Przedświąteczne zakupy, centrum Brukseli, sielankowa atmosfera.  W związku z alarmem terrorystycznym trochę wojska w okolicy. Wszyscy zajęci sobą.

Wypłacam z mężem pieniądze z bankomatu. Konkretnie mąż wypłaca, ja stoję i obserwuję okolicę. W naszym kierunku zmierza rodzina. Rodzice z dwójką dzieci. Jedno w wieku przedszkolnym i drugie około 8-10-letnie, dziewczynka. Jest już chyba zmęczona wycieczką, ponieważ siada w spacerówce, o wiele dla niej za małej.

Rodzina podchodzi pod drugi bankomat, toczy się rozmowa i nagle ojciec wymierza policzek dziewczynce w wózku. Ta zakrywa twarz rękoma i pochlipuje. Ojciec odwraca się do bankomatu i wypłaca pieniądze. Matka ani drgnie, drugie dziecko jest zajęte sobą.

W mojej głowie rodzi się burza.

Początek sytuacji, nie dowierzam, że to dzieje się naprawdę. Zaczynam mówić do mojego męża, który stoi odwrócony plecami do tej sytuacji.
– Rafał, ten mężczyzna właśnie uderzył swoją córkę.
– Jak to uderzył?
– Zwyczajnie, z otwartej ręki w twarz, tak po prostu.

Odpowiadam coraz bardziej wzburzona.

Matka dziewczynki nie rozumie polskiego, ale widzi moją reakcję. Widzi zaskoczenie, oburzenie, to, że pochylam się nad dziewczynką. Zauważa ją teraz, zaczyna ją przytulać i pocieszać. To wszystko dzieje się w języku, którego nie rozumiemy. 

Nie chcę odejść od tej rodziny tak po prostu. Widzę przerażenie tej kobiety. Czekam aż mężczyzna wypłaci pieniądze. Zwracam się do niego.

Prosto w oczy, z bliska, stanowczo, jak nigdy w życiu głośno wypowiadam:

Nigdy więcej nie bij swojej córki! Jeśli kiedykolwiek zobaczę, że ją bijesz, zadzwonię na policję!

Mówię do niego po angielsku. Nie wiem, czy mnie rozumie, wiem jednak, że rozumie słowo policja, moją mowę ciała i intencję. Mężczyzna stoi bez ruchu, nie odpowiada, odwraca wzrok w stronę bankomatu. Jego dzieci patrzą, żona również.

Wiem, że tej dziewczynki prawdopodobnie więcej nie zobaczę. Wiem, że nie będzie  mnie przy niej wtedy, gdy być może po raz kolejny ojciec wymierzy jej policzek. Nie będę mogła zadzwonić na policję. Wiem, że nie zbawię świata tym zdaniem.

Zachowałam się tak, jak umiałam w danej chwili.

Na jedno jednak po cichu liczę.

Na to, że ta mała dziewczynka zapamięta tą chwilę, gdy ktoś wstawił się za nią. Na to, że być może przejdzie jej przez myśl, że jest dla kogoś ważna. Na to, że zapamięta, że jej Ojciec, pomimo tego, że nakrzyczałam na niego, nie uderzył mnie, nie odpowiedział nawet, odwrócił wzrok. Ten mały gest, być może, spowoduje, że bycia bitą, nie uzna za normę i chleb powszedni.

Tak bardzo chciałabym, abyśmy byli obecni, na tyle, na ile potrafimy  i możemy w chwilach, gdy wokół nas dochodzi do przemocy…

Z miłością,

Kamila Rowińska


O Autorce:
Jestem trenerem, coachem i autorką książek o tematyce coachingowej i biznesowej, m.in. bestsellera pt; „Kobieta Niezależna”. Prywatnie jestem żoną i mamą dwójki dzieci.
Ukończyłam kierunek Zarządzania Przedsiębiorstwem na Politechnice Śląskiej, kolejno udałam się do Laboratorium Psychoedukacji w Warszawie, które przy Wyższej Szkole Psychologii Społecznej utworzyło kierunek – Coaching.
Przez 13 lat ze spektakularnymi sukcesami budowałam swój biznes zarządzając zespołem  sprzedażowym  3500 osób. W 2010 r. zdecydowałam się założyć Rowińska Business Coaching i skoncentrować na wspieraniu innym w zwiększaniu ich efektywności osobistej i biznesowej. 
Od tego czasu przeprowadziłam setki szkoleń i sesji coachingowych.  Tysiącom osób pomogłam uwolnić swój potencjał, odnaleźć motywację, zwiększyć pewność siebie, samodyscyplinę i wykształcić umiejętności przywódcze. 
4 komentarze
  1. Agnieszka Pawlicka

    Kamilo niezmiernie się cieszę, że podeszłaś do tej Rodziny.
    Na przemoc trzeba reagować. Zawsze jednakowo, zrobić cokolwiek, byle sie sprzeciwić. Bez pardonów. Jedyne pard’on-to wiemy jakie powinno paść…
    Podpisuję się pod tym rownież gdybym się znalazła w roli kata.

