Poznaj wyniki Wyzwania! 

Dziękuję za wszystkie zgłoszenia i Twoją proaktywność.  Życzę powodzenia w realizacji wszystkich celów – mam nadzieję, że osiągniesz je w upragnionym czasie!

 

 

PAKIET RBC SUCCESS CLUB

otrzymują:

 

1) Martyna Czaplicka (Kulesza) za komentarz:

Witam ponownie społeczność oraz Ciebie Kamila i cały Zespół. Dziś podsumowanie tygodnia ze wskazówkami dot. jeszcze większej szczęśliwości. A wygląda to następująco:

1/ Zaakceptowałam, pogodziłam się z tym co było i nie wracam do tego, jak głosi jedna z moich afirmacji “uwalniam swoją przeszłość, ona minęła, a ja jestem wolna”. Jedynie do czego mogę wrócić, to tylko wiedza, że z popełnionych błędów zbudowałam doświadczenia, które w chwili obecnej mogą mnie doprowadzić do właściwego celu, właściwego miejsca, z którego będę czerpała satysfakcję.

2/ Praktykowanie wdzięczności – codziennie to robię, nie tylko poprzez Dziannik Coachingowy, ale także na każdym kroku. Są dni kiedy mocniej to celebruję, ale bywa i tak, że spacerując, co jest moją medytacją, uśmiecham się do słońca, do błękitnego nieba, do ciepłego wiatru i dziękuję, że jestem tu i teraz, że mogę korzystać z tak fantastycznego dnia i ze swojej własnej obecności! ;) to taka moja mała randka artystyczna :)

3/ Cele – mocniej przłożyłam się do tego! Skończyłam CELE ! Brian’a Tracy, a rozdział 18 – weryfikuj swoje cele każdego dnia, dodał mi jeszcze większego kopa i motywacji. Będę weryfikować swoje cele każdego dnia, będę je zapisywać w sposób o którym mówił Tracy i stosuję również wszystkie wskazówki od Ciebie! Prawda jest taka, że co napisane to urzeczywistnione. Tak jak napisałam powyżej, ma to 100% zastosowanie w moim życiu. To niesamowite, jak nasze plany prędzej czy później się realizują. W moim odczuciu, czasami działa to z lekkim opóźnieniem, ale może dzięki zastosowaniu technik, dobraniu takich celów, które będą pragnieniem, będą spójne z moimi wartościami, uda mi się to wszystko co zaplanowałam przyspieszyć i zrealizować. Dodatkowo – dołożyłam sobie kurs produktywności w ramach podniesienia skuteczności realizacji swoich działań.

4/ Porównywanie – pierwsza rzecz, aby się nie porównywać to to, że nawet nie przeczytałam innych komentarzy! Nie chcę zagłębiać się w ich treść, myśleć, że w zasadzie mogłam mocniej pocisnąć temat, że też tak chcę. Nie!!! Jedyną osobą do której teraz się porównuje to ja z dnia poprzedniego, to ja sprzed roku itp. a co najważniejsze, Martyna, którą byłam w przeszłości, to nie ta sama osoba, ponieważ ciągle we mnie wszystko ewoluuje, z czego jestem szalenie zadowolona.

5/ Otoczenie – wybieram ludzi, który dodają mi skrzydeł. Nawet w tym tygodniu podczas bardzo ważnego dla mnie audytu, uświadomiłam sobię jak bardzo dużo dają mi ludzie będący dla mnie autorytetem, jak bardzo potrafią mnie zmotywować. Dzięki spotkaniu z Panią Audytor, na koniec dnia, kiedy emocje opadły, a ja już tylko zbierałam do jednego worka całą dodatkową wiedzę, którą zdobyłam podczas audytu, otrzymałam następującą opinię na swój temat, która nadal we mnie jest, nadal jest żywa “Pani Martyno, jest Pani wzorem. Proszę to odebrać poważnie, ponieważ na tyle audytów, które w życiu przeprowadziłam stwierdzam, że jest Pani ponadprzeciętną. Spokój z jakim Pani przechodzi przez cały proces, jest nieoceniony” :) dla takich chwil warto pracować. Wiem, że poza moją własną wewnętrzną oceną samej siebie, inni również potrafią to docenić. Miło! :) Tydzień uznaję za bardzo udany, zakończony niedzialą spędzoną w gronie osób, na których mi najbardziej zależy. Jutro kolejny nowy tydzień, nowe wyzwania, nowe pole do uzyskania szczęścliwości. Pozdrawiam.

