odpuszczam … Jako dziecko pięknie rysowalam, szylam, były muzyczne zajawki, taniec. Dziś szkoda mi że nic z tych spraw nie wzięłam w swoje ręce. Mam 27 lat skończyłam studia inżynierskie i mimo że dość szybko udało mi się obijac kierownicze stanowisko w firmie produkcyjnej, a brak mi tego czegoś w moim życiu zawodowym.
    Do zobaczenia na grudniowym szkoleniu Kobieta Niezależna w Poznaniu ??

  3. Gabriela

    Moim natomiast marzeniem był dom otoczony pięknym,zaczarowanym ogrodem.Nie byłoby w tym nic nadzwyczajnego gdyby nie to,że wychowywałam się w zwyczajnej wielodzietnej rodzinie tzw,chłoporobotniczej w małej wsi z dala od cywilizowanego świata,bez dostępu do dóbr,które posiadały dzieci z miast na początku ostatniej dekady tzw.komunizmu w naszym kraju.dzisiaj mam dom a nawet siedlisko z dwoma budynkami leżące pod uroczym miastem skończone dwa kierunki studiów,firmę tj,sieć kilku sklepów ,męża,syna,który kilka lat temu się usamodzielnił i……….co dalej?Mam marzenie, chcę się rozwijać,skończyłam dopiero 50 lat,czuję ,że jeszcze wiele mogę osiągnąć ale brak mi tego kopa,powera,byłam na Kobiecie Niezależnej w Gdańsku,liczę Kamilo ,że dzięki tobie jeszcze wiele przede mną,pozdrawiam cię serdecznie.Gabrysia.

  4. Karolina

    Moim marzeniem była nauka jazdy konnej, jednak po upadku z konia gdy miałam 8 lat zostało poczucie strachu i braku zaufania do koni. Jednak ostatnio próbuję się przełamać i sprawdzam oferty szkółek jeździeckich , mam nadzieję że się przełamię i lęk z lekcji na lekcje zniknie :)
    Pozdrawiam!:)

    • Agata Krzyżanowska

      Karolina, trzymam za Ciebie kciuki!

  5. Polak Izabela

    moim marzeniem z dzieciństwa było grać na elektrycznej gitarze ,odświeżyłam marzenie zobaczymy co z nim zrobię dalej …..

    • Agata Krzyżanowska

      Izabelo, to jak czekam na Twój pierwszy krok :)
      Trzymam kciuki ;)

  6. Magdalena

    Ja powróciłam do mojego marzenia z dzieciństwa z chwilą, gdy przystąpiłam do IV edycji wyzwania Kamili? Jestem analitykiem finansowym i śpiewam operowo?? Śpiew to jedno z moich marzeń z dzieciństwa, kolejne to studia prawnicze? Kamila proszę trzymaj kciuki bo prawie jesteśmy rówieśniczkami, więc zapewne też znajdzie się kilku krytyków mojego pomysłu ? Pozdrawiam i dziękuję za inspiracje Kamila!

  7. Marianna

    Moje marzenie to piękny ogród w dzieciństwie po podwórku chodziły kury i gęsi rodzice ciężko harowali w polu i gospodarstwie nie było szans na kwiatki.Teraz mam dom z ogrodem i zaraz polecę na targ i jeszcze dokupię kwiatków żeby było bardziej kolorowo.

  8. Ania

    Taniec latynowski z rozrywki, a odnośnie zawodu-nauki – studia na kierunku psychologii.

  9. Klaudia

    Jak zawsze w punkt :) Ja w szkole chodziłam na tańce. Do dziś ta aktywność daje mi wiele satysfakcji, ale po głowie chodzi myśl, by zapisać się na takie zajęcia. Podświadomie wiem, że mogłabym nauczyć się czegoś nowego, rozwinąć się.
    Po tym power poniedziałku, raz jeszcze przemyślę, czemu się na te tańce do tej pory nie zapisałam :) Bo tak jak mówisz Kamilo, warto dać sobie szansę.
    Pozdrawiam :)