    Cieszę się, że mimo, iż Cię „zamurowało” to w miejscu nie stałaś!

    Ja nie tylko liczę, ale wiem, że poprzez ten Twój gest również matka tej dziewczynki coś w swym życiu zmieni, a życzę Jej więcej…odwagi i niezależności.

    Dziękuję. Za to jaka jesteś i ile swą postawą przekazujesz innym.

    Pozdrawiam Cię, z wdzięcznością :)
    Agnieszka Pawlicka

  2. Beata

    Gratuluje postawy! Zrobila Pani co tylko sie dalo. Ta dziewczynka z pewnoscia to zapamieta I oby wyciagnela w przyszlisci wlasciwe wnioski.

  3. Beata

    Pani Kamilo, jesli to tylko mozliwe wazne jest zeby uswiadamiac kobietom z naszej kultury zeby trzymaly sie od ludzi z takich krajow z daleka. Inna religia, spoza UE. Wielu z nich udaje niepomierna milosc zeby zdobyc papiery na pobyt w kraju. Sa tu nie legalnie lub w krotce konczy sie wiza. Zadna nie wyczyta z oczu ich prawdziwych zamiarow. Sa to ludzie bezwzgledni ktorych nalezy sie bac i unikac a tym bardziej nie glosowac za wpuszczeniem ich do kraju. Nie mozna I’m wierzyc. Jak juz kobieta sie zakocha to dopiero zaczna po kolei wykladac karty odnosnie ich sytuacji. Oczywiscie jak zakochana kobieta moglam by nie pomoc ukochanemu. Nie bedzie trzeba dlugo czekac az zaczna ponizac, dolowac, obdzierac z poczucia wlasnej wartosci. W wielu przypadkach krzywdzic fizycznie. W wiekszosci przypadkow jak juz dostana swoje papiery na staly pobyt odchodza. Maja dzieci z tymi kobietami bo wtedy nie mozna sie ich pozbyc z kraju ale po otrzymaniu papierow srednio po 10 latach zostawiaja te jak sie na koniec okaze- nie wygodne zwiazki. Gdybym byla slaba to obrywalabym tez fizycznie. Na chwile obecna szukam pokoju do wynajecia i to po cichu bo jeszcze jestem przydatna I gdyby moj Albanczyk sie dowiedzial ze chce odejsc to bylabym skonczona kretynka, bezwstydna nieudacznica ktora wszystkiemu jest winna. Znam to na wylot. Probowalam odejsc dziesiatki razy. Ten zwiazek zrujnowal moje zdrowie psychiczne i fizycznie. 8 lat tego zwiazku strawilo najlepsze lata mojego zycia. Teraz w wieku 32 lat czuje sie wycienczona. Zbieram wszystkie sily jakie tylko mam zeby zmienic moje zycie jednoczesnie przeklinajac moja glupote i wiare ze czlowiek z tamtej kultury moze sie zmienic. Zmienia sie na tyle tylko zeby dostac papiery! W tym czasie wyssie z kobiety radosc zycia. Prawdziwa twarz pokaze dopiero po przyznaniu stalego pobytu! Nie wierzcie im! Chocby nie wiem jak dobrze im z oczu patrzalo I jaka miloscia do Was emanowali to tych oczu nie przejzycie. To sa ludzie bezwzgledni a milosc z ich oczu emanuje do papierow . Nie do Was!

    • Beata

      Dziś ten wpis trafił do mnie przypadkiem i przypomniała mi się moja własna historia. Miałam ok 5 lat kiedy wyglupiajac się z rodzeństwem zbilismy w domu szybę. Żaden z rodziców nie spytał się nas czy wszystko z nami w porządku. My jak to dzieci, ucieklismy. Ja schowalam się u brata w pokoju, gdzie była też mama.
      Pamiętam, że tak strasznie się bałam i chciałam, żeby moja mama mnie uratowała przed ojcem. Ale nie zrobiła nic, on mnie znalazł i dostałam porządne lanie. Pamiętam, że nie czułam bólu, tylko straszne poniżenie, przegraną.
      Wierzę głęboko, że ta Mała, dzięki Pani, zapamięta, że jest ktoś, komu na niej zależy (nawet jeśli nie są to jej rodzice).

Leave a reply

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

*

©2019 Rowińska Business Coaching | Regulamin | Wysyłka | Polityka cookies | Program partnerski

Personal Branding by GrandBrand GrandBrand

Napisz do nas

Masz pytanie? Propozycję współpracy? Wyślij proszę wiadomość.

Wysyłam...
BEZPŁATNY EBOOK

Log in with your credentials

Forgot your details?