 

2)  Patrycja Wasik za komentarz:

Cześć Kamila. Odkąd biorę udział w wyzwaniu bardzo mocno wybrzmiewa mi w głowie: w życiu masz tyle na ile się odważysz a ja do tej pory nie dawałam sobie na to przyzwolenia i decydując się na to, że podejmę się wyzwania z punktem 2 a zwłaszcza 3 wyszłam mocni poza swoją strefę komfortu. Dlaczego? Bo punkt 3 wymagał ogromnej szczerości wobec samej siebie i nie ukrywam, że podejście do tego zadania spowodowało najpierw ogromną falę złości bo wybrzmiało bardzo, że ja do tej pory realizowałam cele innych(przez 38 lat mojego życia nie było tam nic, co pozwolałoby mi wzrastać i poprawiać mój komfort życia) a następnie falę łez bo zobaczyłam w końcu tak naprawdę na czym mi zależy i co jest dla mnie w życiu najważniejsze. Poznałam 7 moich wartości: autentyczność, delikatność, harmonia, zdrowie, rozwój, niezależność i szczęście. Wytyczyłam moje cele w takich obszarach jak: zdrowie, moja rodzina, mòj mąż, moje otoczeni, dinanse, rozwój, mój odpoczynek i cel, który głòwny w obszarze mojej kariery – jestem przedsiębiorczą i niezależną kobietą z miesięcznym dochodem pinad 10.000zł. Wyznaczyłam datę osiągnięcia celu, motywację dla którego zależy mi na tym, określiłam moje samopoczucie jak ten cel osiągnę, moją obecną sytuację i codzienność, co do tej pory robiłam, aby cel osiągnąć, jakie mam osiągnięcia, zasoby, jakie mogę napotkać trudności, jak zamierzam sobie z nimi radzić, określiłam konkretne działania, potrzebną wiedzę i umiejętności, jak zdobędę kompetencje i pierwsze 10 kroków jakie podejmę – wszystko zgodnie z krokami z dziennika coachingowego, który kupiłam chwilę przed wyzwaniem. Dzisiaj czuję się w swojej mocy i czuję sprawczość. Poczucie, że to jest moje w 100% dodaje mi skrzydeł. Poza tym z powrotem wróciłam także po ponad roku do wdzięczności. Każdego ranka spisuję swoje 10 wdzięczności a wieczorami dziękuję za to, co dzisiaj spotkało mnie dobrego. Rezultat po paru dniach jest taki, że czuję spokój w sobie, częściej się uśmiecham i przytrafiają mi się dobre sytuacje. Pozytywna wibracja wdzięczności przyciąga pozytywne okoliczności do mojego życia. Jak nigdy przedtem czuję, że moje marzenia są w zasięgu mojego wzroku, bo mam jasny cel. Wiem na czym mam się koncentrować, aby nie zboczyć z drogi. Jestem wzruszona, że kilka dni tak diametrialnie potrafi zmienić życie i postrzeganie swojej rzeczywistości. Dziękuję dziękuję dziękuję za to, co robisz dla Nas kobiet.

 

 

SZKOLENIE KOBIETA NIEZALEŻNA 26.11.2022 W WARSZAWIE

otrzymuje:

 

Agata Malkusz za komentarz:

Witaj Kamilo! Biorę udział w twoim wyzwaniu, w sumie to pierwsze takie wyzwanie w moim życiu. Wdrażam po kolei wszystkie wskazówki. Spowodowało to ogromny przełom w moim życiu, ponieważ całkowicie zmienił moje myślenie. Zrozumiałam, że większość rzeczy, które spotykają mnie w życiu są wyniki moich własnych działań. Moje bierność, nie podejmuje żadnych decyzji, działań i z zrzuczanie odpowiedzialności za własne życie na innych ludzi jest krzywdzące nie tylko dla mnie ale także dla mojej rodziny. Szukałam przyczyny mojego niezadowolenia z życia. I znalazłam ją – jestem nią ” ja sama”. Moja najgorsza wymówka to od ” “jutra zacznę”. Spowodowało to, że od wielu lat stoję w miejscu. Teraz codziennie rano praktykuje wdzięczność, pomaga mi to w zachowaniu spokoju. Nie boję się już tak przyszłości, bo widzę jakie zasoby posiadam. Chcę wziąć odpowiedzialność na siebie i uczestniczyć w jej tworzeniu, a nie czekać na to co inni zrobią i jak dzięki temu moje życie się ułoży. Zaczęłam od zmiany wizerunku, bardziej dbam o siebie, nie mam już wyrzutów sumienia bo wiem, że te działania zaprocentują. Organizacja życia codziennego jest wyzwaniem. Zaangażowała do prac domowych dzieci. Niepotrzebnie chciałam mieć nad wszystkim kontrolę. Widzę, już że wiele zadań w domu nie sprawia im większego problemu, a nawet czuję się dumne z siebie i potrzebne. Przez odsuwanie ich od uczestnictwa w tworzeniu domu, wzmacniałam u nich bierność taką samą jak do tej pory miałam w sobie. Czuję się szczęśliwa bo czuję, że żyje, że mam wpływ. Jutro będziemy ustalać cele i obowiązki na kolejny tydzień dla całej rodziny tak żeby każdy mógł w tym uczestniczyć. Mój główny cel, dla własnego rozwoju osobistego jest nauka języka niemieckiego. Pomoże mi to w awansie w pracy. Nie czekam już, podjęłam działania, z których jestem naprawdę dumna!

 

PAKIET KURS ONLINE „ 10 KROKÓW DO WZMACNIANIA PEWNOŚCI SIEBIE U DZIECI: KAMILI ROWIŃSKIEJ I ANNY PIASECZNEJ + E-BOOK ANNY PIASECZNEJ „DZIECKO Z POTENCJAŁEM”

otrzymuje:

 

Aleksandra Jastrząb za komentarz:

Po bardzo intensywnym tygodniu w który wprowadziłam wskazówki , czuję się gotowa na następny! Jest niedziela 23.04 a ja obrobiłam się ze wszystkim , juuupiii! w dodatku znalazłam czas na trzygodzinny spacer po lesie ! bez wyrzutów sumienia, że coś niezrobionego czeka na mnie po powrocie. Jak to zrobiłam? po pierwsze uświadomiłam sobie: po co potrzebuję więcej czasu? Właśnie po to, żeby się zresetować przed nowym np nowym tygodniem. Potrzebuję resetu całościowego , odcięcia się od wszystkiego.. potrafię to zrobić, czasem wystarczy mi godzinna drzemka, czasem kąpiel przy świecach, czasem spacer po lesie, ale do cholery żeby to była JAKOŚĆ a nie takie… lecę na spacer, potem z powrotem w kołowrotek a na spacerze/podczas kąpieli -kołowrotek jak u chomika: zapłacić za angielski Tymona, kupić mu buty, o i muszę do księgowej! i jeszcze masło po drodze kupić, książki przetrzymane , rany miałam poczytać tekst na zajęcia, gdzie na ferie by pojechać… mętlik, mętlik, mętlik… sto pytań a odpowiedzi brak!! a tu proszę, notesik, planowanie , godzina po godzinie , minuta po minucie, rachunki raz w miesiącu, księgowa umówiona na wtorek, umowa czeka, pranie w piątki…..prasowanie w sobotę…..Można ? Można! A już mega dumna jestem z siebie, że w końcu zrozumiałam, co Kamila miała na myśli mówiąc o oddelegowywaniu zadań… komu? myślałam, skoro jestem tylko ja i mój syn..i tadam!!! już wiem , po pierwsze mojemu synowi i tu kłaniam się pięknie Ani Piasecznej oraz tacie Tymona, bo fakt, że nie jesteśmy parą i nie mieszkamy razem nie oznacza , że i on nie może odprowadzać syna do szkoły ( a nie jak do tej pory przyprowadzać raz na jakiś czas ) może zabierać syna na basen i przejąć temat ” nauka pływania” Tak, duże zmiany zaprowadziłam, syn działa ze swoją listą, samodzielne porządki, ogarnianie siebie rano przed szkołą, dużo innych małych drobnostek, które zebrane w całość dają mi np. możliwość wypicia porannej kawy i przeczytania tego co potrzebuję przeczytać…jest mi łatwiej, nie przekładam punktów do zrobienia na jutr/pojutrze bo mam zapisane, że robię je dziś i mam na to np. 30 minut… nie odbieram telefonu kiedy nie mogę, choć wiem, że dzwoni moja mama i “będzie się martwić” czy aby zadbałam o dobry obiad dla jej wnuka ;-) oddzwaniam wtedy, kiedy wykonam zadanie… Dużo zmian. Małych i większych. Dobrych ! jeszcze sporo pracy mnie czeka , ale pierwsze kroki postawione, wiem który kierunek obrałam , wiem gdzie idę!