  10. Krystyna

    Takie samo jak Twoje :) Gdy rodzice się nie zgodzili na szkołę muzyczną (nie było kasy i miejsca na pianino) brat załatwił w Defilu a Ojciec zapłacił za gitarę. No i skoro nie mogłam pianina – to zostałam samoukiem na gitarze.
    Grałam z 15 lat. Obozy, wyjazdy, akademie. Ze słuchu. Potem zamoczono mi gitarę, miano odkupić nie stało się tak. Odłożone powtórnie pieniądze, poszły na leczenie ukochanego psa który został trzaśnięty przez rajdowo pędzący samochód, (koło kościoła św. MIchała w Gliwicach. Ten pisk opon pamiętam do dziś). Potem jeszcze grałam dziecku kołysanki na prezencie. Coraz rzadziej. Ale prezent mi odebrano. Osoba chyba zapomniała, że mi go dała i kiedy jej córka zaczęła grać, zażądała zwrotu -> po chyba 10 latach. :( Zatkało mnie i oddałam. Mam jeszcze 12 strunową ale tu trzeba mieć podwójną siłę :) I ta pierwsza wysezonowała sie trochę i choć dźwięk ju ż nie ten. Czasem coś brzdąkam ale ani palce ani pamięć piosenek nie jest dobra :)
    I nadal wraca do mnie po latach pianino – czasami. Nie mam możliwości – absolutnie. Więc realizuję mniejsze marzenia. Kreślę postacie by móc narysować projekty ubrań tak ładnie a nie tylko we własnej wyobraźni…I próbuję grać na tej 12 strunowej. CHYBA mi palce odlcecą a opuszki zetrę do krwi. Ale lubiłam kiedyś grać i śpiewać – miałam niezły głos – też nieszkolony :)
    Teraz już czasem słyszę że fałszuję w śpiewie. Smutno mi wtedy. Ale cóż nietrenowany narząd…Ale może warto choć trochę być znów dzieckiem – nawet będąc o lata świetlne od Ciebie – w życiu. Może warto? :)

    • Kamila

      Krystyno, jak nie sprawdzisz, to się nie przekonasz czy warto :)
      Powodzenia!

  11. Magdalena

    Świetny temat ? moim dziecięcym marzeniem jest taniec, zawsze chciałam tańczyć, uwielbiam oglądać tańczących ludzi i wiem że gdybym tańczyła, to sprawiałoby mi to frajdę, bo gdy słyszę muzykę, to nóżka sama mi tupie ? w planach na początek przyszłego roku mam, żeby zapisać się na lekcje tańca ? w końcu będę mogła sobie na to pozwolić i ze względu na ilość czasu i finansowo ? teraz tylko została kwestia wyboru stylu i szkoły ?

    • Kamila

      Wow! Świetnie, gratuluję podjęcia decyzji! ??

  12. Anna

    Tak myślę i myślę… Jest parę rzeczy „nie do odrobienia”, jest też kilka „nie na teraz”. Ale wymysliłam, że zawsze jako dziecko czy nastolatka chciałam fajnie wyglądać, mieć ładne ciuchy, buty, dodatki. Nigdy nie brakowało na jedzenie, podręczniki, na rzeczy niezbędne do życia. Przecież bez kolczyków da się żyć, a jeansy z rynku za 50 zł tak samo zasłaniają tyłek jak Wranglery za 300 zł. Właśnie pomogłaś mi coś sobie uświadomić :) Dzięki!

  13. Agnieszka

    Życie mamy tylko jedno, dlatego jeśli nie zaczniemy zamieniać nasze marzenia na cele i je realizować one zawsze będą tylko mrzonką. Moim marzeniem w dzieciństwie była szkoła muzyczna.

    • Kamila

      Agnieszko, a na jakim dokładnie instrumencie chciałaś grać w szkole? ;)

  14. Natalia

    Jako dziecko siadam przed telewizorem, rozkładałam kocyk i szyłam ubranka dla late. Marzyłam, aby otworzyć swój salon sukni ślubnych. Później chciałam iść do szkoły krawieckiej, ale wybito mi ten pomysł „bo kto na tym zarabia?”. Rok temu kupiłam maszynę, ale nie miałam czasu aby z niej korzystać. Dziś będąc na macierzyńskim mam w końcu czas, aby spełniam swoją pasję. Szyję bo chcę i lubię to. Uczę się stopniowo także już powstają moje pierwsze rzeczy, które można podziwiać na FB Nici Nati. Jestem niezwykle szczęśliwa, że wróciłam do pasji z dzieciństwa. Powodzenia w grze na pianinie :)

Napisz komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

*

Napisz do nas

Masz pytanie? Propozycję współpracy? Wyślij proszę wiadomość.

Wysyłanie

©2018 Rowińska Business Coaching | Regulamin | Wysyłka | Polityka cookies | Program partnerski

Personal Branding by GrandBrand GrandBrand

BEZPŁATNY EBOOK

Zaloguj się używając swojego loginu i hasła

Nie pamiętasz hasła ?