 

KURS “MAKSYMALNA PRODUKTYWNOŚĆ”

otrzymuje:

 

Anna Disterheft za komentarz:

Cześć Kamila podejmuję wyzwanie i wprowadziłam wskazówki numer 1 2 3 i 4. Oto moja historia z wdrażania tych wskazówek: Cześć Kamila, Nazywam się Anna Disterheft jestem pomocą domowa oraz dbam o porządek i dezynfekcje w firmach. Chciałabym podzielić się z Tobą moją historią z wprowadzenia w życie wskazówek z ostatniego wideo-jak mieć więcej czasu. W mojej poprzedniej historii pod filmem jak być szczęśliwą nakreśliłam Tobie swoją prace nad płynnością finansowa w dobie kryzysu oraz wnioskami, doświadczeniami i rezultatami z wprowadzenia w życie przedstawionych przez Ciebie wskazówek dotyczących szczęścia. W tej historii temat finansów nadal jest moim tematem przewodnim, ponieważ nad nim skupiam się obecnie najbardziej i w jego obrębie Twoje wskazówki dają mi piękne, wymierne efekty. Posłuchaj proszę. Odpowiadając sobie na pytanie/wskazówkę po co mi więcej czasu, odpowiedz brzmiała dla mnie tak, że potrzebuję czasu, po to aby podczas jednego dnia pracy zamiast świadczyć jedna usługę, mogłabym zmieścić ich dwie. Inspirując się wypowiedzią Ani od matmy postanowiłam być najlepszą w swojej dziedzinie. Zaczęłam zastanawiać się i obserwować swoją efektywnością w pracy, uczę się jak pracować wydajniej. Uwierz mi, że nawet w dziedzinie sprzątania można zastosować wiele technik na większą wydajność, szybkość i już zauważyłam efekty. Dało mi to nowe , świeże spojrzenie na moją prace i ogromną satysfakcje, której już zaczynało brakować po trzyletnim stażu. Idąc dalej według podanych przez Ciebie kroków rozpisałam sobie wszystko, co robię w danym miejscu pracy. I przyjrzałam się ich sensowności. Doszłam do wniosku, że będąc w tym samym miejscu dwa lub trzy dni moje zadania można rozłożyć na te dni w czasie, a nie robić wszystko za każdym razem, jeśli jest taka możliwość. Są zadania, które mogę wykonywać nawet cztery razy w roku. Proszę jaka oszczędność czasu! Pogrupowałam swoje zadania, wykonuję je według klasyfikacji na przykład: co sprzątnąć na sucho, co na mokro. Robię najpierw jedne, potem drugie, a nie naprzemiennie. Pomysłów i technik oczywiście mam więcej. Przytaczam tu tylko poglądowy przykład. Wprowadziłam listy zadań dla swoich dwóch domów i firmy którą mam pod opieką. Zachęcona taką skutecznością Twoich wskazówek odpowiedziałam na ofertę świadczenia kolejnej usługi w swoim mieście. Idąc dalej, słuchając i patrząc na wspaniałe kobiety występujące w ostatnich dwóch odcinkach Power Poniedziałku: Annę Stęrzewską i Annę Babczyńską-Staszewską wpadłam na śmiały pomysł, że jeśli nie na dodatkowe usługi, to zapas czas mogłabym poświecić na swoją działalność w Internecie. Moje doświadczenia mogłyby zainteresować osoby prowadzące pensjonaty lub pokoje do wynajęcia, którzy sami dbają o porządek w swoich obiektach. Temat jak się zabrać za bycie pomocą domową mógłby zainteresować chętne mamy, które mają kilka wolnych godzin, kiedy dziecko jest w przedszkolu. Jak już wspominałam temat finansów jest teraz dla mnie teraz numerem jeden. Nie mogę się doczekać na kolejny odcinek Power Poniedziałku jak zarabiać więcej. Pozdrawiam serdecznie Anna Disterheft

TORBĘ SKÓRZANĄ RED CARPET

otrzymuje:

 

Kamila Matuszuk za komentarz:

Wskazówka numer 3, czyli określenie nowego celu. Zaczynamy :) Dwa tygodnie temu ślubowałam miłość i wierność. Po 6 latach związku zamieszkaliśmy wspólnie. Czuję, że rzeczywiście zaczynam nowy etap. Jest to idealny czas na to, żeby podjąć decyzję również o tym, w jakim kierunku zawodowym chciałabym pójść. Mam 27 lat. Na aktualnym stanowisku zajmuje się analizą danych, zbieraniem wymagań biznesowych, specyfikacją nowych funkcjonalności, projektowaniem widoków systemów informatycznych, testowaniem oraz konsultingiem. Przez ostatnie 3 lata czułam, że rosnę. Każdego dnia uczyłam się nowych, różnorodnych rzeczy i doskonaliłam zdobyte umiejętności. Ekscytacja, która mi towarzyszyła przy dostawaniu nowego zadania była nie do opisania. Jednak w ostatnich miesiącach mam mniej wyzwań i czuję, że tempo, w jakim się rozwijam, nie jest na zadowalającym mnie poziomie. W końcu zrobiłam test Gallupa. Wyniki otworzyły mi oczy. Zrozumiałam, że te odczucia determinują moje naturalne talenty, czyli ukierunkowanie, uczenie się i poważanie. W wyzwaniu skupiłam się na tym, żeby zdecydować, jaki kierunek zawodowy chcę obrać. Przez najbliższe 6 miesięcy przygotuje się do zmiany stanowiska i ukierunkowania kariery na pożądane stanowisko w IT, na którym będę mogła się rozwijać. Cel: – Do I kwartału 2023 roku zdobędę 2 certyfikaty potwierdzające moje umiejętności techniczne. – Od II kwartału 2023 roku rozpocznę prace jako analityk BI.

 

—-

 

ZESTAW KSIĄŻEK „KOBIETA NIEZALEŻNA”, „ASERTYWNA I SPEŁNIONA”, „BUDUJ ŻYCIE ODPOWIEDZIALNIE I ZUCHWALE”, „Z PRAWEM JEJ DO TWARZY” K.KRAUS, „DZIECKO Z POTENCJAŁEM” A. PIASECZNEJ, „ROZWIŃ SWOJĄ FIRMĘ” M.KOKOSZKI, „JAK STWORZYĆ SWÓJ PIERWSZY BIZNES” M.MSZYCY

otrzymuje:

 

Angelika Muża za komentarz:

Cześć Kamila! Podejmuję wyzwanie i mam zamiar wdrożyć wskazówkę numer 1 i 5. Myślałam, że to wyzwanie najbardziej pomoże mi w obszarze budowania swojej kariery, a jednak to w sferze prywatnej wywołało najwieksze zmiany. Rozwijając się z Tobą od ponad roku udało mi się połączyć dwie moje największe miłości – miłość do zwierząt i do stylizacji paznokci. W oparciu o Twój e-book o wyznaczaniu ambitnych celów zarysowałam swoją ścieżkę kariery prowadzącą do otworzenia ekologicznego, wegańskiego salonu kosmetycznego (a najlepiej sieci salonów i powiazanego kanału YouTube). Jestem osobą bardzo ambitną, skupioną na rozwoju osobistym, uwielbiam eksplorować świat, próbować nowych rzeczy, szukać własnej drogi do szczęścia. Równocześnie mój mąż to osoba bardzo stabilna, zrównoważona, ceniąca sobie dużo bardziej poczucie bezpieczeństwa od podążania za marzeniami. W ostatnim czasie nasze relacje znacznie się pogorszyły przez moje nastawienie do opisanych różnic między nami. Słuchając Twojego nagrania pomyślałam o tym, że stawiam się w roli ofiary, której mąż nie motywuje do działania, a przecież tak naprawdę ja nie potrzebuję takiej motywacji, ponieważ mam ją wewnątrz siebie! Wdrażając wskazówkę nr 1 pomyślałam o wszystkich wcześniej przeze mnie zapomnianych zaletach mojego męża oraz naszej relacji, za które jestem wdzięczna i dzięki którym czuję się wspierana w swoim rozwoju. Wdrażając wskazówkę nr 5 pomyślałam, że chciałabym żeby moje najbliższe otoczenie było bardziej nastawione na rozwój mentalny.. ale nie chcę zmieniać męża! I tak oto wpadłam na genialny pomysł zabrania mojego męża na moje wymarzone szkolenie 16 października “kobieta niezależna”, zaproponowałam mu to.. i od razu się zgodził! Być może dzięki temu będzie w stanie lepiej zrozumieć moje plany biznesowe i mój tok rozumowania, być może sam dla siebie wyniesie wiele wartościowych treści i chęć bycia bardziej proaktywnym.. nie mam konkretnych oczekiwań ale na pewno przyniesie to same korzyści. Od teraz razem z mężem bierzemy udział w Twoim wyzwaniu (nie było trudno go zachęcić) i czekamy na kolejne power poniedziałki i wskazówki, które będziemy wspólnie analizować i wdrażać w życie – cudowne doświadczenie i nowy etap w naszej długoletniej relacji. :)

 

 

KURS ONLINE “ASERTYWNOŚĆ W PRACY I W RODZINIE”

otrzymuje:

Marta Malinowska za komentarz:

Cześć Kamila! Chęć podjęcia wyzwania zgłosiłam kilka dni temu. Wdrożyłam wskazówkę nr 3 i 5. Postawiłam sobie cel, ale tylko jeden. Z tym miałam i w sumie nadal mam niejaki problem ale postanowiłam pracować na tym. Otóż moim problem jest brak odwagi wyrażania własnego zdania/opinii nawet odnośnie wychowania dziecka. Po odsłuchaniu power poniedziałku postawiłam sobie cel – chce nie bać się wyrażać swoje zdanie. Niestety, moja przjaciolka (tak mi się wydawało) zrezygnowała z dalszej przyjaźni po tym jak świadomie powiedzialam jej że syna będę wychowywała tak jak ja chce a nie tak jak ona mi sugeruje. Ciężko mi z tym ale w głębi serca czuje szczęście że już więcej nie będę musiała udawać że się z nią zgadzam. Wierzę w to że odnosnie innych dziedzin też nie będę bała się wyrazić swojego zdania mimo że może to spotkać się z niezgodą rozmówcy. Zadeklarowałam również wdrożenie wskazówki nr 5. Sytuacja opisana wyżej od razu znalazła swoje odniesienie w kroku nr 5 do poczucia szczęścia. Otoczenie owej przyjaciółki nie dawało mi szczerego i prawdziwego szczęścia. Zaglądam na konta na Facebooku i instagram i poszukuje ludzi którzy beda dla mnie inspiracją i wsparciem. Przed którymi nie będę bała się wyrazić swojego zdania. Kamila, ściskam Cię gorąco i dziękuje Ci za to co robisz 🙏

 

 

PLANER RBC PIANO BAR + ELEGANCKIE PIÓRO BLACK PEARL

otrzymują:

 

1) Marta Górczyk za komentarz:

Jako tegoroczna maturzystka mam aktualnie najdłuższe wakacje życia – czy to niewystarczający powód do bycia szczęśliwym? Znaleziona praca wakacyjna, otrzymanie prawa jazdy czy dostanie się na wymarzone studia, a ja czuję się wypalona i dużo bardziej od wprowadzania nowych nawyków wolę sięgać po łatwostrawne zapychacze czasu. W końcu nawet w rozmowie z bliską osobą wspomniałam o tym, że potrzebuję coś zmienić. Zwykle w tym miejscu nie dochodzi do spektakularnych zmian, ale ja miałam to szczęście ze trafiłam na film Kamili. Oglądam go i od razu sporządzam plan działania: – Praktykowanie wdzięczności: U mnie w momencie oglądania filmiku czynność ta była schematyczna, zapisywałam wieczorem trzy rzeczy, ale bardziej się nad tym nie zastanawiałam. Słowa Kamili skłoniły mnie do refleksji i uświadomienia sobie jaką wagę ma ta prosta czynność. ,,Gdybym obudziła się jutro wyłącznie z tym za co podziękowałam dziś…” rozmyślałam o tym wieszając pranie i kiedy zaczęłam tworzyć w głowie listę, zdawała się ona nie mieć końca. W ciągu tygodnia było tylko lepiej! Czułam się jak dziecko lub kosmita będący pierwszy raz na tej planecie – zaczęłam doceniać przyrodę, bliskich, miłą panią w sklepie czy rowery miejskie. Z materialnego punktu widzenia nic się przez te pare dni nie zmieniło, za to ja dzięki praktykowaniu wdzięczności czuję się dużo szczęśliwsza. Zamiast tracić czas na zamartwianie się czego mi jeszcze brakuje, skupiam się na małych rzeczach które mam, a zaoszczędzony czas mogę poświecić na rozwój osobisty – Wyznaczenie celu: Zdałam sobie sprawę, że właśnie to był mój problem i powód dla którego w ostatnim czasie byłam niezadowolona. Brakowało mi ambicji, która do tej pory była na swoim miejscu. Do tego momentu, dzięki Kamili, zawsze miałam swoje cele przed oczami. W ostatnim czasie po raz pierwszy nie miałam już do czego dążyć. Dlatego otworzyłam książkę ,,Buduj życie odpowiedzialnie i zuchwale” i zaczęłam ponowną pracę. Uświadomiłam sobie, że to jest właśnie najlepszy moment na postawienie sobie celów. Przecież nareszcie weszłam w dorosłość, przeprowadzam się do nowego miasta i uniezależniam! Mogę postawić sobie cele, które pozwolą mi prowadzić szczęśliwe i spełnione życie oraz w pełni wziąć za nie odpowiedzialność – Zadbanie o wspierające otoczenie: Zadanie to miałam ułatwione – zgodnie z zasadą jesteś tym z kim najczęściej przebywasz, mam w swoim otoczeniu skoncentrowane na celach, ambitne osoby. Dlatego w trakcie tego tygodnia z każdą moją przyjaciółką poruszyłam temat wyzwania i pierwszego power poniedziałku o szczęściu. Z jednej strony, aby same mogły podjąć wyzwanie, a z drugiej żeby przedstawić swój plan działania. Od razu przekonałam się jak pomocna jest ta wskazówka, ponieważ wsparcie najbliższych osób dodało mi siły i wiatru w skrzydła. A z osobami których odzew mógłby być ściągający w dół, nie dzieliłam się planami – wolałam poświęcić ten czas na zabranie się do działania. Nie mogę się doczekać, co spotka mnie na końcu tego wyzwania. Już miałam okazję przekonać się, jak wiedza Kamili może zmienić życie. Natrafiłam na nią rok temu, kiedy okres przygotowań do matury był najtrudniejszy. Przeczytałam „Kobietę niezależną” i ,,Kobietę asertywną” które z resztą musiałam chować w pokoju, po krytyce mamy żebym nie czytała głupot. Większość czasu wypełniała mi nauka i obowiązki, dlatego zamiast użalać się nad sobą słuchałam power poniedziałków w drodze do i ze szkoły czy podczas wykonywania obowiązków domowych. Przełom nastąpił z książką ,,Buduj życie odpowiedzialnie i zuchwale” gdzie wyznaczyłam sobie cele i krok po kroku dążyłam do ich osiągnięcia. Dziś zajrzałam do ćwiczenia z tej książki i pełna dumy mogę powiedzieć ze dzięki Kamili osiągnęłam wszystkie cele, które na początku swojej drogi z nią wypisałam. Polepszyłam wyniki badań zdrowotnych, napisałam maturę z biologii, chemii i matematyki na wynik, który pozwolił mi dostać się na medycynę we Wrocławiu. Zadbałam o finanse i dzięki podjęciu pracy wakacyjnej uzbieralam wyznaczoną przez siebie sumę. Zdałam egzamin na prawo jazdy i przeczytałam ponad 20 książek. Przed przeczytaniem pierwszej książki, nie pomyślałabym ze będę kiedykolwiek w stanie osiągnąć połowę z tych rzeczy i to w tak krótkim czasie. Zainwestowałam w swój rozwój i uwierzyłam we własne możliwości. Dlatego teraz znów jestem gotowa podjąć działanie z Kamilą: Kamila, podejmuję wyzwanie i zamierzam wdrożyć wskazówkę nr 2, 3 i 5.

 

2) Edyta Stachowicz za komentarz:

Dziennik wyzwania: “Jak mieć więcej czasu?” Poniedziałek Podczas drogi do pracy słucham nowego Power Poniedziałku. Kamila jak zwykle przedstawia konkretne wskazówki. Odpalam google keep i zapisuję każdą. Już wiem, że nie wybiorę jednej. Każda jest dla mnie tak samo ważna. Postanawiam wdrożyć wszystkie. Zaczynam od zapisania w notatkach celu – na co mi więcej czasu? Chcę mieć więcej czasu:

* żeby podróżować z mężem

* móc rozwijać pasje

* mieć czas na realizowanie celów biznesowych niezwiązanych z moją pracą etatową Wyznaczam również MIT i CHSS. Zaczynam zapisywać wszystkie rzeczy, które robię w ciągu dnia. Wtorek Przypominam sobie cele, które wypisałam poprzedniego dnia. Rano praktykuję wdzięczność (wyzwanie z poprzedniego tygodnia). Zaczyna mi to wchodzić w nawyk. Wypisuję sobie także MIT i CHSS. Patrzę na listę to do. Zastanawiam się z jakich zadań mogę zrezygnować wybieram 3. Oprócz nich 2 oddaję mężowi. Tak zyskuję wolną godzinę. W pracy kolega prosi mnie o jakąś przysługę. Normalnie zgodziłabym się bez namysłu, ale dzisiaj przypominają mi się słowa Kamili: “Zorganizuj swój dzień, bo inaczej inni zrobią to za Ciebie”. Patrzę na kalendarz google, jeżeli zgodzę się na pomoc koledze stracę te dodatkową godzinę. W głowie robię szybki bilans, co zyskam, a co stracę wyświadczając tę przysługę i decyduję się odmówić. Dodatkową godzinę wykorzystuję na dopieszczanie mojego własnego projektu. Środa Dzień zaczynam od praktykowania wdzięczności i przypomnienia sobie, po co uczę się zarządzać czasem. Następnie wyznaczam MIT i CHSS. Dzisiaj nie muszę rezygnować ani delegować zadań. Wolny czas poświęcam na przeglądanie zapisków tego co robię. Podkreślam kilka pozycji z których mogę zrezygnować. Czwartek Zdaję sobie sprawę, jak bardzo wyznaczanie MIT i CHSS ułatwia życie. Wreszcie wiem, co mam robić. Wreszcie nie rozmieniam się na drobne. Konsekwentnie realizuję najważniejsze rzeczy. Wielki plus, który widzę jest taki, że kiedy wiem co jest dla mnie najważniejsze tego dnia, jakie zadanie muszę wykonać, zdecydowanie łatwiej jest mi odmawiać lub rezygnować z jakiś rzeczy, które po prostu zajmowały albo nawet marnowałyby mój czas. Piątek Narzucanie sobie czasu wykonania zadania sprawia, że praca idzie mi sprawniej. Nawet jeżeli wiem, że jeden dzień to za mało, żeby doprowadzić ją do końca, to wyznaczenie czasu wykonania pozwala mi ocenić postępy i przewidzieć ile czasu będę musiała poświęcić na jego dokończenie. Poważnie podeszłam też do punktu: delegowanie i rezygnowanie z zadań: jeszcze raz podzieliliśmy się z mężem obowiązkami, stwierdziliśmy, że na czas roku szkolnego przechodzimy na dietę pudełkową. Sobota/Niedziela Lepsze zarządzanie czasem pozwoliło mi zyskać wolny weekend. Podzieliłam go sobie na 2 części. Sobotę poświęciłam na dopracowanie projektu (od poniedziałku ruszam ze sprzedażą), a niedzielę na odpoczynek. Kończę podsumowanie i wybieram się z mężem na spacer. Dawno nie było tak cudownie! Dzięki Kamila!

 

 

Wygrałaś? Sprawdź  swoją skrzynkę mailową:)

 


Gratulujemy wszystkim Laureatom i Uczestnikom!

0 komentarzy

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.

*

©2022 Rowińska Business Coaching | Regulamin | Wysyłka | Polityka cookies

Personal Branding by GrandBrand GrandBrand

Napisz do nas

Masz pytanie? Propozycję współpracy? Wyślij proszę wiadomość.

Wysyłam...
BEZPŁATNY EBOOK

Log in with your credentials

Forgot your details?